Czy można być pewnym zbawienia?

Dlaczego żyjemy, po co się urodziliśmy, jaki jest nasz cel w życiu, co na czeka po śmierci; niebo, piekło, nic? Rozmowy na temat życia, śmierci i wieczności.

Moderator: Junior moderator

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3846
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 125 razy
Otrzymał podziękowań: 495 razy

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-03-10, 11:37

Ile razy jeszcze będziesz pytał o to, na co co najmniej dwukrotnie otrzymałeś odpowiedź?

Awatar użytkownika
Jakub2

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Jakub2 » 2018-03-13, 20:23

Nowe Imię pisze:
2018-03-02, 22:10
czyli który z apostołów do dnia dzisiejszego jeszcze nie zaznał śmierci?
Jest mase takich ludzi, tylko by to zrozumiec musial bys rozumiec slowa "nie zaznaja smierci".
Jak bedziesz podazal za tokiem rozumowania SJ to nigdy tego nie zrozumiesz, ani pozostalych tresci Biblii i Nauczania Jezusa.
Spedzisz cale zycie na udowadnianiu swoich racji, a wiary i Nauczania Jezusa nie poznasz.
Smierci zaznaja tylko ci co sa przywiazani do zycia ziemskiego i nie zyja w jednosci z Bogiem. Oni boja sie smierci.
Smierc to jak brama z ziemi na tamten swiat i niektorzy ja przekraczaja juz za zycia nie zauwazajac ze ona istnieje, bo wiedza ze zostala pokonana.
Zaznaja smierci dopiero wtedy kiedy wszyscy inni przy koncu, by wszystko dla kazdego jednakowo sie dokonalo.

Awatar użytkownika
Nowe Imię
Bywalec
Bywalec
Posty: 92
Rejestracja: 23 lut 2018
Wyznanie: Chrześcijanin
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Nowe Imię » 2018-03-14, 17:24

Owszem, masz rację, można takie rozumowanie tu zastosować, że chodzi o duchowy wymiar życia. Nie sądzę jednak, że Jezus mówił tu o drugiej śmierci, a raczej wyrażał się o pierwszej - fizycznej.
Po pierwsze mówi: "tutaj stojący", a nie "wszyscy wierni przez nadchodzące wieki". Podejmując twoje rozumowanie, może być tak, że ci co nie stali tam przy Jezusie, zawsze są martwi duchowo.
Po drgie przytaczałem zbyt wiele fragmentów obietnicy przyjścia za czasów apostolskich, więc nie można tej obietnicy przeciągać na sto pokoleń do przodu, tym bardziej, że Pan nie zwlekał z przyjściem.
Pan nie jest kłamcą i fałszywym prorokiem, umie powiedzieć nam czas, a wyznaczył swoje przyjście w pierwszym wieku. Nikt nie wiedział dokładnie kiedy, ale na pewno za życia niektórych apostołów, o czym mówi Mt 16:27-28.

Awatar użytkownika
Jakub2

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Jakub2 » 2018-03-14, 19:51

Nowe Imię pisze:
2018-03-14, 17:24
Owszem, masz rację, można takie rozumowanie tu zastosować, że chodzi o duchowy wymiar życia. Nie sądzę jednak, że Jezus mówił tu o drugiej śmierci, a raczej wyrażał się o pierwszej - fizycznej.
Po pierwsze mówi: "tutaj stojący", a nie "wszyscy wierni przez nadchodzące wieki". Podejmując twoje rozumowanie, może być tak, że ci co nie stali tam przy Jezusie, zawsze są martwi duchowo.
Po drgie przytaczałem zbyt wiele fragmentów obietnicy przyjścia za czasów apostolskich, więc nie można tej obietnicy przeciągać na sto pokoleń do przodu, tym bardziej, że Pan nie zwlekał z przyjściem.
Pan nie jest kłamcą i fałszywym prorokiem, umie powiedzieć nam czas, a wyznaczył swoje przyjście w pierwszym wieku. Nikt nie wiedział dokładnie kiedy, ale na pewno za życia niektórych apostołów, o czym mówi Mt 16:27-28.
Widzisz, ty po prostu za duzo wymyslasz i wychodza ci takie bzdury jakie wypisujesz.
Czyli z twojego rozumowania wychodzilo by ze jezus juz przyszedl i koniec swiata juz dawno byl.
Wiec co ty tu jeszcze na tym swiecie robisz i wszyscy inni?
Wez ty sie powstrzymaj przed wymyslaniem kolejnych bzdur, a wez sie za czytanie ze zrozumieniem Biblii.

