Kwantowy umysł a Bóg

Jeśli nie wiesz gdzie zamieścić swój temat lub nie psuje on nigdzie indzie to napisz go tutaj.

Moderator: Junior moderator

Awatar użytkownika
Praktyk
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 361
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 56 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2018-11-06, 15:03

Zapoznam się, wygląda ciekawie. :)

Ale, żebyś nie odniosła błędnego wrażenia na temat tych wyników badań, które wrzuciłem. One nie dowodzą determinizmu, ani materializmu. Wręcz przeciwnie. Dają możliwość pogodzenia nauki i wiary. Dają miejsce na duszę i wolną wolę.

Bo jeśli nasze myśli i świadomość to wibracje na poziomie kwantowym to po pierwsze są bardziej "pierwotne" niż materia.
Po drugie: w jaki sposób wykorzystują takie efekty jak np splątanie ?
Splątanie dowodzi, z prawdopodobieństwem bliskim pewności, wielowymiarowości. A co w tych innych wymiarach jest i w jaki sposób nasza świadomość ma do tego dostęp...? Dyskusja się otwiera :)
Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Tags:

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4412
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 422 razy
Otrzymał podziękowań: 257 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Dezerter » 2018-11-06, 22:54

Stan mojej wiedzy na omawiany temat jest taki, że kanał naszej łączności z "nieznanym" jest w mózgu, lub raczej jest związany z funkcjonowaniem mózgu.
Drugim kanałem łączności jest nasz duch - jest to poziom komunikacji duchowej nie koniecznie tyko z Bogiem.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
konik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1712
Rejestracja: 10 gru 2015
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: konik » 2018-11-07, 07:48

Wedlug mojego skromnego rozeznania, to pewne aspekty zjawisk kwantowych stoja w sprzecznosci z aspektami zjawisk grawitacyjnych.
Mozna rowniez wysunac uzasadniony poglad, iz tzw. :splatanie kwantowe jest zjawiskiem wyniklym z:
- bledu pomiaru
- bezwladnoscia przyrzadu pomiarowego
- skala obiektu
- dynamika pol

Awatar użytkownika
Praktyk
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 361
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 56 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2018-11-07, 08:46

konik pisze:
2018-11-07, 07:48
Wedlug mojego skromnego rozeznania, to pewne aspekty zjawisk kwantowych stoja w sprzecznosci z aspektami zjawisk grawitacyjnych.
Mozna rowniez wysunac uzasadniony poglad, iz tzw. :splatanie kwantowe jest zjawiskiem wyniklym z:
- bledu pomiaru
- bezwladnoscia przyrzadu pomiarowego
Koniu, eksperymenty były prowadzone tak długo i w tak wielu miejscach, że prawdopodobieństwo błędu pomiarowego jest pomijalne.
Twierdzi to samo środowisko naukowe.

https://translate.google.com/translate? ... rs-away%2F
- skala obiektu
Tak, to jest poważy zarzut wobec teorii kwantowej świadomości. Efekty kwantowe bardzo długo obserwowane były tylko w ekstremalnie niskich temperaturach i w skali atomowej. Ale są już dowody na to, że makroskopowe superpozycje kwantowe są możliwe. I że działa w ten sposób np fotosynteza.
Jest więc precedens.
- dynamika pol
Wyjaśnij korelację. Nie spotkałem się z powiązaniem splątania z dynamiką pól.

Dodano po 16 minutach 51 sekundach:
Dezerter pisze:
2018-11-06, 22:54
Stan mojej wiedzy na omawiany temat jest taki, że kanał naszej łączności z "nieznanym" jest w mózgu, lub raczej jest związany z funkcjonowaniem mózgu.
Drugim kanałem łączności jest nasz duch - jest to poziom komunikacji duchowej nie koniecznie tyko z Bogiem.
I to się wszystko zgadza :)

