Samotność to największe przekleństwo

Piszemy tutaj wszystkie rozterki w naszym życiu duchowym. Rady na temat naszego życia w Kościele katolickim, pouczenie, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6119
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1060 razy
Otrzymał podziękowań: 925 razy
Płeć:

Re: Samotność to największe przekleństwo

Post autor: Magnolia » 2019-11-20, 08:43

Andej pisze:
2019-11-20, 07:49
Uważam, że jedynym ratunkiem jest zaangażowanie sie w coś, co przynosi pożytek ludziom i zwiększa szanse na obracanie się pośród innych ludzi.
Tak, o to chodzi w naszych radach.
Wspominał wcześniej Andej o wolontariacie, Ty pomyślałeś ze po to żeby tam znaleźć dziewczynę... nie do końca.

Tam możesz znaleźć kogoś fajnego i wartościowego, ale to nie jest celem samym w sobie, w tej radzie. Bardziej chodzi o to by zmienić myślenie z siebie na innych. Bo w miłości chodzi właśnie o myślenie o drugiej osobie, o uszczęśliwianiu drugiej osoby. A chwilowo bardzo jesteś skoncentrowany na sobie i swoich bolączkach. Zmiana myślenia jaką wymaga poświęcenie dla innych w wolontariacie podziała lepiej i szybciej niż długoletnia terapia i przyniesie zmianę w myśleniu i postrzeganiu. A to z kolei przyciągnie inne osoby do Ciebie i docenia Twój nowy sposób myślenia. I znacznie to zwiększy Twoje szanse na znalezienie wspólnego języka z jakąś kobietą, bo kobiety bardzo doceniają poświęcenie u mężczyzn.

Już prościej się nie da chyba opisać tego mechanizmu.

Wiecie, ja ostatnio doceniłam bardzo pewną zasłyszaną wypowiedź, że u Boga znajdziemy na wszystko lekarstwo. Ale najcześciej rozumiemy to w ten sposób, ze Bóg ma nam dac coś wprost i gotowe. Czyli idziemy się modlić z pragnieniem gotowej odpowiedzi. Chcę żonę, to czekam na żonę... nic nie robiąc... po prostu czekam na cud.
A jak się dobrze przyjrzeć co Bóg mówi w Biblii, czyli swoim przesłaniu do ludzi... Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Mt 10, 39
Mamy najpierw tracić swoje życie na rzecz Pana a już On zatroszczy się byśmy odnaleźli to czego pragniemy.

Dlatego ta rada - wolontariat- jest taka dobra w swoim założeniu. - w innym miejscu Biblia mówi byśmy najpierw troszczyli się sprawami Królestwa Niebieskiego a później dopiero swoimi, albo wręcz że Bóg się nami zatroszczy.
Na tym założeniu opiera się przesłanie dane O. Dolindo w modlitwie Jezu Ty się tym zajmij.

Pozwolę sobie zacytować:

"JEZUS DO DUSZ: Dlaczego pozwalacie się niepokoić i wprowadzać w błąd? Oddajcie Mi swoje zmartwienia, a wszystko ucichnie. Zaprawdę powiadam wam, każde pełne ufności, prawdziwe i całkowite oddanie się Mi, przyniesie taki efekt, jakiego sobie życzycie i rozwiąże waszą trudną sytuację.

Oddać się Mi nie oznacza: bać się, niepokoić i wątpić, i w takim stanie kierować do Mnie swoją niespokojną modlitwę, aby wam pomógł. Oddać się Mi oznacza: spokojnie zamknąć oczy duszy i pozwolić, abym mógł was przenieść na drugi brzeg – jak dziecko, śpiące w ramionach matki.

Tym, co was wyprowadza z równowagi i co wam szkodzi jest nieustanne rozmyślanie nad waszymi problemami i zamęczanie się przekonaniem o konieczności rozwiązania wszystkiego samemu, i za wszelką cenę. Jak wiele czynię, gdy dusza w swoich duchowych i materialnych potrzebach zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie i pełna ufności mówi: „Ty się tym zajmij ”, i zamyka oczy, i spoczywa w moich ramionach! Macie mało łask, gdy się (sami) trudzicie, aby je otrzymać; macie ich wiele, gdy wasza modlitwa jest pełna ufności do Mnie.

W cierpieniu modlicie się, abym wam je zabrał, ale w taki sposób, jak wy sobie tego życzycie. Zwracacie się do Mnie, ale jednocześnie chcecie, abym dopasował się do waszych życzeń. Jesteście jak chorzy, którzy proszą lekarza o pomoc, a jednocześnie sami sobie ją przepisują.