Awatar użytkownika
Nowe Imię
Bywalec
Bywalec
Posty: 92
Rejestracja: 23 lut 2018
Wyznanie: Chrześcijanin
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Nowe Imię » 2018-03-15, 08:38

Tak koniec świata żydowskiego (drugiego nieba i ziemi z listu piotra, pierwsza ziemia przeminęła a mimo to Noe na tej samej planecie chodził). Tudzież można napisać koniec czasów, jakich? Bożego objawienia, wszystko się zrealizowało. Jesteśmy w czasie trzeciego nieba i ziemi, gdzie jest miasto niezniszczalne, duchowa Jerozolima.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3846
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 125 razy
Otrzymał podziękowań: 495 razy

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-03-15, 10:00

Przedstawiłeś Nowe Imię swoje mniemania.
I na tym zakończmy tę bezsensowną dyskusję.

Awatar użytkownika
Nowe Imię
Bywalec
Bywalec
Posty: 92
Rejestracja: 23 lut 2018
Wyznanie: Chrześcijanin
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Nowe Imię » 2018-03-15, 10:33

Po prostu nie chce się powtarzać z cytatmi jakie już były. Warto odświeżyć pamięć, nikt wpisów wprzecież nie skasował.
1. Pan obiecał przyjść wkrótce.
2. Do czasu nowej ziemi i nieba można było wypaść z laski.
3. Pan wrócił w roku 70 w chwale Ojca.
4. Kto przekroczył bramy duchowej Jerozolimy na zawsze jest z Panem - pewność zbawienia.

Kto jest poza miastem, które jest u góry, ten boryka się z tymi samymi problemami co Żydzi. Widać to po katolikach, prawosławnych, sabatarianach, wielu protestantach. Wydaje się wszystkim, że uczynkami zdobywamy zbawienie. Tymczasem materialne przeminęło, zostało tylko duchowe. Pan mówi, wpiszę swoje prawa w ich serca i występków nie wspomnę i nikt nie bedzie uczył swego brata o Bogu, bo każdy bedzie mnie znał. Jeśli spytasz każdego kto jest w nowym mieście o zbawienie społeczność z Bogiem właśnie to może tobie zarecytować.

Bądź łaskaw pisać, że Ty tak uważasz. A nie, że tak jest. Bo jest to kłamstwem. Masz prawo do swoich opinii, nawet najdziwaczniejszych i najbardziej bzdurnych. Ale nie masz podstaw żadnych do takich twierdzeń. Proszę, zaprzestań głoszenia tez sprzecznych z Nauką Kościoła. Andej
Ostatnio zmieniony 2018-03-15, 14:43 przez Andej, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3846
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 125 razy
Otrzymał podziękowań: 495 razy

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-03-15, 11:27

Jasne. I zmartwychwstanie już nastąpiło - jak zajrzymy do grobów, nie będzie tam ciał naszych bliskich.
Będziemy tak w kółko te bzdury kręcić?

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2190
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 401 razy
Otrzymał podziękowań: 273 razy
Płeć:

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Magnolia » 2018-03-15, 12:00

Nowe Imię ja chętnie się spotkam z tobą i Jezusem na wieczerzy... przekonam się na własne oczy...co ty na to?
"Jestem tu by wielbić, by oddawać Bogu chwałę "

Awatar użytkownika
Jakub2

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Jakub2 » 2018-03-15, 12:13

Musial by pierw wiedziec jak sie dostac na ta Wieczerze i gdzie ona sie odbywa.

W tej dyskusji padlo wiele dowodow na istnienie Swietych Kosciola, ale dla niego to dowody na jego wlasna swietosc, nie zauwaza albo nie chce, jakie zycie prowadzili Swieci Kosciola, co robilli i co byli w stanie robic.
On jest pewny ze dostal bilet, tylko jeszcze nie wie do ktorego wagonika wsiasc i ktory do kad jedzie.