Świadomość działająca w sposób kwantowy jest dla nas ( wierzących ) natomiast o tyle lepsza od takiej deterministycznej ( promowanej przez obecną naukę ), że dopuszcza duchowość istniejącą poza ciałem. Oczywiście nie mówi czy duchowość katolicka czy buddyjska jest prawidłowa. Równie sprawnie funkcjonuje z nią panpsychizm jak i Jezus Chrystus. Natomiast w dyskusji z ateistami na gruncie nauki dużo łatwiej będzie doprowadzić do remisu. Do stwierdzenia, że to co jest po drugiej stronie podlega tylko wierze, a nie nauce. W przypadku ateisty wiara może sprowadzać się do tego, że tam nic nie ma... ale to tylko wiara.
Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
konik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1712
Rejestracja: 10 gru 2015
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: konik » 2018-11-07, 18:45

Temat jest zbyt szeroki, aby probowac go doglebnie zanalizowac … poniewaz tyczy sie zbyt szerokiego Spektrum.
Dlatego w mojej wypowiedzi zajme sie takim oto naukowym wydarzeniem:
- przez ok. 2500 lat w naukach matematyczno-astronomicznych panowal poglad na temat budowy wszechswiata nazwany "ptolomejskim". Ponoc sam wielki filozof i natematyk Ptolomeusz go opracowal.
W tejze to teorii ziema stala w Centrum ukladu, a inne ciala niebieskie wykonywaly ruch wokol ziemi. Takie bylo glowne zalozenie … istnialy pewne modyfikacje ( wprowadzane sukcesywnie na podstawie obserwacji i obliczen matematycznych )… ktore nie zmieniajac generalnego schematu poglad na temat wszechswiata rozszerzaly o pojecia wieloukladowe. Pojecie o wieloukladzie mowilo np: ze moga istniec swiaty w tak niewyobrazalnej odleglosci od Centrum osi ziemi, ze stanowia samoistny uklad z cialem centralnym i orbitami innych cial … ale i tak wszystkie "wielouklady" ostatecznie zmierzaja do punktu osi ziemi. I tu np: spierano sie, czy sila ciazenia wszystkich cial spowoduje powolny orbitalny lot na ziemie i w ostatecznosci upadek ( czyli czy w sile tej przewaza ruch dosrodkowy) czy tez wszystkie te uklady ostatecznie oddalaja sie od Centrum osi ziemi … czyli podlegaja sile odsrodkowej.

Co ciekawe - wszystkie obliczenia matematyczne doskonale wpisywaly sie w ten model ptolomejskiego systemu. Naukowcy tamtych czasow mieli niezbite dowody naukowe z matematyki i astronomii, ze ziemia lezy w Centrum wszechswiata ( niewazne … czy jednoukladowego czy wieloukladowego).
Jak wiemy … pierwszym astronomem, ktoremu udalo sie przedstawic argumenty, ze moze byc inaczej … byl M.Kopernik. Ale i on mial watpliwosci., dlatego nie wystawil swego twierdzenia jako teorii, ale jako hipotezy przyczynowej. Zrobil dokladnie to, co wobec nauki i naukowego swiatopogladu swoich czasow robi kazdy wielki i profesjonalny naukowiec: wiedzac, ze matematyka niestety nie potwierdza jego obserwacji, mogl wysnuc jedynie hipoteze, iz zmienne astronomiczne zaobserwowane przez niego moga przeczyc oficjalnej nauce i odkryciom tejze do tej pory dokonanym w dziedzinie astronomii.
Drugi i zarazem po Koperniku najwiekszy astronom Kepler dopiero jakies dwa wieki pozniej zdolal udowodnic hipoteze Kopernika i od tej pory stala sie ona teoria, na tyle nowa i sprzeczna z obliczeniami matematycznymi, ze byla zwalczana przez wiekszosc swiata naukowego jako falszywy poglad.
Przyszedl wiek XIX i nowe Technologie … ktore pozwolily na wyprodukowanie takiego sprzetu, za pomoca ktorego mozna bylo skorygowac obserwacje i zaobserwowac nowe zjawiska w ruchu planet, ktorych do tej pory nie dostrzegano.

Odkrycie przez matematykow rozwinietych systemow ukladow liczbowych i rachunkow niemianowanych pozwolilo wreszcie dokonac obliczen, ktore w pelni byly zgodne z realiami astronomicznymi.
Teoria Kopernika stala sie od tej pory oficjalna teoria w naukach matematyczno-astronomicznych.

