Kwestia kary Bożej

Eschatologiczne rozważania na temat tych trzech stanów duszy i przebywania wśród Boga i ludzi przez Niego zbawionych oraz potępionych jak i tych, którzy przechodzą oczyszczenie, by żyć z Bogiem czyści.
Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7113
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1186 razy
Otrzymał podziękowań: 1190 razy
Płeć:

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Magnolia » 2020-01-30, 15:12

https://www.teologia.pl/m_k/zag08-2d.htm

***
Bardzo ważna jest tymczasowość, względność kary, gdy bowiem mówimy o Bożym gniewie, o karze (choć lepiej byłoby mówić o Bożej pedagogii), zawsze musimy pamiętać, że Bóg nie chce zagłady, On niszczy zło, karci wychowawczo grzeszników, aby się otrząsnęli i powrócili do Niego. Tak przecież obiecuje przez usta Izajasza: "Na krótką chwilę porzuciłem ciebie, ale z ogromną miłością cię przygarnę. W przystępie gniewu ukryłem przed tobą na krótko swe oblicze, ale w miłości wieczystej nad tobą się ulitowałem, mówi Pan, twój Odkupiciel" (Iz 54,7-8).

https://deon.pl/wiara/duchowosc/czy-bog ... lia,519387

***

I to jest pierwsza różnica, jaka dzieli karę Bożą od kar ludzkich: Ludzie wymierzają karę w następstwie jakiegoś przestępstwa, kara Boża zawarta jest już w samym grzechu, tyle że grzesznik nie zawsze od razu to spostrzega. "Twoja niegodziwość cię karze -- wypomina Bóg swojemu grzesznemu ludowi -- twoje przestępstwo jest tym, co cię chłoszcze. Poznaj i zobacz, jak źle ci i gorzko, żeś opuściła Pana, Boga twego, i żadnej trwogi nie miałaś przede Mną" (Jr 2,19; por. 6,19).

http://mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_04.htm

***

Bóg karze, bo stając w obliczu zła czasem innego sposobu na jego powstrzymanie już nie ma. Jego karanie nigdy nie jest jednak ślepe i niepohamowane. Nawet karząc, Bóg nie przestaje człowieka kochać. Takim przedstawia Go autor należącej do Starego Testamentu Księgi Mądrości. Dalekie to od przyjmowanych czasem przez nas uproszczeń. Bliskie temu, co wiemy o Bogu od Jego Syna, Jezusa Chrystusa.

https://biblia.wiara.pl/doc/3769939.Kar ... nie-zemsty


Pan jest moja mocą i siłą.

Tagi tematu:

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7079
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 830 razy

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Andej » 2020-01-30, 17:13

takisobie pisze:
2020-01-30, 13:31
... Żeby człowiek sam wymierzył sobie karę jak w przykładzie z wrzątkiem czy według tej oceny Bóg wymierzy ostateczną karę ?
Nie lubię słowa kara w tym kontekście. Uważam, że człowiek na Sądzie Ostatecznym ocenia swoje czyny w ten sposób, że wyraźnie dostrzega zło, które wyrządził. Zło, za które trzeba odpokutować, zadośćuczynić. Za życia zawsze znajdują się jakieś wykręty, a czasem niepełna świadomość. Zło bywa spychane do niepamięci. Po śmierci człowiek widzi inaczej. Można sobie wyobrazić, że widzi swoje postępki z boku. Bez ściemniania. Obiektywnie.

Ale to oczywiście moje domniemania. Nigdy przez to nie przechodziłem.



Awatar użytkownika
takisobie
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 299
Rejestracja: 20 sie 2019
Wysłał podziękowań: 20 razy
Otrzymał podziękowań: 18 razy
Płeć:

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: takisobie » 2020-01-30, 17:46

Marek_Piotrowski pisze:
2020-01-30, 13:33
Tak. Piekło polega na tym, że potępieniec NIE CHCE.
grzechy przeciw Duchowi Świętemu powodują właśnie, że człowiek nie chce.
Nigdy nie sądziłem że potępieniec po samą wieczność może być w postawie "Nie Chcę" , a ciekawe czy po drugiej stronie będzie dane komuś dokonać jeszcze jakiegoś wyboru czy to przejście jest jak brama która się zatrzaśnie i nie będzie można już niczego zrobić.



