Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Jeśli nie wiesz gdzie zamieścić swój temat lub nie psuje on nigdzie indzie to napisz go tutaj.
Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Gaduła
Gaduła
Posty: 996
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 204 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-11-12, 09:06

Od kilku dni noszę w sobie pewne wydarzenie. Nie nastało ono w jednej chwili ... dzieli je od siebie kilkadziesiąt godzin, a jednak jest to jaby całość.
Całość - pytanie i odpowiedź, nie przymus, ale jakby pochylenie sie i nade mną ...
Zaczynam jakąś kwiecistą pseudo-filozofią nawijać, przejdę zatem od razu do meritum...

Mam już tak, że w ciagu całego mojego życia pamietam jedynie ze dwa albo trzy sny. A reszta gdzieś ulatuje - nie wiem, co mi sie śniło, o czym, o kim to było ... biała plama w pamięci.

W nocy z soboty na niedzielę miałem sen. I pamietam go doskonale: papież Franciszek klęczy i płacze. Wyraźnie pamiętam takie jego słowa: wiem, że zrobiłem tyle niedobrych rzeczy, ze tyle błędów wprowadziłem w Kościele ... ale ja tylko chciałem przybliżyć Ciebie Boże do tych ludzi.

Mój stosunek do papieża Franciszka jest krytyczny i raczej niechętny.
Ten sen zapamiętałem ... nie skojarzyłem sobie z moim nastawieniem. Może i dlatego, że zbyt zdumiało mnie, że po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat w pamięci zachowałem jakiś sen.
Przeszedlem nad tym do porzadku dziennego - sen jak sen, nie zająłem sie tą sprawą.

Następnego dnia byla niedziela. Polska Msza św. I czytanie Ewangelii.
A tu ... historia o Zacheuszu.
Zacheusz, celnik, malwersant ... pragnie ujrzeć Jezusa, który zawitał w Jego strony. A Jezus wlasnie do tego grzesznika zwraca sie slowami: Chcę być u Ciebie na wieczerzy.
nastepuje w celniku przemiana - kaja sie za swoje grzeszne zycie, oszustwa, chce naprawić wyrzadzone krzywdy ... Jezus sprawia w nim calkowite nawrócenie. Tymi prostymi slowami i chęcią spożycia posilku w domu celnika.

A jaka jest reakcja niby to prawowiernych faryzeuszy na temat Jezusa? " Do grzesznika idzie" - tylko takie szemranie.

Te szemranie z Ewangelii najbardziej mnie uderzyly.
Powiem wiecej - powalily.

I pomyślałem w sercu: mój Boże, nie jestem i nie stanę sie chyba szybko ( a może wcale ) entuzjastą papieża Franciszka ... ale ja nie chcę szemrać na wzor faryzeuszy.
Papiez Franciszek wedlug mnie wiele glupt czyni ... nie mnie osądzać.

I wowczas skojarzyłem ten sen z tymi slowami z Ewangelii: on, papież do grzeszników idzie ... Na wzór Jezusa.
Tak jak potrafi ...

Do tej pory ja osobiscie w świetle tego snu i Ewangelii nie mogę dojść do siebie.
Może nieraz napiszę jeszcze wiele słów krytycznych o papieżu Franciszku ...
Ale ... nie chce. W tej chwili nie chce.
Bo Ty Panie daleś mi jakiś znak.
Nie rozumiem, dlaczego tak jest jak jest ...
Ale Ty szedłeś do grzesznika ; papież idzie do grzesznika; a ja grzesznik chce to osądzać?

Nie wiem ... może Wy znajdziecie jakieś wytłumaczenie lepsze.
Ja rozumiem , ze zbyt wiele szemrania jest w moim sercu.

Dziękuję, jeśli to przeczytacie i spróbujecie zrozumieć.

Przepraszam ze swej strony za wszystkie złe emocje.

