Niebo

Eschatologiczne rozważania na temat tych trzech stanów duszy i przebywania wśród Boga i ludzi przez Niego zbawionych oraz potępionych jak i tych, którzy przechodzą oczyszczenie, by żyć z Bogiem czyści.
Awatar użytkownika
Efezjan
Posty: 440
Rejestracja: 15 kwie 2017
Lokalizacja: Chorzów
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 17 razy
Otrzymał podziękowań: 69 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: Efezjan » 2019-05-12, 07:09

Kalart pisze:
2019-05-12, 00:17
Miliardy miliardów lat istnienia po śmierci nie ma żadnego znaczenia i nie wpłynie na czystość duszy - absolutnie kluczowe jest jakieś kilkadziesiąt lat (a jak ktoś ma pecha, to góra kilka) życia w niewiedzy w czasie żywota doczesnego i to one ustalają to co się będzie przez dosłowną nieskończoność działo później.
Czy to naprawdę brzmi rozsądnie? To ma być najlepsze, co mogła wymyślić nieskończenie mądra istota, mogąca dowolnie kreować każdy element rzeczywistości, ustalająca każde prawo i zasadę? Nieskończony żywot duszy i zerowe szanse na poprawę i nieskończone miłosierdzie to sprzeczność. W moim uznaniu jawnie i dosłownie piszecie, że miłosierdzie jest ograniczone tylko i wyłącznie do okresu życia doczesnego, a po śmierci koniec szans.
Po śmierci wybierasz ty. Chcesz być z Bogiem i innymi - niebo; chcesz żyć bez Boga w nienawiści doń i do innych - piekło.


Wstąpienie do świeckiego Karmelu: 21.09.2019 /Tomasz od Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego OCDS/

Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Boga Zastępów 1Krl 19,10

Tagi tematu:

Awatar użytkownika
Kalart
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 486
Rejestracja: 10 cze 2018
Wysłał podziękowań: 9 razy
Otrzymał podziękowań: 24 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: Kalart » 2019-05-12, 08:36

Przez powtarzanie tego zdania nie można sprawić, że będzie wyglądało to inaczej ani że nabierze sensu.

Podsumujmy. Bóg stworzył ludzi uzależnionych od dobra (czyli od siebie, bo sam siebie nazwał dobrem), niczym tlen jest nam potrzebny do życia. Niemniej chrześcijaństwo twierdzi, że istnieją ludzie - ba, istnieje bardzo wielu ludzi - którzy po śmierci wybierają "na złość Bogu nie będę oddychał" i mimo że wstrzymywanie potrzebnego oddechu sprawia z każdą kolejną minutą większe cierpienie, a tego bólu nie przerywa śmierć to i tak nigdy nie zmieniają zdania. Będą cierpieć, bo tak sobie wybrali i z jakiegoś powodu nie chcą zmienić zdania, mimo że sytuacja przysparza cierpień porównywalnych do pływania w jeziorze ognia i jakie to tam poetyckie (a przez niektórych traktowane dosłownie) przenośnie napisano w Biblii i powtórzono np. w wizjach proroków.
To naprawdę ma sens? Człowiek potrzebuje Boga do szczęścia, ale grzesznik absolutnie bez żadnego powodu będzie cierpiał z własnego wyboru, bo tak? Przecież będąc uzależnionym, trzeba mieć naprawdę dobre powody, by trzymać się z dala od uzależnienia. Czasami i najlepsze powody to mało.
Tymczasem mam wrażenie, że przekazem chrześcijaństwa jest to, że grzesznicy cierpią absolutnie bez powodu. Bo tak wybrali i zmienić zdania nie chcą!

