Motywacja do modlitwy

Dlaczego powinniśmy się modlić, jak powinniśmy to robić, za kogo, do kogo? Tutaj też możemy prosić inne osoby o modlitwę za nas, za naszych bliskich i innych ludzi.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Emiliaaaaa
Przybysz
Przybysz
Posty: 1
Rejestracja: 4 sie 2019
Płeć:

Motywacja do modlitwy

Post autor: Emiliaaaaa » 2019-08-04, 19:53

Witam, mam 15 lat, zostałam wychowana w rodzinie bardzo chrześcijańskiej, jednak moja wiara nie zawsze byla taka silna. Przez wiekszosc zycia bylam wierząca, okolo dwa lata temu przestalam wierzyc na pewien czas, lecz cale szczescie nawróciłam sie. Od paru miesięcy chce zbudować nowa, lepsza i silna relacje z Bogiem, chodze co niedziele do kosciola (trudno mi sie skupić na mszy i sluchac ksiedza, ale staram sie jak moge). Bardzo trudno zmotywować mi sie do modlitwy, borykam sie z tym od dłuższego czasu. Sa wzloty i upadki, czasem potrafie odmówić caly rozaniec, lecz czasem nie odmowie kompletnie nic... chcialam spytac, czy Wy tez tak macie, jesli tak to jak sobie z tym radzicie? Mam duze wyrzuty sumienia, ze jestem złym człowiekiem, bo nie modlę sie tak jak powinnam i tylko od czasu do czasu. Jesli juz przysiądę to modlitwy to ciezko mi sie skupić, mowie oklepane regułki i nie czuje wcale tego, co mowie, mam wrazenie ze robie to z przymusu, nie przywiązuje do tego wagi, mowie to tylko po to, aby odmówić i miec z glowy... chcialabym bardzo bardzo bardzo mocno to zmienic, ale nie mam pojecia jak, prosze dajcie jakies rady jesli mieliście podobna sytuacje!!!



Awatar użytkownika
Kasia

Re: Motywacja do modlitwy

Post autor: Kasia » 2019-08-04, 21:12

Cześć.

Miewam podobne trudności, więc Cię rozumiem. :) Kropla drąży skałę. Czasem te „formułki” mogą ratować nasze życie duchowe, jeśli w danej chwili nie potrafimy się modlić własnymi słowami. Przecież „Ojcze nasz” i „Zdrowaś, Maryjo” to modlitwy zawierające teksty z Pisma Świętego – słowa natchnione. Podobnie psalmy – znajdź taki, z którym w danej chwili się utożsamiasz i módl się nim, a Duch Święty będzie Cię w tej modlitwie prowadził.

Różaniec to potężna broń przeciwko złemu duchowi, a jednocześnie pomaga rozważać wydarzenia biblijne. Czasem wystarczy, w trudniejszych momentach, odmówić dziesiątkę, jedną tajemnicę, a nie całość. Na Różańcu Maryja modli się razem z nami, bo przecież prosimy: „módl się za nami grzesznymi TERAZ i w godzinę śmierci naszej”. Kiedy odmawiałam Nowennę Pompejańską, poprosiłam mojego Anioła Stróża, by modlił się wraz ze mną i pilnował, bym się modliła. Dobrze jest, gdy ktoś się z nami modli lub za nas modli. Jeśli potrzebujesz modlitwy, a nie masz kogo poprosić, napisz na forum w temacie z prośbami o modlitwę. Ja czasem piszę też do sióstr karmelitanek bosych, wiele z nich ma skrzynkę intencji na swoich stronach internetowych.

Czytaj Słowo Boże, zacznij od Ewangelii, np. św. Marka – jest najprostsza.

Ostatnia ważna sprawa, o której często rozmawiamy tu na forum – wiara nie opiera się na odczuciach. I całe szczęście! Masz pewność, że niezależnie od Twoich odczuć Pan Bóg zawsze słucha Twoich modlitw. I działa nawet wtedy, gdy tego nie czujesz. Czasem owoce wyrastają powoli i dopiero po jakimś czasie się je zauważa. Natomiast jest jedna rzecz, z którą mam wciąż trudności – chęć, żeby mieć modlitwę „z głowy”, jak piszesz. Nie wiem, z czego to wynika i chętnie się dowiem. Odczucie ulgi, że w danym dniu już odmówiłam, co trzeba, a więc zostaje tylko krótka modlitwa wieczorna, jest trochę smutne i niezrozumiałe w przypadku kogoś, kto chce pogłębiać wiarę.