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7113
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1186 razy
Otrzymał podziękowań: 1190 razy
Płeć:

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Magnolia » 2020-01-30, 17:57

Trzeba jeszcze dodać że rzeczywistość po śmierci będzie czysto duchowa, czyli sądzona będzie dusza, a decyzje podjęte będą dotyczyć sfery duchowej, czyli będą ostateczne.

p.s czysto duchowa rzeczywistość do momentu zmartwychwstania ciał... ;) potem będą ciała przebóstwione. :-bd
Ostatnio zmieniony 2020-01-30, 17:58 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.


Pan jest moja mocą i siłą.

Awatar użytkownika
Eden

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Eden » 2020-01-30, 18:40

Andej pisze:
2020-01-30, 17:13
Uważam, że człowiek na Sądzie Ostatecznym ocenia swoje czyny w ten sposób, że wyraźnie dostrzega zło, które wyrządził.
Czy człowiek będzie sędzią we własnej sprawie? Sam się osądzi i sam wyda na siebie wyrok?



Awatar użytkownika
Praktyk
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1089
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 213 razy
Otrzymał podziękowań: 121 razy

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Praktyk » 2020-01-30, 19:11

takisobie pisze:
2020-01-30, 17:46
Marek_Piotrowski pisze:
2020-01-30, 13:33
Tak. Piekło polega na tym, że potępieniec NIE CHCE.
grzechy przeciw Duchowi Świętemu powodują właśnie, że człowiek nie chce.
Nigdy nie sądziłem że potępieniec po samą wieczność może być w postawie "Nie Chcę" , a ciekawe czy po drugiej stronie będzie dane komuś dokonać jeszcze jakiegoś wyboru czy to przejście jest jak brama która się zatrzaśnie i nie będzie można już niczego zrobić.
Nie wiadomo czy można powiedzieć "po samą wieczność". Po samą wieczność z naszej perpektywy. Z perspektywy piekła to może w ogóle czas nie płynąć... to jest mocno niewyobrażalne.

Dodano po 1 minucie 40 sekundach:
Eden pisze:
2020-01-30, 18:40
Andej pisze:
2020-01-30, 17:13
Uważam, że człowiek na Sądzie Ostatecznym ocenia swoje czyny w ten sposób, że wyraźnie dostrzega zło, które wyrządził.
Czy człowiek będzie sędzią we własnej sprawie? Sam się osądzi i sam wyda na siebie wyrok?
Jeśłi masz jasno powiedziane, że sędzia ci wszystko wybaczy jeśli tylko TY nie odrzucisz wybaczenia... to ty sądzisz czy sędzia ?

"Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego". Mówili bowiem: "Ma ducha nieczystego"


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
takisobie
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 299
Rejestracja: 20 sie 2019
Wysłał podziękowań: 20 razy
Otrzymał podziękowań: 18 razy
Płeć:

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: takisobie » 2020-01-30, 19:45

Marek_Piotrowski pisze:
2020-01-30, 01:14
Wg mnie (i chyba także wypowiedzi np BXVI) to drugie, ale wiem że bywają różne opinie. Szerzej http://analizy.biz/marek1962/pieklo.pdf

Odnośnie fragmentów książki :
Napisałeś że wybór mają wszyscy , włącznie z tymi w piekle... No ale skoro ktoś wybierze piekło i tam się znajdzie to nie ma już możliwości by z piekła przejść do czyśćca , do czego więc odnosi się w tej sytuacji słowo wybór ?



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7250
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 943 razy
Otrzymał podziękowań: 643 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Dezerter » 2020-01-30, 22:03

Eden pisze:
2020-01-30, 18:40
Andej pisze:
2020-01-30, 17:13
Uważam, że człowiek na Sądzie Ostatecznym ocenia swoje czyny w ten sposób, że wyraźnie dostrzega zło, które wyrządził.
Czy człowiek będzie sędzią we własnej sprawie? Sam się osądzi i sam wyda na siebie wyrok?
Tak - odrzucając warunkowe ułaskawienie - wystarczy, że uwierzy i wyzna i ma życie wieczne.


