Kwantowy umysł a Bóg

Jeśli nie wiesz gdzie zamieścić swój temat lub nie psuje on nigdzie indzie to napisz go tutaj.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Praktyk
Gaduła
Gaduła
Posty: 901
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 170 razy
Otrzymał podziękowań: 92 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2019-11-22, 23:06

Biserica Dumnezeu pisze:
2019-11-05, 21:15
Nie chcac mnozyc tematow, w tym watku zaloze cos w rodzaju subkonta ... rzecz bedzie tyczyc kwantow, ale w nieco innym spostrzeganiu ... choc nie wiem jeszcze, w ktorym kierunku dyskusja sie potoczy.

...
Pomijajac strukture budowy atomu i czastki subatomowe, to nie istnieje kwant mniejszy ani wiekszy od jednostki przesuniecia atomu.

Mysle, ze to jest dosyc zrozumiale.
Ta cała kwantowość ( dyskretność w możliwych wartościach ) różnych zjawisk jak np umiejscowienie elektronów na powłokach atomu wydawała mi się bardzo zagadkowa dopóki nie zacząłem czytać o dużo bardziej wywracających mózg na lewą stronę aspektach mechaniki kwantowej. I o ile nadal nie jestem sobie w stanie wyobrazić co się dzieje z elektronem gdy jest "w locie" pomiędzy jedną powłoką a drugą to czuję się spokojniejszy o tyle, że nikt inny na świecie też nie wie :P

Ale jak opisac dziwne zjawisko, ktore nosi nazwe "splatanie kwantowe".
...

To takie mgliste przypuszczenie.

No, ciekawy jestem, czy ktos bedzie zainteresowany tym pitu pitu?

Pozdrawiam serdecznie.
Aktualnie fizycy tłumacza je chyba tak, że wprowadzają sobie pojęcie "nie-lokalności". Co przesuwa problem rozchodzenia się informacji z prędkością szybszą niż światło w inne miejsce i właściwie niczego nie rozwiązuje. Nie-lokalność postuluje, że właściwości obiektów( o ile takie w ogóle istnieją ) nie są lokalne. Tzn, że nie są przypisane tu i teraz do danej cząstki. Możemy mieć więc porcję informacji, jakąś cechę, przypisaną łącznie do dwóch cząstek oddalonych przestrzennie. Mierząc tą właściwość na jednej cząstce uzyskujemy od razu pełną wiedzę o drugiej cząstce. Sprytne obejście, ale broniąc prędkości "przyczynowości" fizycy rozwalili rozłożenie istnienia w przestrzeni jako takie :)

Bardzo ciekawy temat.


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Tagi tematu:

Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Gaduła
Gaduła
Posty: 999
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 204 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-11-23, 19:41

Dzieki Praktyku za zainteresowanie.
Intencja moja jest jednak przedstawienie tychze jakze mglistych ( i nie wiadomo, czy tak naprawde do konca prawdziwych ) opinii w sposob nie zawiniety w papierek belkotu naukowo-pseudo- madrego.
Dlatego o kwantach osmielilem sie napisac uzywajac ziarnka piasku, ziemii i ... troche kosmosu, aby to co tak malo zrozumiale, mozna bylo sobie przyblizyc, wziac do reki i ...rozsypac jak piasek na wietrze.

Czy chcialbys tak wlasnie sprobowac?

Pozdrawiam serdecznie.



Awatar użytkownika
Praktyk
Gaduła
Gaduła
Posty: 901
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 170 razy
Otrzymał podziękowań: 92 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2019-11-25, 12:19

Biserica Dumnezeu pisze:
2019-11-23, 19:41
Dzieki Praktyku za zainteresowanie.
Intencja moja jest jednak przedstawienie tychze jakze mglistych ( i nie wiadomo, czy tak naprawde do konca prawdziwych ) opinii w sposob nie zawiniety w papierek belkotu naukowo-pseudo- madrego.
Dlatego o kwantach osmielilem sie napisac uzywajac ziarnka piasku, ziemii i ... troche kosmosu, aby to co tak malo zrozumiale, mozna bylo sobie przyblizyc, wziac do reki i ...rozsypac jak piasek na wietrze.

Czy chcialbys tak wlasnie sprobowac?

Pozdrawiam serdecznie.
Ciężka sprawa :) Ale możemy spróbować.

