Życie materialne i duchowe

Dlaczego żyjemy, po co się urodziliśmy, jaki jest nasz cel w życiu, co na czeka po śmierci; niebo, piekło, nic? Rozmowy na temat życia, śmierci i wieczności.
Awatar użytkownika
lambda
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 333
Rejestracja: 7 gru 2019
Wysłał podziękowań: 9 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy

Życie materialne i duchowe

Post autor: lambda » 2021-01-27, 12:39

Jak pogodzić życie w świecie ze swiatem duchowym? Czy jeśli chcemy sobie coś kupić ale nie jest to nam niezbędne poprostu chcemy coś mieć to jest to już zle i należy się tego wyrzec?
Jeśli ktoś jest pasjonatem motoryzacji i ma kilka samochodów to już jest to złe?



Awatar użytkownika
Wer

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: Wer » 2021-01-27, 18:00

Nie jestem eskpertem Ale ja to rozumiem w ten sposób. Dopóki w twoim życiu Bóg jest na pierwszym miejscu to wszystko jest okej. Jeśli jestem bogata Ale przy tym pamiętam o mojej rodzinie, pomagam potrzebującym, nieustannie rozwijam się duchowo to mogę mieć i 3 samochody. Gorzej jeśli te 3 samochody spowodują u mnie pyche, przez posiadanie ich będę chciała pokazać, że jestem lepsza - to jest już słabe.
Chyba trzeba samemu poczuć na ile mogę sobie pozwolić. Myślę, że jak coś się kupuje, "dla własnej przyjemności" to nie ma od razu grzechu. Jeśli te rzeczy staną się ważniejsze niż relacja z Bogiem lub osiągnięcie ich zasłoni mi Boga to w tedy to nie jest dobre zachowanie.



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 9732
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 1761 razy

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: Andej » 2021-01-27, 19:02

Jakim kosztem? Nie chodzi o kasę. Ale czy z uszczerbkiem dla rodziny? Czy rezygnując ze wspierania potrzebujących? Czy kosztem wspierania Kościoła i organizacji charytatywnych?
Człowiek po to zarabia pieniądze, aby je wydawać. Także na własne przyjemności i pasje. Nie ma żadnego znaczenia, czy ktoś kolekcjonuje samochody, samoloty czy pudełka od zapałek lub długopisy reklamowe. Istotą jest to, czy poświęcana na to środki oraz czas nie odbijają się natywnie na roli społecznej i rodzinnej tej osoby. Czy znaczki pocztowe nie stają się ważniejsze od żony i dzieci? Czy pragnienie zdobycie kolejnego okazu nie odciągnie od jakichś obowiązków?
Albo, czy wydatki nie zaważą zbyt na budżecie?


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
sądzony
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3057
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 355 razy
Otrzymał podziękowań: 420 razy
Płeć:

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: sądzony » 2021-01-27, 21:53

lambda pisze:
2021-01-27, 12:39
Jak pogodzić życie w świecie ze swiatem duchowym? (...)
Odwracając pytanie może zyskasz odpowiedź:
"Jak pogodzić życie duchowe ze światem materialnym?"


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 8785
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 1483 razy
Otrzymał podziękowań: 1452 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: Dezerter » 2021-02-11, 13:04

lambda pisze:
2021-01-27, 12:39
Jak pogodzić życie w świecie ze swiatem duchowym? Czy jeśli chcemy sobie coś kupić ale nie jest to nam niezbędne poprostu chcemy coś mieć to jest to już zle i należy się tego wyrzec?
Nie widzę powodu - nie ślubowałem ani ubóstwa, ani życia w ascezie
Jeśli ktoś jest pasjonatem motoryzacji i ma kilka samochodów to już jest to złe?
Jeśli przy tym dzieli się z innymi swoim majątkiem, wspiera potrzebujących i przy tym nie zdobywa majątku kosztem innych, czyli wykorzystując innych (minimalne pensje, śmieciowe umowy itp) i zgodnie z prawem to ja nie widzę problemu.
Jeden zbiera znaczki inny płyty (ja ) a inny samochody. Jeśli dzięki temu stajesz się lepszym człowiekiem i dzięki temu uszczęśliwiasz innych to dla mnie wszystko jest OK.
Ostatnio zmieniony 2021-02-11, 13:07 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Awatar użytkownika
lambda
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 333
Rejestracja: 7 gru 2019
Wysłał podziękowań: 9 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: lambda » 2021-02-11, 13:26

Dezerter pisze:
2021-02-11, 13:04
lambda pisze:
2021-01-27, 12:39
Jak pogodzić życie w świecie ze swiatem duchowym? Czy jeśli chcemy sobie coś kupić ale nie jest to nam niezbędne poprostu chcemy coś mieć to jest to już zle i należy się tego wyrzec?
Nie widzę powodu - nie ślubowałem ani ubóstwa, ani życia w ascezie

Asceza sie przydaje rozwijac duchowo.

