Święta u rodziny

Rozmowy na temat świąt i zwyczajów religijnych Kościoła świętego.
Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5079
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 921 razy
Otrzymał podziękowań: 737 razy
Płeć:

Re: Święta u rodziny

Post autor: Magnolia » 2019-10-29, 08:52

Zastanawiam się, jeśli trzeba to mnie poprawcie, jeśli sytuacja jest tak trudna od wielu lat... to trzeba rzucić na nią jakieś nowe światło.

Domyślam się, że trochę zafiksowaliście się na przykazaniu "Czcij Ojca i matkę swoją" ale to nie jedyne przykazanie.
Jest jeszcze: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Co by oznaczało ze najpierw trzeba kochać siebie, szanować siebie.
Czy pozwalając by matka ciągle raniła córkę przyznajecie sobie szacunek? okazujecie sobie samym miłość?

Patrząc na inne sytuacje przemocy. CO się doradza ludziom doznającym przemocy? Nie dyskutuje się z przemocowcem, nie próbuje się go zmieniać, ani tłumaczyć że robi źle. Wiemy już z doświadczeń wielu, że to nie przynosi skutku. Ofiary się izoluje od sprawcy, a i często przemocowca się izoluje od reszty społeczeństwa w więzieniu.

To by sugerowało, że rozwiązanie unikać teściowej jest najlepsze. Odciąć się, jeśli potraficie.

Jak czytałam o tej waszej sytuacji to trudno się oprzeć wrażeniu, że jesteście oboje uzależnieni psychicznie od tej kobiety. Co również jest dość częste i obserwowane w innych sytuacjach związanych z przemocą. Ofiara choć nienawidzi co robi jej sprawca, nie potrafi od niego odejść. Może dlatego że zna tylko tą rolę, ofiary. Nie wie jak zachowuje się osoba wolna.
A przecież "do wolności oswobodził nas Chrystus"

Co by zrobił na Waszym miejscu Jezus? Czego chce Was Bóg w tej sytuacji nauczyć?

p.s podpowiedzcie im, drodzy forumowicze, jeśli z waszej perspektywy widać lepiej, bo wierze, że trzeba im pomóc zmienić myślenie, aby poszli na drogę wolności.


Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość
Jr 31,3

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5490
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 602 razy

Re: Święta u rodziny

Post autor: Andej » 2019-10-29, 12:25

Magnolia pisze:
2019-10-29, 08:52
... "Czcij Ojca i matkę swoją" i Miłuj bliźniego swego jak siebie samego ...
Tu nie ma kolizji. Jeśli miłość prawdziwa, to nigdy nie koliduje. Jeśli miłość własna koliduje z miłością bliźniego, to znaczy, że nie jest miłością.
Przykazanie czwarte jest BEZWZGLĘDNYM nakazem. Nie ma dyskusji. Natomiast można dyskutować na sposobami wypełniania go. Nad formami, przejawami. Ale nigdy nad treścią.

Przeciwstawiania Dekalogi Przykazaniu Miłości jest kardynalnym błędem.

Zamiast szukać usprawiedliwienia, szukaj miłości.

A Jezus kogo miłował? Tylko Matkę, apostołów, uczniów? Nienawidził faryzeuszów, celników, żołdaków prowadzących na śmierć?



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5079
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 921 razy
Otrzymał podziękowań: 737 razy
Płeć:

Re: Święta u rodziny

Post autor: Magnolia » 2019-10-29, 12:43

Andej pisze:
2019-10-29, 12:25
Przeciwstawiania Dekalogi Przykazaniu Miłości jest kardynalnym błędem.
Z pewnością nie z taką intencją, przeciwstawiania sobie dwóch przykazań, wspomniałam o miłości bliźniego.


Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość
Jr 31,3

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5490
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 602 razy

Re: Święta u rodziny

Post autor: Andej » 2019-10-29, 13:11

Cześć oddawana rodzicom jest wyrazem miłości bliźniego. Całkowicie niezależnie od tego, jacy rodzice są.



Awatar użytkownika
joasia95
Bywalec
Bywalec
Posty: 138
Rejestracja: 28 wrz 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 44 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy
Płeć:

Re: Święta u rodziny

Post autor: joasia95 » 2019-10-29, 14:08

Andej pisze:
2019-10-29, 13:11
Cześć oddawana rodzicom jest wyrazem miłości bliźniego. Całkowicie niezależnie od tego, jacy rodzice są.
Czyli mam nie reagować na krzywdę, jaką mi wyrządzają? Nie mogę ich upominać, pouczać, prosić by się uspokoili? Gdy tata "toczy" wojnę z mamą i szantażuje rozwodem? Wmawia kłamstwa, oszustwa zdrady, ja mam patrzeć na to nie wzruszona? Gdy stawia się do mojej mamy i chce ją uderzyć mam nie reagować? NIE! Nie potrafię więc wtrącam się, upominam, proszę żeby się uspokoił, płaczę, błagam i krzyczę aby przestał. To złe? Grzeszę? Gdy stoję w obronie bliźniego, w obronie godności, w obronie fizycznej? Mimo iż targają mną emocję, czuję niechęć do ojca za to, jak traktuje mamę nie przeklinam, nie wyzywam. Tylko proszę, aby poszedł do lekarza, aby się naprawił, aby przemyślał, bo sfiksował. Czy ja popełniam błąd w takiej sytuacji?

