Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Dlaczego powinniśmy się modlić, jak powinniśmy to robić, za kogo, do kogo? Tutaj też możemy prosić inne osoby o modlitwę za nas, za naszych bliskich i innych ludzi.

Moderator: Junior moderator

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ritadra
Przybysz
Przybysz
Posty: 16
Rejestracja: 1 sty 2017
Lokalizacja: Jadowniki
Wyznanie: Chrześcijanin
Płeć:

Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Post autor: Ritadra » 2018-03-01, 09:08

Witam, zastanawiam się czy samą modlitwa za kogoś można przycznic się do jego nawrócenia,czy może trzeba czegoś więcej?
Pytam przez pryzmat przyjaciółki, która Jezusa uważa za swojego największego wroga i sama twierdzi,że Szatan jest tak naprawdę dobry. O Jezusie słyszeć praktycznie nie chce, denerwuje ją to, a na samej mszy (szczególnie w kościele w którym odprawiane są egzorcyzmy) dostaje ataku paniki
"God's not dead He's surely alive"

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2288
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 415 razy
Otrzymał podziękowań: 279 razy
Płeć:

Re: Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Post autor: Magnolia » 2018-03-01, 09:28

W Piśmie św można znaleźć różne sposoby walki ze złem, np św Paweł proponuje by "zło dobrem zwyciężać" List do Rzymian. Ale niekoniecznie chodzi o takie liniowe zachowanie.
Modlitwa jest zawsze dobrem, można ją ofiarować za kogoś, za czyjeś nawrócenie. Sama modlę się o nawrócenie moich rodziców, ale nie poprzestaję na samej modlitwie. W piśmie można znaleźć jeszcze podpowiedzi o poście i jałmużnie, które jeśli towarzysza modlitwie to są narzędziami walki duchowej.
Koleżanka wcale nie musi wiedzieć że pościsz w jej intencji, nie musi słuchać o Jezusie, ale Ty świadomie podejmuj jakieś dobro w jej intencji (może jakieś dobre uczynki, wolontariat, uczynki miłosierdzia, które ofiarowujesz świadomie za koleżankę, wraz z prośbą, żeby Jezus otwarł Jej serce na swoją Miłość, czyli prosząc o nawrócenie)
A koleżance okazuj przyjaźń, wspieraj ja w dobrym, a zło jasno nazywaj złem (jeśli zajdzie taka potrzeba) A jeśli będzie to konieczne to odsuń się od Niej, by Ciebie nie wciągnęła w swoją ciemność.
Znam rodzinę, gdzie za pogubionego syna się nie tylko modliło, ale i pościło, co piątek przez rok ( o chlebie i wodzie)
Ale postem jest już każde dobrowolne wyrzeczenie się czegoś co sprawia przyjemność, (mięso, słodycze, cukier, tv, komputer - świadomie oddane jako ofiara w czyjejś intencji.)
A jałmużna nie musi być pieniężna, to może być znowu jakieś dobro, np czas poświęcony komuś kto tego potrzebuje, dobre uczynki.

(Mt16, 14-21)
Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim na kolana, prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić». Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć? Przyprowadźcie Mi go tutaj!» Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?» On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: "Przesuń się stąd tam!", a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was. <Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem>»

Mam nadzieję ze jasno to wyjaśniłam, ale jeśli masz pytania to pisz śmiało, doprecyzuję.
Ostatnio zmieniony 2018-03-01, 09:28 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.
"Jestem tu by wielbić, by oddawać Bogu chwałę "

Awatar użytkownika
Benjamin
Gaduła
Gaduła
Posty: 848
Rejestracja: 16 gru 2015
Lokalizacja: goral
Wysłał podziękowań: 178 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy

Re: Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Post autor: Benjamin » 2018-03-01, 09:33

Tak modlitwa mozna. Nie znaczy to, ze zawsze bedziemy miec tego swiadomosc.
Ja sie nawrocilem, choc doskonaly nie jestem.
Modlitwa wyraza sie w roznych postawach , o ktorych wspomina rowniez Magnolia ... czyli post, jalmuzna itd.
Ostatnio zmieniony 2018-03-01, 09:34 przez Benjamin, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
inquisitio
Bywalec
Bywalec
Posty: 124
Rejestracja: 24 wrz 2016
Wysłał podziękowań: 4 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy

