Załamana.

Rozmowa na temat sakramentów Kościoła świętego, poparcie ich Biblią, ich ważność, przystępowanie do nich, itp.
Awatar użytkownika
Wierzaca274

Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Wierzaca274 » 2020-01-26, 23:09

Chciałam błagać Was o modlitwę. Wiem, wielokrotnie wybucham, jestem złym człowiekiem, wiem. Niezależnie jakie macie o mnie zdanie, błagam, pomódlcie się za mnie. Dziś, późnym popołudniem, otworzyłam szafkę i pierwsze co w niej zobaczyłam, to Pismo Święte. Uznałam to za znak, bo było pierwszą rzeczą jaką zobaczyłam. Nie wiedziałam że Biblia leży w mojej szafce. Wzięłam je do ręki, przeczytałam pewien psalm i zalałam się po prostu łzami. Siedzi we mnie ta sytuacja, w której kapłan mnie zranił oraz skrupuły i ciągłe wątpliwości na temat dwóch sytuacji strasznie mnie męczą. Nie mam siły. Miotam się w swoim zwątpieniu. Wszystkich przepraszam za to, że jestem taka zła. Mam straszne wyrzuty sumienia.
Ostatnio zmieniony 2020-01-26, 23:30 przez Wierzaca274, łącznie zmieniany 4 razy.



Awatar użytkownika
Betka
Bywalec
Bywalec
Posty: 189
Rejestracja: 28 cze 2019
Lokalizacja: Podkarpackie
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 277 razy
Otrzymał podziękowań: 80 razy
Płeć:

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Betka » 2020-01-27, 03:18

Bliski jest PAN skruszonym w sercu i wybawia złamanych na duchu. Liczne są cierpienia sprawiedliwego, ale PAN uwalnia go od nich wszystkich.
Księga Psalmów 34:18‭-‬19

Nie jesteś złym człowiekiem, przytulam mocno i modlę sie za Ciebie


Twoje słowo jest pochodnią dla nóg moich i światłem na mojej ścieżce .
Ps 119

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7132
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1190 razy
Otrzymał podziękowań: 1198 razy
Płeć:

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Magnolia » 2020-01-27, 06:18

Modlitwą jesteś otoczona odkąd przyszłaś na forum. Bo codziennie (przynajmniej) kilka osób modli sie za użytkowników forum - wszystkich.
Kochana a skąd pomysł że jesteś zła?! Wszyscy jesteśmy grzesznikami, w tym jesteśmy równi, nie ma lepszych i gorszych grzeszników. Po prostu jesteśmy grzesznikami.

Psalmy sa cudowną lekturą, bo pisane sa z serca, czytające je nagle okazuje się że ktoś kto żył tysiące lat temu, czuł w sercu to samo co Ty teraz... piękne, ludzkie, ponadczasowe.... a jeszcze ta świadomość, że Bóg przenika Twoje serce i zna je doskonale i jest tak blisko Ciebie, gdy przezywasz trudności. Wystarczy szeptać by z Nim rozmawiać. i wszystkie ciężary mu oddać, Jego nie przytłoczą, a pomoże je Tobie nieść. I da potrzebne siły.
Psalm 23 na chwile trudne przyniesie pokój.



Pan jest moja mocą i siłą.

Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1876
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 312 razy
Otrzymał podziękowań: 164 razy
Płeć:

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2020-01-27, 09:45

Posluchaj Magnolii i ... modlitwa z Toba i za Ciebie ... i juz wybuchlas, to moze pojdz do Kosciola i podziekuj Bogu za tego ksiedza i a kazdego.
To byc moze bedzie pierwszy krok na zrzucenie z siebie wlasnych oskarzen.



Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7340
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 535 razy
Otrzymał podziękowań: 1018 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Marek_Piotrowski » 2020-01-27, 11:07

@Wierzaca274 - przede wszystkim spokojnie. My się pomodlimy razem z Tobą, a Ty się nie denerwuj.
Nic się strasznego nie dzieje - podjęłas decyzje wierności Bogu, powoli uwalniasz się od przesadnego skrupulanctwa - idzie wszystko w dobrą stronę.



