Wątpliwości i niechęć do Maryi

Piszemy tutaj wszystkie rozterki w naszym życiu duchowym. Rady na temat naszego życia w Kościele katolickim, pouczenie, itp.

Moderator: Junior moderator

Awatar użytkownika
Morkej
Przybysz
Przybysz
Posty: 16
Rejestracja: 2 wrz 2018
Wysłał podziękowań: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: Morkej » 2018-10-09, 16:50

Do naszej parafii przyjechał bardzo sympatyczny, miły i mądry ksiądz Franciszkanin z Niepokalanowa (nie pamiętam imienia). Wczoraj w niedzielę prowadził kazania z okazji maryjnego święta dotyczące aktu poświęcenia się Maryi. Ci którzy chcieli mogli powtarzać wraz z resztą ludzi owy akt a następnie odebrać go osobiście w formie piśmiennej. Przed odmową tego aktu poczułem w sumieniu pewien podszept. Zrozumiałem go mniej więcej tak: Nie potrzebuje tego. Zawierz się całkowicie mojemu Synowi. To dość dziwne, ale posłuchałem się. Większość (o ile nie wszyscy) odmawiali wspólnie akt oprócz mnie.
Przez ostatni czas zastanawiałem się nad moim aktualnym pytaniem. I jeśli mam być szczery to muszę przyznać, że coraz bardziej przekonuję się do tego iż Maryja tak naprawdę nie chce/potrzebuje od nas takiego aktu czy też Maryjności. Myślę, że Ona chce tylko abyśmy uznali ją za naszą Matkę (duchową), traktowali Ją jako Matkę (duchową) oraz rozmawiali z Nią jak z Matką. A co najważniejsze, podążali za Jej Synem. Mogę się mylić, ale przez ten czas mniej więcej tak to sobie ułożyłem.

Tags:

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3303
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 336 razy

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: Andej » 2018-10-09, 17:24

Akt oddania się Matce Bożej jest właśnie sposobem podążania za Jezusem. Tak jak Ona. Ona była Mu całkowicie oddana. A my też powinniśmy.

Awatar użytkownika
Morkej
Przybysz
Przybysz
Posty: 16
Rejestracja: 2 wrz 2018
Wysłał podziękowań: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: Morkej » 2018-10-09, 17:59

W takim razie inaczej odbieram taki akt lub źle go rozumiem (czyt. źle go czytam).

Awatar użytkownika
mondfa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 93 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: mondfa » 2018-10-10, 08:24

Morkej może to pomoże Ci zrozumieć, dlaczego potrzebujemy Maryi. To fragment encykliki Jana Pawła II Redemptoris Mater - fragment mówiący o tym, jak za jej sprawą uwierzyli uczniowie. :) Polecam przeczytać całą. :ympray:
https://adonai.pl/jp2/pliki/rm1.pdf

(...) owo wychodzenie naprzeciw potrzebom człowieka oznacza równocześnie wprowadzenie ich w zasięg mesjańskiej misji i zbawczej mocy Chrystusa. Jest to więc pośrednictwo: Maryja staje pomiędzy swym Synem a ludźmi w sytuacji ich braków, niedostatków i cierpień. Staje „pomiędzy”, czyli pośredniczy, nie jako obca, lecz ze stanowiska Matki, świadoma, że jako Matka może — lub nawet więcej: „ma prawo” — powiedzieć Synowi o potrzebach ludzi. Jej pośrednictwo ma więc charakter wstawienniczy: Maryja „wstawia się” za ludźmi. Ale nie tylko to: jako Matka równocześnie chce, aby objawiła się mesjańska moc Jej Syna. Jest to zaś moc zbawcza, skierowana do zaradzenia ludzkiej niedoli, do uwalniania od zła, jakie w różnej postaci i w różnej mierze ciąży nad życiem ludzkim. Tak właśnie mówił o Mesjaszu prorok Izajasz w znanym tekście, na który Jezus powołał się wobec swoich rodaków z Nazaretu: „(...) abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom wolność, a niewidomym przejrzenie (...)” (por. Łk 4, 18).
Inny istotny element tego macierzyńskiego zadania Maryi wyrażają słowa skierowane do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Matka Chrystusa staje się wobec ludzi rzecznikiem woli Syna, ukazując te wymagania, jakie winny być spełnione, aby mogła się objawić zbawcza moc Mesjasza. W Kanie dzięki wstawiennictwu Maryi i posłuszeństwu sług Jezus zapoczątkował „swoją godzinę”. W Kanie Maryja jawi się jako wierząca w Jezusa: Jej wiara sprowadza pierwszy „znak” i przyczynia się do wzbudzenia wiary w uczniach.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4481
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 441 razy
Otrzymał podziękowań: 257 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: Dezerter » 2018-10-10, 09:05