No, to tyle wstepu do wstepu.
aby nie przedluzac … pogalopujmy do kwantow.

Swiat naukowy przyjmuje pewne poglady za wlasciwe, a inne za niewlasciwe. Jak zwykle pewien Zegarmistrz stoi na strazy tego bardzo skloconego i niedowierzajacego sobie nawzajem naukowego swiatka i w okreslonej godzinie mowi pewnym madralom, aby wyrzucili swoje madrosci do kosza na smieci, a innym proponuje Nagrode Nobla … albo patrzy z ( szyderczym nieraz ) przymruzeniem oka, jak to w wyscigu po granty madrale wymyslaja czesto najbardziej niedorzeczne niedorzecznosci, aby tylko na nich splynela "laskawa uwaga" w postaci strumienia zielonych papierkow lub chocby promyczek w postaci publikacji na jakims naukowym Forum ( moze nawet najglupszym z najglupszych ), wazne, zeby w tytule widnialo: "naukowy".


No i wreszcie te kwanty. Czy sa one zjawiskiem realnym, czy sa zludzeniem?

Czy wypisuje glupoty? Nie , bo sa i takie zjawiska, ktore choc sa zludzeniem, to istnieja naprawde. Sam Stworca jedno z nich ustanowil jako znak Przymierza po potopie.

Dynamika pol … jest to pojecie relatywnie nowe … gdyz zahacza wlasnie o kwantowosc. A wlasciwie mierzymy sie w tej dziedzinie z "kwantowalnoscia".
Jako jedynie proba zasygnalizowania - podam takie stwerdzenie, ze … nie kazde pole jest energia, nie kazda energia tworzy pole.
Jesli np: bedziemy mieli na uwadze energie magnetyczna … to zauwazamy, ze dynamika pola magnetycznego nie jest tozsama z energia magnetyzmu ( rozumianego jako energia pola magnetycznego w stosunku do oddzialywania dynamicznego ). Ba, sam magnetyzm choc nie jest energia dynamiczna, powoduje zaistnienie oddzialywania dynamicznego.
Powroce do teczy: tecza jest zjawiskiem optycznym, czyli zludzeniem. Ale tecza korzysta z nosnika i odbiorcy.
Teczy nie mozna umiejscowic, ale jest ona obserwowalna. Mozna jedynie "zmierzyc" tecze ( czyli stwierdzic jej obserwowalnosc ) okreslajac nosnik: np: woda, ciala krystaliczne itp.
A wiec mozna by rzec, ze tecza zachowuje sie podobnie jak kwant ( staje sie kwantyfikatorem oddzialywan nosnika i obserwatora).

Jest to wobec tego Jakis synonim splatania kwantowego. Ale czy na pewno samo splatanie zachodzi jako model obserwowalny?
Czy splatanie odbywa dzieki polu … energii pola? Czy zachodzi w przestrzeni, czy poza przestrzenia? Czy jest to przestrzen euklidesowa, czy radialna ( steradialna)?
Jesli energia to oddzialywanie kwantowe? ( oddzialywanie kwantowe - dziwne stwierdzenie, jesli chodzi o kwanty ) … to co jest nosnikiem energii?
Czy dynamika zachowan w okreslonym polu stanowi stwierdzenie o obserwowalnosci oddzialywan atomowych ( zlozenie subatome, superatomowe ...molekula "materii" ) ; czy sa to porcje energii … a moze jest to fala - dynamiczna lub statyczna.
Ale czy fala osiaga punkt falowy w przestrzeni, czy poza przestrzenia?
Ale jezeli w przestrzeni, to czy grawitacja jest nosnikiem dla procesu splatania?

ITD … ITP … i ….