Nie róbcie tak, ale módlcie się jak nauczyłem was w modlitwie „Ojcze nasz”. „Święć się imię Twoje” tzn.: bądź błogosławiony w naszych potrzebach i kłopotach; „Przyjdź królestwo Twoje” tzn.: przyczyń się do zbudowania Twojego Królestwa w naszych sercach i w świecie; „Bądź Wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi” tzn.: decyduj Ty w naszych potrzebach, tak jak jest najlepiej dla naszego wiecznego i doczesnego życia. Jeśli mi naprawdę powiecie: „Bądź wola Twoja” albo „Ty się tym zajmij ”, wtedy wkraczam z całą Moją mocą i rozwiązuję najtrudniejsze sytuacje.

Jeśli jednak widzisz, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się polepszać, nie niepokój się. Zamknij oczy i mów do Mnie z ufnością: „Bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij ”. Powiadam tobie, że się zatroszczę i zadziałam jak lekarz, i uczynię cud, jeśli taka zajdzie konieczność. A gdy zobaczysz, że stan chorego się pogarsza, nie niepokój się, ale zamknij oczy i mów: „Ty się tym zajmij”. Powiadam Tobie, będę się troszczyć.

Zamartwianie się i niepokój oraz rozmyślanie nad następstwami jakiejś trudnej sytuacji nie są zgodne z oddaniem się Mi. Przypomina to zachowanie dziecka, które oczekuje od matki troski o jego sprawy, a jednocześnie wszystko chce robić samemu, i tak przeszkadza tylko swojej matce.

Zamknijcie więc oczy i pozwólcie Mi działać. Zamknijcie oczy i nie kierujcie swoich myśli w przyszłość, na kształt jakiejś pokusy. Spocznijcie we Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przyrzekam wam, na Moją miłość, że gdy w swoich trudnych sytuacjach zwrócicie się do Mnie: „Ty się tym zajmij”, to zatroszczę się w pełni, pocieszę, uwolnię i poprowadzę.

A gdy będę zmuszony prowadzić was inną drogą, aniżeli ta, jaką uważacie za słuszną, wtedy was o tym pouczę i poniosę na moich ramionach, gdyż w takiej sytuacji nie ma lepszego lekarstwa aniżeli wkroczenie Mojej Miłości. Jednak zatroszczę się tylko wtedy, gdy zamkniecie oczy tzn., gdy rzeczywiście i w pełni Mi zaufacie.

Moje dzieci, chcecie same wszystko ocenić, poznać, o wszystkim decydować i tak zawierzacie się ludzkim możliwościom, albo jeszcze gorzej – ludziom, gdy wierzycie w ich pomoc, a to z kolei uniemożliwia moje działanie. O, jak bardzo pragnę waszego całkowitego oddania się Mi, aby Was obdarować; i jak bardzo zasmuca Mnie, gdy widzę was zmartwionych i niespokojnych. To szatan stara się wprowadzić was w taki stan, aby was oddzielić ode Mnie i od mojego działania, abyście zawierzyli się jedynie i całkowicie ludzkiej inicjatywie. Dlatego zaufajcie jedynie Mi, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim, a uczynię cuda, w takim stopniu, w jakim Mi się oddacie i w jakim przestaniecie ufać sobie.

Ofiaruję wam skarby łask, gdy staniecie się ubodzy. Jeśli macie swoje własne źródła pomocy, również te najmniejsze, albo takich szukacie, znajdujecie się na naturalnej płaszczyźnie i idziecie naturalnym biegiem rzeczy, w który często wkracza szatan. Nikt, kto wszystko przedyskutuje, omówi, rozpatrzy albo wyważy i zaplanuje nie uczyni cudu, nawet święty. Ten, kto odda się Bogu działa z Bogiem!

Gdy jednak będziesz widział, że nadal wszystko coraz to bardziej się komplikuje, to także i wtedy mów z zamkniętymi oczami duszy: „Ty się tym zajmij”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, ponieważ twój niespokój utrudnia ci widzieć zło i jednocześnie Mi ufać. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie cuda. Zatroszczę się o to, przyrzekam to wam.

W takiej postawie oddania się módlcie się zawsze, a będziecie mieć wielki pokój i spokój, także wtedy, gdy ofiaruję wam łaskę ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która włoży (na was) cierpienie. Powiesz, że to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i mów całą swoją duszą: „Ty się tym zajmij”. I nie obawiaj się, Ja się zatroszczę, i będziesz wielbić Moje Imię.

Wszystkie twoje modlitwy nie mają takiej wagi jak ten jeden jedyny akt pełnego ufności oddania się Mi; przemyśl to.