Niech Pan bedzie z nami wszystkimi.
Ostatnio zmieniony 2019-11-12, 09:27 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiłam literówki, Magnolia



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6298
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 713 razy
Otrzymał podziękowań: 480 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: Dezerter » 2019-11-12, 22:21

Nie rozumiem, dlaczego tak jest jak jest ...
Ale Ty szedłeś do grzesznika ; papież idzie do grzesznika; a ja grzesznik chce to osądzać?
W tych słowach jesteś mi 100% bratem w wierze :ymhug:

Już kiedyś to pisałem - jak szedłem z jakimś problemem/trudnym pytaniem do mojego proboszcza, którego poznałeś ks jacka, miłośnika papieża Franciszka, to albo próbował odpowiedzieć, ale częściej nie potrafiąc mówił tak:
" a czym to Piotrze jest wobec Miłości"
Jednego takiemu podejściu, do wszystkiego, nie da się zarzucić, że jest niechrześcijańskie :!:


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Gaduła
Gaduła
Posty: 948
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 131 razy
Płeć:

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: ToTylkoJa » 2019-11-13, 14:24

Co do snu:
Większość osób ich nie pamięta. Głównie dlatego, że nie przykłada do tego uwagi.
Najłatwiej jest przypomnieć sobie sen kilka sekund po obudzeniu. Z własnego doświadczenia: max minuta, ja później nie pamiętam już nic.
Też pamiętam tylko kilka snów.
Wszystkie z nich są totalnie bez sensu.
Przez spory okres czasu prowadziłam dziennik snów.
Ponieważ to już był etap, gdzie dziennie mogłam zapisać 2-3 sny utwierdziłam się w przekonaniu, ze snu nic nie znaczą.
Takie raczej zbiorowisko różnych dziwnych rzeczy, które krzątają się po głowie.
Na początku to nie było takie wyraźne, ale z biegiem czasu potrafiłam zapamiętać coraz więcej szczegółów i czym lepiej złote sny pamiętałam, tym mniej w tym wszystkim było sensu.
Taka moja teoria, że nasz mózg po prostu nie lubi niedokończonych historii, bo raczej nie pasuje nam nie pamiętać i próbujemy połączyć to, co mamy, z czymkolwiek, byleby tylko. Więc składa sobie całość historii (snu), z tego co ma.
Na trzeźwo to wychodzi nieźle, ale jak zapamiętasz rzeczywisty sen... To się zaczynasz zastanawiać, czy wszystko z Tobą w porządku.



Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Gaduła
Gaduła
Posty: 996
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 204 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-11-13, 15:31

ToTylko Ja - nie rozumiem podsumowania.
Co do snow: sa sny jako funkcja dzialania czegos w mozgu ( upraszczam) i sa sny, ktore rzeczywiscie maja wydzwiek wychodzacy daleko poza zwykle dzialanie czegos w mozgu.

Ale to inny temat. Zupelnie inny.
Ja tutaj dziele sie moim osobistym przezyciem. Jest to z mojego "wnetrza " a nie wyklad na wydziale socjologii czy psychologi.

Pozdrawiam.

Dodano po 3 minutach 5 sekundach:
Ps: Dezerterze ... idziemy z Chrystusem, kroczmy w Chrystusie ... jestesmy bracmi w Kosciele.
Pomimo roznych temperamentow i gustow.
Oby w Prawdzie.



Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Gaduła
Gaduła
Posty: 948
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 131 razy
Płeć:

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: ToTylkoJa » 2019-11-13, 15:36

Podsumowanie jest takie, że ja nie wierzę, że sny nam cośkolwiek mówią.
Według mnie to są raczej takie rzeczy, które sami chcielibyśmy sobie powiedzieć, ale boimy się do tego przyznać.



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5274
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 950 razy
Otrzymał podziękowań: 760 razy
Płeć:

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: Magnolia » 2019-11-13, 18:10

Ja myślę, Biserico, że naukę odebrałeś.;-)


Jr 31,3 Ukochałem cię odwieczną miłością
Ps 9,02 Chwalę Cię, Panie, całym sercem, opowiadam wszystkie cudowne Twe dzieła.

Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Gaduła
Gaduła
Posty: 996
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 204 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-11-13, 18:43

tak Magnolio, jest to nauka. Zrozumialem, ze pokora znaczy wiecej, niz inne sprawy. A bez pokory trudno mowic o milosci.