Re: Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Post autor: inquisitio » 2018-03-01, 09:39

Ritadra pisze:
2018-03-01, 09:08
Witam, zastanawiam się czy samą modlitwa za kogoś można przycznic się do jego nawrócenia,czy może trzeba czegoś więcej?
Pytam przez pryzmat przyjaciółki, która Jezusa uważa za swojego największego wroga i sama twierdzi,że Szatan jest tak naprawdę dobry. O Jezusie słyszeć praktycznie nie chce, denerwuje ją to, a na samej mszy (szczególnie w kościele w którym odprawiane są egzorcyzmy) dostaje ataku paniki
W akcie nawracania zawsze trzeba się modlić bez względu na to czy pomagamy takiej osobie ,,fizycznie " czy nie .
Modlić się trzeba tak za osobę nawracana jak i za siebie o wytrwałość i mądrość.
Bez modlitwy nie ma wiary.
Serviam

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3313
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 338 razy

Re: Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Post autor: Andej » 2018-03-01, 11:40

A co ona robi w kościele podczas mszy świętej?
Modlitwą można wszystko. Należy jednak pamiętać, do kogo decyzja należy.
Jak myślisz, czy jeśli Bóg rzuci jej koło ratunkowe, to ona z niego skorzysta?
Módl się za nią, może to Ty staniesz się narzędziem, które ją uzdrowi.

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2288
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 415 razy
Otrzymał podziękowań: 279 razy
Płeć:

Re: Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Post autor: Magnolia » 2018-03-01, 11:48

Andej pisze:
2018-03-01, 11:40

Módl się za nią, może to Ty staniesz się narzędziem, które ją uzdrowi.
Ujęłabym to inaczej: może to Ty staniesz się narzędziem, dzięki któremu Bóg ją uzdrowi/nawróci.
Narzędzia/ludzie nie uzdrawiają, czyni to Bóg swoja mocą. :)
"Jestem tu by wielbić, by oddawać Bogu chwałę "

Awatar użytkownika
Sebastian
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 230
Rejestracja: 22 lis 2017
Lokalizacja: Połaniec
Wyznanie: Katolicyzm
Otrzymał podziękowań: 16 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Post autor: Sebastian » 2018-03-01, 12:57

Czy modlitwą można kogoś nawrócić? Tak, można nawrócić, ale ta osoba musi chciec tez sie nawrócić.
Totus Tuus

Awatar użytkownika
inquisitio
Bywalec
Bywalec
Posty: 124
Rejestracja: 24 wrz 2016
Wysłał podziękowań: 4 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy

Re: Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Post autor: inquisitio » 2018-03-01, 14:16

Sebastian pisze:
2018-03-01, 12:57
Czy modlitwą można kogoś nawrócić? Tak, można nawrócić, ale ta osoba musi chciec tez sie nawrócić.
Herezja. Wiara jest łaską a nie dziełem człowieka. Modlitwa nie działa tylko w piekle.
Serviam

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4501
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 445 razy
Otrzymał podziękowań: 257 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Post autor: Dezerter » 2018-04-15, 22:55

inquisitio pisze:
2018-03-01, 14:16
Sebastian pisze:
2018-03-01, 12:57
Czy modlitwą można kogoś nawrócić? Tak, można nawrócić, ale ta osoba musi chciec tez sie nawrócić.
Herezja. Wiara jest łaską a nie dziełem człowieka. Modlitwa nie działa tylko w piekle.
Zaraz herezja spokojnie...
Czy Łaska nawrócenia nie może według ciebie spłynąć od Boga na kogoś dzięki/przez/za sprawa naszej lub innych modlitwy?
Sam przecież piszesz, że nasza modlitwa działa - a skoro działa, to dzięki temu, że zostanie wysłuchana, może wyprosić komuś łaskę nawrócenia.
Moje doświadczenie ewangelizacyjne, pokazuje, że jak nie masz dużego wsparcia modlitewnego to efekty ewangelizacyjne, są mocno niepewne i mizerne.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4081
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 160 razy
Otrzymał podziękowań: 526 razy

Re: Czy modlitwą można kogoś nawrócić?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-04-16, 00:37

Trochę racji w tym jest = ale tylko trochę. Łaska - czy to wyproszona modlitwą czy nie - nie może złamać woli człowieka.
W ogóle to jest największy problem - zależność między wolną wolą człowieka a Łaską. Zarówno tą "wyproszoną" jak w ogóle - bo przecież można też zapytać, jak Jezus zbawia człowieka nie łamiąc jego woli?

