Choroby w niebie

Dlaczego żyjemy, po co się urodziliśmy, jaki jest nasz cel w życiu, co na czeka po śmierci; niebo, piekło, nic? Rozmowy na temat życia, śmierci i wieczności.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Dorota
Przybysz
Przybysz
Posty: 22
Rejestracja: 23 lip 2019
Płeć:

Choroby w niebie

Post autor: Dorota » 2020-03-19, 19:15

Cześć nie wiem czy pisze w dobrym miejscu ale mam pytanie odnośnie choroby w niebie. Zastanawiam się zee np jest człowiek który od urodzenia musi jezdziwiony na wózku inwalidzkim medycyna nie ma możliwości wyleczenia takiej osoby i ten człowiek musi do konca życia poruszać się na wózku itp. Zastanawia mnie to skoro w niebie ma nie być chorób i ten człowiek będzie zdrowy = będzie mógł się poruszać czy to nie oznacza ze będzie wtedy jakby innym człowiekiem, bo przecież żyjąc na ziemi w pewnym sensie był inny.
To samo np z człowiekiem który jest chory np na dwubiegunowosc i ma kilka tozsamosci to w niebie gdy będzie zdrowy również będzie jakby innym człowiekiem bo będzie miał inna tozsamosc. Bardzo mnie ten temat nurtuje oczywiście wiem ze choroby nie pochodzą od Boga tylko od złego ale skoro niektóre dolegliwości tak bardzo dotykają tozsamosci człowieka to może Bóg zostawi to takim osoba i ogólnie bardzo nurtuje mnie temat tego czy w niebie nie będzie żadnych chorób, wszystcy ludzie zostaną uzdrowieni ? Zapraszam do dyskusji



Awatar użytkownika
sądzony
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 561
Rejestracja: 20 lut 2020
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 19 razy
Otrzymał podziękowań: 37 razy

Re: Choroby w niebie

Post autor: sądzony » 2020-03-19, 19:41

Moim zdaniem w Niebie nie będzie chorób.
Pójdę nawet nieco dalej.
Jeżeli uwierzysz i zaczniesz mieć prawdziwą, żywą relację z Bogiem choroba może stać się błogosławieństwem,
a nawet (choć to chyba za duże słowo) Łaską.
Często to ułomność, niedoskonałość, choroba czy grzech pozwala nam "wpaść" na Boga.

PS: człowiek chorujący na dwubiegunówkę nie posiada kilku tożsamości
(mylisz z zaburzeniami dysocjacyjnymi, osobowością wieloraką czyli potocznie "rozdwojeniem jaźni"
[choć moim zdaniem nie da się podzielić jaźni, ale to inny temat]).

Zdrowie nie polega na porównaniuswojego stanu (fizycznego czy psychicznego) do większości i wydaniu werdyktu.
Moim zdaniem polega na akceptacji stanu (fizycznego czy psychicznego - o ile nie możesz go zmienić) w jakim się znajdujesz.

Pozornie zdrowy człowiek nie miłujący (akceptujący) siebie jest poniekąd bardziej chory
niż człowiek na wózku pełen miłości.



Awatar użytkownika
Dorota
Przybysz
Przybysz
Posty: 22
Rejestracja: 23 lip 2019
Płeć:

Re: Choroby w niebie

Post autor: Dorota » 2020-03-19, 19:48

Rozumiem, dziękuje za odpowiedź ale np dajmy na to ludzi z rozdwojeniem jaźni zastanawiam się jak to będzie wyglądać u takich osób jak w niebie właśnie gdy zostanie uzdrowiony ( no bo mi też się wydaje ze w niebie ludzie będą zdrowi ze swoich ułomności, chorób ) to nie będzie tak ze będzie innym człowiekiem wtedy, bo w zyyciu na ziemi odbierał siebie jako kogoś innego a po śmierci będzie kimś innym ? 😕



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6900
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 792 razy

Re: Choroby w niebie

Post autor: Andej » 2020-03-19, 19:50

W niebie wszystko jest doskonałe. Nie ma ograniczeń. Jest miłość.
Nie wyobrażam sobie, aby ziemskie ograniczenia mogły być kontynuowane w zmartwychwstałym ciele. To nowe ciało jest święte. Pozbawione wad. Posiada wiele cudownych właściwości, których tu nie możemy mieć.