ToTylkoJa. Nie wierzysz, ze sny nam coskolwiek mowia.
Ale to tylko niewiara. Nic, co moznaby postawic i powiedziec: wlasnie jest tak.
Takie ciekawostki: plug skibowy wynalazl pewien facet z USA, bo mu sie przysnil, choc nie byl on ani rolnikiem, ani nikt przedtem takiego nie skonstruowal.
Kilka waznych odkryc totez przez ... sny.
Cos w tym jest.

Poza materia i tym, co zmierzalne, istnieje swiat milonkroc obfitszy, choc wielu w niego nie wierzy ani nie w ierzy w przeblyski tego swiata.

Kiedys dawno temu rowniez taki przeblysk otrzymalem.
Opisze pokrotce: praca na zachodzie w czasach, gdy za 50 dolcow w Polsce mozna bylo sobie przez caly miesiac poszalec.
Bylem swiezo nawroconycm na wiare. Nie wyobrazalem sobie, zeby w niedziele zamiast na nabozenstwo ( wowczas bylem protestanckim charyzmatykiem ) pracowac. A poniewaz bylem szefem grupy i to ja prowadzilem projekt, to inni chcac nie chcac musieli sie do mnie dostosowac.
Ale ktorejs niedzieli to wlasnie ja nie chcialem jechac na nabozenstwo. Ludzie byli zdziwieni i tym razem oni (gdyz juz weszlo im w krew swietowanie ) wymusili na mnie wyjazd. A ja sie opieralem jak nigdy przedtem, gdyz mialem pewnosc, ze stanie sie cos. Pewnosc, nie wiedze co to bedzie, ale pewnosc, ze cos bedzie ( te glupie jak to sie mowi przeczucie na podstawie snu ). A poniewaz dysponowalismy jednym samochodem, to jechalismy razem.I mielismy dosc grozny wypadek.

Inny przypadek.
Osoba znajoma mi miala sen, w ktrym przysnilo jej sie, ze ulatje z niej cala krew. Nastepnego dnia poszla do szpitala ... ale poruszona snem, bardzo nalegala na calodobowa obecnosc kogos z personelu.
No i ...dostala takiego krwotoku, ze jedynie ta obecnosc kogos uratowala jej zycie. Natychmiastowa transfuzja i kroplowki. Smierc zostala przscignieta o kilka minut.

Nie wchodzac w dalsze szczegoly ... mila ToTylkoJa - Twoja niewiara jest niczym. Jest niczym wobec tego, co istnieje, a o czym nie mamy zielonego pojecia.
Tak to widze.

Co nie znaczy, ze nie ma bajek na swiecie.
Sa.
Ale to nie bajki tworza ten swiat.

Pozdrawiam serdecznie.
Ostatnio zmieniony 2019-11-13, 18:46 przez Biserica Dumnezeu, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Gaduła
Gaduła
Posty: 948
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 131 razy
Płeć:

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: ToTylkoJa » 2019-11-13, 19:24

Moim zdaniem opieranie się na przeczuciach jest zgubne.
Raz na 100 przypadków przeczucie może być prawdziwe, a pozostałe 99?
Dzisiaj, w drodze do szkoły, poczułam się obco. To było tak przejmujące uczucie, że aż rozbolał mnie brzuch. Czułam się, jakbym była 300 km za domem, chciałam natychmiast zawrócić. Ale to nie była prawda, przejeżdżam tamtędy 5 dni w tygodniu po 2 razy.
Ostatnio obudziłam się w środku nocy, nie przekonana, ale pewna tego, że kable złapały spięcie i się palą. Nie miło to związku z moim snem, który pamiętam doskonale. Nic nie płonęło, ale co się przestraszyłam, to moje.
Wstałam ostatnio z głębokim przekonaniu, że ten dzień będzie dobry. Wydarzy się coś niesamowitego, no na pewno! No, niezapowiedziana kartkówka...

Ani przypadki, choć prawdziwe, które opisałam wyżej, ani to, o czym Ty powiedziałeś, nie jest argumentem.
To są subiektywne odczucia. Przez poprzedni post chciałam tylko wyrazić moją opinię na temat.
Ani Ty nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie. Gdyż nie uważam, że ten temat można jakoś obiektywnie sprawdzić.



Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Gaduła
Gaduła
Posty: 996
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 204 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-11-13, 20:18

To jest penosc wiary chrzescijanskiej: opieranie sie na przeczuciach moze byc zgubne. Nie musi byc, ale moze.
Tym niemniej jest jasno potwierdzone, a w Pismie Swietym napisane, ze Bog poslugije sie w sposob sobie wlasciwy, aby przemowic do czlowieka: poprzez proroka, poprzez sen prorocki, poprzez instatucjonalnych przedstwaicieli ( Swiatynia w jerozolimie, Kosciol Katolicki )
Jest wiadome, ze wszystkie poruszenia tegomtypu ( np. widzenia senne ) podlegaja ocenie Kosciola, jesli maja byc gloszone jako prorocze.

Na niwie calkowicie prywatnej sa nam dane ( co jest potwierdzone doswiadczeniem wiary ) dla naszego prowadzenia, pouczenia, przestrzezenia czy dania otuchy.
Nie sa one dla wykladu publicznego. Jest to w sferze calkowicie prywatnej, tyczacej naszej potrzeby duchowej.

Przez niewiare tracisz mozliwosci poslyszenia tego, co Bog ma przygotowane dla Ciebie.
A to co Bog przygotowuje, zawsze jest w zgodzie z podstawa nauki apostolskiej. Jesli nawoluje do zla ze wzgledu na nauke Kosciola, jest to jawnie wolanie nie od Boga.

Ale - powtorze to w calej pelni pewnosci : niewiara zamyka Cie na ten swiat.

Oczywiscie - w niewierze zawsze (ZAWSZE) nazwiesz to tylko subiektywnym odczuciem.

Serdecznie pozdrawiam.



Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Gaduła
Gaduła
Posty: 948
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 131 razy
Płeć:

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: ToTylkoJa » 2019-11-14, 14:26

Niewiara zamyka mnie na ten świat, więc co?
Mam zacząć wierzyć? To chyba nie do końca tak działa.
Dowiedziałam się naprawdę dużo rzeczy na tym forum i wierzcie, lub nie, to zmieniło moje podejście do kwestii wiary.
Ale w mojej niewierze tylko mnie utwierdziło.



Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Gaduła
Gaduła
Posty: 996
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 204 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-11-14, 14:52

Moja mila ToTylkoJa.
Odpowiadajac Tobie przyjme po prostu ton wypowiedzi, jaki Ty przybralas i napisze takie oto slowa:
- I co, i mam przestac wierzyc?

Dyskusje z Toba sa nieraz bardzo ciekawe. Ale w mojej wierze doznalem tylko utwierdzenia.

Serdecznie pozdrawiam



Awatar użytkownika
Wolfi
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 645
Rejestracja: 22 paź 2018
Wysłał podziękowań: 25 razy
Otrzymał podziękowań: 63 razy
Płeć:

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: Wolfi » 2019-11-14, 18:19

Pan autor pisze, ze jest krytyczny co do papieza Franciszka, wgl cos slyszalem, ze wielu jest co do niego krytycznych. Tylko co on takiego robi? Nie interesuje sie zbytnio decyzjami Watykanu, ale mysle, ze papiez Franiszek, duzo dal Kosciolowi, wrecz rozpalil go od srodka, a raczej serca wiernych, tym jaki jest zywiolowy, otwarty, dzieki temu przez wielu jest uwielbiany, glownie przez mlodych ludzi. Mysle, ze Kosciol papieza Franciszka, potrzebowal na dzisiejsze czasy jak powietrza.
Co do snow, to mysle, ze trzeba podchodzic do tego z dystansem, ale czasem cos z nich mozna waznego wyczytac, oczywiscie nie chodzi mi o jakies sennikowe bzdura, tylko np. ja miewalem sny, cos na zasadzie podobnych do wspomnien z przeszlosci, co dalo mi po czesci do zrozumienia moje nie dokonca pogodzenie sie z bolesnymi sprawami.
Ogolnie sny tworzy mozg z obrazow i tym co sie mysli, ale ze swojego doswiadczenia wiem, ze tez z uczuc i nawet tych skrywanych gleboko w sobie.
Na przykladzie, snilo mi sie jak zabilem kogos, potem plakalem i chcialem, aby wrocila ta osoba do mnie, przytulajac jej cialo i obiecujac ze juz nigdy nie skrzywdze jej (brzmi bardzo smiesznie, ale to wlasnie bylo idealne odwzorowanie moich uczuc co do tej osoby) lub snil mi sie kazirodczy seks z ta sama osoba (pewnie brzmi dla was okropnie, sam nawet rano jak sie obudzilem mialem troche kaca moralnego), ale ten sen tez idealnie odwzorowal moje uczucia i potrzeby co do tej osoby, w sensie nie seks, ale potrzebe bliskosci.



Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Gaduła
Gaduła
Posty: 948
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 131 razy
Płeć:

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: ToTylkoJa » 2019-11-14, 18:42

@Biserica Dumnezeu
Poruszany był kiedyś tutaj ten temat, więc nie chce się zbytnio powtarzać. Nie mam negatywnych uczuć co do wiary. Większość rzeczy które tutaj piszecie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego tak a nie inaczej i przyznać rację (bo z katolickiego punktu widzenia to ma sens), a jak nie wiem to pytam i się nie boję. Ale w całych tych moich próbach zrozumienia, nie ma szczególnie miejsca na wiarę. Nie wiem, czemu, ja po prostu tego nie czuję.
Jednocześnie nie czuje wcale potrzeby nawracania wszystkich na "jedyną słuszną drogę życia". Czy robisz mi krzywdę, kiedy chodzisz w niedzielę na nabożeństwo? Czy robisz mi krzywdę, kiedy się modlisz? Czy robisz mi krzywdę, kiedy wyrażasz na forum swój punkt widzenia w sposób po prostu uprzejmy?
No właśnie, dopuki wszyscy się szanujemy, to wszyscy możemy żyć w zgodzie.

Chciałabym też zaznaczyć, że że snami to trzeba ostrożnie. Możemy bardzo łatwo przesadzić i nadinterpretować.
Sama nawet fizycznie odczułam, jakie są niebezpieczne. Przez tydzień śniło mi się, że jakiś człowiek próbuje mnie zabić i za każdym razem, gdy trafiał mnie np. nożem, budziłam się obolała w tym właśnie miejscu. Normalnie tłumaczyłabym sobie to tym, że pewnie odbiłam się o ścianę, gdyby nie to, że od strony ściany jest zagłówek złożony z poduszek. Śniły mi się rzeczy, które wyrywały mnie z rzeczywistości i tylko poszlakowo mogłam odróżnić prawdę od fikcji (np. kot ma zieloną obrożę, nie czerwoną, czyli to co "zdarzyło się wczoraj", to był fałsz). Ale tutaj akurat sama jestem sobie winna, sama przy tym majstrowałam.
Moim zdaniem nie warto się w to zagłębiać za bardzo, ale mogę być wycofana ze względu właśnie na moje przejścia. Ja bym pewnie ignorowała sny, które "coś mówią".



Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Gaduła
Gaduła
Posty: 996
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 204 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-11-14, 19:47

Wolfi - choc zdryfowales z tematem, to jednak osmiele sie kilka slow napisac.
W sposob przystepny i kompetentny omowienie wielu zastrzezen wzgledem papieza Franciszka znalezc mozna w sieci.
Proponuje taki cykl pt: "Wierze" -Lisicki i Misko ... obejrzyj, troche tego jest.
To taki maly poczatek.
Co do kwesti zas dotyczacej kondycji czlowieka, ktora poruszyles, to zadajac pytanie, czy czlowiek z natury jest zly, twierdzsz, ze jest dobry.
Bo Bog stworzyl przeciez dobrego czlowieka. Wszystko, co Bog stworzyl, jest dobre. I to jest prawda. Wowczas musimy sobie zdawac sprawe, ze zadajac takie pytanie, pytamy rowniez: Czy Lucyfer jest dobr? Czy demony sa dobre?
Jest akurat tak, ze choc Bog wszystko stworzyl dobre, to wszystko rowniez stworzyl calkowicie wolne ( szczegolnie tyczy to aniolow i czlowieka ).
Tak wiec jestesmy wraz z aniolami calkowicie wolni w wyborach drogi.
Ale skad w takim razie wzieli sie zli aniolowie? Skad wzieli sie zli ludzie?