Z Katechizmu

"Droga do doskonałości wiedzie przez krzyż. Nie ma świętości bez wyrzeczenia i bez walki duchowej. Postęp duchowy zakłada ascezę i umartwienie, które prowadzą stopniowo do życia w pokoju i radości błogosławieństw."



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 8785
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 1483 razy
Otrzymał podziękowań: 1452 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: Dezerter » 2021-02-11, 14:13

lambda pisze:
2021-02-11, 13:26
Dezerter pisze:
2021-02-11, 13:04
lambda pisze:
2021-01-27, 12:39
Jak pogodzić życie w świecie ze swiatem duchowym? Czy jeśli chcemy sobie coś kupić ale nie jest to nam niezbędne poprostu chcemy coś mieć to jest to już zle i należy się tego wyrzec?
Nie widzę powodu - nie ślubowałem ani ubóstwa, ani życia w ascezie

Asceza sie przydaje rozwijac duchowo.

Z Katechizmu

"Droga do doskonałości wiedzie przez krzyż. Nie ma świętości bez wyrzeczenia i bez walki duchowej. Postęp duchowy zakłada ascezę i umartwienie, które prowadzą stopniowo do życia w pokoju i radości błogosławieństw."
Ascetyzm, asceza (stgr. ἄσκησις askezis – pierwotnie „ćwiczenie, trening”) – praktykowanie dobrowolnego wyrzeczenia się pewnych dóbr, wartości i aktywności życiowych w celu osiągnięcia świętości, czystości i doskonałości duchowej oraz zbawienia.
Ja pewnych dóbr, wartości i aktywności życiowych się wyrzekłem jako mąż i katolik
ale pewnych to nie znaczy, że wszystkich
... choć Mikołaj Kapusta w swoim jednym z filmów z przekonaniem powiedział, że jeśli nie oddasz Bogu tego najważniejszego dla ciebie, to nie pójdziesz dalej na drodze wzrastania do świętości i bliskości z Bogiem. :-?
więc jeszcze wiele przede mną.


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Awatar użytkownika
lambda
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 333
Rejestracja: 7 gru 2019
Wysłał podziękowań: 9 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: lambda » 2021-02-11, 16:24

Dezerter pisze:
2021-02-11, 14:13
lambda pisze:
2021-02-11, 13:26
Dezerter pisze:
2021-02-11, 13:04
lambda pisze:
2021-01-27, 12:39
Jak pogodzić życie w świecie ze swiatem duchowym? Czy jeśli chcemy sobie coś kupić ale nie jest to nam niezbędne poprostu chcemy coś mieć to jest to już zle i należy się tego wyrzec?
Nie widzę powodu - nie ślubowałem ani ubóstwa, ani życia w ascezie

Asceza sie przydaje rozwijac duchowo.

Z Katechizmu

"Droga do doskonałości wiedzie przez krzyż. Nie ma świętości bez wyrzeczenia i bez walki duchowej. Postęp duchowy zakłada ascezę i umartwienie, które prowadzą stopniowo do życia w pokoju i radości błogosławieństw."
Ascetyzm, asceza (stgr. ἄσκησις askezis – pierwotnie „ćwiczenie, trening”) – praktykowanie dobrowolnego wyrzeczenia się pewnych dóbr, wartości i aktywności życiowych w celu osiągnięcia świętości, czystości i doskonałości duchowej oraz zbawienia.
Ja pewnych dóbr, wartości i aktywności życiowych się wyrzekłem jako mąż i katolik
ale pewnych to nie znaczy, że wszystkich
... choć Mikołaj Kapusta w swoim jednym z filmów z przekonaniem powiedział, że jeśli nie oddasz Bogu tego najważniejszego dla ciebie, to nie pójdziesz dalej na drodze wzrastania do świętości i bliskości z Bogiem. :-?
więc jeszcze wiele przede mną.
Dążenie do świetości też jest dobrowolne.
Mikołaj Kapusta tez ostatnio mowił ze caly swój czas oddał i nie ma go nic dla siebie:)
Czego się musiałes wyrzec jako ten mąż i katolik?