Ja nie żyję w nienawiści do Boga i do innych ludzi. Po prostu nie wierzę (jak można nienawidzić kogoś/czegoś, jeśli jest się przekonanym o nieistnieniu? Można co najwyżej kpić, ale nie na złość Bogu, ale na złość wierzącym!), a gardzić mogę co najwyżej przymiotami jakimi dani ludzie są obdarzeni, na przykład skrajna głupota - i to niezawiniona wrodzoną niską inteligencją.
Niczym nie różni to od katolika, który może nienawidzić grzech. Może nawet powinien. Choć i tak większość wraca do grzechu niczym uzależnieni.
Ostatnio zmieniony 2019-05-12, 08:46 przez Kalart, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Viridiana
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1001
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 293 razy
Otrzymał podziękowań: 169 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: Viridiana » 2019-05-12, 10:06

Kiedyś znalazłam filmik na ten temat, dawno go oglądałam, ale wydaje mi się, że coś może do tego tematu wnieść:


Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi)

Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1847
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 309 razy
Otrzymał podziękowań: 163 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-05-12, 20:42

Czas jest pojeciem nie podlegajacym typowej fenomenologii badawczej. Jest swego rodzaju pojeciem "pseudo" - istnieje jakby wirtualnie.
Jest zwiazany z obrotem ( obrot jest szczegolnym typem ruchu).
Wobec tego problem czasu jest jedynie zwiazany z systemem galaktycznym ( w szerszym zwiazku ) i systemem planetarnym ( w szczegolniejszym zwiazku ).
W przestrzeni doskonalej ( bezwymiarowej ) albo w przestrzeni xn dla n nieskonczonosci ( moznaby nazwac - ponadwymiarowej ) nie zachodzi zjawisko uplywu jakiegokolwiek czasu.
Dlatego nic nie pozostaje ograniczone.
Na tym polega m.in duchowa forma ( istotowosc , pozamaterialnosc, pozazjawiskowosc leptyczna ) istnienia.



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7247
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 942 razy
Otrzymał podziękowań: 642 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Niebo

Post autor: Dezerter » 2019-05-12, 21:38

Efezjan pisze:
2019-05-12, 07:09
Kalart pisze:
2019-05-12, 00:17
Miliardy miliardów lat istnienia po śmierci nie ma żadnego znaczenia i nie wpłynie na czystość duszy - absolutnie kluczowe jest jakieś kilkadziesiąt lat (a jak ktoś ma pecha, to góra kilka) życia w niewiedzy w czasie żywota doczesnego i to one ustalają to co się będzie przez dosłowną nieskończoność działo później.
Czy to naprawdę brzmi rozsądnie? To ma być najlepsze, co mogła wymyślić nieskończenie mądra istota, mogąca dowolnie kreować każdy element rzeczywistości, ustalająca każde prawo i zasadę? Nieskończony żywot duszy i zerowe szanse na poprawę i nieskończone miłosierdzie to sprzeczność. W moim uznaniu jawnie i dosłownie piszecie, że miłosierdzie jest ograniczone tylko i wyłącznie do okresu życia doczesnego, a po śmierci koniec szans.
Po śmierci wybierasz ty. Chcesz być z Bogiem i innymi - niebo; chcesz żyć bez Boga w nienawiści doń i do innych - piekło.
Tak ostatnio zacząłem myśleć nad tym, czytać, sprawdzać i wychodzi mi, że nauka Kościoła jest inna niż:
Po śmierci wybierasz ty. Chcesz być z Bogiem i innymi - niebo; chcesz żyć bez Boga w nienawiści doń i do innych - piekło.
takie pisanie sugeruje, że po śmierci możemy coś jeszcze zmienić, a to raczej nieprawda! i to bardzo groźna nieprawda, bo może wielu kosztować życie wieczne. Wybór to my mamy i czas by się nawrócić do chwili śmierci! i klapka zapada. Kościół uczy, że śmierć w grzechu ciężkim = brak zbawienia .... a nie jakieś "Po śmierci wybierasz ty"
Efezjan nie bierz tego do siebie.
Poprawcie mnie jak się mylę


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Posty: 1349
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 168 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: ToTylkoJa » 2019-05-12, 21:49

Tak mi mówił ksiądz.
"To wiara zbawia". Więc zbawieni będą Ci, którzy wierzą.

I ja się w pewnym sensie z Kalartem zgadzam.
Jeśli dla kogoś tam, na górze, ważniejsze jest, czy byłam w niedzielę w Kościele i oddawałam Mu cześć, niż to, czy byłam po prostu w porządku i nie krzywdziłam, czy pomagałam ludziom, to ja nie jestem pewna, czy to jest nieskończone miłosierdzie.