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7079
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 830 razy

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Andej » 2020-01-30, 22:44

Eden pisze:
2020-01-30, 18:40
... wyda na siebie wyrok?
Nie nazwałbym tego wyrokiem. Raczej decyzją, że chce osiągnąć niebo. Świadomie podejmie decyzję oczyszczenia się z tego, z czego za życia biologicznego nie udało się oczyścić.
Albo konsekwentnie odrzuci Boga. Bóg uszanuje decyzję. Człowiek ma prawo wybrać potępienie.



Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7333
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 533 razy
Otrzymał podziękowań: 1014 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Marek_Piotrowski » 2020-01-31, 00:39

takisobie pisze:
2020-01-30, 17:46
Marek_Piotrowski pisze:
2020-01-30, 13:33
Tak. Piekło polega na tym, że potępieniec NIE CHCE.
grzechy przeciw Duchowi Świętemu powodują właśnie, że człowiek nie chce.
Nigdy nie sądziłem że potępieniec po samą wieczność może być w postawie "Nie Chcę" , a ciekawe czy po drugiej stronie będzie dane komuś dokonać jeszcze jakiegoś wyboru czy to przejście jest jak brama która się zatrzaśnie i nie będzie można już niczego zrobić.
Opisałem w linku na czym polega ta nieodwołalność; nie na tym, że Bóg nie pozwoli, nie na tym że jakaś "brama" się zatrzaśnie, tylko na tym, że decyzja - Niebo czy piekło - podjęta przez człowieka będzie "doskonała" tj. że on się nigdy nie pomyli (a więc i nie zmieni zdania).
Eden pisze:
2020-01-30, 18:40
Andej pisze:
2020-01-30, 17:13
Uważam, że człowiek na Sądzie Ostatecznym ocenia swoje czyny w ten sposób, że wyraźnie dostrzega zło, które wyrządził.
Czy człowiek będzie sędzią we własnej sprawie? Sam się osądzi i sam wyda na siebie wyrok?
Zależy od definicji słowa "sędzia", "wyrok". Rzecz w tym, że człowiek wybierze - Niebo albo piekło na podstawie tego, jak się ukształtował przez życie.

J 3:19-21 bt5 "(19) A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. (20) Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. (21) Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w

takisobie pisze:
2020-01-30, 19:45
Napisałeś że wybór mają wszyscy , włącznie z tymi w piekle... No ale skoro ktoś wybierze piekło i tam się znajdzie to nie ma już możliwości by z piekła przejść do czyśćca , do czego więc odnosi się w tej sytuacji słowo wybór ?
Do tego, że jest tam, gdzie chce być (w przypadku piekła jest to co prawda wybór negatywny; nie tyle "chce" być w piekle co za wszelką cenę - nawet piekła - "nie chce" być w niebie.
Ma wolny wybór, bo nikt mu go nie ogranicza.
Andej pisze:
2020-01-30, 22:44
Eden pisze:
2020-01-30, 18:40
... wyda na siebie wyrok?
Nie nazwałbym tego wyrokiem. Raczej decyzją, że chce osiągnąć niebo. Świadomie podejmie decyzję oczyszczenia się z tego, z czego za życia biologicznego nie udało się oczyścić.
Albo konsekwentnie odrzuci Boga. Bóg uszanuje decyzję. Człowiek ma prawo wybrać potępienie.
Dokładnie tak jak napisałeś!



Awatar użytkownika
Eden

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Eden » 2020-01-31, 06:32

  • Wyznanie wiary - Skład Apostolski

    Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego,
    Stworzyciela nieba i ziemi,
    i w Jezusa Chrystusa,
    Syna Jego Jedynego, Pana naszego,
    który się począł z Ducha Świętego,
    narodził się z Maryi Panny,
    umęczon pod Ponckim Piłatem,
    ukrzyżowan, umarł i pogrzebion,
    zstąpił do piekieł,
    trzeciego dnia zmartwychwstał,
    wstąpił na niebiosa,
    siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego,
    stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.

