Buddyzm - Inny punkt widzenia

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4943
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 496 razy
Otrzymał podziękowań: 293 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Dezerter » 2017-05-17, 22:46

Damian907 pisze: Poniższe zasady buddyzmu zostały sformułowane w 1945 roku przez Christmas Humphreys'a, prezydenta Towarzystwa Buddyjskiego w Londynie. Odnoszą się one do fundamentalnych zasad wspólnych dla wszystkich buddyjskich tradycji.
.
1.
2.
...
jakoś tak dogmatami mi zapachniało....
A co z buddyzmem Zen, który raczej w tych dogmatach się nie mieści.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Damian907
Początkujący
Początkujący
Posty: 55
Rejestracja: 12 maja 2017

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Damian907 » 2017-05-17, 22:48

Czernin pisze:
Damian907 pisze:
Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz - mnie interesuje to czego nauczał Budda, jego czysty przekaz, a nie to co robili z tym później jego uczniowie.
Czyli jeśli nawet ktoś jest hipokrytą, mówi jedno, robi drugie. Nie przeszkadza Ci?
Nie pochwalam wszelkich prześladowań.

Awatar użytkownika
Damian907
Początkujący
Początkujący
Posty: 55
Rejestracja: 12 maja 2017

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Damian907 » 2017-05-17, 22:50

Dezerter pisze:
Damian907 pisze:
Dezerter pisze:Damianie - idealizujesz buddyzm - tez tak kiedyś robiłem, ale poznałem go bliżej i byłem mocno zdegustowany zachowaniem przywódców tej "idealnej religii", które stawia gigantyczne posagi swemu wierzycielowi i czci jego ząb, a nasze piekło przy buddyjskim to pikuś i przedszkole!
Poczytaj jeśli nie znasz:
nie jest to tekst katolicki ale buddyjski:
Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz - mnie interesuje to czego nauczał Budda, jego czysty przekaz, a nie to co robili z tym później jego uczniowie.
Nie gniewaj się, ale skąd wiesz "czego nauczał Budda" i jaki jest "jego czysty :shock: przekaz " - jeśli nie od.... "jego uczniów".
No chyba, że dostąpiłeś jakiegoś zaszczytu i :
- spotkałeś Buddę osobiście i przekazał ci swój czysty przekaz,
- doznałeś objawienia takiego jak Paweł z Tarsu, który dostał czysty przekaz/Ewangelie od Jezusa bezpośrednio już po jego Wniebowstąpieniu.
Jeśli nie to wszystko cokolwiek wiesz o Buddzie i jego nauce pochodzi od jego uczniów i tradycji, która przez wszystkie pokolenia zachowała , przepisała i wybrała ten "czysty przekaz". Albo ufasz uczniom i tradycji, albo licz na objawienie od buddy - innego sposobu na poznanie nauki Buddy nie masz.
Wiesz ile jest wersji, rożnych przekładów Biblii? podobnie i np Gity, podejrzewam, że jest i wiele wersji nauk Buddy.
Jeżeli chodzi o mnie to opieram się na naukach najwcześniej spisanych, głównie w nurcie Theravada. Mnie one odpowiadają.

Awatar użytkownika
Damian907
Początkujący
Początkujący
Posty: 55
Rejestracja: 12 maja 2017

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Damian907 » 2017-05-17, 22:54

Dezerter pisze: jakoś tak dogmatami mi zapachniało....
To są pewne sposoby w który buddyści odbierają świat, są konkretne i racjonalne a nie wynikające z jakiegoś mistycznego objawienia.
Dezerter pisze: A co z buddyzmem Zen, który raczej w tych dogmatach się nie mieści.
Moim zdaniem w pełni się mieści.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4943
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 496 razy
Otrzymał podziękowań: 293 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Dezerter » 2017-05-17, 23:41

Damian907 pisze:
Dezerter pisze: jakoś tak dogmatami mi zapachniało....
To są pewne sposoby w który buddyści odbierają świat, są konkretne i racjonalne a nie wynikające z jakiegoś mistycznego objawienia.
.
racjonalna jest nauka a np psychologia w swoim dominującym nurcie wszędzie widzi szczęście i zdrowie człowieka gdy ma dojrzałą osobowość a podstawa tego jest ja/ego/samoświadomość/jaźń. Dezintegrację osobowego ja uważa za chorobę, lub zaburzenie osobowości ....
a buddyzm:
stanu świadomości, w którym wszelkie poczucie oddzielnego "ja" zostaje odrzucone.
- jak widać nie ma to nic wspólnego ani z nauką ani z logika, ani z obserwacją codzienną każdego z nas , bo ja to ja a ty to ty.
Jeśli to zaprzeczenie własnemu ja nie pochodzi z objawienie Buddy to skąd? - sam byś na to nigdy nie wpadł!, bo top ani konkretne, ani racjonalne - każdy człowiek ma instynkt samozachowawczy
...a Budda siedział i myślał, a co mu przyszło do głowy to przekazał uczniom - nie znał niestety Biblii i błądził po manowcach.
Ostatnio zmieniony 2018-12-16, 13:44 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
stokrotka

