brak mi już sił

Rozmowa na temat upadłego anioła, czyli szatana, jego cel w świecie, początek jego istnienia, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Niezapominajka
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 467
Rejestracja: 28 wrz 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 147 razy
Otrzymał podziękowań: 133 razy
Płeć:

brak mi już sił

Post autor: Niezapominajka » 2020-12-08, 20:22

Witam Was wszystkich,

szczerze, to nie wiem od czego zacząć. Nie mam juz sił.
Jestem tutaj od ponad roku. Od 1,5r staram się wzrastac w wierze, ten rok był zdecydowanie ciężki poprzez aktualną sytuację..
Nie chcę robić z siebie ofiary. Ja już nie wiem co mam robić. Czuję się totalnie pogubiona.

W niedzielę, mimo watpliwości przyjęłam Komunię Swiętą.
Dziś już tego nie zrobiłam, bo zobaczyłam w swoim sumieniu ciężkie winy moralne.
Dlaczego nie dociera do mnie to co mówi ksiądz, dlaczego tak bardzo się obwiniam i swoje sumienie, dlaczego nie mogę cieszyc się zyciem i wiarą?

Czy jesli kogoś poznałam i On mi pisze, albo mówi komplementy podczas rozmowy przez tel, że pięknie wyglądam, albo że jestem wspaniała, albo że chciałby ze mną spędzić czas czy dać mi buziaka - i u mnie pojawia się uczucie, co zapiera dech w piersiach, jest to miłe/zawstydzające i rozmarzę się o tym, że gdzies razem jesteśmy, spacerujemy, że mnie przytula, robimy coś razem, jakoś spędzamy czas, że trzyma mnie za rękę to czy to jest grzech cięzki?

nie potrafię się z tego cieszyć, bo boje sie że to wywołuje podniecenie ktore tak naprawdę de facto ja jako zdrowa kobieta nie potrafię okreslić czym jest. aktualnie to mam chyba zespół napięcia wiadomo przed czym.

Z drugiej strony zadtanawiam sie, czy Bog obdarzając nas tak ogromną miłością zabroniłby o kims marzyć w ten sposób? Zabroniłby czuć się dla kogoś ważną, aby było mi miło? A jesli to co odczuwam to podniecenie, ale ja mu nie ulegam, nie skupiam na nim, mimo że ono trwa, chociaż do końca nie wiem czy to w ogole to i nie dąże do nieczystego czynu, nie wyobrażam sobie równiez jakichś strasznie nieczystych czynów czy rzeczy to mam grzech? Albo jesli nagle jakies nieczyste myśli przyjdą w sensie wyobrażenia i ja przez moment w to wejdę ale odrzucam bo wiem, że Bogu się to nie podoba, że to złe, nie grzesze żadnym czynem i przepraszam Boga, żałuje to mam grzech?

Bo ja mam z tym problem. Z tym, że ja nie chcę czegoś, a coś się dzieje. Że unikam jakichś nieczystych rozmów (bo przecież to co powyżej nie jest nieczyste, jest wyrazem uczuć) a mimo to jest jak jest. Naprawde czasem siedzę i wołam do Boga aby mi pomógł, bo mam wrażenie że już nie może na mnie patrzec przez to wszystko. Mam ogromne poczucie winy, ogromne. Do spowiedzi byłam 2 tyg. temu i wole już poczekac do świąt, żeby mi sie czasem jakis grzech cięzki po drodze nie trafił przypadkiem. Bo jak można czegoś nie chcieć, a upadać.

Tak samo ostatnio, dwa dni z rzędu siedziałam do późna przed tel (rozmawiałam z kimś, pisałam, przeglądałam internet) a jak usiadłam do modlitwy to zero chęci, zmęczenie i kładłam sie z proszeniem Boga o wybaczenie i przepraszaniem Go, dosłownie kilka słów/zdań i sen. I mam o to straszne wyrzuty sumienia. I tez głównie przez to nie przyjełam Komunii.

Już naprawdę nie daję rady :( z góry przepraszam jeśli kogoś zgorszyłam.


Oz 11:4 bt5 ~ Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem je.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 9783
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 1799 razy

Re: brak mi już sił

Post autor: Andej » 2020-12-08, 21:01

I to jak zgorszyłaś. Tym, że zrezygnowałaś z zastawionego dla Ciebie Stołu. Że nie przyszłaś na spotkanie Z Panem. To przykre.

A temat główny był omawiany na wiele sposobów. I zawsze ta sama odpowiedź. Nieczystym może czynić Cię tylko to, co od Ciebie wychodzi. Cóż złego w marzeniach? Cóż złego w podnieceniu, na głos czyjś, na miłe słowo. Wydaje mi się, że o grzechu można byłoby mówić, gdybyś świadomie pogrążała się a marzeniach stricte erotycznych. A wydaje mi się, że w opisywanej sytuacji podniecenie nie jest celem, ale efektem. Jeśli tak, to znaczy, że przychodzi do Ciebie, a nie od Ciebie wychodzi.

Ale miarę znać warto. Nie czynić tego kosztem modlitwy. Czas jest darem od Boga. Należy Mu się wdzięczność za ten czas. Choćby w postaci jego części (czasu) oddawanej Mu. Sadzę, że Twoja wielka wrażliwość troszkę sprowadza Cię na manowce. Sadzę, że wystarczy postanowienie i uregulowanie dnia. Przeznaczenie każdego dnia, określonego czasu dla Pana. Od godziny do godziny. Można nawet budzik nastawić. I wtedy, gdy czas nadejdzie, skończyć rozmowę, i chwycić różaniec.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 8983
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1821 razy
Otrzymał podziękowań: 2245 razy
Płeć:

Re: brak mi już sił

Post autor: Magnolia » 2020-12-09, 06:07

Skoro nie masz już sił to może to najlepszy czas przestać żyć w takim samoudręczeniu ?
I to za co? Za to że jesteś kobietą i reagujesz jak kobieta?
Że się zakochujesz?

Masz rację czas skończyć te straszne wyrzuty sumienia bez powodu i zacząć żyć. Zakochać się. Założyć rodzine. I oddawać wszystko Bogu.


Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili i wy im czyńcie! Mt 7, 12

Awatar użytkownika
Viridiana
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1159
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 357 razy
Otrzymał podziękowań: 263 razy
Płeć:

Re: brak mi już sił

Post autor: Viridiana » 2020-12-09, 19:07

Niezapominajka pisze:
2020-12-08, 20:22
Czy jesli kogoś poznałam i On mi pisze, albo mówi komplementy podczas rozmowy przez tel, że pięknie wyglądam, albo że jestem wspaniała, albo że chciałby ze mną spędzić czas czy dać mi buziaka - i u mnie pojawia się uczucie, co zapiera dech w piersiach, jest to miłe/zawstydzające i rozmarzę się o tym, że gdzies razem jesteśmy, spacerujemy, że mnie przytula, robimy coś razem, jakoś spędzamy czas, że trzyma mnie za rękę to czy to jest grzech cięzki?
Nie, to nie jest grzech, tak po prostu się zachowuje osoba zakochana.
Grzechem byłoby, gdyby to były myśli stricte związane z sferą seksualną i prowadzące do podniecenia, ale wyobrażanie sobie spaceru z drugą osobą nie należy do tej kategorii.


Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi)

ODPOWIEDZ