Z całym szacunkiem dla Wielkiego JP II, ale skoro byli już uczniami to musieli mieć i wiarę ufność w Nauczyciela. Nie mam natomiast wątpliwości że Marią była wówczas prowadzona Duchem Świętym i ze w tym jest mi wzorem do naśladowania. Nie mam również wątpliwości że z ludzi była najbardziej napełnienia Duchem. Dlatego musi być wzorem dla każdego charyzmatyka.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
mondfa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 93 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: mondfa » 2018-10-10, 10:03

Gwoli przypomnienia:
Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. (J 2, 11)
Wcale nie musieli i nie mieli jak wynika z powyższego. Przynajmniej tak mi się wydaje.
A stało się to za inicjatywą Jego Matki. Z woli Stwórcy.
Nawet Maryja zapytała przecież: jakże mi to...? Archanioł powiedział jej o Elżbiecie. Nawet Ona. Najdoskonalsza.
Ostatnio zmieniony 2018-10-10, 10:08 przez mondfa, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3303
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 336 razy

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: Andej » 2018-10-10, 11:37

Uczniowie?
Kogo macie kochani na myśli używając tego słowa? Apostołów (12), rozesłanych uczniów (72), tych którzy chodzili za Jezusem (gromady), ówczesnych ludzi, których spotykała na swej drodze (a którzy nie poznali Jezusa osobiście), nas współczesnych?

Czy my jesteśmy lub możemy być uczniami?

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4069
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 160 razy
Otrzymał podziękowań: 525 razy

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-10-10, 11:42

Akt oddania się Matce Bożej ma sens jedynie w kontekście chrystocentrycznym - tak jak i cała maryjność. Jego sesn lezy w w wierze, iż Matka Boża jest doskonale zjednoczona z wolą Syna i nie czyni nic co nie byłoby Jego wolą.
Jezus nie może być - z natury rzeczy - wzorem oddania się i posłuszeństwa Jezusowi ;)
Maryja może.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4481
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 441 razy
Otrzymał podziękowań: 257 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: Dezerter » 2018-10-10, 22:47

mondfa pisze:
2018-10-10, 10:03
Gwoli przypomnienia:
Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. (J 2, 11)
Wcale nie musieli i nie mieli jak wynika z powyższego. Przynajmniej tak mi się wydaje.
A stało się to za inicjatywą Jego Matki. Z woli Stwórcy.
Nawet Maryja zapytała przecież: jakże mi to...? Archanioł powiedział jej o Elżbiecie. Nawet Ona. Najdoskonalsza.
Dziękuję siostro za przypomnienie, pozwól, że i ja ci najpierw coś wyjaśnię
Stern np tłumaczy ten fragment tak:
"Objawił swoją chwałę, a Jego uczniowie zaufali Mu"
Jak jasno widać od J 1, 36 - 51:
uczniowie już z woli Stwórcy wiedzieli, że "jest Barankiem Bożym", "Synem Bożym", "Mesjaszem", "Królem Izraela". Skoro zostali jego uczniami, porzucili swoje życie, to musieli mu uwierzyć już przed weselem
w to wszystko co usłyszeli. Po cudzie już nie tylko wierzyli, ale i zaufali, bo doświadczyli.
Też tak miałem i wiem, że to duuuuża różnica.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
mondfa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 93 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: mondfa » 2018-10-10, 23:05

"Szukajcie, a znajdziecie"? :) Nie czuję się na siłach, żeby polemizować. Przyznaję się. Nie odważyłabym się jednak, nawet po przeczytaniu tego tłumaczenia, żeby podważać nauczanie Jana Pawła II.
A to, jak Stern tłumaczy:
A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. 30 Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» 31 Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» 32 Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. 33 Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym». (Mt 14, 29-33)

Sądzę, że moment w Kanie nie był pierwszym i ostatnim w ich życiu.
Ostatnio zmieniony 2018-10-10, 23:08 przez mondfa, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4069
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 160 razy
Otrzymał podziękowań: 525 razy

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-10-11, 12:11

Niektórzy ojcowie wyrażają twierdzenie, że szatan zbuntował się przez człowieka. Nie mógł ścierpieć wywyższenia ludzkiej natury przez II Osobę Trójcy Świetej w cudzie Wcielenia.
Oraz tego, jak wysoko zostaje podniesiony człowiek (także Ty i ja) we wspólnocie z Bogiem i że byty duchowe mają mu służyć.

Tak sobie myślę, że moje częste odruchowe opory "maryjne" - trudność z przyjęciem Jej panowania jako pierwszej (spodziewamy się, że i my bedziemy panować z Jezusem), posłuszeństwa wobec Niej i oddania Jej mają podobne nieco podłoże.