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6957
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 875 razy
Otrzymał podziękowań: 599 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Choroby w niebie

Post autor: Dezerter » 2020-03-19, 20:43

NOWY TESTAMENT
Apokalipsa św. Jana


NOWE JERUZALEM


Nowe stworzenie - Jeruzalem niebiańskie1

21
1 I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową,
bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły,
i morza już nie ma.
2 I Miasto Święte - Jeruzalem Nowe
ujrzałem zstępujące z nieba od Boga,
przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża.
3 I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludźmi:
i zamieszka wraz z nimi,
i będą oni Jego ludem,
a On będzie "BOGIEM Z NIMI"2.
4 I otrze z ich oczu wszelką łzę,
a śmierci już odtąd nie będzie.
Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu

już [odtąd] nie będzie,
bo pierwsze rzeczy przeminęły».

Powyższy opis może nie wprost, ale dla mnie opisuje świat przyszły bez chorób, świat doskonały.


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
sądzony
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 561
Rejestracja: 20 lut 2020
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 19 razy
Otrzymał podziękowań: 37 razy

Re: Choroby w niebie

Post autor: sądzony » 2020-03-19, 20:59

Dorota pisze:
2020-03-19, 19:48
Rozumiem, dziękuje za odpowiedź ale np dajmy na to ludzi z rozdwojeniem jaźni zastanawiam się jak to będzie wyglądać u takich osób jak w niebie właśnie gdy zostanie uzdrowiony ( no bo mi też się wydaje ze w niebie ludzie będą zdrowi ze swoich ułomności, chorób ) to nie będzie tak ze będzie innym człowiekiem wtedy, bo w zyyciu na ziemi odbierał siebie jako kogoś innego a po śmierci będzie kimś innym ? 😕
Wszystko zależy od tego gdzie zlokalizujesz Duszę, która idzie do Nieba, a to nie jest oczywiste.
Ja osobiście lokalizuję ją dość głęboko.
Choroba (zaznaczam to tylko moje zdanie) dotyczy ciała. Umysł/ego/tożsamość/ osobowość dla mnie jest ciałem (nie Duszą).
Osobowość wieloraka (zostawmy Jaźń - Jaźń jest dla mnie psychologicznym określeniem Duszy, a może i Boga [moje zdanie - nie wiem jak jest w rzeczywistości]) powstaje w ego czyli w ciele człowieka pod wpływem traumy. Część ego zostaje wyparta do nieświadomości.

Druga teoria (również może być fałszywa): w procesie krystalizacji ego, poprzez traumę (jedną silną, słabą długotrwałą)
zostaje podzielone czego wynikiem są dwa „niezależne” kompleksy walczące o pozycję ego.

Takiej zdeintegowanej strukturze ego trudno (a nawet bardzo) o kontakt zarówno ze światem jak i z Duszą.
Nie jest to jednak niemożliwe.

W każdym razie (moim zdaniem) zbawienie duszy nie ma nic wspólnego z chorobą ciała.

(i teraz będzie herezja)
Zbawienie polega (moim zdaniem) na pewnego rodzaju (dość świadomym) „procesie pozytywnej dezintegracji ego”
i zastąpieniu go Duszą (czyli cząstką Boga, Miłości, Prawdy, Radości).
Prawosławni mawiają „Przebóstwieniem”.

Nikt nie będzie w Niebie kimś innym, bo właśnie jedynie tam, możemy być tymi, którymi naprawdę jesteśmy.
Ostatnio zmieniony 2020-03-19, 21:01 przez sądzony, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6900
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 792 razy

Re: Choroby w niebie

Post autor: Andej » 2020-03-19, 21:48

sądzony pisze:
2020-03-19, 20:59
... Wszystko zależy od tego gdzie zlokalizujesz Duszę, która idzie do Nieba, a to nie jest oczywiste. ...
Sądzę, że akurat w niebie będzie można łatwo zlokalizować duszę. Dopiero tam, dopiero w świetle boskiej miłości. Teraz nie ma sensu mówić o lokalizacji, gdyż dusza jest niematerialna. Nie jest umiejscowiona. Jeno jest związana z istnieniem. Jest pierwiastkiem (kiepskie słowo, ale lepszego pomysłu nie mam) boskim w człowieku. W człowieku, a nie w ciele człowieka.

Sadzę, że dusza zachowuje jaźń, lecz jaźnią nie jest.

W każdym razie uważam za całkowicie błędne domniemanie jakoby dusza mogła przenosić do nieba ograniczenie (ułomności, choroby, kalectwa itp.) do nieba. Takoż zmartwychwstałe ciało nie przejmuje cech biologicznych. Jest kontynuatorem istnienie, ale nie biologicznej egzystencji.