Awatar użytkownika
sądzony
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3057
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 355 razy
Otrzymał podziękowań: 420 razy
Płeć:

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: sądzony » 2021-02-11, 17:31

Ja osobiście wyrzekłem się chyba życia w kłamstwie, nienazywania grzechu po imieniu.
Uczę się wyrzekać siebie samego oraz własnej woli poprzez rozpoznawanie Woli Bożej.
Wyrzekłem się lęku i niepokoju poprzez wiarę, nadzieje i zaufanie.
Wyrzekłem się nienawiści i gniewu poprzez naukę Miłości.
Od 2 tygodni nie pracuję po godzinach.
Od prawie 10 m-cy ni piję alkoholu.
Wyrzekłem się wiedzy na rzecz wiary.
Wyrzekłem się poszukiwania siebie na rzecz poszukiwania Boga (choć to "to samo").
Wyrzekłem niepokoju w uzależnieniu od pewności na rzecz spokoju w niepewności, względności i relatywizmie.
Wyrzekłem się racjonalizmu i logiki na rzecz paradoksu, niedualizmu.
Świata na rzecz Raju, "życia na rzecz śmierci".

Oczywiście to w dużej mierze metafory.


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Jozek
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2347
Rejestracja: 18 lut 2020
Ostrzeżenia: 2
Wysłał podziękowań: 743 razy
Otrzymał podziękowań: 272 razy

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: Jozek » 2021-02-11, 17:51

lambda pisze:
2021-01-27, 12:39
Jak pogodzić życie w świecie ze swiatem duchowym? Czy jeśli chcemy sobie coś kupić ale nie jest to nam niezbędne poprostu chcemy coś mieć to jest to już zle i należy się tego wyrzec?
Jeśli ktoś jest pasjonatem motoryzacji i ma kilka samochodów to już jest to złe?
Jesli sie chce cos miec to nie jest samo w sobie zle.
Zlem jest bezsensowne nabywanie czegos aby tylko miec, np to co inni, albo za wszelka cene, by zaspokoic swoja proznosc.

Ja zawsze staralemm sie laczyc przyjemne z pozytecznym, tak aby cos co kupie lub zrobie, mialo kilka pozytkow-zastosowan i nie tylko dla mnie.
Rzadko cos sprzedaje z tych rzeczy ktore mam, a najczesciej jak czegos mam za duzo, lub po prostu nie mam juz dla danej rzeczy zastosowania, to daje komus, kto akurat tego potrzebuje.
Po slubie zrezygnowalem z motocykla ktory dalem bratu, z sokolnictwa, ktore jest chyba najwieksza moja pasja, z malarstwa artystycznego i inzynierii mechanicznej, ktora jest nie tylko zawodem , ale i moim hobby.
Ponadto, niby nieznaczne wyrzeczenie jak picie mleka, ktorego wypijalem po 3-4 litry dziennie, ale jak pojawily sie dzieci, obawialem sie ze moge nie zauwazyc i wypic ostatnie mleko z lodowki i moglo by zabraknac dzieciakom.
Teraz, po latach, nawet nie zauwazylem ze mam nie tylko to z czego zrezygnowalem, ale o wiele, wiele wiecej niz kiedykolwiek bym pomyslal.
Pisaleas o kolekcji samochodow, a co powiedziala bys na temat kolekcji 33 zabytkowych obrabiarek do metalu? Takie male prywatne pracujace muzeum techniki i inzynierii mechanicznej.
Maluje teraz zawodowo odnawiajac zabytki roznego rodzaju. Najstarsze jakie odnawialem to 17 wieczne, lacznie z przedmiotami sakralnymi, na renowacje ktorych potrzeba zgody glownego konserwatora zabytkow danego kraju.
Z wielu rzeczy kiedys zrezygnowalem, a teraz mam o wiele wiecej niz to z czego zrezygnowalem.
A mleko od wielu lat znow pije. ;)
Sokolnictwo mam w zasiegu reki i to nie tylko samo sokolnictwo, ale i jazde konna z sokolem na polowania i dostep do 300ha prywatnego lasu i kilkuset ha prywatnych lak i pol.
Ostatnio zmieniony 2021-02-11, 17:55 przez Jozek, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 9732
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 1761 razy