Zycze milego wieczoru.
Ostatnio zmieniony 2018-11-07, 18:55 przez konik, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Praktyk
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 361
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 56 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2018-11-08, 14:49

Tak nie do końca wiem jak podejść do twojej wypowiedzi :)
konik pisze:
2018-11-07, 18:45
Temat jest zbyt szeroki, aby probowac go doglebnie zanalizowac … poniewaz tyczy sie zbyt szerokiego Spektrum.
Dlatego w mojej wypowiedzi zajme sie takim oto naukowym wydarzeniem:
- przez ok. 2500 lat w naukach matematyczno-astronomicznych panowal poglad na temat budowy wszechswiata nazwany "ptolomejskim". Ponoc sam wielki filozof i natematyk Ptolomeusz go opracowal.
W tejze to teorii ziema stala w Centrum ukladu, a inne ciala niebieskie wykonywaly ruch wokol ziemi. Takie bylo glowne zalozenie … istnialy pewne modyfikacje ( wprowadzane sukcesywnie na podstawie obserwacji i obliczen matematycznych )… ktore nie zmieniajac generalnego schematu poglad na temat wszechswiata rozszerzaly o pojecia wieloukladowe. Pojecie o wieloukladzie mowilo np: ze moga istniec swiaty w tak niewyobrazalnej odleglosci od Centrum osi ziemi, ze stanowia samoistny uklad z cialem centralnym i orbitami innych cial … ale i tak wszystkie "wielouklady" ostatecznie zmierzaja do punktu osi ziemi. I tu np: spierano sie, czy sila ciazenia wszystkich cial spowoduje powolny orbitalny lot na ziemie i w ostatecznosci upadek ( czyli czy w sile tej przewaza ruch dosrodkowy) czy tez wszystkie te uklady ostatecznie oddalaja sie od Centrum osi ziemi … czyli podlegaja sile odsrodkowej.

Co ciekawe - wszystkie obliczenia matematyczne doskonale wpisywaly sie w ten model ptolomejskiego systemu. Naukowcy tamtych czasow mieli niezbite dowody naukowe z matematyki i astronomii, ze ziemia lezy w Centrum wszechswiata ( niewazne … czy jednoukladowego czy wieloukladowego).
Jak wiemy … pierwszym astronomem, ktoremu udalo sie przedstawic argumenty, ze moze byc inaczej … byl M.Kopernik. Ale i on mial watpliwosci., dlatego nie wystawil swego twierdzenia jako teorii, ale jako hipotezy przyczynowej. Zrobil dokladnie to, co wobec nauki i naukowego swiatopogladu swoich czasow robi kazdy wielki i profesjonalny naukowiec: wiedzac, ze matematyka niestety nie potwierdza jego obserwacji, mogl wysnuc jedynie hipoteze, iz zmienne astronomiczne zaobserwowane przez niego moga przeczyc oficjalnej nauce i odkryciom tejze do tej pory dokonanym w dziedzinie astronomii.
Drugi i zarazem po Koperniku najwiekszy astronom Kepler dopiero jakies dwa wieki pozniej zdolal udowodnic hipoteze Kopernika i od tej pory stala sie ona teoria, na tyle nowa i sprzeczna z obliczeniami matematycznymi, ze byla zwalczana przez wiekszosc swiata naukowego jako falszywy poglad.
Przyszedl wiek XIX i nowe Technologie … ktore pozwolily na wyprodukowanie takiego sprzetu, za pomoca ktorego mozna bylo skorygowac obserwacje i zaobserwowac nowe zjawiska w ruchu planet, ktorych do tej pory nie dostrzegano.

Odkrycie przez matematykow rozwinietych systemow ukladow liczbowych i rachunkow niemianowanych pozwolilo wreszcie dokonac obliczen, ktore w pelni byly zgodne z realiami astronomicznymi.
Teoria Kopernika stala sie od tej pory oficjalna teoria w naukach matematyczno-astronomicznych.
Rozumiem, że chcesz mi przekazać, że każdy system jest zastępowany kolejnym i taka kolej rzeczy, i że opis kwantowy zostanie udoskonalony i zastąpiony. Może tak być. Ale nie wiem czy ma to jakieś znaczenie w kontekście naszej rozmowy. Opis geocentryzmu był błędny bo był nastawiony na z góry upatrzony wynik. Fizycy kwantowi byli bardzo zaskoczeni i skonfundowani tym, że przewidują splątanie. Ale teoretyczne przewidywania potwierdziły później badania.

