Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Eschatologiczne rozważania na temat tych trzech stanów duszy i przebywania wśród Boga i ludzi przez Niego zbawionych oraz potępionych jak i tych, którzy przechodzą oczyszczenie, by żyć z Bogiem czyści.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
afilatelista_michal
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 277
Rejestracja: 7 paź 2020
Ostrzeżenia: 1
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: afilatelista_michal » 2020-10-17, 18:50

Tek de Cart pisze:
2020-10-17, 13:30
Bóg do niczego nie był i może zostać zmuszony, natomiast piekło nie zostało stworzone przez Boga, bo piekło to nie żadne miejsce. Piekło tworzy istota wolna która chce istnieć 'jak najdalej' od Boga - bo piekło to rzeczywistość bez Boga. A Bóg jest delikatny i szanuje wolną wolę swoich stworzeń. Jeśli jakieś stworzenie przed swoim 'obszarem' wywiesi tabliczkę 'Bogu wstęp wzbroniony' to On tam nie będzie wchodził. I tam właśnie będzie piekło.
OK. Jak stwierdzasz poniżej po śmierci dalej jestem świadomy. Obecnie nie czuję potrzeby obcowania z Bogiem ( co nie znaczy że nie chciałbym z nim porozmawiać żeby mi wytłumaczył różne rzeczy) , więc nie widzę powodu, żeby po śmierci jego brak był dla mnie cierpieniem. Dlaczego więc będę cierpiał? Z nudów?
Ale nie ważne. Wystarczy stwierdzenie że cierpię wiecznie i bez nadziei.
1) na koncentracji na cierpieniu. To jest zupełnie poboczna sprawa w katolickim pojmowaniu.
No tak. Gdybyście się skupili na cierpieniu ludzi w piekle to niebo nie byłoby takie miłe. Np czym jest niebo jeśli rodzina trafi do piekła?

2) no i masz, używasz pojęć których definicji nie znasz? ;) W kontekście Twojego 'założenia' - wszechmoc nie oznacza dyktatorstwa, stwierdzenie że Bóg może zapobiec cierpieniu jest co najmniej niejasne. Bo wszechmoc nie oznacza, że Bóg może złamać czyjąś wolną wolę. Zresztą wszechmoc Boga jest tylko jedną z odsłon Jego Natury, nie najważniejszą. Najważniejszą jest Miłość, każdy inny aspekt Boga należy rozpatrywać w kontekście Miłości.
Znam, tylko chcę używać Twojej dla klarowności dyskusji.
Uśmierzenie cierpieniu w piekle byłoby zgodne z wolą cierpiących ( np. moją) a nie wbrew.
Skoro Bóg "jest miłością" to nie powinien dopuszczać do wiecznego cierpienia.
no właśnie to jest mniemanologia. Bo nie mamy ŻADNYCH danych aby podać jakąkolwiek liczbę. Mamy natomiast dane o innych mieszkańcach piekła - i w ich przypadku ŻADEN nie wybrał unicestwienia (bo albo nie ma takiej opcji po prostu, albo nie wybrał bo nie chciał) - i to jest jedyna analogia jaką możemy odnieść do ew. ludzi którzy będą w piekle.
Twierdzisz że nie mam kompetencji by mówić o samym sobie?
Co do diabłów czy jak ich tam świecie, nie ma żadnych danych na temat ich ewentualnego samounicestwienia. Nic też nie wiadomo czy oni by chcieli samounicestwienia czy nie. Czy oni cierpią tak samo jak ludzie?

są świadomi, w wieczności nie ma stanu nieświadomości. Ale to wcale nie znaczy że Twoja argumentacja jest prawidłowa. Nie bierze ona pod uwagę czynników 'nadprzyrzodzonych' - stąd z definicji jest kulawa w sferze 'nadprzyrodzonej'.
Jeśli Ty masz wiedzę o jakichś istotnych przy tym zagadnieniu czynnikach nadprzyrodzonych to się podziel, i podaj źródło takiej wiedzy.

moja deklaracja nie ma znaczenia (co sam też zaznaczyłem) - ale Twoja też.
Czyli Boga nie interesuje moja deklaracja?
I generalnie uważam że większym dobrem jest istnieć niż nie istnieć.
Większym dobrem jest istnieć o ile ma się szansę na bycie szczęśliwym, czynienie dobra, poznawanie świata itp. w piekle nie ma szczęścia tylko cierpienie, więc nie ma sensu istnienie.
Moglibyście z Bogiem uszanować moją decyzję?
i co z tego? czy sądzisz że w porównaniu z wiecznością 2 dni to jakoś znacząco więcej niż 1 sekunda? nie jest wielką różnicą czas (dzień/rok/50lat) - natomiast WIELKĄ różnicą jest stan świadomości.
Tu na ziemi 'widzimy jakby w zwierciadle, niejasno' - natomiast po śmierci 'poznamy tak jak sami jesteśmy poznani' (1 Kor 1,13-12)
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany3.
i co? Ten cytat ma świadczyć o tym że po śmierci zmienię zdanie i będę wolał cierpienie?