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: Andej » 2021-02-11, 19:56

A ja tego wyrzekania się, nie rozumiem. Zdumiewa mnie Adam Chmielowski. A jestem urzeczony jego postacią. I na jego cześć, jak też licząc na Jego opiekę, dałem pierworodnemu imię Albert. Mam dylemat. Czy nie uczyniłby więcej, gdyby nie porzucił malarstwa. Miałby kasę. Ludzi do roboty. Wiem, że myślę jak Judasz gorszący się wylaniem drogocennego olejku.
Widać nie potrafią dobrze sobie ustawić wartości. Bo czy brat Albert zostałby świętym, gdyby nie oddał się całkowicie potrzebującym? Gdyby zamiast serca dawał kasę? Ano nie.
Widać trzeba umieć rezygnować z jednych wartości, na rzecz innych. Ważniejszych. Niekoniecznie wypełnionych w większym zakresie. Ale wypełnionych lepiej.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
lambda
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 333
Rejestracja: 7 gru 2019
Wysłał podziękowań: 9 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: lambda » 2021-02-11, 20:13

Andej pisze:
2021-02-11, 19:56
A ja tego wyrzekania się, nie rozumiem. Zdumiewa mnie Adam Chmielowski. A jestem urzeczony jego postacią. I na jego cześć, jak też licząc na Jego opiekę, dałem pierworodnemu imię Albert. Mam dylemat. Czy nie uczyniłby więcej, gdyby nie porzucił malarstwa. Miałby kasę. Ludzi do roboty. Wiem, że myślę jak Judasz gorszący się wylaniem drogocennego olejku.
Widać nie potrafią dobrze sobie ustawić wartości. Bo czy brat Albert zostałby świętym, gdyby nie oddał się całkowicie potrzebującym? Gdyby zamiast serca dawał kasę? Ano nie.
Widać trzeba umieć rezygnować z jednych wartości, na rzecz innych. Ważniejszych. Niekoniecznie wypełnionych w większym zakresie. Ale wypełnionych lepiej.
Widać takie miał powołanie, tak jak młodzieniec, ktory otrzymał polecenie od Jezusa żeby sprzedał wszystko co miał i rozdał ubogim ale tego nie potrafił.
Brak porzucenia malarstwa mogł skupić Alberta na czyms innym niż pomaganiu.



Awatar użytkownika
Jozek
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2347
Rejestracja: 18 lut 2020
Ostrzeżenia: 2
Wysłał podziękowań: 743 razy
Otrzymał podziękowań: 272 razy

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: Jozek » 2021-02-12, 13:29

Andej pisze:
2021-02-11, 19:56
A ja tego wyrzekania się, nie rozumiem. Zdumiewa mnie Adam Chmielowski. A jestem urzeczony jego postacią. I na jego cześć, jak też licząc na Jego opiekę, dałem pierworodnemu imię Albert. Mam dylemat. Czy nie uczyniłby więcej, gdyby nie porzucił malarstwa. Miałby kasę. Ludzi do roboty. Wiem, że myślę jak Judasz gorszący się wylaniem drogocennego olejku.
Widać nie potrafią dobrze sobie ustawić wartości. Bo czy brat Albert zostałby świętym, gdyby nie oddał się całkowicie potrzebującym? Gdyby zamiast serca dawał kasę? Ano nie.
Widać trzeba umieć rezygnować z jednych wartości, na rzecz innych. Ważniejszych. Niekoniecznie wypełnionych w większym zakresie. Ale wypełnionych lepiej.
Andej, sadze ze talenty to nie zawsze jest zdolnosc do robienia czegos konkretnego.
Zwykle jest to cecha, lub kilka cech dzieki ktorym widzi sie czy rozumie to czego inni nie widza, nie rozumieja, nie zauwazaja, albo nie chca widziec czy rozumiec.
Czesto jest to po prostu inny sposob widzenia swiata, polaczony z potrzeba tworzenia czegos, by nadac jakis sens swojej egzystencji.
To w jaki sposob zostana te cechy wykozystane, nie determinuje ze dana osoba ma np. talent do malowania, czy rysowania, bo te same cechy moga byc wykozystane w kompletnie innej dziedzinie, a nawet z lepszymi skutkami.
Jesli ktos jest "w goracej wodzie kapany", to nie bedzie w stanie robic czegos co wymaga duzo cierpliwosci, a sam talent, to jakby wypadkowa wszystkich cech, dzieki ktorym cos staje sie mozliwe do zrobienia przez dana osobe.
Tak szczerze mowiac, to po tym co ktos umie robic, a czego nie umie, lub nie chce mozna precyzyjnie okreslic tej osoby cechy.
Ostatnio zmieniony 2021-02-12, 13:42 przez Jozek, łącznie zmieniany 3 razy.



