Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Eschatologiczne rozważania na temat tych trzech stanów duszy i przebywania wśród Boga i ludzi przez Niego zbawionych oraz potępionych jak i tych, którzy przechodzą oczyszczenie, by żyć z Bogiem czyści.
Awatar użytkownika
Menteron
Początkujący
Początkujący
Posty: 46
Rejestracja: 4 mar 2018
Wysłał podziękowań: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Menteron » 2018-05-05, 19:41

Kiedyś w szkole na religii ksiądz omawial temat zbawienia. Mówił że w pierwszej kolejności zbawieni będą chrześcijanie, później Żydzi, a muzułmanie też mają szanse na zbawienie. Nie pamiętam dlaczego właśnie ci muzułmanie. Czy to w ogóle może byc prawdą?


"W Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki"

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7330
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 530 razy
Otrzymał podziękowań: 1014 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-05-05, 20:42

Mamy nadzieję zbawienia ludzi dobrej woli.

1
Zaczniemy, oczywiście, od Pisma:
Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą,
czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem.
Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach,
gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek,
a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające.
(Rzymian 2:14-15)

2
Myśl ta nie jest bynajmniej nowa również w nauczaniu kościelnym, ani "soborowa" (w sensie SVII). Papież Pius IX pisał o tym, że możliwość zbawienie ludzi dobrej woli (a więc nawet nie chrześcijan!) nie sprzeciwia się prawdzie o zbawieniu jedynie w Kościele Katolickim:"Wiadomo jest Nam i wam, że ci, którzy cierpią z powodu nie dającej się pokonać niewiedzy co do naszej najświętszej religii i którzy gorliwie przestrzegają prawa naturalnego i jego nakazów wpisanych przez Boga w serca wszystkich oraz gotowi służyć Bogu prowadzą życie szlachetne i uczciwe, mogą mocą Bożego światła i łaski osiągnąć życie wieczne. Bóg, który przenika, bada i zna całkowicie umysły, dusze, myśli i zachowania wszystkich, w swej najwyższej dobroci i łaskawości nie chce bynajmniej, aby doznawał wiecznych mąk ten, kto nie zaciąga dobrowolnej winy.
(...)
Lecz bardzo znany jest także dogmat katolicki, że nikt, kto jest poza Kościołem katolickim, nie może się zbawić i ci, którzy uparcie sprzeciwiają się powadze tegoż Kościoła, jego orzeczeniom oraz oddzielili się od jedności Kościoła i następcy Piotra, Biskupa Rzymskiego, któremu Zbawiciel powierzył straż nad winnicą, nie mogą osiągnąć zbawienia wiecznego"
./ "Quanto conficiamur" (1863)/

Również Pius XII w encyklice "O ciele mistycznym Chrystusa" pisze o nieochrzczonych nie jako o potępionych, a o będących w stanie "w którym o wieczne zbawienie własnej duszy spokojni być nie mogą" i ubolewa że "tracą tyle i tak wielkich łask niebieskich i pomocy, które uzyskać można tylko w Kościele Katolickim."

3.
Przypominam, że już w 1713 r. papież Klemens XI potępił twierdzenie jansenistów: „poza Kościołem nie jest udzielana żadna łaska”
Od bodajże IV wieku Kościół uznaje też chrzest innowierców (pod warunkiem zachowania formuły trynitarnej).
Podobnie Sobór Trydencki potępił zdanie "Chrzest udzielony przez heretyków nie jest prawdziwy i dlatego należy go powtórzyć." i orzekł że "Gdyby ktoś mówił, że chrzest udzielany nawet przez heretyków w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, z intencją czynienia tego, co czyni Kościół, nie jest prawdziwym chrztem - niech będzie wyklęty."