I naukowcy sami twierdzą, że kolejny poziom opisu musi uwzględniać inne wymiary ( stąd teoria strun i multiverse ). Także jeśli nawet jakiś kolejny opis powstanie ( i chwała naukowcom ) to nie zmieni sedna które chcę podkreślić. Czyli tego, że nasza świadomość jest na tym właśnie poziomie który jest w stanie tej wielowymiarowości dotykać.

No, to tyle wstepu do wstepu.
aby nie przedluzac … pogalopujmy do kwantow.

Swiat naukowy przyjmuje pewne poglady za wlasciwe, a inne za niewlasciwe. Jak zwykle pewien Zegarmistrz stoi na strazy tego bardzo skloconego i niedowierzajacego sobie nawzajem naukowego swiatka i w okreslonej godzinie mowi pewnym madralom, aby wyrzucili swoje madrosci do kosza na smieci, a innym proponuje Nagrode Nobla … albo patrzy z ( szyderczym nieraz ) przymruzeniem oka, jak to w wyscigu po granty madrale wymyslaja czesto najbardziej niedorzeczne niedorzecznosci, aby tylko na nich splynela "laskawa uwaga" w postaci strumienia zielonych papierkow lub chocby promyczek w postaci publikacji na jakims naukowym Forum ( moze nawet najglupszym z najglupszych ), wazne, zeby w tytule widnialo: "naukowy".
Rozumiem, że tu chcesz przekazać, że świat naukowy również jest skorumpowany i wyniki są przepuszczane przez filtr polityczny i biznesowy. Zgadzam się. Dlatego też wyników badań, które przytaczam trudno jest doszukać się w uznanych wydawnictwach. Twórcy są tłamszeni z każdej strony.

No i wreszcie te kwanty. Czy sa one zjawiskiem realnym, czy sa zludzeniem?

Czy wypisuje glupoty? Nie , bo sa i takie zjawiska, ktore choc sa zludzeniem, to istnieja naprawde. Sam Stworca jedno z nich ustanowil jako znak Przymierza po potopie.

Dynamika pol … jest to pojecie relatywnie nowe … gdyz zahacza wlasnie o kwantowosc. A wlasciwie mierzymy sie w tej dziedzinie z "kwantowalnoscia".
Jako jedynie proba zasygnalizowania - podam takie stwerdzenie, ze … nie kazde pole jest energia, nie kazda energia tworzy pole.
Jesli np: bedziemy mieli na uwadze energie magnetyczna … to zauwazamy, ze dynamika pola magnetycznego nie jest tozsama z energia magnetyzmu ( rozumianego jako energia pola magnetycznego w stosunku do oddzialywania dynamicznego ). Ba, sam magnetyzm choc nie jest energia dynamiczna, powoduje zaistnienie oddzialywania dynamicznego.
Powroce do teczy: tecza jest zjawiskiem optycznym, czyli zludzeniem. Ale tecza korzysta z nosnika i odbiorcy.
Teczy nie mozna umiejscowic, ale jest ona obserwowalna. Mozna jedynie "zmierzyc" tecze ( czyli stwierdzic jej obserwowalnosc ) okreslajac nosnik: np: woda, ciala krystaliczne itp.
A wiec mozna by rzec, ze tecza zachowuje sie podobnie jak kwant ( staje sie kwantyfikatorem oddzialywan nosnika i obserwatora).

Jest to wobec tego Jakis synonim splatania kwantowego. Ale czy na pewno samo splatanie zachodzi jako model obserwowalny?
Uważam, że jest to na tyle trafione porównanie co nietrafione. Z poziomu zmysłów człowieka każde zjawisko wygląda inaczej niż z przyrządów pomiarowych. Zmysły są unikalne, bo czujemy. Także zjawisko tęczy jest unikalne gdy widzi je człowiek. Ale z poziomu przyrządów pomiarowych da się określić długości fal świetlnych dochodzących do punktu obserwacji. Tak samo jest ze wszystkim innym. Widzimy kolor liścia na drzewie. Żaden instrument pomiarowy tego koloru nie zobaczy. Może określić długość fali.