Wiemy, ze zlo to nie jest cecha bedaca kontra dobra. Zla Bog nie stworzyl - zlo to wybor tej pustki, ktora powstaje z braku dobra. Wybor - jestesmy wolni, mozemy wybrac dobro, albo dobro odrzucic - wejsc w pustke.
Tak wiec gdy aniolowie upadli ( jedna trzecia aniolow) to dlatego, ze odwrocili sie od Boga , ktory jest dobry i jest Dobrocia. Odrzucili dobro i wkroczyli w pustke. Stali sie duchami czyniacymi zlo, jako zaprzeczenie dobra.
Tak samo ludzie.
Na tym polega grzech pierworodny.
trzymaj sie.

ToTylkoJa - rowniez zmienilas temat. To znaczy, chyba nie podazylas za moim pierwszym wpisem, ale sama w jakis sposob zrzucilas na moje wypociny wlasna projekcje i uznalas, ze gonie za sennymi wrazeniami.
Ale to, w swietle tego, co napisalem, jest niezgodne z prawda: otoz sam sen dopiero stal sie wladny w swej wymowie, gdy stanal w swietle tuz zaraz odczytanego fragmentu Ewangelii ( sen to noc z soboty na niedziele, czytanie Ewangelii to na Mszy sw. Niedzielnej w dniu nastepnym).
Sam sen jest jedynie tworzywem, na ktorym odcisnelo sie Slowo Boze. Bez tego Slowa jest nic nieznaczacym majakiem.

Nie zrozumialas tego. Nie dziwie sie - w postawie niewiary, ktora przyjelas jest niemozliwe pojmowanie w takich kategoriach.
Innymi slowy - sa dwie skrajnosci - calkowite odrzucenie spraw "niedotykalnych" - czyli ateizm ... a z drugiej strony zanurzenie sie bezrefleksyjne w kazde odczucie, ktore ma pochodzic ze swiata "wyzszych doznan, wyzszych duchow" - czyli np. szamanizm, New Age albo jakies spirytyzmy itd.

Otoz wiara chrzescijanska w sposob stanowczy i oparty na rozumie odrzuca obydwie te postawy.
Dlatego sny sa tylko uzupelnieniem ( w duchu przeslania prorockiego, Kosciola ) rozumu. Rozumu, przyjmujacego Slowo Boze. Rozumu, ktory wierzy.

Serdecznie pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 2019-11-14, 19:57 przez Biserica Dumnezeu, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Gaduła
Gaduła
Posty: 948
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 131 razy
Płeć:

Re: Bóg zawsze chce coś powiedzieć.

Post autor: ToTylkoJa » 2019-11-14, 20:43

Doskonale rozumiem o co Ci chodzi. Tak mi się przynajmniej wydaje, pewności nie mam.
A poleciałam z tematem, to się zgodzę, ale to już kwestia tego, że ja zawsze lecę z tematem w tę stronę, co nie trzeba. Nadproduktywność.

Masz całkowitą rację z tym, że ciężko mi przyjąć to Twoje "proroctwo", czy jak to nazwać nie wiem, jako fakt. To nie zmienia faktu, że rozumiem Twoją postawę. Nie podzielam jej, ale rozumiem.


Generalnie, co by nie mówić, papież to głowa Kościoła i jakiś szacunek mu się należy. Sama nie jestem pewna jednak, jak ja oceniam jego działania. Wzbudza kontrowersje, to na pewno.

Podobają mi się na pewno te wnioski. My nie jesteśmy od tego, żeby oceniać ludzi. Możemy tylko starać się tylko zrozumieć, postawić w sytuacji, rozważyć fakty i argumenty. Ale nie oceniać.

Swoją drogą ciekawy temat. Czym jest wiara? Czy to postawa, uczucie, deklaracja?
Był taki temat już poruszany na forum?



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