Nasze nawrócenia

Dzielimy się dowodami Bożego działania w naszym życiu i życiu znanych osób, jak i naszych bliskich i innych ludzi; piszcie to, co zbuduje wszystkich w wierze w Boga.

Moderator: Junior moderator

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mivia
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 274
Rejestracja: 31 lip 2017
Wysłał podziękowań: 129 razy
Otrzymał podziękowań: 126 razy

Re: Nasze nawrócenia

Post autor: Mivia » 2018-02-27, 14:09

bander pisze:
2018-02-27, 12:48
Tak jak Magnolia jestem pełen podziwu nad Twoją siłą:):):)
Nie ma czego podziwiać tak często upadam że wstyd się przyznać Życie dało mi po uszach Dopiero wiara pomaga mi się podnieść ale czasami to trudne

Tags:

Awatar użytkownika
bander
Bywalec
Bywalec
Posty: 107
Rejestracja: 10 lut 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 66 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Nasze nawrócenia

Post autor: bander » 2018-02-27, 16:29

Mivia pisze:
2018-02-27, 14:09
bander pisze:
2018-02-27, 12:48
Tak jak Magnolia jestem pełen podziwu nad Twoją siłą:):):)
Nie ma czego podziwiać tak często upadam że wstyd się przyznać Życie dało mi po uszach Dopiero wiara pomaga mi się podnieść ale czasami to trudne
Wiesz po co Bóg stworzył dno ? Przecież człowiek musi się od czegoś odbić.:) Tylko mi się czasami wydaje ,że ja wpadam w najgłębsze dziury i te moje dno jest zawsze bardzo głęboko:)
Myślę ,że większość z nas tak uważa.
Przeszłaś i przetrzymałaś tak wiele zawsze pamiętaj że jest jeszcze jedna zasada:
jeśli myślisz że to już koniec , że nie dasz rady to pamiętaj zwycięstwo jest za najbliższym zakrętem :)
.Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone

Awatar użytkownika
Mivia
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 274
Rejestracja: 31 lip 2017
Wysłał podziękowań: 129 razy
Otrzymał podziękowań: 126 razy

Re: Nasze nawrócenia

Post autor: Mivia » 2018-03-05, 00:49

@bander
Twoje słowa są bardzo budujące- dziękuję za nie

Awatar użytkownika
Julita
Przybysz
Przybysz
Posty: 19
Rejestracja: 14 lut 2019
Lokalizacja: Gdynia
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 13 razy
Otrzymał podziękowań: 10 razy
Płeć:

Re: Nasze nawrócenia

Post autor: Julita » 2019-03-06, 22:27

Zacznę od samego początku. Do 13 roku życia wychowywała mnie głównie babcia i to ona dbała o moje wychowanie w wierze katolickiej. W wieku 6 m-cy zostałam ochrzczona (czerwiec 1986 r.).
Gdy byłam dzieckiem, moja wiara przez większość czasu była raczej powierzchowna. Chodzenie do Kościoła, modlitwę, traktowałam bardziej jako obowiązki – bo babcia kazała.
Krótko przed Pierwszą Komunią św. przeżywałam pierwszą fascynację wiarą, Kościołem. Chętniej chodziłam do Kościoła, modliłam się. Przy niektórych pieśniach religijnych czułam dziwne wzruszenie. Jeśli chodzi o samą Pierwszą Komunię (22. 05. 1994 r.) to uważam, że nie do końca zrozumiałam znaczenie tego wydarzenia. Myślę, że byłam za mała – miałam 8 lat i 5 m-cy (jestem z końca roku).
W następnych latach bywało różnie – czasem chodziłam do Kościoła bez większego przekonania, a czasem chętniej. Bywały okresy, że sama z siebie, oprócz niedzielnych i świątecznych Mszy, chciałam chodzić na różne nabożeństwa. Zawsze poważnie podchodziłam do Spowiedzi, starannie robiłam rachunek sumienia.

W moim życiu – domu, rodzinie, źle się działo a ja nie miałam świadomości, że mogę i powinnam powierzyć to Bogu. Nie czułam tego, że Bóg mnie kocha, że jest ze mną, czułam się zupełnie sama na świecie ze swoimi problemami.

