Spowiedzi swietokradcze

Rozmowa na temat sakramentów Kościoła świętego, poparcie ich Biblią, ich ważność, przystępowanie do nich, itp.
Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7947
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 1276 razy

Re: Spowiedzi swietokradcze

Post autor: Andej » 2020-09-12, 16:11

Nie mam nic przeciw maryśce. Poza tym, że wciąga. Miłe złego początki ... Najpierw pomaga, potem kusi, potem żąda. Lepiej omijać, niż wpaść w nałóg. Nie wiem, czy łatwiej, czy trudniej niż w nikotynowy. Ale wiem, że wyjść niezwykle trudno.

Z tego co wiem, to drzewa owocowe nie podlegają ochronie. Co innego leśne. Prawo w tym względzie na nadąża za rozsądkiem. Niedaleko wycinali las. Spytałem (urzędowo) leśników, czemu. Wyjaśnili, że drzewa 80-letnie maja coraz mniejsze przyrosty i coraz mniej tlenu produkują. Dlatego, nie tylko ze względów gospodarczych należy las odmładzać. Jednak, gdy chciałem u siebie wyciąć drzewa ok. 100-letnie, to urzędnik powiedział, że się nie zgadza, bo szkoda takich drzew. A rosły, jeno mniej niż metr od domu, a drugie ok. 1,5 m. Obiecywałem nasadzenie nowych. Nic z tego.

Wydaje mi się, że trzeba poznać lepiej tego człowieka. Zaprzyjaźnić się. Wypić z nim flaszkę przed sklepem (jednorazowo). Zaproponować mu wczymś pomoc, i jego poprosić o pomoc w ścięciu drzewa.


Wszystko ci piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Dzik
Bywalec
Bywalec
Posty: 147
Rejestracja: 3 kwie 2020
Ostrzeżenia: 1
Wysłał podziękowań: 2 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Płeć:

Re: Spowiedzi swietokradcze

Post autor: Dzik » 2020-09-12, 20:29

Andej pisze:
2020-09-12, 16:11
Nie mam nic przeciw maryśce. Poza tym, że wciąga. Miłe złego początki ... Najpierw pomaga, potem kusi, potem żąda. Lepiej omijać, niż wpaść w nałóg. Nie wiem, czy łatwiej, czy trudniej niż w nikotynowy. Ale wiem, że wyjść niezwykle trudno.

Z tego co wiem, to drzewa owocowe nie podlegają ochronie. Co innego leśne. Prawo w tym względzie na nadąża za rozsądkiem. Niedaleko wycinali las. Spytałem (urzędowo) leśników, czemu. Wyjaśnili, że drzewa 80-letnie maja coraz mniejsze przyrosty i coraz mniej tlenu produkują. Dlatego, nie tylko ze względów gospodarczych należy las odmładzać. Jednak, gdy chciałem u siebie wyciąć drzewa ok. 100-letnie, to urzędnik powiedział, że się nie zgadza, bo szkoda takich drzew. A rosły, jeno mniej niż metr od domu, a drugie ok. 1,5 m. Obiecywałem nasadzenie nowych. Nic z tego.

Wydaje mi się, że trzeba poznać lepiej tego człowieka. Zaprzyjaźnić się. Wypić z nim flaszkę przed sklepem (jednorazowo). Zaproponować mu wczymś pomoc, i jego poprosić o pomoc w ścięciu drzewa.
Nie dotyczy owocowych karłowych ale PRLowskich wielkich czereśni niestety dotyczy. Z nim się nie da bo uważa się za kogoś lepszego od wszystkich pod kościołem bucato się patrzy więc flaszki z nim nie da się wypić drugi sąsiad raz chciał się z nim pogodzić zaprosił na grilla i nawet nie przyszedł na tego grilla



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 8462
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1531 razy
Otrzymał podziękowań: 1949 razy
Płeć:

Re: Spowiedzi swietokradcze

Post autor: Magnolia » 2020-09-13, 08:16

Złość i gniew są obrzydliwościami, których trzyma się grzesznik. Tego, kto się mści, spotka pomsta od Pana, On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci. Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy. Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia? Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam, będąc ciałem, trwa w nienawiści, któż więc zyska dla niego odpuszczenie grzechów? Pamiętaj o rzeczach ostatecznych i przestań nienawidzić – o rozkładzie ciała, o śmierci, i trzymaj się przykazań! Pamiętaj o przykazaniach i nie miej w nienawiści bliźniego – o przymierzu Najwyższego, i daruj obrazę!
Syr 27, 30 – 28, 7
Dzisiejsze czytanie Dziku przemawia jednak by człowiekowi przebaczyć jesli idzie sie prosić o przebaczenie dla siebie.


Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili i wy im czyńcie! Mt 7, 12

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7947
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 1276 razy

Re: Spowiedzi swietokradcze

Post autor: Andej » 2020-09-13, 08:56

Do każdego jest jakiś klucz. On też cierpi. Jego zachowanie wynika z tego, że cierpi. Wszyscy cierpią.
Jestem przekonany, że zasada wet za wet jest jedynie spiralą zła. Prowadzi do nieszczęścia. Możecie go, albo zabić, albo polubić. Pierwsze nie wchodzi w rachubę. Zostaje zrozumienie i oswojenie.
Choć nie wiem, czy w złości nie użyłbym prowokacji. Na przykład demonstracyjnie pił pod sklepem wodę mineralna z butelki po wódce lub winie. Czy nie ciąłbym drzewa tak, aby były wióry, odgłos piły i pieniek bez korzeni w glebie. Niech kilka razy wezwie policjantów i się ośmieszy, Może to przemówi. Po prostu kilka razy wpuściłbym go w maliny. I potem po przyjacielsku pogadał. O niczym. A właściwie o tym, na co może z pożytkiem dla całej społeczności skierować swoją aktywność. Tak aby ludzie byli zadowoleni, a on miał satysfakcję.


Wszystko ci piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

ODPOWIEDZ