Awatar użytkownika
sądzony
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 561
Rejestracja: 20 lut 2020
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 19 razy
Otrzymał podziękowań: 37 razy

Re: Choroby w niebie

Post autor: sądzony » 2020-03-19, 22:00

Andej pisze:
2020-03-19, 21:48
sądzony pisze:
2020-03-19, 20:59
... Wszystko zależy od tego gdzie zlokalizujesz Duszę, która idzie do Nieba, a to nie jest oczywiste. ...
Sądzę, że akurat w niebie będzie można łatwo zlokalizować duszę. Dopiero tam, dopiero w świetle boskiej miłości. Teraz nie ma sensu mówić o lokalizacji, gdyż dusza jest niematerialna. Nie jest umiejscowiona. Jeno jest związana z istnieniem. Jest pierwiastkiem (kiepskie słowo, ale lepszego pomysłu nie mam) boskim w człowieku. W człowieku, a nie w ciele człowieka.

Sadzę, że dusza zachowuje jaźń, lecz jaźnią nie jest.

W każdym razie uważam za całkowicie błędne domniemanie jakoby dusza mogła przenosić do nieba ograniczenie (ułomności, choroby, kalectwa itp.) do nieba. Takoż zmartwychwstałe ciało nie przejmuje cech biologicznych. Jest kontynuatorem istnienie, ale nie biologicznej egzystencji.
Zgadzam się, ale (czy zawsze musi być ale? [pytam sam siebie])
Dla mnie człowiek to ciało i Dusza.
Ciało jako część świata rzeczywistego.Część materialna. I Dusza jako część Boska.
Dopiero te dwie części tworzą w Pełni Człowieka.

Człowiek bez Duszy (powiedzmy bez żadnego kontaktu z Nią) to nic innego jak zwierzę, choć w ciele człowieka.

Dodano po 1 minucie 57 sekundach:
przepraszam
zreflektowałem się, że obraziłem zwierzęta



Awatar użytkownika
Dominik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2938
Rejestracja: 23 sie 2015
Lokalizacja: Ostrowiec
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 91 razy
Otrzymał podziękowań: 202 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Choroby w niebie

Post autor: Dominik » 2020-03-19, 23:15

Nie ma co się martwić o to jak będzie w Niebie, będzie lepiej niż się nam wydaje. Bóg już o to zadbał :)


Przekaż mi 1% podatku. Więcej informacji TUTAJ

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6900
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 792 razy

Re: Choroby w niebie

Post autor: Andej » 2020-03-20, 06:29

Dominik pisze:
2020-03-19, 23:15
Nie ma co się martwić o to jak będzie w Niebie, będzie lepiej niż się nam wydaje. Bóg już o to zadbał
Masz rację. Nie ma co się martwić o to jak będzie w Niebie, trzeba się martwić, czy się tam trafi. Starać się tam trafić.



Awatar użytkownika
Tek de Cart
Bywalec
Bywalec
Posty: 159
Rejestracja: 4 wrz 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wysłał podziękowań: 7 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy
Kontakt:

Re: Choroby w niebie

Post autor: Tek de Cart » 2020-03-20, 09:45

Z tego co pamiętam to sw. Tomasz w Sumie Teologicznej to rozważał i wyszło mu że wszyscy będziemy piękni, młodzi i zdrowi :) Chrystus po zmartwychwstaniu miał zdrowe ciało - choć pozostały na nim ślady męki.


Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da Ci za nią więcej!

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6900
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 792 razy

Re: Choroby w niebie

Post autor: Andej » 2020-03-20, 10:48

Obawiam się, że nie będziemy piękni i młodzi. A to dlatego, że nie będziemy mieć żadnego wieku. Brzmi to dziwnie, ale tak będzie. Piękni będziemy, ale boskim pięknem, a nie fizyczną urodą. Młodzi będziemy duchem a nie wyglądem.



Awatar użytkownika
Jozek
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 283
Rejestracja: 18 lut 2020
Wysłał podziękowań: 125 razy
Otrzymał podziękowań: 15 razy

Re: Choroby w niebie

Post autor: Jozek » 2020-03-20, 11:03

Andej pisze:
2020-03-20, 10:48
Obawiam się, że nie będziemy piękni i młodzi. A to dlatego, że nie będziemy mieć żadnego wieku. Brzmi to dziwnie, ale tak będzie. Piękni będziemy, ale boskim pięknem, a nie fizyczną urodą. Młodzi będziemy duchem a nie wyglądem.
Zgadza sie, bo bedziemy ponad czasem, a uroda to bedzie odzwierciedleniem wewnetrznego piekna duszy zjednoczonej z Bogiem.



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