Narzeczeństwo

Czyli rozmowy na temat planowania rodziny, czystości w małżeństwie, ile powinniśmy mieć dzieci, czy powinniśmy je karać.

Moderator: Junior moderator

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4101
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 164 razy
Otrzymał podziękowań: 529 razy

Re: Narzeczeństwo

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-03-08, 15:09

Dezerter pisze:
2018-03-07, 21:48
Pisząc w jakimś wątku - miejmy kochani przed sobą jego tytuł NARZECZEŃSTWO
Czy ktoś o skłonnościach homoseksualnych, albo aseksualny/oziębły seksualnie, albo aromantyczny może być dobrym materiałem na męża/żonę?
Ciekawy temat - nigdzie się z takim problemem, omówieniem nie spotkałem - zapraszam Magnolię, Marka i innych, którzy czują się na siłach do próby zmierzenia się z tematem.
Nie jestem pewien czy isnieje podobna kategoria "dobry materiał". Nie chciałbym się wypowiadać w ten sposób.
Jesli pytasz czy to dobrze, jeśli ktoś ma takie skłonności lub jest oziębły, to oczywiście nie jest dobrze.

Przez wieki ludzie o skłonnościach homoseksualnych, czy biseksualnych mieli rodziny - myślę, że powinni a wręcz muszą, pod groźbą uznania małżeństwa za uznane za zawarte nieważnie, powiedzieć o swoich nietypowych preferencjach drogiej połówce.
Owszem, inaczej małżeństwo jest nieważne.
Teraz uruchamiam empatię/wyobraźnie - moja narzeczona mi coś takiego mówi i ...
i w życiu się z nią nie ożenię jeśli najpierw nie pójdziemy do łóżka i to kilka razy by się przekonać, czy jest zdolna spełniać "małżeńskie obowiązki" i czy nasze pożycie seksualne da nam szczęście/będzie obopólnie satysfakcjonujące.
Aromantyczny - ten przypadek najprostszy - to widać w kontaktach narzeczeńskich i "widziały gały co brały", nawet bez pójścia do łóżka. Najlepiej jak by się podobnie dobrali - znacie zapewne małżeństwa, których nigdy nie widzieliście na czułostkach, przytulaniach, pocałunkach - wiele takich.

Pozostaje rozważenie przypadku oziębły seksualnie - skąd dziewic/a ma o tym wiedzieć? - jakieś pomysły?
E tam.
Żeby wiedziec, czy ma się ochotę coś zrobić, nie trzeba tego robić.

A stan oziębłości nie jest stanem danym - tylko stanem, który można kształtowac. Podobnie jak romantyzm.
A wypróbowac tego się nie da - o czym z pewnością zajświadcza wszyscy Ci małżonkowie, których "drugie połówki" przed ślubem były bardzo romantyczne, a teraz... szoookoda gadać.

Gorzej z homo, ale tu też dużo zalezy czy jest to "bi" czy "czyste" homo.
Myślę, że nawet te trudne przypadki narzeczonych mogą zawrzeć szczęśliwe i trwałe związki, pod warunkiem stanięcia w prawdzie i szczerości, by decyzja była podjęta w oparciu o pełna i uczciwa informację.
Pytanie czy to jest to, czego imi potrzeba. Nie ma gorszej "przysługi" jak bycie homo i hajtnięcie się dla świetego spokoju.

Tags:

Awatar użytkownika
Jakub2

Re: Narzeczeństwo

Post autor: Jakub2 » 2018-03-08, 16:13

Jak daje sie zauwazyc to wiekszosc rozpatruje ten temat wedlug tego co sie dzieje wsrod ludzi i ogolnego i poznanego pozadania cielesnego, ktore praktycznie jest rozwijane juz od najwczesniejszych lat obecnych ludzi.
Gdy jednak wziasc pod uwage czlowieka ktory nie wychowywal sie wsrod ogolnej dzisiejszej wiedzy o seksie i wspolzyciu, to sprawa wstrzemiezliwosci przedmalzenskiej, jak i wszelkich fizjologicznych reakcji wyglada kompletnie innaczej.
Tak tez nie powinno sie brac pod uwage potrzeb i zachowan seksualnych ludzi dzisiejszych ktorzy nie znaja i nie rozumieja wartosci moralnych wynikajacych z wiary, tylko wartosci i potrzeb ktorych nauczyli sie wsrod niestosujacych zasad moralnosci wynikajacej z wiary.
Dzis o potrzebach seksu uczy sie juz dzieci w szkolach, ktore po takich naukach i ich utrwaleniu beda mialy to niejako trwale wpisane w mentalnosc i nie beda potrafily bez tego egzystowac.
Kolejnym takim trwale wpisywanym w mentalnosc jest twierdzenie ze milosc to seks i seks to milosc.
Taki czlowiek w kazdym aspekcie swojego zycia bedzie doszukiwal sie tego co mu wpojono w mentalnosc i w milosci blizniego bedzie takze widzial seks.
To co Naucza Kosciol nabiera wlasciwego sensu tylko wtedy gdy odnosi sie do osob wychowanych w podstawach wiary i z ich zachowaniem w kazdym szczegole, a nie ateistycznych podstawach ogolnego rozpasania i koniecznosci seksu.

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