Awatar użytkownika
Efezjan
Posty: 440
Rejestracja: 15 kwie 2017
Lokalizacja: Chorzów
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 17 razy
Otrzymał podziękowań: 69 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: Efezjan » 2019-05-12, 22:13

@Dezerter Masz rację. Nie mogę wybrać Boga, mając grzech ciężki. A to jest jednak ryzykowne umrzeć w ten sposób... :( Nie chciałbym, naprawdę...


Wstąpienie do świeckiego Karmelu: 21.09.2019 /Tomasz od Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego OCDS/

Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Boga Zastępów 1Krl 19,10

Awatar użytkownika
Viridiana
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1001
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 293 razy
Otrzymał podziękowań: 169 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: Viridiana » 2019-05-12, 22:21

ToTylkoJa pisze:
2019-05-12, 21:49
Tak mi mówił ksiądz.
"To wiara zbawia". Więc zbawieni będą Ci, którzy wierzą.
Jeśli się nie mylę, mówił ci źle.
Zbawienie tylko na podstawie wiary jest uznawane przez protestantyzm. W katolicyzmie to bardziej skomplikowana sprawa.
Nie możemy wyrokować, kto ostatecznie został zbawiony, a kto nie, natomiast są dwie wskazówki: wiara i uczynki.
Bo ci, którzy bez Prawa zgrzeszyli, bez Prawa też poginą, a ci, co w Prawie zgrzeszyli, przez Prawo będą sądzeni. Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni. Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą3, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające. - Rz 6, 12 - 15
Był też fragment o tym, że sama wiara nie wystarcza, bo i demony wierzą i drżą, ale nie mogę znaleźć.
Natomiast pojawia się też kwestia tego, w jakim stopniu odrzucenie wiary jest świadome, otwartość serca etc. Bo też nie można przegiąć w drugą stronę.


Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi)

Awatar użytkownika
Praktyk
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1089
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 213 razy
Otrzymał podziękowań: 121 razy

Re: Niebo

Post autor: Praktyk » 2019-05-12, 22:23

Dezerter pisze:
2019-05-12, 21:38

Tak ostatnio zacząłem myśleć nad tym, czytać, sprawdzać i wychodzi mi, że nauka Kościoła jest inna niż:
Po śmierci wybierasz ty. Chcesz być z Bogiem i innymi - niebo; chcesz żyć bez Boga w nienawiści doń i do innych - piekło.
takie pisanie sugeruje, że po śmierci możemy coś jeszcze zmienić, a to raczej nieprawda! i to bardzo groźna nieprawda, bo może wielu kosztować życie wieczne. Wybór to my mamy i czas by się nawrócić do chwili śmierci! i klapka zapada. Kościół uczy, że śmierć w grzechu ciężkim = brak zbawienia .... a nie jakieś "Po śmierci wybierasz ty"
Efezjan nie bierz tego do siebie.
Poprawcie mnie jak się mylę
Wybór czy wierzymy w wybaczenie mamy do śmierci. Ale czy musimy nie mieć grzechu ciężkiego przed śmiercią ?
Ten co umierał na krzyżu koło Chrystusa... miał grzechy ciężkie, był pospolitym przestępcą. Raczej nie był u spowiedzi.
Ale wierzył w to, że wybaczenie istnieje. Że jest Pan, do którego należymy i jest miłosierny.
I co mu powiedział Jezus... "będziesz ze mną jeszcze dziś w Niebie"


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Posty: 1349
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 168 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: ToTylkoJa » 2019-05-12, 22:26

Chodziło mi bardziej o to nawrócenie właśnie.
W jakiej sytuacji odrzucenie wiary jest nieświadome?
I byłabym bardzo wdzięczna, gdyby ktoś mi przetłumaczył ten fragment. Przez taką ilość powtórzeń nie mogę się skupić na sensie i mi gdzieś morał ucieka.



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7247
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 942 razy
Otrzymał podziękowań: 642 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Niebo

Post autor: Dezerter » 2019-05-12, 22:32

Efezjan pisze:
2019-05-12, 22:13
@Dezerter Masz rację. Nie mogę wybrać Boga, mając grzech ciężki. A to jest jednak ryzykowne umrzeć w ten sposób... :( Nie chciałbym, naprawdę...
Moim zdaniem po śmierci już nic nie możemy- to życie jest czasem na działanie i dokonanie wyboru. Po śmierci jesteśmy już tylko zdani na decyzję Sędziego. Naszym wyborem jest nasze życie - śmierć to kończy.