Awatar użytkownika
Praktyk
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1271
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 239 razy
Otrzymał podziękowań: 215 razy

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: Praktyk » 2021-02-12, 16:44

lambda pisze:
2021-01-27, 12:39
Jak pogodzić życie w świecie ze swiatem duchowym? Czy jeśli chcemy sobie coś kupić ale nie jest to nam niezbędne poprostu chcemy coś mieć to jest to już zle i należy się tego wyrzec?
Jeśli ktoś jest pasjonatem motoryzacji i ma kilka samochodów to już jest to złe?
Trzeba niestety pamiętać o tym:
„Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”

Samo posiadanie, przywiązanie do rzeczy materialnych jest przeszkodą w relacji z Bogiem. Myśl "To moje" jest zła.
W relacji z Bogiem okazuje się, że nic nie jest moje. Wszystko mam dane. Wszystko jest darem.

Nawet jeśli na coś zapracuję, nie ukradnę... to czy to moje ? Dlaczego to akurat ja mam talent do zrobienia czegoś, dlaczego ja miałem szczęście, że przyszedł klient, czy pojawiła się jakaś okazja. Dlaczego mi się coś udało ?
Może to jednak tak, że umiem, bo Bóg widzi we mnie moc zrobienia czegoś dla innych.

Bóg chce nam dawać. Ale nie chce, żeby to co materialne stało się ważniejsze niż on. A jeśli Bóg jest najważniejszy, to dla nas drugim najważniejszym jest "kochaj bliźniego jak siebie samego".
Więc wydając pieniądze na jakieś zbytki warto zadać sobie pytanie, czy przypadkiem w moim życiu nie ma teraz czegoś ważniejszego do zrobienia
Czy ktoś bliski, czy mniej bliski nie cierpi ?

No i generalnie przeważnie cierpi. Więc można by rozdać wszystko co się ma i zostać gołym. I nadal ludzie by cierpieli. Tak jest rysowany często początek świętości wielu ludzi. Oddać wszystko co się ma i iść w drogę. Ale czy ja jestem na to gotowy ?


Jak to zrobić, żeby nie zostać w worku pokutnym, a jednak być z Bogiem... :)
Myślę sobie, że żyć tym co mamy dane i nie traktować tego jak swojego. Wykonywać pracę dla innych, nie dla siebie. Dzielić się samym sobą, swoim talentem.
Wtedy Bóg da i pieniądz i dobrobyt. I można się tym cieszyć. Ale pamiętać, że to nie moje. Być wdzięcznym.
A skoro nie moje, to tracić bez zbytniego bólu i dzielić się z radością.


A takie kilka aut "bo lubię" ? Trzeba zbadać prawdę po co one mi są...
Pokazuję się w nich, lubię błysnąć ? Czuję się w nich lepszy od innych ? - To źle.
Tworzę muzeum myśli motoryzacyjnej, żeby inni mogli podziwiać.... to lepiej :)
Dam synom jak będą dorośli... też lepiej.

Prawda jest gdzieś w środku.


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
lambda
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 333
Rejestracja: 7 gru 2019
Wysłał podziękowań: 9 razy
Otrzymał podziękowań: 30 razy

Re: Życie materialne i duchowe

Post autor: lambda » 2021-02-12, 18:36

Co jeśli mąż chce kupić auto za 140 tys a ja nie uważam ze to potrzebne bo to jednak troche dla szpanu, komfort sie zwieksza ale czy az tak? Jak pogodzić te dwa spojrzenia?
Maz nie rozumie argumentów i spor wywolal pelzajacy kryzys.
Ostatnio zmieniony 2021-02-12, 18:38 przez lambda, łącznie zmieniany 1 raz.



ODPOWIEDZ