Samobójstwo

Eschatologiczne rozważania na temat tych trzech stanów duszy i przebywania wśród Boga i ludzi przez Niego zbawionych oraz potępionych jak i tych, którzy przechodzą oczyszczenie, by żyć z Bogiem czyści.

Moderator: Junior moderator

Awatar użytkownika
konik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1763
Rejestracja: 10 gru 2015
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 435 razy

Re: Samobójstwo

Post autor: konik » 2018-08-19, 21:16

My jako ludzie mozemy nie miec zadnej szansy dotrzec ... ale Bog ma ja zawsze.
Osobiscie jestem przekonany, ze ( chyba ) zaden samobojca nie pozostal bez pomocy Boga ... w ciagu jednej miliardowej czesci sekundy Pan Bog moze dokonac wszystkiego dla zbawienia takiej osoby. I choc sam akt odebrania sobie zycia moze zostac zrealizowany do konca, to rowniez do konca w tym momencie moze byc zrealizowane nawrocenie i zbawinie tejze osoby w oczach Stworcy.

Tags:

Awatar użytkownika
Gosia26
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 26 cze 2018
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy

Re: Samobójstwo

Post autor: Gosia26 » 2018-08-20, 10:40

Magnolia pisze:
2018-08-19, 21:10
Gosiu, powiedz, co to znaczy wyciągnąć do kogoś takiego rękę? co zrobić? Jeszczem szczerze zainteresowana. Ale skoro sama piszesz, że po ludzku można do kogoś, tak zamkniętego i przekonanego o swoich racjach, nie dotrzeć... to jakie mamy szanse?

Gdy widzimy kogoś w naszym otoczeniu kto odizolowuje się od ludzi ,od nas samych, od środowiska który jest mu bliski ..przestaje być aktywny , nie ma energii ,nie uczestniczy w rzeczach które wcześniej sprawiały mu przyjemność. Ma ewidentne zaburzenie snu, skłonność do audestrukcji (nadużywa alkoholu ,narkotyków ,okalecza się ,) czyli wszystko to co wydaje się niebezpieczne i jest ryzykowne dla naszego organizmu . Nawet mandaty za szybką jazdę samochodem ,czy częste wdawanie się w bójki i problemy z prawem mogą świadczyć o głębokich problemach takiej osoby .A jeśli ktoś wprost wplata w rozmowy temat samobójstwa ,słyszy się od niego komunikaty w stylu `wolałabym się nie urodzić .Jeśli widzimy że rozdaje bliskim i znajomym swoje cenne wartościowe rzeczy , dostrzegamy że gromadzi ostre narzędzie ,lekarstwa .

Takie rzeczy zawsze powinny być traktowane poważnie i należy z taką osobą rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Ogólnie uważam że jeśli coś dostrzegamy to pomoc specjalisty jest niezbędna a czasem nawet hospitalizacja.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3303
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 336 razy

Re: Samobójstwo

Post autor: Andej » 2018-08-20, 11:29

Gosia26 pisze:
2018-08-19, 20:52
... Opowiadał mi o syndromie presuicydalnym jest to pewien spektrum zaburzeń poznawczych której występują w większość przypadków osób chorych ,czyli to co zaczyna się myślą samobójczą a kończy targnięciem na swoje życie .Oznacza to mniej więcej tyle że sam akt samobójstwa nie jest zachowaniem czysto incydentalnym ,czyli odizolowanym od wcześniejszych myśli ,zachowani, przygotowań .. czyli mówiąc wprost można je w większość przypadków w jakiś sposób przewidzieć. ...
Dwie pomieszane sprawy. Już pisałem, ale powtórzę. Odróżniam przygotowania, myśli i stan psychiczny, od samego decyzji wykonania. Sama decyzja jest incydentalna. To decyzja, że już. To efekt kropli przelewającej miarę.

Co do zaburzeń całkowicie się zgadzam. Tak jest. W większości przypadków myśli samobójce nie kończą się samobójstwem. To, że sam akt samobójczy nie jest odizolowany od wcześniejszych myśli i planów nie oznacza, że sam akt nie jest incydentalny.
Weź też pod uwagę, że wiele prób samobójczych jest dokonywana z nadzieją, że ktoś uratuje.

Planowanie samobójstwa, a często i samo samobójstwo jest wołaniem o ratunek. Samobójstwo jest ucieczką przed tym, co wydaje się być gorsze od śmierci.

