Spowiedź pomaga, ale czy we właściwy sposób?

Rozmowa na temat sakramentów Kościoła świętego, poparcie ich Biblią, ich ważność, przystępowanie do nich, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
PawelKrakow
Przybysz
Przybysz
Posty: 22
Rejestracja: 18 sty 2021
Wysłał podziękowań: 20 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Płeć:

Spowiedź pomaga, ale czy we właściwy sposób?

Post autor: PawelKrakow » 2021-11-24, 12:16

Witam, naszło mnie takie przemyślenie na przykładzie własnym, ale czytając posty innych osób myślę że nie jestem w tym odosobniony. Odkąd chodzę do spowiedzi udało mi się bardzo mocno ograniczyć grzech z którym borykałem się przez większość życia. Nie żebym go nie popełniał wogóle, ale w porównaniu z tym co było wcześniej różnica na plus jest ogromna. Jest jednak jeden duży problem. Tym co powstrzymuje mnie przed grzechem nie jest miłość do Boga, ale wstyd przed spowiednikiem i przed żoną, bo gdyby zauważyła że idę do spowiedzi częściej niż co miesiąc (a chodzimy raz na miesiąc wspólnie) to domysliłaby się że mam problem, być może zaczeła by pytać i musiałbym się przyznać. Wydaje mi się że nie powinno to działać w ten sposób. Mam obawy że gdyby nie wyżej wymieniony wstyd wobec ludzi, to ten grzech byłby u mnie znacznie bardziej powszechny. Czy to oznacza że spowiedź nie działa na mnie tak jak powinna, skoro przed grzechem powstrzymuje mnie wstyd wobec ludzi, a nie wobec Boga?



Awatar użytkownika
sądzony
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5545
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 749 razy
Otrzymał podziękowań: 909 razy
Płeć:

Re: Spowiedź pomaga, ale czy we właściwy sposób?

Post autor: sądzony » 2021-11-24, 13:22

Wydaje mi się, że nie jest to "właściwe" rozumowanie. Moim zdaniem sakramenty mają nieco inne znaczenie. To nie "wstyd przed spowiedzią" powinien powstrzymywać od grzechu. Bardziej "na miejscu" byłoby gdyby to brak możliwości Przyjęcia Ciała Chrystusa "zmuszał cię" do zmiany - choć, w moim ujęciu, to równie swego rodzaju "handel".

U mnie działa to nieco inaczej. Ja postrzegam grzech jako próbę zwrócenia uwagi Boga na mnie, jako domaganie się miłości, jako sprawdzanie granicy, "czy nadal mnie kochasz". Gdy "uświadomiłem sobie / przepracowałem", że nie istnieje grzech, który zniszczy Bożą miłość do mnie, kilka stałych grzechów po prostu ode mnie "odpadło". Jakbym zaparł się siebie za jakiego się miałem - niegodnego miłości.

Oczywiście nadal więcej przede mną niż za mną.


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12376
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2428 razy

Re: Spowiedź pomaga, ale czy we właściwy sposób?

Post autor: Andej » 2021-11-24, 22:00

PawelKrakow pisze:
2021-11-24, 12:16
Czy to oznacza że spowiedź nie działa na mnie tak jak powinna, skoro przed grzechem powstrzymuje mnie wstyd wobec ludzi, a nie wobec Boga?
A może Bóg działa w ten sposób? Przez wstyd wobec ludzi. Uważam, że m.in. na tym polega potęga spowiedzi.
Sam zauważyłem, że gdy w myślach określam grzech, to przychodzi mi to dość łatwo. Ale gdy musze to ubrać w konkretne słowa, a nie tylko myślowe pojęcia, zaczynają się schody. I czasem zaczyna się walka wewnętrzna. Bo chciałbym powiedzieć jak najoględniej, i troszkę się wybielić. A jednocześnie nie ściemniać. Precyzyjnie, ale nie dosadnie.

Nie wiem, czy wstyd przed ludźmi nie wynika z jakiejś formy miłości do nich. Szacunku.

Zresztą nieważne. Ważny efekt. Jesteś na dodrze eliminowania grzechu. Dopnij swego. Całkowicie zrezygnuj. Pozbędziesz się konieczności tajnych spowiedzi, pozbędziesz się wstydu, zyskasz spokój.
Wydaje mi się, że idziesz zygzakiem. Ale do przodu. Zbliżasz się do celu.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
orzeszku
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 773
Rejestracja: 28 lis 2020
Ostrzeżenia: 1
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 257 razy
Otrzymał podziękowań: 279 razy
Płeć:

Re: Spowiedź pomaga, ale czy we właściwy sposób?

Post autor: orzeszku » 2021-11-24, 22:15

Każdy sposób Boga na dotarcie do nas jest dobry. Jeden potrzebuje takiej motywacji, drugi innej. Jeden kija, drugi marchewki.



Awatar użytkownika
Praktyk
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1515
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 287 razy
Otrzymał podziękowań: 285 razy

Re: Spowiedź pomaga, ale czy we właściwy sposób?

Post autor: Praktyk » 2021-11-24, 23:10

Brakuje Ci wiary w to, że Bóg cię widzi cały czas. Ten sam wstyd co przed ludźmi będziesz wtedy czuł przed nim.