4.
Także w nauczaniu SVII innowiercy mogą być zbawieni dzięki - ułomnej, ale jednak - partycypacji w Kościele Powszechnym, a nie dzięki byciu w swojej wspólnocie wyznaniowej. Polecam Deklarację Dominus Iesus (o wymownej pełnej nazwie "o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła").
Parę (niezbyt uważnie) wybranych fragmentów:
Dlatego w powiązaniu z jedynością i powszechnością zbawczego pośrednictwa Jezusa Chrystusa należy stanowczo wyznawać jako prawdę wiary katolickiej jedyność założonego przezeń Kościoła. Tak jak jest jeden Chrystus, istnieje tylko jedno Jego Ciało, jedna Jego Oblubienica: «jeden Kościół katolicki i apostolski
(...)
17. Istnieje zatem jeden Kościół Chrystusowy, który trwa w Kościele katolickim rządzonym przez Następcę Piotra i przez biskupów w łączności z nim 58. Kościoły, które nie będąc w pełnej wspólnocie z Kościołem katolickim, pozostają jednak z nim zjednoczone bardzo ścisłymi więzami, jak sukcesja apostolska i ważna Eucharystia, są prawdziwymi Kościołami partykularnymi 59. Dlatego także w tych Kościołach jest obecny i działa Kościół Chrystusowy, chociaż brak im pełnej komunii z Kościołem katolickim, jako że nie uznają katolickiej nauki o prymacie, który Biskup Rzymu posiada obiektywnie z ustanowienia Bożego i sprawuje nad całym Kościołem 60.

Natomiast Wspólnoty kościelne, które nie zachowały prawomocnego Episkopatu oraz właściwej i całkowitej rzeczywistości eucharystycznego misterium 61, nie są Kościołami w ścisłym sensie; jednak ochrzczeni w tych Wspólnotach są przez chrzest wszczepieni w Chrystusa i dlatego są w pewnej wspólnocie, choć niedoskonałej, z Kościołem 62. Chrzest bowiem sam w sobie zmierza do osiągnięcia pełni życia w Chrystusie poprzez integralne wyznawanie wiary, Eucharystię i pełną komunię w Kościele 63.
(...)
«Nie wolno więc wiernym uważać, że Kościół Chrystusowy jest zbiorem — wprawdzie zróżnicowanym, ale zarazem w jakiś sposób zjednoczonym — Kościołów i Wspólnot eklezjalnych. Nie mogą też mniemać, że Kościół Chrystusowy nie istnieje już dziś w żadnym miejscu i dlatego winien być jedynie przedmiotem poszukiwań prowadzonych przez wszystkie Kościoły i wspólnoty» 64. W rzeczywistości «elementy tego Kościoła już nam danego istnieją 'łącznie i w całej pełni' w Kościele katolickim oraz 'bez takiej pełni' w innych Wspólnotach» 65. «Same te Kościoły i odłączone Wspólnoty, choć w naszym przekonaniu podlegają brakom, wcale nie są pozbawione znaczenia i wagi w tajemnicy zbawienia. Duch Chrystusa nie wzbrania się przecież posługiwać nimi jako środkami zbawienia, których moc pochodzi z samej pełni łaski i prawdy, powierzonej Kościołowi katolickiemu» 66.



5.
Pogląd, że tylko "formalny" katolik może być zbawiony został potępiony w 1949 r. przez Święte Officjum (obecnie: Kongregacjia Nauki Wiary), 4 lata później upierający się przy nim amerykański jezuita ks. Leonard Feeney (założyciej Krucjaty św. Benedykta) został za głoszenie tej nauki ekskomunikowany!
(więcej na ten temat Święte Officium: List do abp. Bostonu Cuhinga , Breviarium Fidei, str. 79-81)


6.
Sobór trydencki wypowiadał się o konieczności chrztu w pewnym kontekście. Mimo pisania że "jest konieczny" dopuszczał przecież zbawienie bez formalnego chrztu, na zasadzie pragnienia.