I to jest właśnie sedno tego czego brakuje w fizyce połączenia pomiędzy mierzalną wartością czegokolwiek, a subiektywnym odczuciem człowieka.
Jest to kolejny punkt który kusi w kwantowej świadomości. Da się tam za-postulować rozwiązanie tego problemu. Na gruncie fizyki klasycznej nie ma takiej możliwości.

Czy splatanie odbywa dzieki polu … energii pola? Czy zachodzi w przestrzeni, czy poza przestrzenia? Czy jest to przestrzen euklidesowa, czy radialna ( steradialna)?
Jesli energia to oddzialywanie kwantowe? ( oddzialywanie kwantowe - dziwne stwierdzenie, jesli chodzi o kwanty ) … to co jest nosnikiem energii?
Czy dynamika zachowan w okreslonym polu stanowi stwierdzenie o obserwowalnosci oddzialywan atomowych ( zlozenie subatome, superatomowe ...molekula "materii" ) ; czy sa to porcje energii … a moze jest to fala - dynamiczna lub statyczna.
Ale czy fala osiaga punkt falowy w przestrzeni, czy poza przestrzenia?
Ale jezeli w przestrzeni, to czy grawitacja jest nosnikiem dla procesu splatania?

ITD … ITP … i ….

Zycze milego wieczoru.
Tak, pytań jest wiele. Na szczęście ciekawość człowieka też nieograniczona :)
Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
konik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1712
Rejestracja: 10 gru 2015
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: konik » 2018-11-08, 15:42

Prawie udalo sie Tobie Praktyku w pelni wyluskac konskie intencje w morzu siana.
Ale … i tutaj dostrzegam pewna tendencyjnosc: otoz sadzisz blednie, ze opis geocentryczny dlatego byl geocentryczny, gdyz byl nastawiony na z gory upatrzony wynik. Chyba w mysleniu ignorantow owych i dzisiejszych czasow.
A to dlatego, ze nie mogl byc inny, gdyz matematycznie tylko Taki byl prawidlowy. Dopiero pozniej odkryto dalsze prawa matematyki, ktore pozwolily obliczyc nowy uklad ( napisalem to w duzym myslowym skrocie).
W innym zas miejscu chcialem powiedziec, ze raczej wiele odkryc jest obecnie na wyrost … czyli tworzy sie teorie, co do ktorych nie ma pewnikow, ze sa wlasciwe … ale juz kaze sie te teorie w swiecie naukowym przyjmowac jako dogmaty.
Coz … mikroswiat troche mi sie naocznie objawil i miewam czasem kontakty z technologia tworzenia takiego mikroswiata. Coz … na zakonczenie dnia w takim tworzeniu zawsze pozostaje konsternacja, co tak wlasciwie sie wytworzylo i … czy wlasciwie cokolwiek az takiego ciekawego sie wytworzylo.
No coz … wiecej chyba pisac nie trzeba … interpretowac mozna zawsze tak, aby na moje wyszlo.

Pozdrawiam.

Ps: ciekawosc czlowieka jest nieograniczona. Juz w Raju sie to nam czkawka odbilo ;)
Ostatnio zmieniony 2018-11-08, 15:43 przez konik, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Praktyk
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 361
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 56 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2018-11-09, 09:35

konik pisze:
2018-11-08, 15:42
Prawie udalo sie Tobie Praktyku w pelni wyluskac konskie intencje w morzu siana.
Ale … i tutaj dostrzegam pewna tendencyjnosc: otoz sadzisz blednie, ze opis geocentryczny dlatego byl geocentryczny, gdyz byl nastawiony na z gory upatrzony wynik. Chyba w mysleniu ignorantow owych i dzisiejszych czasow.
A to dlatego, ze nie mogl byc inny, gdyz matematycznie tylko Taki byl prawidlowy. Dopiero pozniej odkryto dalsze prawa matematyki, ktore pozwolily obliczyc nowy uklad ( napisalem to w duzym myslowym skrocie).
Heliocentryzm był już znany w starożytności. I Grecy mieli pod to matematykę. Później ta wiedza "zaginęła" lub jak zauważyłeś mogła zostać odfiltrowana politycznie.
W innych kulturach jest to pojęcie też starsze niż Chrześcijaństwo.