Wstyd jest tym co masz czuć. Całe czynienie dobra czy zła jest związane z tym że jesteśmy w relacji z ludźmi i Bogiem. Gdyby tej relacji nie było to faktycznie można by robić co się chce, kto by ocenił... Ale powstaliśmy w relacji, nie istniejemy bez niej. Można się jej jedynie wyrzec. Nie chcieć Boga. Piekło to w końcu wieczność bez Boga.

Dobro i zło nie istnieje poza Boską jaźnią. Z niej pochodzi. Jest nierozerwalne z oceną. I nierozerwalne ze wstydem.


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
lambda
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1893
Rejestracja: 7 gru 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 89 razy
Otrzymał podziękowań: 246 razy
Płeć:

Re: Spowiedź pomaga, ale czy we właściwy sposób?

Post autor: lambda » 2021-11-28, 21:42

PawelKrakow pisze:
2021-11-24, 12:16
Tym co powstrzymuje mnie przed grzechem nie jest miłość do Boga, ale wstyd przed spowiednikiem i przed żoną, bo gdyby zauważyła że idę do spowiedzi częściej niż co miesiąc (a chodzimy raz na miesiąc wspólnie) to domysliłaby się że mam problem, być może zaczeła by pytać i musiałbym się przyznać. Wydaje mi się że nie powinno to działać w ten sposób.
A uczciwość małżeńska nie wymaga otwarcie mówienia współmałżonkowi o naszych problemach z jakimi się borykamy?



Awatar użytkownika
AdamS.
Bywalec
Bywalec
Posty: 96
Rejestracja: 4 lis 2021
Wysłał podziękowań: 39 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy
Płeć:

Re: Spowiedź pomaga, ale czy we właściwy sposób?

Post autor: AdamS. » 2021-11-29, 12:22

Andej pisze:
2021-11-24, 22:00
A może Bóg działa w ten sposób? Przez wstyd wobec ludzi.
No właśnie - Bóg może działać również przez wzbudzenie wstydu. Oczywiście nie jest to jeszcze doskonała forma żalu za grzechy, który w dojrzałej postaci powinien opierać się wyłącznie na miłości. Jednak w nauczaniu Kościoła jest również coś takiego jak żal niedoskonały (ze strachu czy wstydu), przez który spowiedź staje się równie ważna - a jak widać na opisanym przykładzie, także skuteczna. Warto jednak dążyć do tego, by podnosić się z grzechu nie ze strachu czy wstydu, ale z miłości.



Awatar użytkownika
mysza365
Bywalec
Bywalec
Posty: 80
Rejestracja: 23 paź 2021
Wysłał podziękowań: 23 razy
Otrzymał podziękowań: 55 razy
Płeć:

Re: Spowiedź pomaga, ale czy we właściwy sposób?

Post autor: mysza365 » 2021-11-29, 16:04

Praktyk pisze:
2021-11-24, 23:10
Brakuje Ci wiary w to, że Bóg cię widzi cały czas. Ten sam wstyd co przed ludźmi będziesz wtedy czuł przed nim.

Wstyd jest tym co masz czuć. Całe czynienie dobra czy zła jest związane z tym że jesteśmy w relacji z ludźmi i Bogiem. Gdyby tej relacji nie było to faktycznie można by robić co się chce, kto by ocenił... Ale powstaliśmy w relacji, nie istniejemy bez niej. Można się jej jedynie wyrzec. Nie chcieć Boga. Piekło to w końcu wieczność bez Boga.

Dobro i zło nie istnieje poza Boską jaźnią. Z niej pochodzi. Jest nierozerwalne z oceną. I nierozerwalne ze wstydem.
Zło nie pochodzi z jaźni Boga, jest brakiem dobra.



Awatar użytkownika
Praktyk
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1515
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 287 razy
Otrzymał podziękowań: 285 razy

Re: Spowiedź pomaga, ale czy we właściwy sposób?

Post autor: Praktyk » 2021-11-30, 10:35

@mysza365 jest to jakieś twierdzenie, które warto rozważyć, np. poprzez wnioskowanie co wynika z takiego twierdzenia.

Np tak :

Załóżmy:
1) wszelkie istnienie pochodzi z Boga.
2) zło nie pochodzi od Boga

z tego wynikałoby, że zło nie jest istnieniem, czyli nie istnieje.

Załóżmy inaczej:
1) tylko dobro pochodzi od Boga
2) zło jest brakiem dobra
3) nie wiemy jak to jest z istnieniem

Z tego można by wnioskować, że zło istnieje tylko tam, gdzie nie ma stworzenia Boga. A dalej, że istnieją może jakieś twory poza stworzeniem Boga.
Jest to niezgodne np. z naszą wiarą w istnienie Szatana. Który wierzymy, że został stworzony przez Boga i wybrał sprzeciw, przeciw zasadom, które Bóg wskazał jako dobro.



Moim zdaniem, nie ma ujmy dla Boga w mówieniu, że wszystko jest z niego. Zarówno dobro jak i zło. Bóg jest tym, który w nieskończoność, ostatecznie wybiera dobro. Co nie znaczy, że nie ma opcji wybrać zła. Stworzył cały świat wybierając to co jego oczami jest dobre. A na końcu stworzył człowieka i dał mu iskrę Bożą, czyli iskrę na podobieństwo samego siebie. I ta iskra powoduje, że możemy wybierać między złem i dobrem, tak jak On. Powiedział nam też co jest dobrem, żebyśmy mieli łatwiejszy wybór.
Ostatnio zmieniony 2021-11-30, 10:44 przez Praktyk, łącznie zmieniany 1 raz.


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

ODPOWIEDZ