ToTylkoJa - chrześcijanin nie będzie rozliczany po śmierci z grzechów
będzie rozliczany z przykazania miłości
Ja od dawna głoszę, że nie jest właściwe skupianie się na grzechu, na szatanie
skupiać mamy się na uświęcaniu i czynieniu miłości Boga , bliźniego i siebie.

Dodano po 13 minutach 2 sekundach:
ToTylkoJa pisze:
2019-05-12, 22:26
Chodziło mi bardziej o to nawrócenie właśnie.
W jakiej sytuacji odrzucenie wiary jest nieświadome?
I byłabym bardzo wdzięczna, gdyby ktoś mi przetłumaczył ten fragment. Przez taką ilość powtórzeń nie mogę się skupić na sensie i mi gdzieś morał ucieka.
No na pewno nie w twojej - za długo -z nami jesteś - więc wiesz .... - czas powoli się nawracać O:-) , czyli "zmieniać myślenie"
Nieświadome - kilka konkretów
- rodzisz się w komunistycznych Chinach za Mao, żyjesz na prowincji i nie masz kontaktu z żadnym chrześcijaninem, umierasz przed erą internetu
- rodzisz się w Tybecie na początku wieku i umierasz jako buddysta
- jesteś członkiem nieodkrytego plemienia w dżungli brazylijskiej
Błoga nieświadomości jesteś usprawiedliwieniem (szeroka brama raju dla nich) - od tych, którzy więcej wiedzą więcej Bóg będzie wymagał (brama się zwęża bardzo)


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Posty: 1349
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 168 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: ToTylkoJa » 2019-05-12, 22:50

Ja nie pomyślałam o sytuacji, gdzie nie miałabym możliwości poznać wiary. Jakoś nie skojarzyłam. Szukałam konkretnie sytuacji, gdzie świadomie odrzucam wiarę.
Nie mogę ŚWIADOMIE odrzucić czegoś, o czym nie mam pojęcia.



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7247
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 942 razy
Otrzymał podziękowań: 642 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Niebo

Post autor: Dezerter » 2019-05-12, 22:56

Jak nie masz? - uczysz się w szkole o Biblii, chodziłaś na religię i do kościoła, byłas zapewne u komunii, więc kiedyś wierzyłaś - znasz wiarę chrześcijańska, katolicka i ją odrzucasz - no stań w prawdzie. Wiesz co zrobił Jezus i co ci proponuje - jaka jest woja odpowiedź ?- przyjmujesz jego zbawienie i dar życia wiecznego , to Łaska niczym przez ciebie nie zasłużona, bo na zbawienie nie można sobie zasłużyć - można je przyjąć
więc jak?
Ostatnio zmieniony 2019-05-12, 22:57 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Posty: 1349
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 168 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: ToTylkoJa » 2019-05-13, 06:40

Nie mówię o swojej sytuacji.
Ja znam religię, więc całkiem świadomie mogę ją odrzucić. Ale gdybym jej nie znała, to bym jej nie znała. Jak miałabym ja odrzucić z pełną świadomością, gdybym nie miała o niej pojęcia.



Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1847
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 309 razy
Otrzymał podziękowań: 163 razy
Płeć:

Re: Niebo

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-05-13, 12:25

Jest tzw. religia ( religijnosc ) wrodzona.
W kazdej spolecznosci np. wiadomo, ze morderstwo jest zle. Nawet jesli nie ma sie zadnego pojecia o Bogu, taka wiedza jest wiadoma ( przeczuwana ) u kazdego.
Bognie rozsadzi glownie z wiedzy teoretycznej, ale z praktyznej. I dlatego religia chrzescijanska w kosciele Katolickim glosi, ze kazdy moze byc zbawiony, jesli przestrzega "przykazan Boga" wrodzonych, instynktownych.
Czyli - kradziez jest zla, niewiernosc jest zla itd.



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