List Jakuba 2.
14 Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić?8 15 Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, 16 a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!» - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała - to na co się to przyda? 17 Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. 18 Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. 19 Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą9.
20 Chcesz zaś zrozumieć, nierozumny człowieku, że wiara bez uczynków jest bezowocna? 21 Czy Abraham, ojciec nasz, nie z powodu uczynków został usprawiedliwiony, kiedy złożył syna Izaaka na ołtarzu ofiarnym?10 22 Widzisz, że wiara współdziałała z jego uczynkami i przez uczynki stała się doskonała. 23 I tak wypełniło się Pismo, które mówi: Uwierzył przeto Abraham Bogu i poczytano mu to za sprawiedliwość11, i został nazwany przyjacielem Boga. 24 Widzicie, że człowiek dostępuje usprawiedliwienia na podstawie uczynków, a nie samej tylko wiary12. 25 Podobnie też nierządnica Rachab, która przyjęła wysłanników i inną drogą odprawiła ich13, czy nie dostąpiła usprawiedliwienia za swoje uczynki? 26 Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków.
Ostatnio zmieniony 2018-03-15, 13:11 przez Jakub2, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Nowe Imię
Bywalec
Bywalec
Posty: 92
Rejestracja: 23 lut 2018
Wyznanie: Chrześcijanin
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Nowe Imię » 2018-03-15, 14:45

Najpietw wiara, potem uczynki, one są rezultatem spolecznosci z Bogiem. Bez Boga można robić tak samo dobrze, a mimo wszystko nie wejdzie sie do wieczności.

Zmarteychwstanie jest duchowe. Biblia nie naucza cielesnego zmartwychwstania. Też podawałem na to właściwe fragmenty. Z czego 2tm 2:17-18 jest bardzo wyrazisty. Jak niby Filetos mógł przekonać wielu ludzi o przeszłym cielesnym zmartwychwstaniu umarłych ciał, skoro nie miał na to ani jednego dowodu? Mógł przekonać, bo apostołowie nauczali duchowe zmartwychwstanie. Tymczasem Filetosowi brakowało kilku futurystycznych aspektów, które wypełniły się potem, w roku 70. Stąd Paweł naucza, że zmartwychwstania jeszcze nie było, miał się między innymi objawić (wyjść z ukrycia) antychryst (2tes 2), który już żył na świecie (1j 4:3). Wskrzeszane jest ciało duchowe, a nie cielesne, jest ciało duchowe i jest ciało cielesne, to są dwa różne ciała jednej osoby.

Jakub, napisalem wprost, jestem w NJ. Nie potrzebuje wybierać wagoników i kierunku, chyba nie rozumiesz jeszcze o czym piszę, a oceniasz...
Ostatnio zmieniony 2018-03-15, 14:51 przez Nowe Imię, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Jakub2

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Jakub2 » 2018-03-15, 14:54

A co to znaczy NJ?

Awatar użytkownika
Nowe Imię
Bywalec
Bywalec
Posty: 92
Rejestracja: 23 lut 2018
Wyznanie: Chrześcijanin
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Nowe Imię » 2018-03-15, 16:09

Jakub2 pisze:
2018-03-15, 14:54
A co to znaczy NJ?
Obj 21-22

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3846
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 125 razy
Otrzymał podziękowań: 495 razy

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-03-15, 16:13

Zmarteychwstanie jest duchowe. Biblia nie naucza cielesnego zmartwychwstania.
Co za absurd!
samo pojęcie "zmartwychwstanie" zawiera w sobie właśnie zmartwychwstanie ciał. Pojęcie "zmartwychwstania duszy" na końcu czasów nie ma sensu, bo dusza nigdy nie jest martwa
. Już dwa razy odwoływałem się do Flp 3:20-21, gdzie czytamy że nasze ciała będa podobne do ciała Jezusa po zmartwychwstaniu ("przekształci nasze ciało poniżone w podobne do swego chwalebnego ciała").
Potwierdzają to także inne miejsca w Piśmie:
1J 3,2 "Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni , bo ujrzymy Go takim, jakim jest."

Rz 6:5 "Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy [z Nim złączeni w jedno], to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie."

Świadectwo Pisma jest więc jednoznaczne - nasze ciała będą podobne do ciała Jezusa po zmartwychwstaniu.

Jeśli tak, to zobaczmy, jakie właściwości miało Ciało Pana Jezusa po zmartwychwstaniu:
Pierwsze (nie wiem czy chronologicznie, ale w kolejności w Piśmie, poczynając od Ewangelii wg św.Mateusza) jest spotkanie Jezusa z "Marią Magdaleną i drugą Marią":
"A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: Witajcie! One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon."/Mt 28,9/
Wiemy więc już pierwszą rzecz - Jezusa można było dotknąć (wręcz objąć za nogi).