akurat ta deklaracja nie ma wiele wspólnego z moralnością
jeśli Twoje czyny są moralnie dobre - to pięknie, tylko tak dalej a mam nadzieję, że spotkamy się w Niebie
Czy Twoim zdaniem niewierzący, z grzechem ciężkim (seks przedmałżeński) może trafić do nieba? To raczej niezgodne z doktryną katolicką.
Bóg robi wszystko co może, daj Mu szanse :)
Bóg może wszystko, a nie zauważyłem żeby robił cokolwiek.

Dodano po 7 minutach 45 sekundach:
Andej pisze:
2020-10-17, 17:01
afilatelista_michal pisze:
2020-10-17, 11:59
Czy uważasz że gdybym ja był wierzący to byłbym lepszy?

Ja twierdzę że nie wybiorę dobrowolnie piekła.
Sądzę, że tak. Wiara motywuje do bycia lepszym.

Nie musisz wybierać, wystarczy, że odrzucasz zbawienie.
Brak wiary jest konkretnym działaniem, jest negowaniem.

Obrazek
Przerzucamy się na memy?


;)


Jeśli nie chce ci się używać polskich znaków, mi może nie chcieć się tego czytać.

Tagi tematu:

Awatar użytkownika
miłośniczka Faustyny
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 241
Rejestracja: 26 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 111 razy
Otrzymał podziękowań: 119 razy
Płeć:

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: miłośniczka Faustyny » 2020-10-17, 20:47

Wiem, że pytanie nie było do mnie, ale odpowiem:
afilatelista_michal pisze:
2020-10-17, 18:58
Czy Twoim zdaniem niewierzący, z grzechem ciężkim (seks przedmałżeński) może trafić do nieba? To raczej niezgodne z doktryną katolicką.
Tak, może trafić do nieba. Jeśli wybierze Boga, nawet w ostatnich sekundach życia. To jest cud Bożego miłosierdzia. To, że Pan Jezus sprawia, że Miłosierdzie zwycięża sprawiedliwość. Ale warunkiem jest przyjęcie tego miłosierdzia, choć odrobina ufności.
Grzech ciężki jest oddzieleniem od Boga. W normalnych warunkach konieczna jest spowiedź. Ale Bóg może wszystko. Być może właśnie teraz Pan Jezus zbawia jakiegoś konającego grzesznika.
Jesteśmy dla Niego bardzo cenni, wszystko za nas oddał. I z miłości do nas zmartwychwstał. Po to, żebyśmy Go kochali i spędzili z Nim wieczność.
Pan Jezus z nikogo nie rezygnuje, daje szansę do końca.


Odkąd umiłowałam Boga całą istotą swoją, całą mocą swego serca, od tej chwili ustąpiła bojaźń, i chociażby mi nie wiem już jak mówiono o Jego sprawiedliwości, to nie lękam się Go wcale, bo poznałam Go dobrze: Bóg jest Miłość a Duch Jego- jest spokój"

Awatar użytkownika
afilatelista_michal
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 277
Rejestracja: 7 paź 2020
Ostrzeżenia: 1
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: afilatelista_michal » 2020-10-17, 21:00

miłośniczka Faustyny pisze:
2020-10-17, 20:47
Tak, może trafić do nieba. Jeśli wybierze Boga, nawet w ostatnich sekundach życia. To jest cud Bożego miłosierdzia. To, że Pan Jezus sprawia, że Miłosierdzie zwycięża sprawiedliwość. Ale warunkiem jest przyjęcie tego miłosierdzia, choć odrobina ufności.
Grzech ciężki jest oddzieleniem od Boga. W normalnych warunkach konieczna jest spowiedź. Ale Bóg może wszystko. Być może właśnie teraz Pan Jezus zbawia jakiegoś konającego grzesznika.
Jesteśmy dla Niego bardzo cenni, wszystko za nas oddał. I z miłości do nas zmartwychwstał. Po to, żebyśmy Go kochali i spędzili z Nim wieczność.
Pan Jezus z nikogo nie rezygnuje, daje szansę do końca.
Doprecyzuję. Zakładam że umrę jako ateista i "grzesznik". Nie mam powodów by sądzić że Bóg istnieje, i nie żałuję swoich grzechów.