A co powiesz na zaczęcie nie od splątania i nie od kwantowości tylko od pytania:
Czy w ogóle "coś" istnieje ?
Przywykliśmy do świata, w którym są cząstki. Małe twarde lśniące kuleczki, które sobie istnieją. Możemy nimi rzucać, możemy je łączyć, możemy je ważyć, itd...
Ale jeśli zaczniemy się zastanawiać co dzieje się gdy nimi rzucamy i ważymy to okazuje się, że nigdy nie obserwujemy rzeczy w jej istocie. Obserwujemy lśnienie, wagę, kształt, prędkość, kolor, itd.
Obserwujemy właściwości.
Mechanika kwantowa bije się z bardzo poważnym pytaniem. Czy istnieje coś poza właściwościami obiektów ? Czy właściwość jest cechą obiektu, czy może tego obiektu w ogóle nie ma...
A jeśli jakiś świat obiektów istnieje pod spodem, to czy w ogóle mamy szansę go dotknąć/zmierzyć/poznać.

Jak rozwałkujemy tą kwestię, zdecydowanie łatwiej będzie przejść do splątania.


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5755
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 627 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Andej » 2019-11-25, 12:53

Ciekawe zagadnienie. Dość ciekawi mnie przedstawiany przez Ciebie solipsyzm (choć nie na tyle, aby zgłębiać). Jednak poobserwuję do czego rozumowania może prowadzić. Do tego, że fizycznie nie istnieje nic? A jeśli tak, to jak rola Boga? Stworzył świat, materię, człowieka? Czy zaprzeczasz zgodnie w wygłaszaną teorią?



Awatar użytkownika
Praktyk
Gaduła
Gaduła
Posty: 901
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 170 razy
Otrzymał podziękowań: 92 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2019-11-25, 13:35

Andej pisze:
2019-11-25, 12:53
Ciekawe zagadnienie. Dość ciekawi mnie przedstawiany przez Ciebie solipsyzm (choć nie na tyle, aby zgłębiać). Jednak poobserwuję do czego rozumowania może prowadzić. Do tego, że fizycznie nie istnieje nic? A jeśli tak, to jak rola Boga? Stworzył świat, materię, człowieka? Czy zaprzeczasz zgodnie w wygłaszaną teorią?
Zgodnie z tą teorią Bóg nie tworzy świata w ten sposób by istniał niezależnie od obserwatorów. Bóg tworzy świat w ten sposób by istniał dla obserwatorów. Czyli nas. I to działa doskonale. Istniejemy w świecie, który subiektywnie wiemy, że istnieje. Ale wiemy, to przez jego (świata) właściwości, nie przez wgląd w jego istotę. I zgodnie z tą teorią tylko te właściwości istnieją. Nie ma warstwy niżej. Można powiedzieć, że warstwą niżej jest wola Boga, która te właściwości wytwarza. Ku naszej radości :)

Świat, materia, to w naszych głowach tylko zbiór cech które utożsamiamy z nimi.

Można by powiedzieć, że człowiek jest inny. Bo jest też odbiorcą tych właściwości (ma duszę ), nie tylko zbiorem.


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5755
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 627 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Andej » 2019-11-25, 16:05

Dwa pierwsze zdania, wydaje mi się, są wzajemnie sprzeczne. Może brak jakichś znaków przestankowych, które umożliwiłyby zrozumienie. Czy pożepo poprawić wzgl. skorygować?



Awatar użytkownika
Praktyk
Gaduła
Gaduła
Posty: 901
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 170 razy
Otrzymał podziękowań: 92 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2019-11-25, 18:32

Andej pisze:
2019-11-25, 16:05
Dwa pierwsze zdania, wydaje mi się, są wzajemnie sprzeczne. Może brak jakichś znaków przestankowych, które umożliwiłyby zrozumienie. Czy pożepo poprawić wzgl. skorygować?
Parafrazuję zatem.

Nieodłącznym elementem wynikającym z mechaniki kwantowej jest rozważanie nad tym, czym jest obiekt, który poddajemy pomiarom, a czym są właściwości, które pomiarem uzyskujemy. W świecie makro jest to łatwe do rozróżnienia np. Piłka jest piłką, a to że ma kolor żółty to jej właściwość.

Natomiast w świecie najmniejszych elementów, które obserwujemy, np fotonów, czy elektronów, wcale nie jest to takie jednoznaczne.
Bo co wiemy o elektronie... wiemy, że ma ładunek, spin, pęd, masę. Znamy takie jego właściwości. Ale czym on "JEST" tam w środku" ?

No i okazuje się, że mechanika kwantowa nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Wycofuje się zatem do pozycji, w której mówi "możemy jedynie powiedzieć coś o wiedzy którą mamy o cząstce, a nie o jej istocie".
I co więcej pewne eksperymenty pokazują już, że nic więcej niż ta nasza wiedza tam pod spodem nie ma. Nic co nazwalibyśmy klasycznie "fizycznym".