Awatar użytkownika
Wierzaca274

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Wierzaca274 » 2020-01-27, 11:35

Kochani, mam wyrzuty sumienia z powodu tego jak bardzo (jak już zauważyliście) kierują mną emocje. Odebrałam wasze wcześniejsze komentarze jako wyraz tego, że uważacie mnie za jakiegoś odmieńca. Dziękuję za wszelką modlitwę i wsparcie w tych trudnych dla mnie duchowo chwilach. Dziękuję Wam z całego serca. Chyba nie jest grzechem, że swojej orientacji nie uważam za chorobę ani zaburzenie? To tylko przecież opinia więc raczej grzechu nie ma? W żadnym razie, jak mówię, nie popieram tzw. ślubów homoseksualnych, wychowywania przez nich dzieci oraz parad. Nie godzę się na żadne współżycie osób tej samej płci (jak i nie godzę się na takie grzeszne zachowania w stosunku do osób heteroseksualnych) Stoję za Chrystusem. Przepraszam Was za wcześniej. Źle się z tym czuję, nie ukrywam i dlatego przez to czuję się złym człowiekiem.
Ostatnio zmieniony 2020-01-27, 11:36 przez Wierzaca274, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7340
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 535 razy
Otrzymał podziękowań: 1018 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Marek_Piotrowski » 2020-01-27, 11:52

Daj spokój, chyba nie skłamię jak powiem, ze tu się nikt na Ciebie nie gniewa.
Co do Twojego pytania, to mam nieproszoną, ale chyba dobrą radę: nie rozpatruj wszystkiego w kategorii grzechu.
Dobrze zdecydowałas, nie robisz nic złego. Nie ma też powodu spierać się o definicję.



Awatar użytkownika
Wierzaca274

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Wierzaca274 » 2020-01-27, 12:13

Jeszcze raz dziękuję. Widzisz, moje skrupuły pojawiają się w każdym niemal aspekcie życia. Jestem świadoma tego, że wiele razy po chrześcijańsku się nie zachowuję ale do wielu takich spraw po prostu mam wątpliwości, czy stanowią one grzech ciężki. Dobrym przykładem jest moja pasja. Od ponad 10 już lat jeżdżę na mecze piłkarskie, nie ukrywam, na najbardziej zagorzałą trybunę. Kocham ten klimat, to, co się dzieje na każdym meczu. Kiedyś zadymy oraz ustawki nie były dla mnie niczym złym. Po latach dostrzegłam, że popierałam realne zło i nie stanowiło ono dla mnie problemu. Jak dobrze pamiętam, wyspowiadałam się z tego. Mam wątpliwości jednak do sytuacji, gdzie jeżeli śpiewam przyśpiewki skierowane wobec kibiców drużyny przeciwnej (nie są one w większości cenzuralne), lecz traktuję to tylko i wyłącznie jako element subkultury kibicowskiej, uważając kibiców drużyny przeciwnej (nawet tej najbardziej "znienawidzonej") za swoich braci, nie życząc im źle. Noszę też różne ubrania kibicowskie ale jeśli uważam dane hasło, jakie na takiej odzieży pisze, za zwykłe hasło, odcinając się od jego dosadności oraz traktując mocno w przenośni, powoduje grzech ciężki? I tak samo, czy "lajkując" podobne rzeczy na facebooku to grzech? Ciągle pytam o aspekt grzechu ciężkiego ponieważ chciałabym ze spokojem przyjmować Komunię. Moją drugą sytuacją budzącą mocne wątpliwości co do grzechu ciężkiego jest wyobrażanie sobie przeze mnie różnych sytuacji (bardziej jak z filmu). Wyobrażam sobie przykładowo, że jestem na wojnie i walczę z ludźmi, z którymi się rozstałam. W życiu realnym nie odczuwam do nich nienawiści, nie myślę o tych sytuacjach, nie szukam okazji do żadnej zemsty. Traktuję wyłącznie to jako swoją wyobraźnię, którą mam bardzo wybujałą. To chyba raczej nie będzie grzech ciężki?



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7132
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1190 razy
Otrzymał podziękowań: 1198 razy
Płeć:

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Magnolia » 2020-01-27, 12:32

Wczoraj byłam w spowiedzi... cała nauka kapłana sprowadzała się do zadawania sobie pytania : CO by zrobił Jezus na moim miejscu?
Napisałaś że stoisz na Jezusem. Czy Jezus śpiewał by przyśpiewki pełne wulgaryzmów? Zachowywał sie tak jak zachowują się kibice? Czy dał By Ci błogosławieństwo przed ustawką?

Czujesz kontrast?!

Może i piszesz, ze robisz jedno ale myślisz coś innego, ze postawę masz inną... ale czy uważasz to za dobre dla Twojego zdrowia psychicznego? Przecież to rozdźwięk na całej linii, nieuporządkowane, które na Ciebie wpływa.
A podjęte leczenie ma chyba prowadzić do pewnej spójności w myśleniu i zachowaniu, które będzie sprowadzało na Ciebie pokój (przynajmniej ja zawsze miałam takie założenia w terapii , która odbywałam)

Jezus każdemu z nas pokazuje (poprzez przykazania) jakie życie prowadzone w zgodzie i za rękę z Nim - będzie szczęśliwe. Im bardziej Twoja wiara i życie będą spójne tym bardziej będziesz szczęśliwa prawdziwie. A w sercu zapanuje pokój.