Jeśli nie chce ci się używać polskich znaków, mi może nie chcieć się tego czytać.

Awatar użytkownika
Pompieri
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 356
Rejestracja: 28 wrz 2020
Wysłał podziękowań: 113 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: Pompieri » 2020-10-17, 21:05

Teraz nic o Bogu nie wiesz, a gdy sie z nim spotkasz to wowczas bedziesz juz wiedzial. I wowczas bedziesz wybieral, czy naprade jestes tak bardzo ateista, czy to po prostu teraz Twoja poza, aby sie jakos wyroznic.
Doprawdy, ogromna doza zadufania w Tobie.



Awatar użytkownika
Albertus
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 442
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 28 razy
Otrzymał podziękowań: 112 razy
Płeć:

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: Albertus » 2020-10-17, 21:16

afilatelista_michal pisze:
2020-10-17, 21:00
Doprecyzuję. Zakładam że umrę jako ateista i "grzesznik". Nie mam powodów by sądzić że Bóg istnieje, i nie żałuję swoich grzechów.
A jednak z jakiejś przyczyny się tutaj znalazłeś.

Kto wie może Pan się nad tobą zmiłuje i otworzy ci uszy na Ewangelię?

Może usłyszane tutaj Słowo kiedyś wyda owoc?

Dokąd człowiek żyje może wszystko się zdarzyć.

Może nie teraz, może za kilka lat a może za kilkadziesiąt a może w chwili twojej śmierci...



Awatar użytkownika
afilatelista_michal
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 277
Rejestracja: 7 paź 2020
Ostrzeżenia: 1
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: afilatelista_michal » 2020-10-17, 22:36

Albertus pisze:
2020-10-17, 21:16
A jednak z jakiejś przyczyny się tutaj znalazłeś.

Kto wie może Pan się nad tobą zmiłuje i otworzy ci uszy na Ewangelię?

Może usłyszane tutaj Słowo kiedyś wyda owoc?

Dokąd człowiek żyje może wszystko się zdarzyć.

Może nie teraz, może za kilka lat a może za kilkadziesiąt a może w chwili twojej śmierci...
Miło mi się zrobiło, bo widzę w Tobie troskę. Dziękuję.


Jeśli nie chce ci się używać polskich znaków, mi może nie chcieć się tego czytać.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 8423
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 1416 razy

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: Andej » 2020-10-17, 22:40

afilatelista_michal pisze:
2020-10-17, 21:00
Doprecyzuję. Zakładam że umrę jako ateista i "grzesznik". Nie mam powodów by sądzić że Bóg istnieje, i nie żałuję swoich grzechów.
Na tym polega dokonanie świadomego wyboru. Ale dopóki jest możliwość, można zmienić. Do ostatniej chwili, każdy ma szansę. Co nie znaczy, że będzie łatwo.
Ale i oni otrzymali po denarze. Wystarczyło, że w ostatniej godzinie podjęli trud.


Wszystko ci piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Albertus
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 442
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 28 razy
Otrzymał podziękowań: 112 razy
Płeć:

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: Albertus » 2020-10-17, 23:14

afilatelista_michal pisze:
2020-10-17, 22:36
Albertus pisze:
2020-10-17, 21:16
A jednak z jakiejś przyczyny się tutaj znalazłeś.

Kto wie może Pan się nad tobą zmiłuje i otworzy ci uszy na Ewangelię?

Może usłyszane tutaj Słowo kiedyś wyda owoc?

Dokąd człowiek żyje może wszystko się zdarzyć.

Może nie teraz, może za kilka lat a może za kilkadziesiąt a może w chwili twojej śmierci...
Miło mi się zrobiło, bo widzę w Tobie troskę. Dziękuję.

Tak. Troskę ale i nadzieję. Bo nie tacy ateiści i antykatolicy się nawracali i często świecili po nawróceniu jaśniejszym światłem niż ci którzy zawsze byli wierni.



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 8423
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 1416 razy

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: Andej » 2020-10-18, 09:45

Albertus pisze:
2020-10-17, 23:14
Bo nie tacy ateiści i antykatolicy się nawracali
Tak, rzeczywiście nie tacy. Nawracali się nie ci negujący za wszelką cenę, ale ci poszukujący. Gorliwi w poszukiwaniach. Otwarci na swoją niewiedzę i na swoją niewiarę. Nie czyniący z nich sztandaru.


