Przypowieść o talentach

Rozmowa na poszczególne wersety Pisma Świętego.
Awatar użytkownika
Ilona89
Bywalec
Bywalec
Posty: 108
Rejestracja: 20 kwie 2021
Wysłał podziękowań: 13 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Przypowieść o talentach

Post autor: Ilona89 » 2021-05-05, 22:41

Bardzo długo żyłam w przekonaniu, że nie posiadam żadnego talentu. Z dnia na dzień odkrywam jednak, że to nieprawda. Każdy z nas otrzymał ich mniej lub więcej, ale każdy jakieś otrzymał. Tylko jakże trudno je często odkryć. Często pomagają nam w tym inni ludzie. Ja na przykład mam tak, że sama nie potrafiłam odkryć nic w kwestii jakichkolwiek swoich zdolności lub cech charakteru, które też uważam za jakiś dar, czyli talent.

Udało mi się wydać książkę, mam cierpliwość i pasję w wyszywaniu lub innych pracach manualnych(oczywiście nie w każdej ona się objawia ;) ) , jestem osobą wrażliwą. Każdego dnia odkrywam coś nowego. Choć najczęściej sprowadzam to do poczucia, że wcale mi to nie wychodzi lub zwyczajnie jestem w tym bardzo słaba. Moja mama często podcina mi skrzydła i wtedy ciężko znaleźć w sobie jakieś dobro, dar od Boga. Ale trzeba próbować. Czasem po prostu trzeba też spojrzeć na siebie oczami innych ludzi. Drugi człowiek potrafi być najlepszym lustrem dla nas.

Powodzenia nam wszystkim w odkrywaniu swoich nowych talentów oraz pielęgnowaniu i rozwijaniu tych, które już dostrzegamy. :)


"Miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą." (I List Jana 3:18)

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 9276
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 981 razy
Otrzymał podziękowań: 2744 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Przypowieść o talentach

Post autor: Marek_Piotrowski » 2021-05-05, 23:11

Ilona89 pisze:
2021-05-05, 22:41
Udało mi się wydać książkę
Namiary! Nie tajniaczyć się! ;)



Awatar użytkownika
Ilona89
Bywalec
Bywalec
Posty: 108
Rejestracja: 20 kwie 2021
Wysłał podziękowań: 13 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Przypowieść o talentach

Post autor: Ilona89 » 2021-05-06, 06:33

@Marek_Piotrowski , a co konkretnie chciałbyś wiedzieć w tym temacie? ;)


"Miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą." (I List Jana 3:18)

Awatar użytkownika
Synek
Przybysz
Przybysz
Posty: 6
Rejestracja: 24 maja 2021
Wysłał podziękowań: 3 razy
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Re: Przypowieść o talentach

Post autor: Synek » 2021-05-26, 00:12

Lunka pisze:
2021-03-23, 09:49
Taka refleksja mnie naszła, co jeśli nie odkryłam swojego talentu? Jak go odkryć?
A może ten brak przenikliwości własnych cech, również jest jakimś ukrytym talentem ? Dzisiaj jest bardzo dużo ludzi, którzy chcą się wyróżniać jakimś "talentem", albo czymś niepowtarzalnym. Każdy w głebi ducha, czuje się tym wyjątkowym, wszystkowiedzącym, albo wyróżniającym czymś co robi najlepiej...

Bardzo długo szukałem odpowiedzi w sobie, na to samo pytanie. Wydawało mi się, że talentów mam niewiele, a jeśli już je mam, to są one ukryte przed moim wzrokiem. Mieszałem się i nadal mieszam, gdy słyszę jakieś pochlebstwo pod swoim adresem, bo przecież nic nadzwyczajnego nie uczyniłem...

Ta swoista wewnętrzna ślepota, pomagała mi zawsze stawać w prawdzie przed Panem. Mówiłem do Niego - "oto nie mam nic, a jesli coś mam to tylko dlatego, bo Ty mi to dałeś i jest twoje". Chcę przez to powiedzieć, że mnie osobiście nieumiejętność dowartościowania własnych talentów, pomagała zawsze trwać w pokorze. Czy trwanie w pokorze może być talentem ? Nie wiem. Wiem natomiast, że to co Bóg powiedział o wywyższaniu pokornych, jest prawdą. To się często dzieje również już na tym świecie. Nie ukończyłem wybitnych szkół, ani nie znam idealnie jezyków którymi muszę na co dzień operować, a mimo to z woli Bożej zostałem jednym z menagerów (nie lubię tego słowa) potęznej zagranicznej korporacji. Muszę zarządzać całą armią ludzi. Mnie osobiście świadomość, a może nieświadomość własnych talentów, dyscyplinuje i zawsze sprowadza na ziemię, bo to co mam i gdzie jestem, nie jest moją zasługą tylko Boga. Skoro jestem tu gdzie jestem, muszę mieć jakieś predyspozycje do tego. Jednak ja sam uważam o sobie, że niczym się nie wyróżniam od tych, których mi powierzono pod "opiekę". I znów zadam to pytanie.

Czy w czasach kiedy ludzi sie używa i traktuje jak materiał, który trzeba maksymalnie eksploatować, myślenie w kategoriach troski i opieki o podwładnych, nie jest jakimś tam wyjątkowym "talentem szefa", który wyróżnia go od pozostałych? Wiec czy nie jest tak w tej mojej historii, trochę podobnie jak w tej z Ewangelii ? Talent "slepoty" przyniósł inny - "pokorę", a ta stworzyła warunki i przestrzeń dla "troski" i "opieki"...

Myśle że każdy z nas, w zależności od doświadczeń życiowych skrojonych mu na miarę przez naszego Pana, będzie ten fragment interpretował inaczej. One się nie powinny wykluczać, a co najwyżej wzajemnie uzupełniać. Moje jest takie.



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 10847
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2045 razy

Re: Przypowieść o talentach

Post autor: Andej » 2021-05-26, 01:58

Jestem zbudowany. Mądre słowa. Ciekawe spojrzenie na świat. Forum wzbogaciło się o wartościowego dyskutanta.
Dziękuję za świadectwo.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Lunka
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 486
Rejestracja: 26 sty 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 345 razy
Otrzymał podziękowań: 113 razy
Płeć:

Re: Przypowieść o talentach

Post autor: Lunka » 2021-05-26, 09:08

Andej pisze:
2021-05-26, 01:58
Jestem zbudowany. Mądre słowa. Ciekawe spojrzenie na świat. Forum wzbogaciło się o wartościowego dyskutanta.
Dziękuję za świadectwo.
Ja również. Dziękuję @Synek pięknie i mądrze piszesz. :)


"Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona."
Łk 10,41-42

ODPOWIEDZ