Jan Macha - nie zatapiajmy go w brązie!

Rozmowa na temat świętych, także błogosławionych, postaci biblijnych, ich życia, czego możemy się nauczyć z ich życia.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
AdamS.
Bywalec
Bywalec
Posty: 96
Rejestracja: 4 lis 2021
Wysłał podziękowań: 39 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy
Płeć:

Jan Macha - nie zatapiajmy go w brązie!

Post autor: AdamS. » 2021-11-20, 22:10

Chciałem dziś podzielić się osobistą refleksją (może nie do końca pokorną) dot. naszego nowego Błogosławionego i jego beatyfikacji. Gdy pierwszy raz spotkałem się z życiorysem ks. Jana Machy, byłem głęboko poruszony jego heroizmem. Jest mi bliski również dlatego, że sam jestem Ślązakiem (choć od dawna mieszkam daleko od Śląska) - i że jego heroizm płynął z autentycznej miłości do bliźniego.

Jan Franciszek Macha miał zaledwie 28 lat, gdy dane mu było stanąć w obliczu śmierci. Bestialsko katowany nikogo nie wydał. Po jednej z tortur napisał modlitwę, w której prosił Boga, aby „wolno było mu stanąć u wrót nieba razem ze swym prześladowcą”. A przecież był taki do bólu zwykły, jak każdy z nas. Gdy zaraz po maturze w 1933 r. zgłosił się do Seminarium Duchownego, nie został przyjęty - konsekwentnie jednak ponowił próbę, zostając kapłanem. W czasie wojny zaangażował się w działalność konspiracyjną, polegającą głównie na niesieniu pomocy polskim rodzinom, których bliscy zostali aresztowani lub rozstrzelani. A to przecież podlegało pod "zdradę stanu", bo Niemcy traktowali Śląsk jak swoje terytorium.

W czym zatem tkwi mój lekki bunt - czy też może raczej smutek? Ano w obawie, że możemy uczynić kolejną postać z brązu. A przecież to człowiek z krwi i kości, który mógłby być autentycznym bohaterem dla młodych, nie tylko tych blisko Kościoła. Moja obawa zrodziła się gdy zobaczyłem uroczystość beatyfikacji. Była bardzo dostojna, owszem - ale budząca troskę, czy te wszystkie śpiewy i celebracje mogą dziś trafić do młodego człowieka? Czy tacy święci nie powinni być w sposób szczególny wydobyci na światło dzienne? Nawet obraz beatyfikacyjny wydał mi się nieco anachroniczny. Może dziś jestem zbyt krytycznie do wszystkiego nastawiony, wybaczcie. Chciałbym jednak bardzo, aby sylwetka bł. Jana Machy została nie tyle celebrowana w ołtarzu, co głęboko wyryta w sercu każdego młodego człowieka.



Awatar użytkownika
Albertus
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1766
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 136 razy
Otrzymał podziękowań: 341 razy
Płeć:

Re: Jan Macha - nie zatapiajmy go w brązie!

Post autor: Albertus » 2021-11-20, 22:15

AdamS. pisze:
2021-11-20, 22:10

Jan Franciszek Macha miał zaledwie 28 lat, gdy dane mu było stanąć w obliczu śmierci.
Dodano po 1 minucie 37 sekundach:
AdamS. pisze:
2021-11-20, 22:10
A przecież to człowiek z krwi i kości, który mógłby być autentycznym bohaterem dla młodych, nie tylko tych blisko Kościoła.

Właśnie.

Warto podkreślać jego młody wiek.



Awatar użytkownika
AdamS.
Bywalec
Bywalec
Posty: 96
Rejestracja: 4 lis 2021
Wysłał podziękowań: 39 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy
Płeć:

Re: Jan Macha - nie zatapiajmy go w brązie!

Post autor: AdamS. » 2021-11-20, 22:18

Przy okazji warto wspomnieć, że w Katowicach przy Mikołowskiej Niemcy zgilotynowali 552 osoby, wśród nich 53 kobiety i 13 chłopców w wieku do 19 lat. Byli to Ślązacy, którzy ponieśli największą ofiarę za swój patriotyzm i swoje człowieczeństwo.



Awatar użytkownika
Kasia
Bywalec
Bywalec
Posty: 187
Rejestracja: 20 paź 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 54 razy
Otrzymał podziękowań: 54 razy
Płeć:

Re: Jan Macha - nie zatapiajmy go w brązie!

Post autor: Kasia » 2021-11-20, 22:20

Nie oglądałam Mszy beatyfikacyjnej. Myślę, że nie ma nic złego w podniosłości. Nie można spłycać tak wielkich wydarzeń. Dzisiaj można zrobić pomnik ze wszystkiego. Dziękuję za przytoczenie sylwetki ks. Machy, o którym niewiele wiem. Też jestem ze Śląska.



Awatar użytkownika
AdamS.
Bywalec
Bywalec
Posty: 96
Rejestracja: 4 lis 2021
Wysłał podziękowań: 39 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy
Płeć:

Re: Jan Macha - nie zatapiajmy go w brązie!

Post autor: AdamS. » 2021-11-20, 23:06

Kasia pisze:
2021-11-20, 22:20
Myślę, że nie ma nic złego w podniosłości. Nie można spłycać tak wielkich wydarzeń.
Tak, to prawda. Ta podniosłość też jest potrzebna. Nie wiem, skąd mnie naszły te obawy. Po prostu widzę coraz większe oderwanie młodzieży od Kościoła i zastanawiam się, czy oni jeszcze odczytują język liturgii. Szczególnie to jest odczuwalne przy takich podniosłych uroczystościach, którym towarzyszy wiele archaicznych gestów, śpiewów i rytuałów. Niewątpliwie jest w tym piękno, ale jakby z minionych wieków.



Awatar użytkownika
Abstract
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 481
Rejestracja: 27 cze 2021
Wysłał podziękowań: 35 razy
Otrzymał podziękowań: 90 razy
Płeć:

Re: Jan Macha - nie zatapiajmy go w brązie!

Post autor: Abstract » 2021-11-24, 11:18

Istnieje coś takiego jak wybielanie świętych i błogosławionych, skutkiem czego odsuwa to często szarych ludzi od naśladowania, utwierdzając w przekonaniu, że ta osoba był szczególnie obdarowana przez Boga, wyjątkowa. Następnie nasz brak działania wynika ze świadomości, że my tego daru nie otrzymaliśmy, co nakręca wybielanie jeszcze bardziej. A więc z góry pasujemy jak w pokera, bez sprawdzania kart.



ODPOWIEDZ