Oddać się Bogu - to stosunkowo proste (no, nie dla każdego i nie zawsze), uznać Jego panowanie - to nie narusza specjalnie mojej pychy.
Ale oddanie się Jej pod panowanie - mimo ustanowienia tego panowania prze Jezusa - to już co innego. Pojawiają się mysli "przeciez to zwykła kobieta, zwykły człowiek jak ja - czemuż mam się Jej poddać? "

Mimo świadomości że poddanie Jej woli jest poddaniem woli Syna, moja pycha mówi: "mogę być podwładnym Boga, ale nie Maryi!"...
A jesli jeszcze moge ubrać tę pychę w szatę "ortodoksji chrystocentrycznej" - czyli wytłumaczyć sobie, że odrzucam panowanie Maryi nie zw względu na swoją dumę, lecz ze względu na miłość Chrystusa (rzekomo realizując postulat "Jezus jest Panem") - to już w ogóle owo odrzucenie staje się bardzo atrakcyjne.
Dodatkowym bonusem jest bowiem to, co myśle o sobie wzgledem innych - zwłaszcza tych, których w myślach nazywam "babciami moherowymi"...

Awatar użytkownika
sam2
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 374
Rejestracja: 5 lip 2018
Wysłał podziękowań: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 27 razy

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: sam2 » 2018-10-11, 13:17

Tutaj ma duze znaczenie rozumienie dlaczego Jezus myl nogi Apostolom, bo to jest takze opisem relacji takze w Niebie, nie tylko relacji miedzy Chrzescijanami tu na ziemi. Jest to ciezko opisac, ale jest to oddanie sie kazdego wobec kazdego. Milosc na kazdym kroku i w kazdej chwili.

Awatar użytkownika
Morkej
Przybysz
Przybysz
Posty: 16
Rejestracja: 2 wrz 2018
Wysłał podziękowań: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: Morkej » 2018-10-13, 19:09

Marek_Piotrowski pisze:
2018-10-11, 12:11
Oddać się Bogu - to stosunkowo proste (no, nie dla każdego i nie zawsze), uznać Jego panowanie - to nie narusza specjalnie mojej pychy.
Ale oddanie się Jej pod panowanie - mimo ustanowienia tego panowania prze Jezusa - to już co innego. Pojawiają się mysli "przeciez to zwykła kobieta, zwykły człowiek jak ja - czemuż mam się Jej poddać? "

Mimo świadomości że poddanie Jej woli jest poddaniem woli Syna, moja pycha mówi: "mogę być podwładnym Boga, ale nie Maryi!"...
A jesli jeszcze moge ubrać tę pychę w szatę "ortodoksji chrystocentrycznej" - czyli wytłumaczyć sobie, że odrzucam panowanie Maryi nie zw względu na swoją dumę, lecz ze względu na miłość Chrystusa (rzekomo realizując postulat "Jezus jest Panem") - to już w ogóle owo odrzucenie staje się bardzo atrakcyjne.
Dodatkowym bonusem jest bowiem to, co myśle o sobie wzgledem innych - zwłaszcza tych, których w myślach nazywam "babciami moherowymi"...
Można powiedzieć, że ująłeś moje aktualne myślenie w całości. Tylko, że w dość inny sposób.
Nie rozumiem tu pewnej rzeczy. Dlaczego większa chęć oddania się Bogu ma być w jakimś stopniu uznawana za pychę?

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4069
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 160 razy
Otrzymał podziękowań: 525 razy

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-10-14, 20:24

Ależ nie? Nie większa chęć oddania się Bogu - oddanie Maryi nie ma sensu jesli nie jest rozumiana jako oddanie się Bogu.
Pycha odsuwa mnie od oddania się Bogu w ten sposób - przez Maryję.

Awatar użytkownika
mondfa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 93 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy

Re: Wątpliwości i niechęć do Maryi

Post autor: mondfa » 2018-10-14, 22:21

Ale jak to zwykła kobieta?
Wybrana przed wszystkim stworzeniem, bez grzechu poczęta.
Nie rozumiem.
Pan mię posiadł na początku dróg swoich, pierwej niźli co uczynił od początku. Od wieków jestem ustanowiona i od dawna, pierwej niźli się ziemia stała. Jeszcze nie było głębiny, a ja już poczęta byłam; jeszcze źródła wód nie wytrysnęły, jeszcze góry potężną masą nie stanęły, przed pagórkami jam się rodziła.

Jam wyszła z ust Najwyższego, pierworodna między wszystkim stworzeniem.
Ostatnio zmieniony 2018-10-14, 22:32 przez mondfa, łącznie zmieniany 1 raz.

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