Kontekstem była nauka protestancka, mówiąca że w ogóle sakramenty nie są konieczne, bo zbawienie jest z (swoiście rozumianej przez reformację) "wiary".
Sobór nie polemizował z niezawinionymi wyjątkami, tylko z tezą o "zbędności" sakramentów. Np. w dokumentach sesji VII (1547) "O sakramentach" czytamy:

Kan. 4. Jeśli ktoś twierdzi, że sakramenty Nowego Przymierza nie są konieczne do zbawienia, ale że są zbyteczne i że bez nich lub bez ich pragnienia przez samą wiarę ludzie otrzymują od Boga łaskę usprawiedliwienia, chociaż nie wszystkie są konieczne każdemu człowiekowi - n.b.w.

Kan.5. Jeśli ktoś twierdzi, że te sakramenty zostały ustanowione wyłącznie dla ożywienia wiary - n.b.w.
Kan. 8. Jeśli ktoś twierdzi, że sakramenty Nowego Przymierza nie udzielają łaski mocą sakramentalnego obrzędu (ex opere operato), ale że wystarcza wiara w obietnicę Bożą do uzyskania łaski - n.b.w.


Sobór walczył ze stwierdzeniem że chrzest jest "dowolny" - tj. że wierzący może go przyjąć lub nie:
"Chrzest jest dowolny i nie jest konieczny do zbawienia. - Był to błąd eleutherobaptystów"
"Gdyby ktoś mówił, że chrzest jest dowolny, a więc nie jest konieczny do zbawienia - niech będzie wyklęty."

W dekretach znajdujemy też sformułowanie "chrzest przynajmniej w pragnieniu".

Niezykle ciekawe jest stwierdzenie soboru:
"Jak się ma niewierzący do sprawiedliwości przez chrzest, tak się ma grzesznik wierzący do sprawiedliwości przez sakrament pokuty, wyjąwszy to, że nie jest konieczne wyciśnięcie nowego znamienia ani nowa dyspozycja przez wiarę."
Czujesz? Przecież wiemy, że są wyjątki: w niebezpieczeństwie śmierci żal doskonały łagodzi grzechy...


7
Reasumując - zaiste bardzo mądrze określa sprawę KKK, podając (skądinąd oczywiste) stwierdzenie:
"Bóg związał zbawienie z sakramentem chrztu, ale sam nie jest związany swoimi sakramentami"(1257)
Sakramenty sa nie budzącymi wątpliwości, pewnymi środkami łaski, ale NIE jedynymi (nie sa jedynym sposobem, w jaki jest udzielana Łaska).



Awatar użytkownika
Wolfi

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Wolfi » 2018-05-05, 21:13

Chyba kazdy ma szanse na zbawienie, nawet ateista. O ile takowe istnieje, w co watpie.



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7244
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 941 razy
Otrzymał podziękowań: 642 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Dezerter » 2018-05-05, 21:39

Menteron pisze:
2018-05-05, 19:41
Kiedyś w szkole na religii ksiądz omawial temat zbawienia. Mówił że w pierwszej kolejności zbawieni będą chrześcijanie, później Żydzi, a muzułmanie też mają szanse na zbawienie. Nie pamiętam dlaczego właśnie ci muzułmanie. Czy to w ogóle może byc prawdą?
Marek wyczerpująco ci przedstawił naukę Kościoła na przestrzeni wieków - dzięki Marku, a ja spróbuje wprost na twoje pytania.
Ksiądz miał rację i jak widzisz z powyższego, głosił naukę Kościoła, muzułmanie zostali zaliczeni przez Sobór watykański II do "ludów księgi". Księgi czyli Biblii, bo nie wiem czy wiesz, ale Koran zawiera w sobie i Stary i Nowy Testament tylko w wersji zmienionej, "poprawionej" ;) . Ale jest tam i Adam i Noe i Abraham i Maria z Jezusem, tylko , że Jezus jest tylko wielkim prorokiem, prawie tak wielkim jak Mahomet. Tylko pamiętaj, że na zbawienie mają szansę ludzie dobrej woli, przestrzegający prawa naturalnego i Prawa Bożego, żyjący uczynkami miłości. Religia, denominacja, czy wyznanie nie daję zbawienia z automatu, z przynależności. Zbawienie jest Bożą łaską.
Ostatnio zmieniony 2018-05-05, 21:42 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7330
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 530 razy
Otrzymał podziękowań: 1014 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-05-05, 21:56

Jeszcze tytułem uzupełnienia: Ważna uwaga: zbawienie niewierzących/innowierców jest raczej nadzieją Kościoła niż nauczaniem.