No i teraz wracając do poprzedniej wypowiedzi.
Zadaję sobie zatem pytanie jak taka interpretacja fizyki kwantowej łączyła by się z Bogiem.

I wychodzi mi, że następująca odpowiedź ma sens :

Bóg wcale nie musi tworzyć obiektywnego "istnienia". Takiego, które nawet gdyby Bóg zniknął to latało by sobie dalej gdzieś w nicości.
Bóg może tworzyć świat w ten sposób, że generuje "właściwości" tak by dla naszych dusz wyglądały jak świat. Nie musi tam być nic "twardego" pod spodem. Bezpośrednio z Boga, do naszych dusz mogą płynąć zestawy bodźców odbieranych przez naszą subiektywną percepcję.


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5755
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 627 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Andej » 2019-11-25, 20:48

Czyli Bóg iluzjonista. Nie kupuję tego.
Bóg stwarzając świat zadbał o detale. Konstrukcja materii nie jest trudniejsza, ani łatwiejsza od stworzenia spójnej iluzji. Taki boski solipsyzm jest dla mnie nie do przyjęcia.
Większość z nas, katolików wierzy, że Bóg jest zawsze i wszędzie. Na pytanie o "zawsze" odpowiada, że był, jest i będzie. Zupełnie nie przyjmując do świadomości, że Bóg od zarania świata jest (a nie był), teraz jest i aż do końca świata jest (a nie będzie).
Podobnie z przestrzenią. Bóg jest. Tu i tam. W wielkim i małym. W człeku i materii. Także w tym elektronie. I to każdym.

To, co wiemy o elektronie wynika z ludzkich hipotez i możliwości poznawczych. Być może kiedyś ludzkie możliwości sięgną dalej. W głąb materii, w tym także elektronu. W głąb kuli na której żyjemy. Do innych galaktyk. Tylko co z tego? Co to zmieni w relacji Bóg - człowiek, która jest kluczowa dla zbawienia. Dla życia wiecznego? Ano nic.

Materia jest dyskretna. A dusza? A Bóg? A życie?



Awatar użytkownika
Praktyk
Gaduła
Gaduła
Posty: 901
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 170 razy
Otrzymał podziękowań: 92 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2019-11-26, 08:58

Andej pisze:
2019-11-25, 20:48
Czyli Bóg iluzjonista. Nie kupuję tego.
Bóg stwarzając świat zadbał o detale. Konstrukcja materii nie jest trudniejsza, ani łatwiejsza od stworzenia spójnej iluzji. Taki boski solipsyzm jest dla mnie nie do przyjęcia.
Nie iluzjonista. Przecież nikt nie powiedział ( łącznie z Pismem ), że Bóg stworzył świat z "materii", która jest czymś w rodzaju małych twardych kuleczek albo jeszcze innej mazi.
Materia to słowo wybrane przez człowieka na nazwanie składowej substancji wszystkiego.
Materia w tym co tu przytaczam jest po prostu bliższa czystej informacji niż twardym kuleczkom.
Osobiście uważam, że w ogóle materią wszystkiego jest myśl Boga, ale tego żaden naukowiec nie powie.
Większość z nas, katolików wierzy, że Bóg jest zawsze i wszędzie. Na pytanie o "zawsze" odpowiada, że był, jest i będzie. Zupełnie nie przyjmując do świadomości, że Bóg od zarania świata jest (a nie był), teraz jest i aż do końca świata jest (a nie będzie).
Podobnie z przestrzenią. Bóg jest. Tu i tam. W wielkim i małym. W człeku i materii. Także w tym elektronie. I to każdym.
No właśnie.
To, co wiemy o elektronie wynika z ludzkich hipotez i możliwości poznawczych. Być może kiedyś ludzkie możliwości sięgną dalej. W głąb materii, w tym także elektronu. W głąb kuli na której żyjemy. Do innych galaktyk. Tylko co z tego? Co to zmieni w relacji Bóg - człowiek, która jest kluczowa dla zbawienia. Dla życia wiecznego? Ano nic.
Jest taka możliwość, a jest też możliwość że właśnie doszliśmy do granic poznania. ( na co wskazują eksperymenty kwantowe )

Materia jest dyskretna. A dusza? A Bóg? A życie?
Trochę offtop w tym kontekście.