    Wierzę w Ducha Świętego,
    święty Kościół powszechny,
    Świętych obcowanie,
    grzechów odpuszczenie,
    ciała zmartwychwstanie,
    żywot wieczny.

    Amen
Dlaczego cytuję tę znaną modlitwę?
Ponieważ mam pytanie o frazę: "przyjdzie sądzić żywych i umarłych" - jak ją rozumiecie w kontekście tego o co pytałem (czyli: "Czy człowiek będzie sędzią we własnej sprawie? Sam się osądzi i sam wyda na siebie wyrok?").
Dziękuję za udzielenie mi już odp., ale zanim się do tego może odniosę, to potrzebuję jeszcze znać Wasze zdanie o tym, co teraz podałem (fraza: "przyjdzie sądzić żywych i umarłych").
Ostatnio zmieniony 2020-01-31, 06:32 przez Eden, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7079
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 830 razy

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Andej » 2020-01-31, 07:26

Napisałem już. Ale sięgnąłem pamięcią (nie otwierając starych postów, rzecz jasna) wstecz tej dyskusji. Mam wrażenie, że cały czas negujesz rozumienie innych. Ale sam nie roztoczyłeś swojego obrazu. Wynajdujesz fragmenty, które Twoim zdaniem świadczą o tym, że rozmówcy racji nie mają. Ale ukrywasz swoje rozumienie. Namaluj werbalnie obraz, jak to będzie wyglądało, gdy Jezus przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Czy widzisz to dokładnie tak samo pokazuje to na swoim obrazie Hans Memling?
Obrazek



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7113
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1186 razy
Otrzymał podziękowań: 1190 razy
Płeć:

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Magnolia » 2020-01-31, 09:25

Sądził nas będzie Chrystus.
https://www.teologia.pl/m_k/zag08-2c.htm#oj


Pan jest moja mocą i siłą.

Awatar użytkownika
Praktyk
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1089
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 213 razy
Otrzymał podziękowań: 121 razy

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Praktyk » 2020-01-31, 09:42

Eden pisze:
2020-01-31, 06:32

Amen[/color][/list]Dlaczego cytuję tę znaną modlitwę?
Ponieważ mam pytanie o frazę: "przyjdzie sądzić żywych i umarłych" - jak ją rozumiecie w kontekście tego o co pytałem (czyli: "Czy człowiek będzie sędzią we własnej sprawie? Sam się osądzi i sam wyda na siebie wyrok?").
Dziękuję za udzielenie mi już odp., ale zanim się do tego może odniosę, to potrzebuję jeszcze znać Wasze zdanie o tym, co teraz podałem (fraza: "przyjdzie sądzić żywych i umarłych").
Ja to rozumiem tak:
Tak, w pewnym sensie Bóg/Jezus jest "sędzią". W takim, że to on nam pokarze co jest złe a co dobre. On to rozsądzi. My możemy nie wiedzieć teraz do końca ale w jego świetle będzie to już jednoznaczne. I to rozumiem przez "osąd".
Ale nie jest dla mnie sędzią w takim sensie jak znamy na co-dzień. Że ma określić poziom naszej winy i przyznać stosowną do tego karę. Bo on, żadnej kary nie przyznaje, wszystko wybacza.
Jego zadaniem jest oczyścić nas z każdego zła przed pojednaniem. A my mu to zło będziemy oddawać lub nie, samemu rozsądzając/wybierając czy wierzymy w wybaczenia czy nie.
A jak wybierzemy, że jakieś zło w nas zostanie to nie przejdziemy do pojednania. Bo tylko całkowicie czysta dusza wejdzie do nieba.


Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7333
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 533 razy
Otrzymał podziękowań: 1014 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Kwestia kary Bożej

Post autor: Marek_Piotrowski » 2020-01-31, 10:28

Odpowiedź kryje się we fragmencie, który już cytowałem - o tym, na czym polega ów sąd:
J 3:19-21 bt5 "(19) A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. (20) Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. (21) Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu."
Ostatnio zmieniony 2020-01-31, 10:28 przez Marek_Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