Co to znaczy "być kobietą"?

Czyli rozmowy na temat planowania rodziny, czystości w małżeństwie, ile powinniśmy mieć dzieci, czy powinniśmy je karać.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5079
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 921 razy
Otrzymał podziękowań: 737 razy
Płeć:

Re: Co to znaczy "być kobietą"?

Post autor: Magnolia » 2019-11-01, 02:57

Kochana, wydaje mi sie że w tej obiektywnie trudnej sytuacji potrzebujesz regularnego i profesjonalnego wsparcia, myślę tu o psychologu pracującym w nurcie poznawczo-behawioralnym.Bo ktos taki pomaga przetrwać trudny okres w życiu.
Domyślam się, że lecisz na oparach energii, bo właśnie polegasz wyłącznie na swoich siłach. A ludzkie siły bez zasilenia "łaskami z góry" szybko słabną.
Korzystanie z łask bożych jest Ci absolutnie potrzebne i mam przekonanie, ze Bóg chce Ci pomóc. Ale myślenie, które opisałaś wyżej Ci w tym przeszkadza. Czyli jakby sama sobie stoisz na przeszkodzie by w pełni czerpać siłę z Boga.
Jesteś zagniewana na Boga, rozgoryczona, nie dokładasz w Nim nadziei, niejako obraziłeś się bo nie spełnił oczekiwań... powiedz Mu o tym na modlitwie... oczyść atmosferę między Wami. On wszystko zniesie, bo Cię kocha i bardzo chce mieć z Tobą relację, pełna zaufania i miłości. Mówi do Ciebie:
Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość
Jr 31,3
Mówisz, ze nie pomógł, że zawiódł? Ale przecież mąż żyje, udało się Mu pomóc w sytuacji krytycznej. A życie jest wartością.
Dlatego myslę, ze Bóg Cię nie zawiódł, nie opuścił, towarzyszy. Ale coś stoi na drodze waszej relacji. Trzeba poszukać co to jest, może tylko te myśli, może uczucie rozgoryczenia i opuszczenia (ale czy naprawdę tak jest czy tylko masz takie uczucia?)
Bóg nie jest dla nas Bogiem bo ma spełniać nasze oczekiwania, życzenia i ratować nas od kłopotów.
Jest Bogiem ponieważ widzi nasze życie w takiej perspektywie że chce przed nami postawić takie doświadczenia, aby doprowadziły nas do pełnej miłości relacji z Nim. Te wszystkie trudności w naszym życiu mają oczyścić nasz serca i skierować je absolutnie na Boga. Zauważ że przykazanie brzmi: "będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją dusza i całym umysłem..." Taka jest miłość Boża do Ciebie - całą Cię chce i pragnie takiego zjednoczenia w miłości. Ty cała i On cały. Niebo. Droga ziemska ma mieć taki cel. Wtedy jest prostą drogą, choć z zakrętami w postaci trudnych doświadczeń. Może to zdanie brzmi nielogicznie, ale kryje się w nim tajemnica i dla mnie jest logiczne. Każdy zakręt ma nas skierować na Boga. Jeśli od razu nie widzimy jakie zadanie teraz mamy do wykonanie, czyli jaka jest wola Boża ... to tyle trwa to zadanie az naukę pojmiemy.
Czy pytasz Boga czego w Twojej sytuacji Cię próbuje nauczyć? Jaka jest wola Jego co do Ciebie? - módl się tak, pytaj Go i słuchaj w Słowie Bożym bedzie odpowiedź, gdy będziesz czytać/słuchać Słowo poruszy Twoje serce gdy bedzie do Ciebie mówił. Tu wiele zależy od Ciebie, czy chcesz się dowiedzieć, czy chcesz spełnić Jego wolę, czy pozostaniesz z zamkniętym dla Niego sercem pełnym frustracji i żalu. To twój wybór. Otworzyć drzwi serca czy pozostawić zamknięte.
Ale powiem Ci że znam uczucie przytłaczającego ciężaru, znam takie myśli jak twoje z przeszłości, kiedy jeszcze nie rozumiałam że receptą jest zawierzenie Bogu i oparcie się na Nim jak na Skale.
A dziś czułam ogromną wdzięczność Bogu, za każde trudne doświadczenie, za każdą odrobioną przeze mnie lekcję, bo dzięki nim czuję teraz miłość do ludzi i służę im pomocą, pozwalam Bogu działać przeze mnie. Najwyraźniej jeszcze nie skończyłam swojej drogi i wciaż mam uczyć się miłości i oddania siebie Bogu, skoro żyję. A na pewno jestem jeszcze tu na ziemi potrzebna, skoro żyję.
Skoro i Twój mąż żyje to jeszcze jest Bogu potrzebny, jeszcze masz jakieś swoje zadanie do wykonania, a Mąż swoje. Lekcja do odrobienia. Którą trzeba odkryć, wolę Bożą trzeba odkryć.
Może poczytaj tu jak ją odkrywać: viewtopic.php?f=41&t=959&p=21818&hilit= ... ożą#p21810


Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość
Jr 31,3

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5079
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 921 razy
Otrzymał podziękowań: 737 razy
Płeć:

Re: Co to znaczy "być kobietą"?