Nie ma bardziej skutecznej Nowenny aniżeli ta: „O Jezu, oddaję się Tobie, Ty się tym zajmij”."

Czy trzeba cos jeszcze tłumaczyć? Jezus wprost mówi co robić a czego nie robić. Wprost mówi o przylgnięciu do Niego i pełnym zaufaniu. Jeśli nie masz tego czego pragniesz, to znaczy że jeszcze nie podjąłem tego wysiłku zaufania Bogu, pełnego przylgnięcia i poddania się Jego woli.
To jest twoja lekcja na teraz. Odrobisz ją i Bóg Cię zaskoczy. Zwlekasz... to masz co masz.. ale nie narzekaj że Bóg zwleka...albo kobiet brak...
Odrób lekcję!


Uwielbiam, nie zapominam, tyle dajesz mi swej łaski... codziennie.

Tagi tematu:

Awatar użytkownika
Viridiana
Gaduła
Gaduła
Posty: 998
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 292 razy
Otrzymał podziękowań: 167 razy
Płeć:

Re: Samotność to największe przekleństwo

Post autor: Viridiana » 2019-11-20, 17:24

Mada pisze:
2019-11-20, 00:09
Apropo tych innych planów Boga, to ja nie chcę innego planu. Ja chciałbym normalność w postaci rodziny. Każdy inny plan to gnicie samotnie w domu. A gnicie to nie życie. Tak to mnie więcej widzę. I coraz bardziej myślę, że skoro nie chcę się temu podporządkować i chcę więcej do życia, to czy przypadkiem nie stawiam się w pozycji szatana, który nie mógł zaakceptować boskiej woli. I tym samym skazuję się na piekło?
Nie jest to z automatu skazywanie się na piekło. Każdy ma jakieś kryzysy, wątpliwości i czasami boi się Bożego planu - najważniejsze jest to, żeby pokonywać swoje lęki i próbować zbliżyć się do Boga. Dopiero, gdy zaczniesz z powodu swoich problemów odrzucać wiarę, będziesz w słabej duchowej sytuacji.
Myślę, że właśnie masz pewien duchowy dysonans. Musisz go rozwiązać bezpośrednio w relacji z Bogiem, my możemy ci doradzać, ale nie zrobimy tego za ciebie.
Mada pisze:
2019-11-20, 00:09
Tutaj tylko dodam, że rozpustni kawalerowie to z reguły ekstrawertycy, a ułożone dziewczyny to z reguły introwertycy. Z tego względu ekstrawertyk poprzez swoją przebojowość znacznie łatwiej zdobędzie serce takiej dziewczyny niż rasowy introwertyk facet. A ja w swoim życiu widziałem już masę takich przypadków. Przez to w życiu lepiej urodzić się z cechami ekstrawertyka, bo jest po prostu łatwiej się ustatkować.
To zależy. :) Dla niektórych introwertyków ekstrawertycy potrafią być przytłaczający. Bycie osobą introwertyczną też można próbować wykorzystać (chociaż bywa to trudne, szczególnie, gdy pojawiają się kompleksy i ta granica, za którą naprawdę nie da się być bardziej przebojowym, a by się chciało).
Mada pisze:
2019-11-20, 00:09
Ja też zacytuję fragment wieszcza, który daje do myślenia:
Pomyśl kiedy ludzie są naprawdę silni
Kiedy wierzą w siebie czy kiedy wierzą w nich inni
Wojciech Sokół
Hmm... Racja, docenienie przez innych ludzi uskrzydla, ale do pewnego stopnia można samemu wypracować wewnętrzną siłę. Zresztą, nie do końca samemu - Bóg jest z nami.
Mada pisze:
2019-11-20, 00:09
P.S. Teraz zacząłem szukać nowej pracy. Widzę, że znowu to wszystko idzie jak krew z nosa i żeby coś znaleźć to znowu będę musiał wypluć serce, więc jeśli komuś zależy, bądź nie zleży, na takim gościu jak ja, to może się pomodlić w mojej intencji. To chyba nic złego modlić się o dobrą pracę ;)
Życzę powodzenia, postaram się pamiętać o wspomnieniu czegoś w modlitwie. ;)
Miłego wieczoru. :)


Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi)

Awatar użytkownika
Mada
Bywalec
Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 13 paź 2019
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 11 razy
Płeć:

Re: Samotność to największe przekleństwo

Post autor: Mada » 2019-11-20, 23:52

Viridiana pisze:
2019-11-20, 17:24
Życzę powodzenia, postaram się pamiętać o wspomnieniu czegoś w modlitwie. ;)
Miłego wieczoru. :)
Bóg zapłać ;)



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