Zerknijmy jeszcze do opisu tego samego zdarzenia u Łukasza:
"A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa."/Łk 24,3/
Z zatem ciała Jezusa po zmartwychwstaniu nie było w grobie. To samo czytamy u Marka:
"Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich: Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli."/Mk 16,5-6/
Podobnie jest u Jana - opis przybycia Piotra do grobu:
"Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu."/J 20,6-7/
U Jana ważny jest też dalszy ciąg:
"Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, [które mówi], że On ma powstać z martwych." /J 20,8-9/
Dlaczego ważny? Bo z niego dowiadujemy się, że zmartwychwstanie polegało na powstaniu owego ciała (którego nie znaleźli) z martwych

Następny fragment to spotkanie z uczniami na drodze do Emaus:
"Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi.
Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.
(...)
Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu."
/Łk 24,15-16.30-31/

To bardzo ciekawy dla naszych rozważań fragment; widzimy znów Jezusa z materialnym ciałem (łamie chleb), ale jednocześnie ciało to nie jest przez materię i jej prawa ograniczone - Jezus jeśli chce, po prostu znika.
Niektórzy przypuszczają, że Jezus musiał jakoś inaczej wyglądać, skoro poczatkowo Go nie poznali.
Nie jest to specjalnie ważne, ale takie przypuszczenie nie wydaje mi się jednak prawdziwe. Wszak Pismo wprost mówi, czemu Go nie poznali "oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali". Mówi też czemu Go poznali - owo przesłonięcie ustąpiło ("otworzyły się im oczy i poznali Go").

Idziemy dalej - uczniowie wracają z Emaus i opowiadają co się stało. Oto co się wówczas dzieje:
"A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam!
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha.
Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?
Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam.
Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia?
Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich.
Potem rzekł do nich: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami:
Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie;"
/Łk 24,36-46/
Mamy znów nie związanie prawami materii i fizyki (Jezus pojawia się wśród uczniów), mamy też relację o tym że ma "ciało i kości" - Jezus wprost mówi uczniom że ma ciało (nie jest duchem) oraz to że właśnie takie zmartwychwstanie - w Ciele - było zapowiedziane przez Pismo.

Następny ważny fragment:
"Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam!
A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
(...)
Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus.
Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę.
A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam!
Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym."
/J 20,19-20.24-27/

Znów: Jezus przychodzi "choć drzwi były zamknięte" - Jego ciało nie jest ograniczone prawami materii.
Zaraz potem udowadnia im ze ma to samo ciało - pokazuje rany, każe Tomaszowi włożyć palec w miejsce gwoździ i rękę w ranę na piersi.

Ostatni fragment jaki tu chciałbym przytoczyć to spotkanie nad Jeziorem Tyberiadzkim:
"A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście.
Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś?, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę."
/J 21,9-13/
Jezus podaje chleb i rybę.

Dla porządku - jeszcze jedno spotkanie - Jezusa z Marią Magdaleną, podczas którego padają dość tajemnicze słowa:
"Jezus rzekł do niej: Mario! A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: [Mój] Nauczycielu! (17) Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego."/J 20, 16-17/
Co Jezus miał na myśli mówiąc "Nie zatrzymuj mnie"[/color]? I w dodatku tłumacząc "jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca"[/color]?
Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia.
Natomiast ten piękny opis raczej nic nie wnosi do naszych rozważań o ciele Jezusa.

Podsumujmy, czego się dowiedzieliśmy:
  • nasze ciała będą podobne do ciała Jezusa po zmartwychwstaniu
  • ciała Jezusa po zmartwychwstaniu nie było w grobie
  • Jezus miał ciało materialne, można było Go dotykać, obejmować, miał ciało i kości
  • Ciało Jezusa nie podlegało ograniczeniom doczesności - mógł pojawić się pomiędzy uczniami, mógł zniknąć.
  • Jezus podkreślał że nie jest duchem, lecz ma ciało materialne - nawet udowadniał to jedząc.
  • Jezus mówił że zmartwychwstanie polega ma zmartwychwstaniu w ciele materialnym

Awatar użytkownika
Jakub2

Re: Czy można być pewnym zbawienia?

Post autor: Jakub2 » 2018-03-15, 16:14

Nowe Imię pisze:
2018-03-15, 16:09
Jakub2 pisze:
2018-03-15, 14:54
A co to znaczy NJ?
Obj 21-22
A Obj? Bo caly post brzmi jak § 5m.
Ostatnio zmieniony 2018-03-15, 16:28 przez Jakub2, łącznie zmieniany 1 raz.

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