Nie wiem czy zwróciliście uwagę, z jakim naciskiem pojawia się w Piśmie myśl, iż Chrystus niweczy „grzech Adama”?

Nie wiem czy zwróciliście uwagę, z jakim naciskiem pojawia się w Piśmie myśl, iż Chrystus niweczy „grzech Adama”?
"A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść.
Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem, jak z darem łaski.
Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa.
I nie tak samo ma się rzecz z tym darem, jak ze [skutkiem grzechu spowodowanym przez] jednego grzeszącego. Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi wyrok potępiający, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów.
Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, to o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego - Jezusa Chrystusa.
A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie.
Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi."
/Rz 5:14-19/
„I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni” /1Kor 15:22/
Czemu „grzech Adama” jest taki ważny? Co sprawia i jak Chrystus go przezwycięża?
Grzech pierworodny uszkodził naszą naturę i spowodował, że nie tylko straciliśmy prawdziwy obraz Boga, ale także staliśmy się niezdolni do powstrzymania się od grzeszenia. Źle wykorzystana wolność wyboru spowodowała, że przestaliśmy być wolni – nasza wola została skrępowana przez grzech i nie byliśmy już w stanie wybrać dobra. Do prawdy tej czyni aluzję św.Paweł, pisząc:
„Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy jeszcze byli bezsilni.” /Rz 5,6/
Czyn Chrystusa uwalnia tych, którzy się do niego odwołają, od zdeterminowania ich wolnej woli przez grzech.
Nie oznacza to braku pokus, ani braku skłonności do grzechu – jednak, odwołując się do Ducha Świętego, chrześcijanin jest w stanie wygrać walkę duchową.
Bóg jest wprawdzie Wszechmocny – ale Jego absolutnie kochająca natura nie pozwala Mu na ingerencję w naszą wolę (byłby to gwałt na naszej wolności). Chrystus nie może – nawet umierając za nas – dokonać za nas wyboru. Może natomiast obdarzyć nas Łaską, dzięki której nasz wybór będzie mógł być faktycznie wolny, nie „zakłócony” przez grzech.
Jest niezwykle ważne, aby pamiętać, że owa Łaska nie zakłóca naszej wolności; w żaden sposób nie determinuje naszego wyboru; uwalnia go tylko. Ci, którzy o tym nie pamiętają, zbudowali doktrynę o „pewności zbawienia”, w myśl której rzekomo człowiek przyjmujący Łaskę nie może już nigdy porzucić Boga; jest całkowicie ubezwłasnowolniony w tej sprawie przez Boga.

Boże przebaczenie, Boży dar, wartość dla nas Jezusowego wykupu polega na tym, że Bóg -nie naruszając naszej wolnej woli - daje nam możliwość wyjścia poza naszą naturę "starego człowieka" i przylgnięcia do Boga, przyjęcia nowej natury („Nowego Narodzenia”).
W ten sposób Jezus złamał barierę oddzielającą nas od Boga - barierę (to trzeba zrozumieć, żeby w ogóle zrozumieć sens natury Jezusa) która była zbudowana po naszej, nie Boga stronie.
Dlatego też czytamy o celu śmierci Jezusa: "Chrystus bowiem również raz jeden umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia przez Ducha. „ (1 P 3,18)

Tę „naprawę” naszej natury wczesne chrześcijaństwo wyraziło nadawanym Jezusowi tytułem Christus medicus (Zbawiciel-Lekarz). I tak Święty Ignacy (biskup Antiochii w latach 70-107, męczennik) pisał:
„Jeden jest Lekarz, cielesny i zarazem duchowy, zrodzony i niezrodzony, przychodzący w ciele Bóg, w śmierci życie prawdziwe, zrodzony z Maryi i zrodzony z Boga, najpierw podległy cierpieniu, a teraz mu już nie podlegający, Jezus Chrystus, nasz Pan”

W tym - i chyba tylko tym zakresie może działać Łaska. Także ta wyproszona naszymi modlitwami, rozumianymi jako współdziałanie z Chrystusem.
Nie wiem czy to będzie czytelne, ale jako informatyk opisałbym to takim schematem:
Obrazek

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