Post autor: Magnolia » 2019-11-01, 10:33

@nikt ważny to nie pierwszy raz, kiedy mam jakieś łącze telepatyczne z O.Szustakiem i On mówi to samo co ja, albo ja myśle to samo co On. Zobacz że na dziś przygotował dokładnie takie samo przesłanie jakie pisałam do Ciebie w nocy (bo nie mogłam spać)



Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość
Jr 31,3

Awatar użytkownika
nikt ważny
Przybysz
Przybysz
Posty: 15
Rejestracja: 15 paź 2019
Płeć:

Re: Co to znaczy "być kobietą"?

Post autor: nikt ważny » 2019-11-04, 21:30

Dobre i piękne. Ja dorzucę jeszcze coś. Coś czego lubię słuchać, bo nie wprawia mnie w poczucie winy, a wręcz przeciwnie pokazuje, że moje uczucia nie są złem. Bo miłość to nie jest prosta rzecz, jak ją czasem próbuje się przedstawiać.

Bo miłość może być pełna gniewu. Tylko ważne co z tego wyniknie.



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5079
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 921 razy
Otrzymał podziękowań: 737 razy
Płeć:

Re: Co to znaczy "być kobietą"?

Post autor: Magnolia » 2019-11-06, 12:27

Generalnie uczucia nie są złe ani dobre Są amoralne. Po prostu je odczuwamy.
Moralne są czyny i te się ocenia.


Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość
Jr 31,3

Awatar użytkownika
nikt ważny
Przybysz
Przybysz
Posty: 15
Rejestracja: 15 paź 2019
Płeć:

Re: Co to znaczy "być kobietą"?

Post autor: nikt ważny » 2019-11-13, 23:59

A ja akurat wczoraj szukałam męża przy pomocy policji. Bo stracił orientację w przestrzeni i czasie. Znalazłam go. I co dalej? On nie pamięta w jaki sposób znalazł się w sytuacji, w jakiej się znalazł. W odludnym miejscu, z ubłoconymi butami, spodniami i rękami. Proszę o konkretną radę. Co mam zrobić? prowadzę go do psychiatry regularnie. Dbam o leki. Pocieszam, pomagam, obsługuję. Jeżeli jeszcze coś mogę zrobić to zrobię. Ale nie jestem Panem Bogiem Wszechmogącym. A On jest. I nie może mi pomóc? Dlaczego? I tu jest problem. N ie pomaga bo nie może? To jest Wszechmogący? Nie pomaga, bo nie chce? To jest uosobienie miłości? Dziękuję za taką miłość. Wolę szczery przekaż, w stylu religii starożytnych: Jestem bogiem, mam władzę, dokopię ci, bo tak chcę, a ty nic na to nie poradzisz, bo ja mam siłę. To byłoby uczciwe, a nie tanie gadki o miłości. Jeżeli mnie kocha i mojego męża kocha, to może nam pomóc. Dlaczego tego nie robi?? `

Dodano po 3 minutach 31 sekundach:
A jeszcze dodam, że dzisiaj są moje urodziny. To dostałam taki prezent od Wszechmogącego... Żebym się czuła szczególnie ukochana...Niech będzie pochwalony...



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5079
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 921 razy
Otrzymał podziękowań: 737 razy
Płeć:

Re: Co to znaczy "być kobietą"?

Post autor: Magnolia » 2019-11-14, 08:36

Kochana a nie jesteś dumna z siebie że znalazłaś męża i uratowałaś go przed zgubieniem się, głodem i spaniem gdzie bądź?
Zwykło się przyjmować prezenty na urodziny, taka tradycja, ale jeszcze piękniejsze jest że to Ty byłaś prezentem i darem dla męża wczoraj. A i zapewne od wielu lat jesteś dla Niego darem. Służyć z miłości to naśladować w tym Boga, który z miłości służył aż do śmierci na krzyżu. Poświęcenie, które nie patrzy na siebie, ale patrzy na dobro drugiej osoby to jest wielka miłość i tego uczył nas Jezus swoim życiem na ziemi.

Twoje życie ma wszelkie okoliczności by żyć naśladując ofiarną miłość Jezusa do ludzi. To jest Twoja okazja by podobać się Bogu i Twoja jedyna okazja do postępowania w świętości. Możesz ją wykorzystać, możesz nie. Możesz Chwalić Boga za każdą pomoc w opiece nad mężem, możesz Mu wygrażać że w ogóle musisz się mężem opiekować.
Możesz dziękować Bogu za wiele łask i zalet jakimi Cię obdarzył, za siłę jaką masz od Niego, żeby temu wszystkiemu podołać, albo możesz narzekać i psioczyć na Boga... Twój wybór.