Wiem, że moja wypowiedź nie pasuje do wątku czy tematu. Ale kto wie, kto jest w stanie, niech doradzi.
Z Panem Bogiem


Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo, i czemu jęczysz we mnie? Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będę wysławiać: Zbawienie mego oblicza i mojego Boga.~ Ps. 42, 6-7 :x

Awatar użytkownika
Betula
Początkujący
Początkujący
Posty: 53
Rejestracja: 13 wrz 2019
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy
Płeć:

Re: Święta u rodziny

Post autor: Betula » 2019-10-29, 15:42

Magnolia pisze:
2019-10-29, 08:52
...rozwiązanie unikać teściowej jest najlepsze. Odciąć się, jeśli potraficie.

Jak czytałam o tej waszej sytuacji to trudno się oprzeć wrażeniu, że jesteście oboje uzależnieni psychicznie od tej kobiety. Co również jest dość częste i obserwowane w innych sytuacjach związanych z przemocą. Ofiara choć nienawidzi co robi jej sprawca, nie potrafi od niego odejść. Może dlatego że zna tylko tą rolę, ofiary. Nie wie jak zachowuje się osoba wolna.
Zgadzam się z Magnolią. Wg mnie można okazywać życzliwość z Waszej strony, szacunek, ale na odległość. Np. zadzwonić, albo jeszcze lepiej - napisać list, przesłać do tego jakiś miły świąteczny drobiazg dla ułagodzenia teściowej.
Macie do tego prawo, by w spokoju spędzić święta, by był to czas miłości i spokoju. Pewnie lepszy pod tym względem "bilans chrześcijański" całych świąt będzie wtedy, gdy nie pojedziecie do teściów.



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5490
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 602 razy

Re: Święta u rodziny

Post autor: Andej » 2019-10-29, 16:45

joasia95 pisze:
2019-10-29, 14:08
Czyli mam nie reagować na krzywdę, jaką mi wyrządzają? ...
A skąd pomysł, aby nie reagować?
Napisałem, że należy kochać i okazywać szacunek. Dodam teraz, że należy wybaczać. To wcale nie oznacza, że nie należy się bronić. To nie znaczy, że należy unikać ran. To nie jest namowa do bierności. Namawiam jedynie (i aż) do postawy miłości.
Magnolia zacytowała: Kochaj bliźniego jak siebie samego. To wyzwanie. To znaczy, że należy kochać bliźniego nie mniej niż samego siebie. Owszem, jest to też wezwaniem do miłości własnej. Ale nie oderwanej od miłości do Boga i ludzi.
Miłość do kogoś nie powinna być okazywana kosztem miłości do siebie, ani Boga.
Nie mam zamiaru twierdzić, że to łatwe. Trudne. Może nawet niemal niemożliwe do wykonania. Ale konieczne.
Miałem koleżanką. Córka pijaków. Siostra pijaka. Lumpowie. Bolała nad tym bardzo. Wiele wycierpiała. Gdy tylko mogła, to uciekła. Ale nie zerwała kontaktów. Cały czas okazywała troskę i miłość. Wciąż się za nich modliła. Wiele ofiarowała za nich. Uciekła z patologii, ale nie utraciła miłości do rodziców.



Awatar użytkownika
Gor
Początkujący
Początkujący
Posty: 43
Rejestracja: 6 sty 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 31 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy
Płeć:

Re: Święta u rodziny

Post autor: Gor » 2019-10-29, 17:53

Dziękuję za kolejne wypowiedzi. Bardzo dziękuję @Andej za doprecyzowanie swojej wypowiedzi, bo pierwsza niewiele mi wyjaśniała. I nie bardzo wiedziałem co chciałeś mi przekazać.

Myślałem dziś dużo o tej wolności, co @Magnolia wspomniała cytat Słowa Bożego. Dziękuję. Nawet posłuchałem kazania O. Pelanowskiego, które podlinkowała w innym wątku, tam też pada podobne zdanie, by uzyskać wolność od rodzica w trudnych relacjach.... (muszę do tego jeszcze wrócić, do kazania, bo mi najwyraźniej jednak ta myśl się nie utrwaliła).

Ale też przypomniało mi się, że kiedyś na jakimś innym kazaniu usłyszałem, że czasem w bardzo trudnych relacjach trzeba odejść od rodziców na tyle daleko aby właśnie ochronić ten szacunek do nich wynikający z przykazania. Bo gdyby się zostało z nimi blisko to by się ich znienawidziło z nadmiaru tej doznawanej krzywdy.

Przykro mi @joasia95 , że masz takie trudne relacje z ojcem w rodzinie, może i tobie przyda się posłuchać tego kazania o. Pelanowskiego...może usłyszysz tam słowo dla siebie. pozdrawiam.



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