Czy to było przyrzeczenie?

Rozmowa na temat upadłego anioła, czyli szatana, jego cel w świecie, początek jego istnienia, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
kala123
Przybysz
Przybysz
Posty: 7
Rejestracja: 29 mar 2018

Czy to było przyrzeczenie?

Post autor: kala123 » 2018-03-29, 20:13

Gdy mówiłam (czytałam) regułkę pewnego aktu i tam było przyrzekamy...a za chwile pomyślałam że ja nie chce przysięgać, obiecywać, to czy to było przyrzeczenie?

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3423
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 214 razy
Otrzymał podziękowań: 166 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy to było przyrzeczenie?

Post autor: Dezerter » 2018-03-29, 22:53

kala123 pisze:
2018-03-29, 20:13
Gdy mówiłam (czytałam) regułkę pewnego aktu i tam było przyrzekamy...a za chwile pomyślałam że ja nie chce przysięgać, obiecywać, to czy to było przyrzeczenie?
Słowo wypowiedziane ma moc- zrobiłaś to dobrowolnie a nie pod przymusem. Moim zdaniem było, a później pojawiła się dopiero refleksja.
Na przyszłość zalecam odwrotną kolejność ;)
Kala123 - witaj na forum :ymhug:
jesteś wśród sióstr i braci w Chrystusie i z Chrystusem - jedyne takie forum w necie- rozgość się i wzrastaj w Miłości.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
kala123
Przybysz
Przybysz
Posty: 7
Rejestracja: 29 mar 2018

Re: Czy to było przyrzeczenie?

Post autor: kala123 » 2018-03-30, 09:39

A ma na to wpływ to że wcześniej nie wiedziałam że jest tam przyrzeczenie ?

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1218
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 257 razy
Otrzymał podziękowań: 172 razy
Płeć:

Re: Czy to było przyrzeczenie?

Post autor: Magnolia » 2018-03-30, 11:45

Kala a czego się tak naprawdę boisz?
Co takiego przyrzekłaś, czego nie chcesz dotrzymać?
"Bądź zmianą jakiej pragniesz w świecie"

Awatar użytkownika
kala123
Przybysz
Przybysz
Posty: 7
Rejestracja: 29 mar 2018

Re: Czy to było przyrzeczenie?

Post autor: kala123 » 2018-03-30, 12:13

Był to akt Akt wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Jezusowemu
O Jezu Najsłodszy, któremu za miłość bez granic ludzie w niewdzięczny sposób odpłacają tak wielkim zapomnieniem, opuszczeniem i wzgardą. Oto my, rzucając się do stóp Twoich ołtarzy, szczególnym hołdem czci pragniemy wynagrodzić tę grzeszną oziębłość i krzywdy, jakie ze wszystkich stron ranią Najmiłościwsze Twoje Serce.
Pamiętając jednak, że i my sami nie zawsze byliśmy wolni od tych niegodziwości, żalem przeto najgłębszym przejęci, błagamy przede wszystkim o miłosierdzie dla siebie. Jesteśmy gotowi dobrowolnym zadośćuczynieniem wynagrodzić nie tylko za grzechy, któreśmy sami popełnili, ale i za występki tych, co błądzą z dala od drogi zbawienia i – zatwardziali w niewierze – nie chcą iść za Tobą, Pasterzem i Wodzem, albo zdeptawszy obietnice chrztu świętego, zrzucili z siebie najsłodsze jarzmo Twojego prawa.
Za wszystkie opłakania godne występki chcemy wynagrodzić i każdy z nich pragniemy naprawić. Aby naprawić zniewagi czci Bożej, składamy Ci zadośćuczynienie, jakie Ty sam Ojcu na krzyżu ofiarowałeś i które co dzień na ołtarzach ponawiasz, w połączeniu z zadośćuczynieniem Bogarodzicy Dziewicy, wszystkich Świętych i pobożnych dusz wiernych. Przyrzekamy z głębi serca wynagrodzić – o ile za łaską Twoją stać nas będzie – za przeszłe własne grzechy i obojętność na tak wielką miłość Twoją: przez wiarę stateczną, czyste życie, dokładne zachowanie prawa ewangelicznego, zwłaszcza prawa miłości.
Postanawiamy również, według sił swoich, nie dopuścić do nowych zniewag i jak najwięcej dusz pociągnąć do wstępowania w Twoje ślady.
Przyjmij, błagamy, o Najłaskawszy Jezu, za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, Wynagrodzicielki, ten akt dobrowolnego zadośćuczynienia i racz nas aż do śmierci zachować w wierności obowiązkom Twej świętej służby przez wielki dar wytrwania, przez który można dojść na końcu do tej ojczyzny, gdzie Ty z Ojcem i Duchem Świętym żyjesz i królujesz, Bóg, na wieki wieków. Amen.
Głównie chodzi o te słowa : Przyrzekamy z głębi serca wynagrodzić – o ile za łaską Twoją stać nas będzie – za przeszłe własne grzechy i obojętność na tak wielką miłość Twoją: przez wiarę stateczną, czyste życie, dokładne zachowanie prawa ewangelicznego, zwłaszcza prawa miłości.

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1218
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 257 razy
Otrzymał podziękowań: 172 razy
Płeć:

Re: Czy to było przyrzeczenie?