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5671
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 994 razy
Otrzymał podziękowań: 840 razy
Płeć:

Re: Motywacja do modlitwy

Post autor: Magnolia » 2019-08-04, 21:59

Witaj, serdecznie.

Oczywiście że każdy w każdym wieku ma takie trudności, więc wszystko z Tobą w porządku. :)
Ale to oznacza, że trzeba się przyzwyczaić do ich istnienia, ale je pokonywać, kroczek po kroczku.
Modlitwa to jest taka sprawa, którą się uczymy całe życie, to jest rozmowa z Bogiem, a nie tylko odmawianie różańców.
Polecam Ci dużo cierpliwości, może jakies rekolekcje tematyczne o modlitwie, może ten wątek:
viewtopic.php?f=12&t=861
W każdym razie jesteś w drodze do Boga, trwa całe życie, rozwijamy się całe życie, a więc to maraton, a nie sprint. :)
Zagrzej tu trochę dłużej, posiedź z nami, poczytaj trochę wątków, które Cię zainteresują, zadawaj pytania.
Zapraszam Cię do codziennego czytania Pisma św.:
viewtopic.php?f=8&p=190088#p190088

Często wpadają tu nastolatki, więc nie czuj się "za młoda", wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami w Chrystusie :-bd
Pozdrawiam i poczuj sie tu jak u siebie.


Jr 31,3 Ukochałem cię odwieczną miłością
Ps 28, 7 Pan moją mocą i tarczą! Moje serce Jemu zaufało, doznałem pomocy, więc moje serce się cieszy i pieśnią moją Go sławię.

Awatar użytkownika
ktokolwiek
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 7 lip 2019
Lokalizacja: Mazury
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy
Płeć:

Re: Motywacja do modlitwy

Post autor: ktokolwiek » 2019-08-04, 22:13

Nie modlisz się tak, jak powinnaś? Jeśli w modlitwę wkładasz serce, to znaczy, że jest dobrze. Św. Teresa z Avila mówiła, że na modlitwie nie trzeba dużo myśleć, tylko dużo kochać. Bo modlitwa to spotkanie z Tym, którego bardzo kocham i pragnę kochać coraz bardziej. Modlitwa to budowanie relacji z Bogiem. Rozmowa, a więc i słuchanie Go. On tak bardzo cię kocha i chce się z tobą spotykać. Nie dwa razy dziennie, ale cały czas, bo jest w twoim sercu. Mów Mu, co czujesz, pytaj o radę, przeżywaj z Nim dzień.



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6477
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 745 razy
Otrzymał podziękowań: 502 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Motywacja do modlitwy

Post autor: Dezerter » 2019-08-05, 21:42

Fajnie, że zajrzałaś do nas.
Ja mam dla Ciebie konkretną propozycję:
Jeśli nie chcesz niczego robić na siłę, tylko z autentyczną pasją i naturalną chęcią, to zapisz się na
- nowe życie
- Seminarium odnowy życia w Duchu Świętym/Seminarium odnowy wiary/REO
- Kurs Alfa
poszukaj tego w twojej okolicy - to zmienia życie i patrzenia na Boga - rozpala wiarę i daje moc Ducha Świętego.
polecam - idź i się przekonaj


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Niezapominajka
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 286
Rejestracja: 28 wrz 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 81 razy
Otrzymał podziękowań: 63 razy
Płeć:

Re: Motywacja do modlitwy

Post autor: Niezapominajka » 2019-11-19, 11:27

Czy gdy modlę się raz dziennie to źle?
Rano jak wstaję staram się przeczytać "czytanie na każdy dzień" oraz prosić Ducha Św. o łaski, dary do podążania Jego drogą, wybierania woli Bożej. Wieczorem zazwyczaj dziękuję Bogu za cały dzień i konkretne rzeczy, przepraszam go za upadki i proszę w różnych intencjach.