Pius IX rozróżnił między konieczną do zbawienia przynależnością do Kościoła Rzymskiego, a nieprzezwyciężalną nieznajomością prawdziwej religii u ludzi, którzy "żadnej nie ponoszą winy z tego powodu w oczach Pana. Lecz któż wobec różnorodnej natury narodów, krajów, umysłów oraz wielu innych okoliczności miałby tyle odwagi, by określić granice tej niewiedzy" (1854). Papież przypominał, że nie wolno stawiać granic miłosierdziu Boga którego tajemniczych zamierzeń nie znamy. Nie wskazywał, jak pogodzić prawdę o Kościele jako jedynym środku zbawienia z szansą innowierców.

Czyli nie można sobie powiedzieć: "E, skoro tak, to nie będę sobie łamał głowy, czy być w Kościele czy nie".

Tu jest ważne pojęcie "zawinionej" i "niezawinionej" niewiary.
Owszem , do tego że jest jeden Bóg można dojść rozumowo. Już znacznie trudniej jest dojść że jest to akurat Bóg definiowany przez Kościół Katolicki.
Niemniej niekoniecznie każdy może do tego dojść (jak z matematyką - można udowodnić że suma kwadratów przyprostokątnych równa się kwadratowi przeciwprostokątnej, ale to nie znaczy że każdy może to zrobić).
Druga sprawa to antyświadectwo - jeśli ateista (czy nawet islamista) zostanie zgorszony przez zachowanie katolików z którymi się spotka - to jest bardziej jego wina czy tych katolików ?
Dlatego właśnie Jezus tak surowo mówił o siejących zgorszenie (Mt 18,7).
Już kiedyś przytaczałem fragment wielce tajemniczy:
"Właśnie o to trudzimy się i walczymy, ponieważ złożyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawcą wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących."/1 Tm 4,10/
A skoro "zwłaszcza" to raczej nie "tylko"...

Warto też pamiętać o zastrzeżeniu z SWII, Konstytucji dogmatycznej Lumen gentium o Kościele
"Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła "ciałem", ale nie "sercem"."

===============
Ciekawostka do tego co powiedział Dezerter: Mahometanie wprawdzie umieszczają katolików w piekle, ale w jego najmniej dokuczliwej części :)



Awatar użytkownika
wędrowiec

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: wędrowiec » 2018-05-05, 22:17

Każdy ma szansę na Niebo.



Awatar użytkownika
Kalart

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Kalart » 2018-06-06, 23:54

Innowiercy mają szansę na niebo, gdyż wierzą. Nawet jeśli w niewłaściwy sposób. Kłopotliwi są ci, którzy nie chcą należeć do Kościoła - niezależnie od tego, jaką definicję Kościoła ma się na myśli. W ich przypadkach można wyrażać nadzieję, że zostaną (jakoś) zbawieni.