Wszystko ci piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7951
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 665 razy
Otrzymał podziękowań: 2315 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2020-10-18, 15:17

Ponawiam moje żądanie, abyś:
Marek_Piotrowski pisze:
2020-10-16, 23:11
  • albo wykazał mi, gdzie twierdziłem, że rzekomo i tak trafisz do piekła
  • albo odwołał przypisywanie mi podobnych stwierdzeń (należałyby się co prawda przeprosiny, ale obejdzie się, wystarczy jak odwołasz)
w przypadku dalszego ociągania się lub migania, złożę skargę do moderacji. Daje Ci czas do poniedziałku, godziny 19.00.
Ostatnio zmieniony 2020-10-18, 15:17 przez Marek_Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
afilatelista_michal
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 277
Rejestracja: 7 paź 2020
Ostrzeżenia: 1
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: afilatelista_michal » 2020-10-18, 21:40

Marek_Piotrowski pisze:
2020-10-18, 15:17
Ponawiam moje żądanie, abyś:
Marek_Piotrowski pisze:
2020-10-16, 23:11
  • albo wykazał mi, gdzie twierdziłem, że rzekomo i tak trafisz do piekła
  • albo odwołał przypisywanie mi podobnych stwierdzeń (należałyby się co prawda przeprosiny, ale obejdzie się, wystarczy jak odwołasz)
w przypadku dalszego ociągania się lub migania, złożę skargę do moderacji. Daje Ci czas do poniedziałku, godziny 19.00.
Napisałem tak:
Odpowiedz mi na jedno pytanie: jeśli umrę bez wiary w Boga, z grzechem ciężkim ( seks przedmałżeński) a po śmierci będę od Boga oczekiwał wyjaśnień, to czy mam szansę nietrafić do piekła. Jeśli odpowiedź jest twierdząca, to odwołuję. Jeśli nie to nie odwołuję.
Odnieś się do tego to pogadamy dalej.


Jeśli nie chce ci się używać polskich znaków, mi może nie chcieć się tego czytać.

Awatar użytkownika
Pompieri
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 356
Rejestracja: 28 wrz 2020
Wysłał podziękowań: 113 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: Pompieri » 2020-10-18, 21:50

Ba, ale najpierw Ty sie odnies, a nie odbijaj pileczki. Nieladnie.



Awatar użytkownika
afilatelista_michal
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 277
Rejestracja: 7 paź 2020
Ostrzeżenia: 1
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: afilatelista_michal » 2020-10-18, 22:53

Jestem gotowy odwołać swoje słowa. Przyznaję że poczyniłem pewne założenie co do poglądów Marka. Jeśli się pomyliłem, to dalsze wnioski też są błędne. Jak Marek odpowie na moje pytania to pogadamy o odwoływaniu czegokolwiek.


Jeśli nie chce ci się używać polskich znaków, mi może nie chcieć się tego czytać.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7951
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 665 razy
Otrzymał podziękowań: 2315 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2020-10-18, 23:03

Nie. Najpierw odwołaj to, co mi fałszywie przypisałeś.



Awatar użytkownika
afilatelista_michal
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 277
Rejestracja: 7 paź 2020
Ostrzeżenia: 1
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy

Re: Czy z piekła nie ma już odwrotu?

Post autor: afilatelista_michal » 2020-10-19, 06:37

Marek_Piotrowski pisze:
2020-10-18, 23:03
Nie. Najpierw odwołaj to, co mi fałszywie przypisałeś.
"Odpowiedz mi na jedno pytanie: jeśli umrę bez wiary w Boga, z grzechem ciężkim ( seks przedmałżeński) a po śmierci będę od Boga oczekiwał wyjaśnień, to czy mam szansę nietrafić do piekła. Jeśli odpowiedź jest twierdząca, to odwołuję. Jeśli nie to nie odwołuję."

Odpowiadasz na pytanie i automatycznie masz albo nie masz mojego odwołania.
Założyłem że będziesz bronił doktryny katolickiej że:
- nie ma zbawienia bez Chrystusa
- nie ma zbawienia w stanie grzechu ciężkiego, przynajmniej bez żalu za grzechy
- nie ma innej opcji niż zbawienie i potępienie.
Być może moje założenie jest błędne, w takim wypadku przepraszam. Ale nie sądzę. Co najwyżej zastosujesz jakiś wykręt.
Ostatnio zmieniony 2020-10-19, 06:38 przez afilatelista_michal, łącznie zmieniany 1 raz.


Jeśli nie chce ci się używać polskich znaków, mi może nie chcieć się tego czytać.

ODPOWIEDZ