Zazwyczaj problem mam z modlitwą rano, jak już np. jestem w łazience przypomina mi się że się nie pomodliłam i wtedy czynię znak krzyża na rozpoczynający się dzień.

Czy jeśli modlę się codziennie wieczorem, a czasem również rano i wieczorem, to można powiedzieć, ze zaniedbuję modlitwę? Mimo że się staram? Mam dylemat, ponieważ robiąc rachunek sumienia zawsze mam problem z tymi przykazaniami dotyczącymi relacji z Bogiem. Owszem, nie zawsze wierzę w moc Jego Miłosierdzia i Miłość jaką mnie obdarza, miewam zwątpienia i złe myśli, ale przecież się staram. Na modlitwie doskwieram wielu rozproszeń, chyba jak każdy ale za każde rozproszenia staram się przepraszać Boga. Robiąc rachunek sumienia tam jest tyle pytan (czy modliles sie rano i wieczorem, przed i po posiłku itp) że się gubię i mam wrażenie że moje starania są niczym. Czy jeśli nie modlę się przy posiłku a wieczorem dziękuję Bogu za to, że mam co zjeść, ze mam dach nad głową, za pracę itp. to źle robię?

Czasem, ostatnim czasy coraz częściej w ciągu dnia wzywam Bożej pomocy. Gdy czuję jakieś zwątpienia, skrupuły, dopadają mnie wspomnienia bądź złe myśli, wołam o pomoc. Przecież to też jest modlitwa, prawda? Bądź pytam, co On by zrobił w mojej sytuacji, jak mam postąpić, co robić..

Zauważyłam, że wraz z "postępem" mojej wiary (który jest baaaaaardzo mozolny, no ale niczego nie ma od razu) miewam coraz to więcej jakichś skrupułów, że coraz więcej rzeczy robię źle.

Bardzo proszę o jakieś rady/pomoc/wskazówki :)
Ostatnio zmieniony 2019-11-19, 11:27 przez Niezapominajka, łącznie zmieniany 1 raz.


Oz 11:4 bt5 ~ Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem je.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6036
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 649 razy

Re: Motywacja do modlitwy

Post autor: Andej » 2019-11-19, 14:43

Osobiście uważam, że jest OK. Rano czytasz to, co na ten dzień przeznaczone. Rozważasz, starasz się zrozumieć, wyciągnąć wnioski. To jest modlitwa. Modlitwa to nie jest powtarzanie wyuczonych formułek. Modlitwa to rozmowa.
Wieczorem, też dobrze.
A w ciągu dnia? Też zwracasz się do Boga. W łazience. Z drodze do pracy. W chwili ciszy. To też modlitwa.
A to, że im głębiej w las, tym więcej drzew, to prawda. Wciąż rośnie Twoja wrażliwość. Ideału nigdy nie osiągniesz. Ale wciąż się zbliżasz. I o to chodzi.

Kiedyś wciąż zapominałem o porannej modlitwie. Spowiednik poradził, abym modlił się w drodze do pracy. Abym w pamięci poszukał, czy po drodze jest jakiś kościół. Cokolwiek, co przypomina o Bogu. Po drodze miałem krzyż. Powiedział, abym widząc krzyż reagował modlitwą. Niestety, modlitwa rozpraszała moją uwagę. Bojąc się stłuczki poszukałem innego rozwiązania. Aż znalazłem inny rytm. Teraz jedna modlitwa, króciutka, po obudzeniu, przed wstaniem. A potem rytm dnia, w którym jest miejsce na modlitwę. Ale to wymagało pracy. Ustawienie rytmu dnia. Wdrożenie rytmu dnia. A potem samo przychodzi. Teraz nie przypominam sobie nagle w ciągu dni, że zapomniałem. Teraz z innych powodów przypominam sobie o Bogu, w dzień i w nocy. I modlę się. Czasem jednym westchnięciem. Czasem spojrzeniem. Myślą. Uczynkiem. Słowem.

Roztargnienie. A kogóż ono nie dotyczy. Każdego. Choć w zupełnie różnym stopniu. Ale tylko wyjątki są w stanie całkowicie odciąć się od świata zewnętrznego i pogrążyć w modlitwie. Ale gdy porówna się roztargnienie w modlitwie, to sprzed laty i obecne, to bilans wychodzi na plus. I o to chodzi.



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