Uważam, ze samobójstwo nie jest pragnieniem śmierci, ale wynikiem tego, że już nie da się żyć. Jest przyspieszeniem agonii.
--------
Obawiam się, że nie zrozumiałaś pytania Magnolii. Ona chciałaby dowiedzieć się, jak można przedostać się przez mur budowane przez osobę w głębokiej depresji. Czy możesz podsunąć jakiś pomysł, jak przełamać barierę. Jak dotrzeć o osoby, o której już wiemy, że jest w totalnym dołku. DO osoby, która nie pójdzie do fachowca. Która odmawia kontaktu z innymi ludźmi. Czy masz pomysł, jak podać koło ratunkowe?
Być może się mylę, ale tak odebrałem intencję Magnolii.
Ostatnio zmieniony 2018-08-20, 11:34 przez Andej, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Gosia26
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 26 cze 2018
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy

Re: Samobójstwo

Post autor: Gosia26 » 2018-08-20, 12:03

Andej pisze:
2018-08-20, 11:29
Gosia26 pisze:
2018-08-19, 20:52
... Opowiadał mi o syndromie presuicydalnym jest to pewien spektrum zaburzeń poznawczych której występują w większość przypadków osób chorych ,czyli to co zaczyna się myślą samobójczą a kończy targnięciem na swoje życie .Oznacza to mniej więcej tyle że sam akt samobójstwa nie jest zachowaniem czysto incydentalnym ,czyli odizolowanym od wcześniejszych myśli ,zachowani, przygotowań .. czyli mówiąc wprost można je w większość przypadków w jakiś sposób przewidzieć. ...
Dwie pomieszane sprawy. Już pisałem, ale powtórzę. Odróżniam przygotowania, myśli i stan psychiczny, od samego decyzji wykonania. Sama decyzja jest incydentalna. To decyzja, że już. To efekt kropli przelewającej miarę.

Co do zaburzeń całkowicie się zgadzam. Tak jest. W większości przypadków myśli samobójce nie kończą się samobójstwem. To, że sam akt samobójczy nie jest odizolowany od wcześniejszych myśli i planów nie oznacza, że sam akt nie jest incydentalny.
Weź też pod uwagę, że wiele prób samobójczych jest dokonywana z nadzieją, że ktoś uratuje.

Planowanie samobójstwa, a często i samo samobójstwo jest wołaniem o ratunek. Samobójstwo jest ucieczką przed tym, co wydaje się być gorsze od śmierci.

Uważam, ze samobójstwo nie jest pragnieniem śmierci, ale wynikiem tego, że już nie da się żyć. Jest przyspieszeniem agonii.
--------
Obawiam się, że nie zrozumiałaś pytania Magnolii. Ona chciałaby dowiedzieć się, jak można przedostać się przez mur budowane przez osobę w głębokiej depresji. Czy możesz podsunąć jakiś pomysł, jak przełamać barierę. Jak dotrzeć o osoby, o której już wiemy, że jest w totalnym dołku. DO osoby, która nie pójdzie do fachowca. Która odmawia kontaktu z innymi ludźmi. Czy masz pomysł, jak podać koło ratunkowe?
Być może się mylę, ale tak odebrałem intencję Magnolii.
W skrajnie niebezpiecznych sytuacjach nie trzeba pytać o zgodę /pozwolenie /czy zdanie takiej osoby czy chce pomocy specjalistycznej. .Gdy ktoś zagraża swojemu życiu to hospitalizacja może być przymusowa ,tak samo jest z psychiatra. Dzwonisz do odpowiednich władz i mówisz jaka jest sytuacja ,jeżeli nie jesteś w stanie poradzić sobie sam . Ja po próbie samobójczej spędziłam na oddziale kilka miesięcy ,mimo że chciałam opuścić to miejsce wcześniej .

Ok ,może nie zrozumiałam o czym mówisz. Sam moment w którym to się dzieje ,nie jest przewidywalny . Ale to że coś takiego może nastąpić już jak najbardziej .