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5755
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 627 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Andej » 2019-11-26, 09:34

Praktyk pisze:
2019-11-26, 08:58
Nie iluzjonista. Przecież nikt nie powiedział ( łącznie z Pismem ), że Bóg stworzył świat z "materii", która jest czymś w rodzaju małych twardych kuleczek albo jeszcze innej mazi.
Materia to słowo wybrane przez człowieka na nazwanie składowej substancji wszystkiego.
Materia w tym co tu przytaczam jest po prostu bliższa czystej informacji niż twardym kuleczkom.
Osobiście uważam, że w ogóle materią wszystkiego jest myśl Boga, ale tego żaden naukowiec nie powie. ...
Brak logiki. Wzajemna sprzeczność. Bóg stworzył materię - z tym się zgadzasz. Ale masz pretensję, że nie nazwał tego materią. Nazwa, to rzecz wtórna. Najpierw było stworzenie. A nazwa jedynie ma oddawać to, co stworzone zostało. Bóg wie co stworzyć, jak stworzyć i w jakiej formie.
Praktyk pisze:
2019-11-26, 08:58
...
Materia jest dyskretna. A dusza? A Bóg? A życie?
...
Trochę offtop w tym kontekście.
To zasadnicze odróżnienie dwóch składników istniejącej rzeczywistości. Czasowej i transcendentnej. Z tym, że tę drugą, jak trwalszą, uznaję za ważniejszą.
I ma związek z budową atomu. Bo czymże jest przestrzeń między jądrem a elektronem? Niczym? Nie ma jej? Czy jest? A jeśli jest, to czym jest? Czy jesteś przekonany, że Bóg stworzył NIC, aby wypełnić tę przestrzeń?Czy jesteś przekonany, że kiedyś człowiek uzyska możliwość zbadania tego NIC i określenia jego właściwości?
Jeśli światło jest falowe, to czy może rozprzestrzeniać się w przestrzeni pozbawionej czegokolwiek?



Awatar użytkownika
Praktyk
Gaduła
Gaduła
Posty: 901
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 170 razy
Otrzymał podziękowań: 92 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2019-11-26, 15:46

Andej pisze:
2019-11-26, 09:34
Brak logiki. Wzajemna sprzeczność. Bóg stworzył materię - z tym się zgadzasz. Ale masz pretensję, że nie nazwał tego materią. Nazwa, to rzecz wtórna. Najpierw było stworzenie. A nazwa jedynie ma oddawać to, co stworzone zostało. Bóg wie co stworzyć, jak stworzyć i w jakiej formie.
Nie mam pretensji o to, że Bóg nie nazwał materii materią :) Ja w ogóle nie mam pretensji. Jedyne co próbuję przemycić, to to, że nasze rozróżnianie obiektu i jego cech może być bezsensowne. Materią użytą przez Boga mogą być cechy same w sobie, które jesteśmy w stanie odbierać jako świadome byty. A to co jest naszym codziennym wyobrażeniem materii może nie mieć miejsca.

To zasadnicze odróżnienie dwóch składników istniejącej rzeczywistości. Czasowej i transcendentnej. Z tym, że tę drugą, jak trwalszą, uznaję za ważniejszą.
I ma związek z budową atomu. Bo czymże jest przestrzeń między jądrem a elektronem? Niczym? Nie ma jej? Czy jest? A jeśli jest, to czym jest? Czy jesteś przekonany, że Bóg stworzył NIC, aby wypełnić tę przestrzeń?Czy jesteś przekonany, że kiedyś człowiek uzyska możliwość zbadania tego NIC i określenia jego właściwości?
Jeśli światło jest falowe, to czy może rozprzestrzeniać się w przestrzeni pozbawionej czegokolwiek?
Powtarzam. Nigdzie nie napisałem, że Bóg stworzył NIC. Napisałem, że cechy same w sobie - informacje, które jesteśmy w stanie odbierać jako istoty z duszą i świadomością mogą być materią użytą przez Boga do stworzenia dla nas świata. W końcu "słowo stało się ciałem".



PS. Z ostatniej wypowiedzi zaczynam nabierać przekonania, że Cię irytuję, mam nadzieję, że nie mam racji :)


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5755
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 627 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Andej » 2019-11-26, 16:53

Praktyk pisze:
2019-11-26, 15:46
... nasze rozróżnianie obiektu i jego cech może być bezsensowne. ...
I jest bezsensowne, jeśli nie wpisuje się boży plan zbawienia. Otrzymaliśmy nakaz: Czyńcie ją sobie poddaną. Z tego wynika, że należy badać, dociekać, wykorzystywać praktycznie. Jeśli nasze "rozróżnianie obiektu i jego cech" ma służyć człowiekowi (do celu dobrego), jest ze wszech miar słuszne, sensowne i pożądane.
Praktyk pisze:
2019-11-26, 15:46
... Powtarzam. Nigdzie nie napisałem, że Bóg stworzył NIC. ...
A ja nigdzie nie napisałem, że zostało tak napisane. Przestawiłem zagadnienie: Czym jest przestrzeń między jądrem a elektronem? A później snułem swoje wyobrażenia i odniesienia. Wobec nieporozumienia zadam to samo pytanie, bez dodatkowych uwag i wątpliwości.