Do przygotowań do Bierzmowania (06. 03. 2000 r.) podchodziłam poważnie. Starannie wybierałam imię, świadka. Było to dla mnie duże przeżycie. Bardzo w tamtym okresie chciałam wierzyć, oczekiwałam spektakularnych przeżyć religijnych – a gdy takowe nie nastąpiły, byłam bardzo rozczarowana. A potem – było już tylko gorzej…

Nie mieszkałam już z babcią, tylko z mamą i ojczymem. Oni nie chodzili do Kościoła. Nikogo nie interesowało, czy ja chodzę. Ojczym był wielkim przeciwnikiem Kościoła. Czytał prasę antyklerykalną i udostępniał mi ją (gazeta „Fakty i Mity”).
Najpierw przestałam chodzić do Spowiedzi. Według mojej pamięci, Spowiedź przed Bierzmowaniem była ostatnią przed 18 letnią przerwą. A skoro nie chodziłam do Spowiedzi, to i do Komunii. Stopniowo przestawałam chodzić do Kościoła, aż całkiem przestałam. Po II klasie liceum przestałam chodzić na religię. Przestaliśmy przyjmować księdza po kolędzie.

W dorosłe życie wkraczałam nieszczęśliwa i pod każdym możliwym względem zagubiona.
Bywały okresy, że na pytanie, jakiego jestem wyznania, odpowiadałam, że żadnego. Rozważałam akt apostazji.
Bywały też okresy, kiedy bardzo chciałam wrócić do Kościoła, ale wydawało mi się to niemożliwe. Panicznie bałam się spowiedzi po wielu latach przerwy. Bałam się, że Bóg nie wybaczy mi odejścia od Kościoła, wszystkich moich grzechów.
Czasami wchodziłam do pustego kościoła, próbowałam się modlić, ale nie umiałam. Zdarzało się, że, sama nie wiedząc, dlaczego, przychodziłam na Mszę, czułam się wtedy jednak bardzo obco, czułam, że jestem bardzo, bardzo daleko od Boga. Bolało mnie to, ale nie wiedziałam, jak to zmienić.
Czasem, mając jakiś bardzo duży problem, zdarzało mi się w desperacji prosić Boga o pomoc. Z tego, co pamiętam, zawsze zostałam wysłuchana.

Moje życie nie było łatwe. Problemy w rodzinie, kompletnie źle wybrany kierunek studiów, praca, w której spotykało mnie wiele złego, momentami wręcz mobbing, narastające problemy ze zdrowiem.
Permanentne poczucie braku sensu życia, pustka, smutek, depresja, lęki, ciągłe myśli samobójcze. Mnóstwo negatywnych emocji, nienawiść do niektórych osób, brak umiejętności wybaczania. Emocjonalnie, duchowo osiągnęłam chyba samo dno.
Brak punktu odniesienia w życiu, ciągłe szukanie kogoś lub czegoś – nie wiedziałam, że chodzi o Boga…

Gdy zaczął się rok 2018, nic jeszcze nie zapowiadało wielkiej zmiany…

Był prawie środek maja, weekend, piękna pogoda, długi spacer, spokój, piękno przyrody.
Nagle, bardzo intensywnie poczułam obecność Jezusa. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie czułam. Nie potrafię tego dokładnie opisać. Nie potrafię opisać emocji, które mi wtedy towarzyszyły. Nie jestem dobra w opisywaniu emocji.
Poczułam, że nie jestem sama, że On jest, że zawsze był, tylko ja nie potrafiłam tego dostrzec, że zawsze będzie. Poczułam Jego miłość, wszechogarniającą miłość, coś jak ciepło rozlewające się po całym ciele. Poczułam, że wierzę, że przecież zawsze wierzyłam, tylko strasznie się pogubiłam. Zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo żałuję, że tyle lat przeżyłam z dala od Kościoła.
Chyba po raz pierwszy w życiu poczułam gotowość do wybaczenia tym, którzy wyrządzili mi krzywdę.
Najpierw zaczęłam chodzić na majowe – nabożeństwo, które szczególnie lubiłam w dzieciństwie. Któregoś razu, gdy modliłam się po majowym, znów intensywnie poczułam obecność Jezusa, poczułam, że On chce, abym przyszła do Niego.
Zaczęłam się codziennie modlić, przychodzić w niedzielę na Mszę. Czułam ogromne pragnienie przyjęcia Komunii św. Modliłam się o odwagę aby pójść do Spowiedzi, o dobrego spowiednika. Jak się wyspowiadać z 18 lat ? Bałam się, że spowiednik skrytykuje mnie, będzie niemiły, może nawet nakrzyczy, że nie dostanę rozgrzeszenia, że dla takich jak ja nie ma już szansy. Przygotowywałam się długo. Nie pamiętałam formuły Spowiedzi, co się mówi, wszystkiego musiałam od nowa się uczyć. Korzystałam z kilku rachunków sumienia. Rzecz jasna, grzechów było mnóstwo, spisywałam wszystko na kartce.
17. 07. 2018 r. poszłam do Spowiedzi, z kartką, bo inaczej bym się pogubiła i wszystkiego bym nie powiedziała. Mówiłam również grzechy sprzed tych 18 lat, co do których nie byłam pewna, czy się kiedyś z nich spowiadałam. Spowiednik (franciszkanin) był wyrozumiały. Gdy dostałam rozgrzeszenie, to było wspaniałe uczucie.
22. 07. 2018 r. przyjęłam Komunię św. Grano tą samą pieśń co wtedy, gdy przyjmowałam Komunię po raz pierwszy. Uznałam to za symboliczne. Nie potrafię opisać radości i wzruszenia, jakie czułam. Myślę, że ten dzień był w pewnym sensie nawet ważniejszy niż dzień Pierwszej Komunii św.