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2288
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 415 razy
Otrzymał podziękowań: 279 razy
Płeć:

Re: Samobójstwo

Post autor: Magnolia » 2018-08-20, 12:16

Andej pisze:
2018-08-20, 11:29
Obawiam się, że nie zrozumiałaś pytania Magnolii. Ona chciałaby dowiedzieć się, jak można przedostać się przez mur budowane przez osobę w głębokiej depresji. Czy możesz podsunąć jakiś pomysł, jak przełamać barierę. Jak dotrzeć o osoby, o której już wiemy, że jest w totalnym dołku. DO osoby, która nie pójdzie do fachowca. Która odmawia kontaktu z innymi ludźmi. Czy masz pomysł, jak podać koło ratunkowe?
Być może się mylę, ale tak odebrałem intencję Magnolii.
Tak, o to pytałam: jak podać koło ratunkowe?
"Jestem tu by wielbić, by oddawać Bogu chwałę "

Awatar użytkownika
Gosia26
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 26 cze 2018
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy

Re: Samobójstwo

Post autor: Gosia26 » 2018-08-21, 09:27

Magnolia pisze:
2018-08-20, 12:16
Andej pisze:
2018-08-20, 11:29
Obawiam się, że nie zrozumiałaś pytania Magnolii. Ona chciałaby dowiedzieć się, jak można przedostać się przez mur budowane przez osobę w głębokiej depresji. Czy możesz podsunąć jakiś pomysł, jak przełamać barierę. Jak dotrzeć o osoby, o której już wiemy, że jest w totalnym dołku. DO osoby, która nie pójdzie do fachowca. Która odmawia kontaktu z innymi ludźmi. Czy masz pomysł, jak podać koło ratunkowe?
Być może się mylę, ale tak odebrałem intencję Magnolii.
Tak, o to pytałam: jak podać koło ratunkowe?
Tak jak wspomniałam w skrajnych przypadkach nie staramy się robić niczego na własną rękę . Kontakt ze specjalistą jest wskazany bo tylko lekarz będzie potrafił pomóc, gdy człowiek jest w takim stanie że zagraża swojemu życiu to przymusowa hospitalizacja może być uzasadniona . Z tym że ja raczej nie bardzo wierzę że człowiek chory ewidentnie tej pomocy nie chce, czy wręcz ją odrzuca .Bardziej bym obstawiała że nie potrafi o tą pomoc poprosić a jeśli już to robi to tej pomocy nie otrzymuje. .


Podawanie koła ratunkowego nie polega na umoralnianiu chorej osoby ciętymi ripostami `Weź się w garść, wstań z łóżka ,myśl o pozytywach ,zobacz jaki piękny dzień za oknem ,a może tak próbowałaś nie mieć depresji ? Wymuszanie ,napieranie do aktywność , wzbudzanie poczucia winy w osobie która nie jest w stanie wstać z łóżka żeby wreszcie się ogarnęła . Zwykle tak pomagają ludzie z zewnątrz którzy niewiele wiedzą co czuje taki chory człowiek . Próbują poradzić sobie czymś co ich przerasta ,zamiast po prostu zadzwoń do specjalisty ,powiedzieć jaka jest sytuacja - nie jesteśmy fachowcami a tacy ludzie potrzebuje specjalistycznej opieki ,nawet czasem hospitalizacji jeśli to konieczne.

Gdy ja przypominam sobie tamten okres -to mogę śmiało powiedzieć że mam spory żal do ludzi ,nie mówię już o swoich najbliższych którzy wręcz doprowadzili mnie do takiego stanu w jakim byłam ale ja chodziłam przez bite pół roku chora i wycieńczona i kompletnie nikt nie zwracał na mnie uwagi ,nie mówię o rówieśnikach . Ale szkoła ,dyrekcja ,nauczyciele? Po mnie było widać że coś jest nie tak . Pamiętam jak sygnalizowałam swojej wychowawczych o tym co się dzieje w moim domu rodzinnym ,to usłyszałam tylko tyle ze to normalne w tym wieku że młodzi ludzie nie dogadują się z rodzicami i to był koniec temat . Żadnego zainteresowania .

Wróciłam do szkoły po kilkumiesięcznym pobycie w szpitalu -nikt ze mną nie rozmawiał ,nawet psycholog czy pedagog ,sprawa została zamieciona pod dywan . W szkole krążyła plotka o tym że próbowałam się zabić ,wszyscy się ode mnie odwrócili ..nauczyciele w ogóle nie dotykają takich tematów ,nie tłumaczą młodym ludziom powagi tych spraw, uważam że skoro w szkołach jest profilaktyka o narkomani /alkoholizmie to i powinno być nauczanie właśnie na takie tematy żeby nikt nie czuł w otoczeniu jak jakiś trędowaty. Żeby młodzi ludzie też potrafili jakoś adekwatnie zareagować na taką sytuacje .