Czym jest przestrzeń między jądrem a elektronem?

(Z tym pytaniem kojarzy mi się kolejne, czym jest próżnia absolutna? Czy kiedyś nie posiądziemy narzędzi umożliwiających jej badanie?)



Awatar użytkownika
Praktyk
Gaduła
Gaduła
Posty: 901
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 170 razy
Otrzymał podziękowań: 92 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2019-12-03, 10:01

Andej pisze:
2019-11-26, 16:53

A ja nigdzie nie napisałem, że zostało tak napisane. Przestawiłem zagadnienie: Czym jest przestrzeń między jądrem a elektronem? A później snułem swoje wyobrażenia i odniesienia. Wobec nieporozumienia zadam to samo pytanie, bez dodatkowych uwag i wątpliwości.

Czym jest przestrzeń między jądrem a elektronem?

(Z tym pytaniem kojarzy mi się kolejne, czym jest próżnia absolutna? Czy kiedyś nie posiądziemy narzędzi umożliwiających jej badanie?)
W kontekście interpretacji rozważanej powyżej pytanie "czym jest" przestrzeń też może być bez sensu. Jest takim rodzajem informacji generowanej przez Boga, który odbieramy jako przestrzeń. Bóg sobie wymyślił, że obiekty będą mogły mieć pozycje i się poruszać, być bliżej i dalej. Generuje więc dla nas takie informacje, które odbieramy właśnie jako to. Jeśli na samym dole wszelkiego stworzenia jest słowo Boga, to każdy aspekt naszego świata sprowadza się do tego słowa. Nie ma innej odpowiedzi na "czym jest".


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5755
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 627 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Andej » 2019-12-03, 10:11

Wybacz, ale moje pytanie dotyczyło konkretnej przestrzeni. Nie przestrzeni, którą postrzegamy. Nie przestrzeni, którą mierzymy, która jest wypełniona materią. Interesowało mnie wyłącznie to NIC, które jest między jednym a drugim.

Tak jak prawisz, świat jest skwantowany. Przychylam sie do tezy, że dotyczy to także czasu. Ale Boga już nie/ A jeśli Boga nie, to także ludzkiego istnienia. Jak pogodzić dyskrecję z ciągłością?



Awatar użytkownika
Praktyk
Gaduła
Gaduła
Posty: 901
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 170 razy
Otrzymał podziękowań: 92 razy

Re: Kwantowy umysł a Bóg

Post autor: Praktyk » 2019-12-03, 12:21

Andej pisze:
2019-12-03, 10:11
Wybacz, ale moje pytanie dotyczyło konkretnej przestrzeni. Nie przestrzeni, którą postrzegamy. Nie przestrzeni, którą mierzymy, która jest wypełniona materią. Interesowało mnie wyłącznie to NIC, które jest między jednym a drugim.
Jeśli obserwujesz tą przestrzeń to już nie jest pusta. Wpadły do niej fotony czy inne takie, które odebraliśmy tak, że dotarły do nas bez przeszkadzającej materii.

Czy ta przestrzeń istnieje zatem jeśli jej nie obserwujemy ?
Pewnie tak, bo obserwuje ją Bóg. Obserwuje wszystko i zawsze.

Czy istnieje cokolwiek co nie jest obserwowane przez Boga ?
Jeśli istnieje to i tak nigdy się o tym nie dowiemy.

Czy ta przestrzeń może być informacją w "umyśle" Boga i być przekazywaną nam w momencie gdy też ją chcemy obserwować ?
Myślę, że tak.

Czy może nie być informacją w umyśle Boga ?
Jeśli Bóg ma wszechwiedzę i widzi wszystko i zawsze to siłą rzeczy wszystko zawsze jest w jego "umyśle". I nie może nie być.
Nie może też być podzielone na część, która jest w jego umyśle i nie jest. Po prostu jego wszechwiedza to wymusza.



Tak jak prawisz, świat jest skwantowany. Przychylam sie do tezy, że dotyczy to także czasu. Ale Boga już nie/ A jeśli Boga nie, to także ludzkiego istnienia. Jak pogodzić dyskrecję z ciągłością?
Ciągły jest świat ducha. Skwantowany świat fizyczny. A może nawet jedynie nasza wiedza o stworzonym świecie jest skwantowana.


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