Brak motywacji do modlitwy, Upadek , pomoc

Dlaczego powinniśmy się modlić, jak powinniśmy to robić, za kogo, do kogo? Tutaj też możemy prosić inne osoby o modlitwę za nas, za naszych bliskich i innych ludzi.
Awatar użytkownika
krystian1993
Przybysz
Przybysz
Posty: 2
Rejestracja: 23 kwie 2018
Wysłał podziękowań: 14 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Re: Brak motywacji do modlitwy, Upadek , pomoc

Post autor: krystian1993 » 2018-04-28, 19:33

Dziękuje Wszystkim za odpowiedzi i przepraszam za taki post to efekt problemów załamania i zmęczenia. Rok temu zmarła kobieta którą kochałem była moją dziewczyną i nie udało mi się z nią pogodzić przed smiercią. Nie potrafiłem jej przebaczyć i dopiero zrobiłem to nad jej grobem ale szczerze. ) Jeśli chodzi o Ojca szustaka To czesto go słucham i lubię jego opowiesci są cudowne :) ) Dziękuje za każde słowo dużo z nich mnie uderzyło bo nikt mi tak nie powiedział i nie załuje ze tu napisałem :) Nawet muszę wam powiedzieć ze mam wrażenie ze niebo przeczytało ten mój post :) Bo od tygodnia przychodzą w moim życiu dobre zmiany mega pozytywne może nie aż takie jakie chciałbym ale uważam ze moje życie zaczyna płynąć w dobrym kierunku :) Zacznę tak jak mi napisaliście :) Dziękuje jeszcze raz za każdę wasze słowo i za czas który poświcciliście aby mi odpisać :) Dziękuje za modlitwę i proszę o nią jak bedziecie mieli czas :) miłej majówki :) Pozdrawiam Krystian z Wielkopolski :)

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2320
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 211 razy

Re: Brak motywacji do modlitwy, Upadek , pomoc

Post autor: Andej » 2018-04-29, 12:03

Zabrzmiało to jak pożegnanie. Szkoda. Spróbuj się włączyć w inne wątki.
Czy zastanawiałeś się, dlaczego większość ludzi uważa śmierć za zło? I dla kogo śmierć jest złem?

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1430
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 274 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy
Płeć:

Re: Brak motywacji do modlitwy, Upadek , pomoc

Post autor: Magnolia » 2018-05-06, 21:52

Poprosiłam znajomego księdza o wypowiedź, podesłałam Mu pierwszy post Krystiana, ze względu na rózne okoliczności, dopiero dziś dostałam odpowiedź. Oto ona:

"Trochę dużo emocji w Pańskiej wypowiedzi jest widocznych, co wskazuje, że potrzeba nam pewnego wyciszenia i odpowiedniego, nie emocjonalnego podejścia do naszych problemów. Dlatego uważam, że najważniejszą rzeczą w tego typu sytuacji, jest posiadanie stałego spowiednika. Zachęcam najpierw do modlitwy w tej intencji, a potem posłuszeństwo spowiednikowi. Myślę, że właśnie on będzie nam potrafił pomóc uspokoić trochę emocje w swoim życiu. Tak naprawdę, nie jest chyba aż tak źle. Trochę mocno wyolbrzymiliśmy nasze uczucia, ale jesteśmy w stanie, właśnie z pomocą spowiednika, sobie poradzić.
Po pierwsze: musimy być świadomi, że nasze życie duchowe, jest podobne do tego fizycznego: nie zawsze wszystko będzie się nam chciało, nie zawsze będziemy do wszystkiego podchodzi z euforią, nieraz nawet trzeba się do niektórych rzeczy zmuszać. Podobnie jest z życiem duchowym: nie zawsze będzie tak, że nam się będzie chciało, że będą łatwo przychodzić nam praktyki religijne: ale jeśli pozwolimy sobie, na trwanie w takim marazmie raz, drugi i trzeci itd. to potem będzie nam trudno powrócić do tych praktyk (ale oczywiście nie jest to niemożliwe). Trzeba ten łańcuszek przerwać. Na początek będzie to wyglądać, że się zmuszamy do modlitwy, która się nam wydaje bezsensowna i bezowocna, ale musimy sobie powtarzać, że tylko tak nam się uda powrócić do dobrej kondycji i za jakiś czas zobaczymy tego owoce i już więcej nie trzeba będzie się "zmuszać". Można też na początek zamienić modlitwę formułkami na modlitwę swoimi słowami, może nie raz nawet "kłócąc się" z Panem Bogiem. Najważniejsza jest moja intencja, że chcę, że Go potrzebuję, a jaka to będzie modlitwa, to sprawa drugorzędna, każdy może sam znaleźć najlepszą modlitwę dla siebie.
Jeśli chodzi o tego "drugiego łobuza", jak go Pan nazwał, to nie przeceniajmy jego możliwości. On nie tyle chce, żebyśmy zrobili jakiś grzech. Bo przecież wie, że mogę żałować, wyspowiadać się, poprawić i znów mnie straci. Jemu zależy na tym właśnie, żeby nam wmówić, że się do niczego nie nadajemy, że jesteśmy w dołku, że nie ma sensu walczyć, bo mi nie wyszło raz, drugi i trzeci.... Dlatego nie dawajmy mu tej satysfakcji: nie wmawiajmy sobie, że jest z nami aż tak źle, że nie damy nigdy rady i że jesteśmy pod jakimś jego panowaniem, czy właśnie klątwą lub przekleństwem. NIC NIE MOŻE ZROBIĆ JEŚLI MU BÓG NA TO NIE POZWOLI, ALBO MY! Dlatego trzeba nam zawsze sobie powtarzać: Bóg jest większy i Jemu ufam! I Już mam modlitwę :)
Jeśli chodzi o przebaczenie związane z dziewczyną, to widzę, że brak tam przebaczenia: nie dla niej, ale dla siebie, bo jest tam jakieś "wiązanie sprawy ze sobą". Cokolwiek by to znaczyło: może trzeba wyrzucić wreszcie z siebie to, co się tam ciągnie? Może to jest to, co mnie przygnębia, sprawia, że mam niskie poczucie wartości samego siebie.
Jeśli chodzi o problemy zdrowotne, proszę pamiętać, że człowiek to jedność duszy i ciała - często nasze choroby, szczególnie tam, gdzie lekarze nie wiedzą skąd się to bierze - są wynikiem naszych przeżyć: nerwicy, nadwrażliwości itp. Tak często potrzebne jest zmienienia podejścia do tego co wokół mnie.
Wiele można by pisać i podpowiadać, ale powiem tak: nie jest tak źle, że nie można by pomóc - potrzebna nam tylko konkretna pomoc. Bardzo proszę o znalezienie stałego spowiednika, który pomoże nam znaleźć nasz podstawowy problem: odpowiedzialny za całą resztę, a przede wszystkim za sposób naszego podchodzenia do świata, do siebie samego i do innych ludzi. Bo w życiu problemy będą zawsze i zawsze idą w grupie, ale jeśli nauczymy się z nimi mierzyć, wierząc i ufając, że nie jestem sam z tym wszystkim, damy radę przejść nawet przez te problemy z podniesioną głową.
Dużo nadziei życzę, i częstej modlitwy: JEZU TY SIĘ TYM ZAJMIJ.
"Jestem tu by wielbić, by oddawać Bogu chwałę "
https://youtu.be/zumBCYS8GRk

ODPOWIEDZ