Ponadto, zbawcze działanie, jakie Jezus Chrystus prowadzi ze swoim Duchem i przez Niego, rozciąga się na całą ludzkość ponad widzialnymi granicami Kościoła. Mówiąc o tajemnicy paschalnej, w której Chrystus już teraz żywotnie jednoczy wierzącego z sobą poprzez Ducha i obdarza go nadzieją zmartwychwstania, Sobór Watykański II stwierdza: «Dotyczy to nie tylko wiernych chrześcijan, ale także wszystkich ludzi dobrej woli, w których sercu działa w sposób niewidzialny łaska. Skoro bowiem za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej paschalnej tajemnicy»
[...]
Pamiętając o tej prawdzie wiary i zastanawiając się nad faktem istnienia innych doświadczeń religijnych oraz nad ich znaczeniem w zbawczym planie Boga, teologia współczesna ma badać, czy i w jaki sposób także postacie i pozytywne elementy innych religii mieszczą się w Bożym planie zbawczym. Otwiera się tutaj rozległe pole poszukiwań teologicznych, prowadzonych pod przewodnictwem Magisterium Kościoła. Sobór Watykański II stwierdził bowiem, że «jedyne pośrednictwo Odkupiciela nie wyklucza, lecz wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałania, pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle» 43. Należy dążyć do głębszego zrozumienia, na czym polega ów współudział w pośrednictwie, który wszakże musi być zawsze podporządkowany zasadzie jedynego pośrednictwa Chrystusa: «Jeśli nie są wykluczone różnego rodzaju i porządku pośrednictwa, to jednak czerpią one znaczenie i wartość wyłącznie z pośrednictwa Chrystusa i nie można ich pojmować jako równoległe i uzupełniające się»
Dominus Iesus
Ostatnio zmieniony 2018-06-06, 23:54 przez Kalart, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Wolfi

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Wolfi » 2018-06-07, 00:53

Kalart pisze:
2018-06-06, 23:54
...
Ale ty nie wierzysz w istnienie nieba?



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7079
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 830 razy

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Andej » 2018-06-07, 13:14

Niebo istnieje całkowicie niezależnie od tego, czy ktoś wierzy. I niezależnie od tego, ile osób w nie wierzy.

Gdy skoczysz z mostu, to zawsze spadniesz. Niezależnie od tego, czy wierzysz w most i to co pod nim jest. Wiara nie zmienia obiektywnej rzeczywistości. Wiara zmienia subiektywną rzeczywistość. Rzeczywistości tego, co po śmierci doświadczy każdy. Ten kto wierzy i ten kto nie wierzy. Ten kto wierzy trochę i ten kto wierzy odrobineczkę.



Awatar użytkownika
robbo1

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: robbo1 » 2019-07-20, 15:24

Myślę,że wasza nauka "o chrzcie pragnienia" otwiera drogę do zbawienia "innowiercom".



Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1836
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 309 razy
Otrzymał podziękowań: 160 razy
Płeć:

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-07-20, 15:59

Nikt w Kosciele nie zamykal innowiercom drogi do zbawienia - o ile sami jej nie odrzucili.



Awatar użytkownika
robbo1

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: robbo1 » 2019-07-20, 20:17

Zaraz wykażę ci ,że zamykał.
Rozumiem,że jesteś pewny swojej opinii?



Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7330
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 530 razy
Otrzymał podziękowań: 1014 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2019-07-20, 20:40

Serio? Nie mogli wrócić do Kościoła?



Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1836
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 309 razy
Otrzymał podziękowań: 160 razy
Płeć:

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-07-20, 21:48

Odpowiedz na pyanie Marka , robbo. Ponoc nikt nie chce z Toba dyskutowac, he?
Wiec dlaczego nie odpowiadasz?

Wracajac do Twego robbo pytania: tak, jestem bardzo pewny swojej opinii.
A czy Ty jestes pewny, ze mowisz prawde?



Awatar użytkownika
BlackFox
Początkujący
Początkujący
Posty: 63
Rejestracja: 15 mar 2020
Ostrzeżenia: 2

Re: Czy innowiercy mają szansę na niebo?

Post autor: BlackFox » 2020-03-15, 14:12

Każdy ma szansę na zbawienie. Dlaczego tak uważam?

Mimo iż wierzę w Boga o którym mówił sam Chrystus to nie rozumiem dlaczego innowiercy mieliby pójść do piachu na wieki. Przecież nikt nie powiedział, że innowierca czy bezbożnik nie może być dobry. A co do tych o których mówił Ci Twój katecheta. To co on myśli o tym jakimi zasadami kierują się żydzi, chrześcijanie i muzułmanie? Przecież ci ludzie czynili nierzadko złe rzeczy w imię Boga - czy Bogu jest miłe to, że ktoś kogoś zabije nawet w Jego imieniu?



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