W innym zas miejscu chcialem powiedziec, ze raczej wiele odkryc jest obecnie na wyrost … czyli tworzy sie teorie, co do ktorych nie ma pewnikow, ze sa wlasciwe … ale juz kaze sie te teorie w swiecie naukowym przyjmowac jako dogmaty.
Coz … mikroswiat troche mi sie naocznie objawil i miewam czasem kontakty z technologia tworzenia takiego mikroswiata. Coz … na zakonczenie dnia w takim tworzeniu zawsze pozostaje konsternacja, co tak wlasciwie sie wytworzylo i … czy wlasciwie cokolwiek az takiego ciekawego sie wytworzylo.
No coz … wiecej chyba pisac nie trzeba … interpretowac mozna zawsze tak, aby na moje wyszlo.

Pozdrawiam.
Jeśli chodzi o produktywność fizyki kwantowej to chyba cała nowoczesna technologia jest jej dziedzictwem. Zaczynając od tego, że możemy sobie teraz pogadać :)

https://translate.google.com/translate? ... -for-us%2F

Więc teoria działa praktycznie, a w ramach jej przewidywań ( potwierdzonych ) są "dziwne efekty".

Ps: ciekawosc czlowieka jest nieograniczona. Juz w Raju sie to nam czkawka odbilo ;)
Nie sądzę, żeby u Adama i Ewy chodziło o ciekawość. Raczej o chęć decydowania wbrew Bogu co jest dobre a co złe.
Używanie ciekawości do korzystania z Bożego daru w postaci tego świata jest dla mnie zupełnie zgodne z wiarą.
Można być naukowcem by poznawać istotę Bożego dzieła lub być takim, który próbuje udowodnić, że Boga nie ma.
Wszystko kwestia intencji.
Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
mondfa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 93 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: mondfa » 2018-11-09, 10:02

Zgadzam się z konikiem. Szatan powiedział, że otworzą się wam oczy. Poznacie co dobro i zło. Chęć decydowania owszem, ale katalizatorem wg mnie była ciekawość. Kobiety to mają w swojej naturze. :) pewnie dlatego to właśnie Ewa, nie Adam. Pod wpływem Ewy już nie miał szans. ^#(^
Pismo Św. wielokrotnie napomina przed zbytnim dociekaniem i próbą zrozumienia Boskiej logiki.
Ostatnio zmieniony 2018-11-09, 10:04 przez mondfa, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Praktyk
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 361
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 56 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2018-11-09, 10:11

mondfa pisze:
2018-11-09, 10:02
Zgadzam się z konikiem. Szatan powiedział, że otworzą się wam oczy. Poznacie co dobro i zło. Chęć decydowania owszem, ale katalizatorem wg mnie była ciekawość. Kobiety to mają w swojej naturze. :) pewnie dlatego to właśnie Ewa, nie Adam. Pod wpływem Ewy już nie miał szans. ^#(^
Pismo Św. wielokrotnie napomina przed zbytnim dociekaniem i próbą zrozumienia Boskiej logiki.
Próba dociekania dlaczego Bóg zrobił tak a nie inaczej i dlaczego X to zło a Y dobro to pewnie zbytnia ciekawość. Ale dociekanie „jak Bóg zrobił” ?
Czy jesteście za tym z Koniem żeby zbanować naukowców? :D
Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
mondfa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 93 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: mondfa » 2018-11-09, 10:42

:-bd :D Niektórych tak. :D
Ostatnio zmieniony 2018-11-09, 10:42 przez mondfa, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Praktyk
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 361
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 56 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2018-11-09, 11:43

To ostro :) Ja to lubię naukowców. Odkrywają prawdę o stworzeniu. :) Nawet jeśli robią to w intencji tego, żeby znaleźć jednak dowód na to, że Boga nie ma. Tak czy inaczej robią dobrą robotę.