W ogóle jak myślę o tym wszystkim to wydaje mi się że to jakiś cud jest że ja przeżyłam .

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3303
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 336 razy

Re: Samobójstwo

Post autor: Andej » 2018-08-21, 10:06

Z tego wynika, że nie da się pomóc. Jeśli znasz kogoś wyłącznie z mediów społecznościowych. Albo obserwujesz czyjeś zachowanie w miejscach publicznych, to co? Pójść do psychiatry i powiedzieć: Taki jeden wysoki blondyn bywający tu i tu zachowuje się tak a tak. Czy pójdzie pan/i do niego i zmusi do terapii? A może do policjanta z prośbą: Niech pan zmusi Tipera (podając jeno nick) do leczenia, bo on w skrajnej depresji i może się targnąć na życie?

Z tego co napisałaś wynika, że nie ma żadnej możliwości dopóki nie zrobi czegoś złego. Jestem zdania, że nawet wobec takiej beznadziejności nie można odpuszczać. I trzeba próbować. Zwrócić uwagę na coś innego.

Podajesz najprymitywniejsze rady, z jakimi spotykają się potrzebujący. Ale nie podajesz żadnej rady, jak im pomóc. Jakiej pomocy sama oczekiwałaś? Jaką pomoc byś przyjęła, gdy było najgorzej? Twoje rady mogą uratować czyjeś życie. Podaj jakąś konstruktywna wskazówkę.

Awatar użytkownika
Gosia26
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 26 cze 2018
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy

Re: Samobójstwo

Post autor: Gosia26 » 2018-08-21, 10:14

Andej pisze:
2018-08-21, 10:06
Z tego wynika, że nie da się pomóc. Jeśli znasz kogoś wyłącznie z mediów społecznościowych. Albo obserwujesz czyjeś zachowanie w miejscach publicznych, to co? Pójść do psychiatry i powiedzieć: Taki jeden wysoki blondyn bywający tu i tu zachowuje się tak a tak. Czy pójdzie pan/i do niego i zmusi do terapii? A może do policjanta z prośbą: Niech pan zmusi Tipera (podając jeno nick) do leczenia, bo on w skrajnej depresji i może się targnąć na życie?

Z tego co napisałaś wynika, że nie ma żadnej możliwości dopóki nie zrobi czegoś złego. Jestem zdania, że nawet wobec takiej beznadziejności nie można odpuszczać. I trzeba próbować. Zwrócić uwagę na coś innego.

Podajesz najprymitywniejsze rady, z jakimi spotykają się potrzebujący. Ale nie podajesz żadnej rady, jak im pomóc. Jakiej pomocy sama oczekiwałaś? Jaką pomoc byś przyjęła, gdy było najgorzej? Twoje rady mogą uratować czyjeś życie. Podaj jakąś konstruktywna wskazówkę.
Widzę że trafiłam na wrażliwy temat i masz coś na sumieniu skoro reagujesz tak a nie inaczej.
Odpuść.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3303
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 336 razy

Re: Samobójstwo

Post autor: Andej » 2018-08-21, 10:18

Oczywiście, odpuszczam, skoro nie chcesz pomóc. Trudno. I przykro, ze mimo swoich doświadczeń, nic chcesz pomagać innym.

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2288
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 415 razy
Otrzymał podziękowań: 279 razy
Płeć:

Re: Samobójstwo

Post autor: Magnolia » 2018-08-21, 10:40

Gosiu, dopytujemy z Andejem o coś co może pomóc, a nie co nie pomaga.
Oboje znamy w necie osobę, która ewidentnie jest w takiej sytuacji (depresji, mysli samobójczych, odrzucania pomocy profesjonalnej), bardzo nas to niepokoi, ale nie umiemy pomóc.
Ktoś z Twoimi doświadczeniami wie co taka osoba chce usłyszeć, czego potrzebuje, jak dotrzeć. W tej kwestii naprawdę szukamy pomocy.
"Jestem tu by wielbić, by oddawać Bogu chwałę "