03. 01. 2019 r. po raz pierwszy w dorosłym życiu przyjęłam wizytę duszpasterską.

Teraz w moim życiu najważniejszy jest Bóg i wiem, że tak już zostanie. Pomimo zmartwień i problemów, w końcu czuję, że wszystko jest tak jak być powinno, na swoim miejscu. Życie nabrało sensu, nareszcie zniknęły myśli samobójcze.

Czytam Pismo Święte, książki i strony internetowe o tematyce katolickiej. Spowiadam się raz w miesiącu. Oprócz niedzielnych i świątecznych Mszy, na ogół przychodzę na Mszę jeszcze w jakiś dzień w tygodniu, chodzę na różne nabożeństwa. Bardzo lubię swoją parafię prowadzoną przez Ojców Franciszkanów.

Codziennie czuję, jak bardzo Jezus mnie kocha i codziennie mówię mu, jak bardzo ja kocham Jego.
Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu
Ps 91 (90)

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 4090
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 737 razy
Otrzymał podziękowań: 567 razy
Płeć:

Re: Nasze nawrócenia

Post autor: Magnolia » 2019-03-06, 22:36

Chwała Panu!
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 4932
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 517 razy

Re: Nasze nawrócenia

Post autor: Andej » 2019-03-08, 11:06

Julita pisze:
2019-03-06, 22:27
... Nie potrafię opisać emocji, które mi wtedy towarzyszyły. ...
Wnoszę z tego, że główną rolę w Twojej wierze odgrywają uczucia i emocje. Dominują nad rozumem, czyli wyborami dokonywanymi z zimną logiką.

Czym jest dla ciebie miłość? Czy miłość do Boga czymkolwiek różni się od miłości do konkretnego człowieka? A jak się ma do miłości do nieznajomych, ogólnie do ludzi? Dla mnie to terra incognita, dlatego pytam.

Awatar użytkownika
Sebastian
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 276
Rejestracja: 22 lis 2017
Lokalizacja: Połaniec
Wyznanie: Katolicyzm
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Nasze nawrócenia

Post autor: Sebastian » 2019-03-09, 07:26

Pan Jezus powiedział: Przebaczajcie i nawracajcie się jak najwiecej razy :)
Totus Tuus

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 4090
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 737 razy
Otrzymał podziękowań: 567 razy
Płeć:

Re: Nasze nawrócenia

Post autor: Magnolia » 2019-03-09, 08:21

Sebastian pisze:
2019-03-09, 07:26
Pan Jezus powiedział: Przebaczajcie i nawracajcie się jak najwiecej razy :)
Sebastianie, nie "jak najwięcej razy" tylko 77 razy, co było jednoznaczne ze słowem ZAWSZE.
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
malgo_1991
Bywalec
Bywalec
Posty: 76
Rejestracja: 5 sie 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Płeć:

Re: Nasze nawrócenia

Post autor: malgo_1991 » 2019-08-05, 17:36

Ja spotkalam Jezusa mniej wiecej 8 lat temu w chwilach rozpaczy,gdy sie chcialam zabic. Gdyby nie ON,nie byloby mnie tu.

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 4090
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 737 razy
Otrzymał podziękowań: 567 razy
Płeć:

Re: Nasze nawrócenia

Post autor: Magnolia » 2019-08-06, 13:54

Opowiedz nam Gosiu jak to było.
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