Czyż Jezus na krzyżu konając z miłości patrzył na oprawców z władzą? czy z miłością przebaczał? Zastanów się.
Bo pisząc, o Bogu, który ma władze i siłę by dokopywać i tylko takiego Go postrzegasz... strasznie błędnie Go pojmujesz.. Oczywiście że jest Wszechmogący, ma Władzę i Moc. Ale nie używa ich przeciwko człowiekowi tylko dla człowieka. Sytuacja na krzyżu nam to dobitnie mówi.
Swoją władzą pokonał grzechy i śmierć, zapewnił życie wieczne - z miłości.

Oczekuj od Boga pomocy i siły i mocy, by przeżyć każdy dzień służąc z miłości innym, mężowi, córce, ludziom - naśladując Boga - bo taki jest naprawdę: kocha i służy.

Wykrzyczałaś się to zrozumiałe, ze miałaś dużo emocji po takiej akcji. Ale wiesz co Bóg zrobił wieczorem gdy kładłaś się spać? Utulił, przytulił i ucałował w czoło, bo wspaniale sobie poradziłaś znajdując męża. Podziwiał Cię.

Pogódź się z Bogiem, znajdź prawdziwe Jego oblicze, a wszystko zacznie się lepiej układać.


Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość
Jr 31,3

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5490
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 602 razy

Re: Co to znaczy "być kobietą"?

Post autor: Andej » 2019-11-14, 08:54

nikt ważny pisze:
2019-11-14, 00:02
... Jeżeli mnie kocha i mojego męża kocha, to może nam pomóc. Dlaczego tego nie robi??
...
A jeszcze dodam, że dzisiaj są moje urodziny. ...
Oznajmiasz urodziny w ostatnią minutę dnia. Nikt nie zdąży złożyć Ci aktualnych życzeń. Nikt nie poświeci indywidualnej modlitwy w Twoich intencjach w dzień Twoich urodzin. Modlitwę obiecuję dziś. Życzę Ci siły, abyś wytrwała. Abyś kiedyś wypłynęła na ocean spokoju.
Każdy ma swój krzyż. I dla każdego, jego krzyż jest najcięższy i najgorszy. Czy myślisz, że każdy z Twoich rozmówców miał i ma sielankę? Myślisz, że nikt z forumowiczów nie stał na krawędzi samobójstwa przygnieciony problemami? Ból towarzyszy każdemu. I dla każdego jego ból jest największy. Zwykle, gdy dostaję od życia kopa w czułe miejsce myślę o Chrystusie. Jego Męce, której poddał się dobrowolnie. Jak modlił się w Ogrójcu przed nadchodzącymi torturami ze świadomością naszej niewdzięczności. Miał świadomość ludzkiej nienawiści, łamania wszystkich przykazań, a jednak swój ból ofiarował za nas. Także za tych, którzy go mieli torturować. Wiedział, że będę grzeszyć, robić różne świństwa i że będę do Niego wracać. Setki, tysiące razy. A On pojął się trudu odkupieńczej męki. Dla mnie. Nie usłał mi życia różami. Wielokrotnie nie potrafiłem ofiarować bólu dłużej niż na ułamek sekundy. I wyłem. A On wytrwał do końca. Z miłością.

Nie sądzę, aby ktoś rozwiązał Twoje problemy. Nie wiem, czy można ubezwłasnowolnić i czy to ma sens. Nie wiem, co medycyna w takich sytuacjach. I nie wiem, co z tego wyniknie. Może Twoja świętość?



Awatar użytkownika
Viridiana
Gaduła
Gaduła
Posty: 936
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 259 razy
Otrzymał podziękowań: 152 razy
Płeć:

Re: Co to znaczy "być kobietą"?

Post autor: Viridiana » 2019-11-14, 16:07

nikt ważny pisze:
2019-11-14, 00:02
Ale nie jestem Panem Bogiem Wszechmogącym. A On jest. I nie może mi pomóc? Dlaczego? I tu jest problem. N ie pomaga bo nie może? To jest Wszechmogący? Nie pomaga, bo nie chce? To jest uosobienie miłości? Dziękuję za taką miłość.
Dobrze w tym temacie mówią moi przedmówcy, wczytaj się w ich wypowiedzi.
Dodam od siebie tylko, że żyjemy w skomplikowanym świecie. Bóg jak najbardziej w nim działa, ale Jego działanie jest nieoczywiste, musimy czasami sami spróbować je dostrzec, bo ono jest, tylko nieraz ukryte.


Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi)

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