Mi się udało to i Tobie się uda.
A obecne trudności i ciężki czas odbieraj jako czas choroby z której chcesz wyjść, przechodzisz leczenie... jesteś w drodze... przede wszystkim sobie samej podaruj zrozumienie i cierpliwość do siebie.
Stany emocjonalne mijają, więc nie warto pod ich wpływem od razu robić rewolucji.

Taki dobry spowiednik zaleca mi w chwilach gdy się wiele dzieje i trudno o spokój ducha. Zatrzymać się i wyobrazic sobie że idę z Jezusem za rękę przez łąkę. Albo że siedzę Jezusowi na kolanach jak małe dziecko.
Poczuj jak wielką miłość ma wtedy Jezus do Ciebie.


Pan jest moja mocą i siłą.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7340
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 535 razy
Otrzymał podziękowań: 1018 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Marek_Piotrowski » 2020-01-27, 12:35

A gdyby tak pomyślec inaczej, "urywając" się na chwilę z pojęcia grzechu (takiego rodzącego skojarzenia z sądem itd) i po prostu zapytać się: czy to jest dobre, czy to jest złe?

O, widzę że Magnolia napisała to samo innymi słowami w międzyczasie...



Awatar użytkownika
Wierzaca274

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Wierzaca274 » 2020-01-27, 12:38

Wiem, że moje zachowanie chrześcijańskie nie jest ale pytam o kwestię grzechu ciężkiego, bo to dla mnie najważniejsze. Zaczęłam sobie racjonalizować ta sytuację i rozum mówi, że nie ma tutaj jakiejś poważnej krzywdy, choć chrześcijańskie to za bardzo nie jest. Próbuję zachować spokój i pytam, pytam, dążę do rozjaśnienia wątpliwości.



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7132
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1190 razy
Otrzymał podziękowań: 1198 razy
Płeć:

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Magnolia » 2020-01-27, 12:42

Ale w ogóle w Twoich rozważaniach nie ma relacji do Boga, a na to szczególnie z Markiem próbujemy Ci zwrócić uwagę.
Starasz się jak księgowa rozpatrzeć jak to zaksięgować, na prawo czy na lewo.

A ja Ci mówię, czy tam możesz stać z Jezusem za rękę? Czy On to pochwali? Odnajdzie się tam? To jest Jego środowisko?


Pan jest moja mocą i siłą.

Awatar użytkownika
Wierzaca274

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Wierzaca274 » 2020-01-27, 12:47

Fakt, skupiam się na ocenie ciężaru grzechu, bo chciałabym przyjmować Komunię i być spokojna. To dla mnie ważne, by wiedzieć, czy moje uczynki mają wagę grzechu ciężkiego. Mam do nich wątpliwości. Bardzo wiele przeczytałam na ten temat i wiem, że istnieje zasada mówiąca, iż jeśli nie jesteśmy pewni, czy popełniliśmy grzech ciężki, to najprawdopodobniej go nie popełniliśmy. Mam wielki problem ze swoimi wątpliwościami, bo pojawiają się w każdym aspekcie życia. Jest to strasznie męczące. Przyznaję, że wielokrotnie nie zachowuję się po chrześcijańsku.



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7132
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1190 razy
Otrzymał podziękowań: 1198 razy
Płeć:

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Magnolia » 2020-01-27, 12:54

Tu zbieram wiedzę potrzebną do zrozumienia czym jest sakrament pokuty, jak oceniać grzechy i jak dobrze przystępować do spowiedzi.
O skrupulantyztmie też jest spory post.:
viewtopic.php?f=80&t=9695

Poświęć temu sporo czasu.


Pan jest moja mocą i siłą.

Awatar użytkownika
Wierzaca274

Re: Błagam Was o modlitwę, brak mi sił

Post autor: Wierzaca274 » 2020-01-27, 12:59

Dziękuję Ci bardzo! Zauważyłam, że nawet, jeśli sama próbuję racjonalnie podchodzić do swoich uczynków, potrzebuję głosu innej osoby ponieważ boję się, że źle ocenię i trwam w grzechu ciężkim. Myślę, czy nie pójść do spowiedzi i przedstawić sytuację kapłanowi. Powiedzieć o targających wątpliwościach. Jego odpowiedź byłaby najtrafniejsza, a ja świadoma swoich skrupułów wiem, że bez posłuszeństwa słowom spowiednika nie zajdę daleko i wpędzę się w jeszcze większe rozsterki. Może to dobry pomysł? Czy według Ciebie opisane przeze mnie sytuacje stanowią grzechy ciężkie?



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