Awatar użytkownika
Gosia26
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 26 cze 2018
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy

Re: Samobójstwo

Post autor: Gosia26 » 2018-08-21, 11:26

Magnolia pisze:
2018-08-21, 10:40
Gosiu, dopytujemy z Andejem o coś co może pomóc, a nie co nie pomaga.
Oboje znamy w necie osobę, która ewidentnie jest w takiej sytuacji (depresji, mysli samobójczych, odrzucania pomocy profesjonalnej), bardzo nas to niepokoi, ale nie umiemy pomóc.
Ktoś z Twoimi doświadczeniami wie co taka osoba chce usłyszeć, czego potrzebuje, jak dotrzeć. W tej kwestii naprawdę szukamy pomocy.


Cały czas mówię co należy zrobić.
Każdy ma znajomych ,ludzi w otoczeniu z którymi się zadajemy ,przyjaźnimy się . Jeśli widzimy jakieś niepokojące symptomy ,rozmawiamy o tym co się dzieje .Jeśli nie dajemy sobie rady z taką osobą ,nie potrafimy do niej dotrzeć , konsultujemy się ze specjalistą i przedstawiamy sytuacje to jak najbardziej odpowiedne zachowanie ,lekarze doradzają w takich sytuacjach , a gdy ktoś ma ewidentne myśli samobójcze i zagraża sam sobie to jak wspomniałam hospitalizacja jest przymusowa .I w ogóle nie kierujemy się tym co ten człowiek mówi ,ja na oddziale widziałam kobietę która chciała sobie wyjść przez okno pofruwać w powietrzu bo wmówiła sobie że ma super moce I dwóch Panów musiało ją siłą ściągać z parapetu . Gdybyśmy kierowali się tym co mówi taki człowiek to połowa pacjentów oddziałów psychiatrycznych by się z tamtą tą wypisała na własne życie .I odpowiedzialni za to nie byliby pacjenci ale personel i in sytuacja .

Ja ogólnie raz poznałam na forum typowym dla o osób z zaburzeniem psychicznymi kobietę która ewidentnie się okaleczała. Wiedziałam skąd jest ,jak ma na imię ,rozmawiałam z nią ,byłam dla niej wsparciem ..no ale wiadomo że sama bym jej nie pomogła .Poszukałam w sieci numeru do Centrum Inwentaryzacji Kryzysowej w mieście w którym mieszka i zadzwoniłam powiedziałam ze znam taką osobę i ona ma takie problemy a nie inne . Umówiłam ją na wizytę próbowałam przetłumaczyć żeby na nią poszła,zadzwoniłam do szpitala ,ale nie znałam jej adresu zamieszkania ona niby nie miała żadnej rodziny . ,postawiałam na głowie wszystkich Bardzo się ogólnie zaangażowałam ,no ale ona potem zaczęła mnie zwodzić ,ignorować. Uważam że nawet mogła sobie ze mnie zżarty robic ,ale zrobiłam wszystko co mogłam .

Ja uważam że powinnam trafić do szpitala wcześniej i uzyskać pomoc specjalisty Gdyby tak się stało ,to nie doszło by to próby samobójczej ..Ale ja byłam niepełnoletnia wiec sama nie mogłam się tam dostac ,z tym ze miałam mnóstwo dorosłych ludzi wokół Siebie i każdy mógł zadzwonić do szpitala/psychiatry i poprosić o pomoc dla mnie czy miejsce na odziale a nie zostawić mnie samej sobie. Nie mówię o jakiś obcych ludziach ale żeby psycholog szkolny czy pedagog zignorował mój stan ? Ja się okaleczałam , prawie nie sypiałam ,opuszczałam zajęcia , odcięłam się od rówieśników mówiłam co się dzieje w moim domu rodzinnym .Cierpiałam tyle czasu ..... i owszem otrzymałam pomoc ale o wiele za późno.
Ostatnio zmieniony 2018-08-21, 11:32 przez Gosia26, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4481
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 441 razy
Otrzymał podziękowań: 257 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Samobójstwo

Post autor: Dezerter » 2018-08-21, 22:55

Ciekawy temat - przyznam, że mi całkowicie obce klimaty, tym bardziej przeczytałem z zaciekawieniem. Dziękuję szczególnie Gosi za poznanie wielu konkretów "z pierwszej ręki"
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