Ewentualnie pozbył bym się tych, którzy w interesie korporacji wymyślają jak w chorej cenie wepchnąć nam jakiś szmelc albo uzależniać nas od leków. :)
Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
mondfa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 93 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: mondfa » 2018-11-09, 13:47

Podobnych miałam na myśli. Ja tez lubię naukowców i szanuję bardzo ich wkład w rozwój różnych dziedzin! Żeby nie było. :)

Awatar użytkownika
konik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1712
Rejestracja: 10 gru 2015
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 432 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: konik » 2018-11-13, 22:41

Ciekawie odczytujesz wypowiedzi moje ( chocby miedzy innymin moje czyli konskie … ) Praktyku mily. Czyzby niezgoda na traktowanie nauki niczym religii jakowej z naukwcami-kaplanami wiazalo sie u Ciebie z demagogicznym podejsciem do zagadnien poznawczych?
Jesli mam zbanowac naukowcow, to musialbym i czesc siebie zbanowac.
Taki kierunek na naszej malej i skalistej kulce w kosmosie sie uwydatnia: ostatnio na palete rzuca sie bardziej tzw: filozofie nauki niz merkantylizm poznawczy. Czyli z polskiego na kaszubski - dyskusja nie tyczy sie w rzeczy samej teorii dzialan zmierzajacych do syntezy ( czyli paradygmatu poznawczego argumentacji fenomenologicznej), ale poczyna sobie na przekladanie filozoficznego opisu jako rzeczywistosci argumentu, i to nie tyle argumentu opisanego, ale bedacego w sporze z dylatacja ( dysfunkcja zlozonosci ) tworu niedookreslonej fenomenologii poprzez dowod nieempiryczny. Czyli … z kaszubskiego na chinski - jesli cos ladnie nazwiemy i ladnie opakujemy … to stworzymy Argument: i to niewiele znaczy, ze nie potrafimy go nawet obalic, gdyz nawet nie potrafimy go udowodnic.


I to by bylo na tyle.

Awatar użytkownika
Praktyk
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 361
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 56 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2018-11-14, 21:54

konik pisze:
2018-11-13, 22:41
Ciekawie odczytujesz wypowiedzi moje ( chocby miedzy innymin moje czyli konskie … ) Praktyku mily. Czyzby niezgoda na traktowanie nauki niczym religii jakowej z naukwcami-kaplanami wiazalo sie u Ciebie z demagogicznym podejsciem do zagadnien poznawczych?
Jesli mam zbanowac naukowcow, to musialbym i czesc siebie zbanowac.
Taki kierunek na naszej malej i skalistej kulce w kosmosie sie uwydatnia: ostatnio na palete rzuca sie bardziej tzw: filozofie nauki niz merkantylizm poznawczy. Czyli z polskiego na kaszubski - dyskusja nie tyczy sie w rzeczy samej teorii dzialan zmierzajacych do syntezy ( czyli paradygmatu poznawczego argumentacji fenomenologicznej), ale poczyna sobie na przekladanie filozoficznego opisu jako rzeczywistosci argumentu, i to nie tyle argumentu opisanego, ale bedacego w sporze z dylatacja ( dysfunkcja zlozonosci ) tworu niedookreslonej fenomenologii poprzez dowod nieempiryczny. Czyli … z kaszubskiego na chinski - jesli cos ladnie nazwiemy i ladnie opakujemy … to stworzymy Argument: i to niewiele znaczy, ze nie potrafimy go nawet obalic, gdyz nawet nie potrafimy go udowodnic.


I to by bylo na tyle.
Koniu kochany. Nie wiem gdzieś ty się u mnie demagogii doszukał. Jak również nie pamiętam wypowiadania się na temat nauki jako religii. Chociaż wiara w naukę istnieje i wielu ją praktykuje.

Co do zastąpienia merkantylizmu przez filozoficzny opis... tam gdzie da się poznawać metodą naukową tam jestem jej 100% zwolennikiem. Tylko co do świadomości mainstream naukowy proponuje jedynie uznanie jej za niebyłą. Iluzję jeno. Tymczasem moje osobiste poznanie temu przeczy więc szukam zgody między jednym i drugim. I o ile interpretacje filozoficzne kwantowej świadomości wyprzedziły badania (taka natura człowieka) to te drugie nadganiają właśnie.

Więc można marudzić, że czasy złe albo cieszyć się, że coś ciekawego się dzieje.
Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