Post autor: Magnolia » 2018-03-30, 12:51

Próbuję zrozumieć co Cię w tym tak przeraża? Bo przecież pierwsza rzecz, której warto mieć świadomość, samemu tego nie osiągniemy... potrzebujemy łaski Bożej by wypełnić te rzeczy. I najczęściej wypełnianie tych przerzeczeń zajmuje nam całe życie.
Inna sprawa, że to po prostu podstawy wiary katolickiej, nic nowego nie dodano ponad to co juz od dawna jest "wymagane" w Kościele.

Wiarę trzeba rozwijać, pogłębiać. Czyste życie podoba się Bogu, do tego nas zachęca, każdego zgodnie z powołaniem swojego stanu - nie jest to wezwanie do celibatu na całe życie, a do unikaniu grzechów przeciwko czystości.
Zachowanie prawa ewangelicznego to nic innego jak przestrzeganie przykazania miłości.

W tym akcie przede wszystkim chodzi o pragnienie serca, które zasmucone widokiem własnych słabości i grzechów pragnie obiecać poprawę, pragnie wynagradzać dobrym życiem dotychczasowe słabości i upadki.
To pragnienie serca będzie nas prowadzić przez całe życie, po każdym upadku, po spowiedzi do poprawy i codziennego nawracania się.

Boisz się, że obiecałaś coś czego nie jesteś w stanie dotrzymać?
"Bądź zmianą jakiej pragniesz w świecie"

Awatar użytkownika
kala123
Przybysz
Przybysz
Posty: 7
Rejestracja: 29 mar 2018

Re: Czy to było przyrzeczenie?

Post autor: kala123 » 2018-03-30, 16:32

1. Ale czy jak zgrzeszę ciężko/ lekko to automatycznie nie dotrzymuję tego przyrzeczenia i mam grzech ciężki , czy może jest zależne od tego co zrobimy? I tyczy się to tylko czystości i praw ewangelicznych?
2. A czy mogłam popełnić grzech niepotrzebnego przysięgania ?

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1218
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 257 razy
Otrzymał podziękowań: 172 razy
Płeć:

Re: Czy to było przyrzeczenie?

Post autor: Magnolia » 2018-03-30, 17:44

Nie słyszałam o grzechu niepotrzebnego przysięgania. Grzechem jest łamanie uroczystych przyrzeczeń/ ślubów.
Ale pamiętaj, że Bóg przenika nasze serce, wie o nas że jesteśmy słabi, wie, że upadamy.
To nie jest akt, typu sakrament małżeństwa - czyli "ślubuje aż do śmierci", chodzi bardziej o kształtowanie serca, o wynagradzanie Bogu za swoje słabości, akt do odmawiania gdy się nawracamy, a nawracać się trzeba codziennie.
Pisałaś, że odmówiłaś go prywatnie, a więc nie było to ślubowanie, ten akt jest do wielokrotnego odmawiania i w moim odczuciu nie grzeszymy "bardziej" nie dotrzymując tych przyrzeczeń.
"Bądź zmianą jakiej pragniesz w świecie"

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2159
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 195 razy

Re: Czy to było przyrzeczenie?

Post autor: Andej » 2018-04-01, 11:04

Nie rozumiem problemu.
Dlaczego nie chcesz? Chcesz działać przeciwnie?
Przyrzeczenie, nie jest stwierdzeniem, że wszystko wypełnisz, ale zobowiązaniem, że uczynisz wszystko, aby wypełnić. Jest zobowiązaniem do dokładania wszelkich starań.
Jezus przyszedł do grzeszników. Do tych, którzy upadają, popełniają błędy.
W mojej subiektywnej ocenie odmówienie złożenia przyrzeczenia jest dużo większym grzechem, niż jego niedotrzymanie z przypadku, okoliczności lub nawet własnej słabości. Bo odmowa przyrzeczenie jest wg. mnie sprzeciwem. Imieniu Jego sprzeciwiać się będą.
A czy przystępujesz czasem do spowiedzi? Czy też omijasz konfesjonał, bo nie potrafisz się raz na zawsze wyrzec grzechów? Wyrzeczenie się grzechów jest przyrzeczeniem. Może nawet przysięgą. Spełnianą, ale nigdy nie spełnioną do końca.
Na czym polega konsekwencja?

Wierzę, że Twoja odmowa motywowana była nie złą wolą, ale świadomością słabości własnych. Jednak nie podejmując wyzwań, nigdy nie osiągniesz doskonałości.

A jak myślisz, jakim człowiekiem jestem? I wielu innych dyskutantów. Słabeuszem. Grzesznikiem. Niewdzięcznikiem. Upadam, ale wstaję. Grzeszę, ale zmywam grzechy. Błądzę, ale odnajduję drogę.
Ważne jest, aby upadków nie było więcej, niż podnoszenia się grzechów i słabości.

Przyrzekam, bo za każdym razem, dzięki temu, udaje mi się zrobić krok do przodu. Osiągnąć jakieś dobro. Być odrobinę lepszym.

Głowa do góry. Pomodlę się w intencji Twojej, oraz abyś znalazła siłę, aby jeszcze raz, tym razem z przekonaniem, złożyć przyrzeczenie. I wypełnić je najlepiej, jak potrafisz.

NOWY REGULAMIN FORUM

Zapraszamy do zapoznania się z nim
ODPOWIEDZ