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: stokrotka » 2017-05-19, 16:17

Nauki Buddy to zestaw psychologicznych wskazówek, które dotyczą przedewszystkim sfery wyzwolenia od cierpienia.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4943
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 496 razy
Otrzymał podziękowań: 293 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Dezerter » 2017-05-19, 23:10

stokrotka pisze:Nauki Buddy to zestaw psychologicznych wskazówek, które dotyczą przedewszystkim sfery wyzwolenia od cierpienia.
Ikoną buddyzmu jest Tybet - jeśli to ma być "wyzwolenie od cierpienia" to kiepskie owoce wydał buddyzm :-(
FREE SO TYBET :idea:
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
stokrotka

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: stokrotka » 2017-05-22, 21:07

Ludzie starają się unikać cierpienia i bólu. Ciągle szukają nowych metod radzenia sobie z nimi.Nie zawsze szukają w tym Boga. Niektórzy zaciekle do konca walczą z bólem a nie chcą się pogodzic z Bogiem. Wola człowieka jest wolna.

Awatar użytkownika
Damian907
Początkujący
Początkujący
Posty: 55
Rejestracja: 12 maja 2017

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Damian907 » 2018-12-16, 06:25

Dezerter pisze:
2017-05-19, 23:10
stokrotka pisze:Nauki Buddy to zestaw psychologicznych wskazówek, które dotyczą przedewszystkim sfery wyzwolenia od cierpienia.
Ikoną buddyzmu jest Tybet - jeśli to ma być "wyzwolenie od cierpienia" to kiepskie owoce wydał buddyzm :-(
FREE SO TYBET :idea:


Dlaczego uważasz że to kiepski owoc?

Dodano po 1 minucie 25 sekundach:
Dezerter pisze:
2017-05-17, 23:41

...a Budda siedział i myślał, a co mu przyszło do głowy to przekazał uczniom - nie znał niestety Biblii i błądził po manowcach.
Budda żył przed Jezusem :)
Ostatnio zmieniony 2018-12-16, 13:44 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4943
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 496 razy
Otrzymał podziękowań: 293 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Dezerter » 2018-12-16, 10:13

Damian907 pisze:
2018-12-16, 06:26
Dezerter pisze:
2017-05-19, 23:10
stokrotka pisze:Nauki Buddy to zestaw psychologicznych wskazówek, które dotyczą przedewszystkim sfery wyzwolenia od cierpienia.
Ikoną buddyzmu jest Tybet - jeśli to ma być "wyzwolenie od cierpienia" to kiepskie owoce wydał buddyzm :-(
FREE SO TYBET :idea:


Dlaczego uważasz że to kiepski owoc?
Z kilku powodów:
- tokratyczne, feudalne społeczeństwo pełne biedy, analfabetyzmu, z garstką żyjących jak króle Dalajlamów i ich dworu. Tybet przed atakiem Chin był jednym z najbardziej zacofanych cywilizacyjnie, społecznie i gospodarczo państw świata.
- Buddyzm wydał owoc w postaci upadku państwa (niestosowanie przemocy i słabiutka armia), upadku religii, setek tysięcy ofiar wśród Tybetańczyków, prześladowania, wiezienia, gwałty, tortury, dziesiątki samopodpaleń, tysiące w więzieniach, lub na wygnaniu - ogrom cierpienia całego narodu, którego końca nie widać, końca nie widać "wyzwolenia spod cierpienia".
Dodano po 1 minucie 25 sekundach:
Dezerter pisze:
2017-05-17, 23:41

...a Budda siedział i myślał, a co mu przyszło do głowy to przekazał uczniom - nie znał niestety Biblii i błądził po manowcach.
Budda żył przed Jezusem :)
Wiem kiedy żył Budda, ale nie zmienia to faktu, że olśnienie człowieka nie może się równać z Objawieniem od Boga Najwyższego .
Słyszałeś o wojnie żółtych czapek z czerwonymi? - po obejrzeniu o tym filmu dokumentalnego u mnie znikła fascynacja idealnym i pięknym ;) buddyzmem - wszędzie grzeszni ludzie, pełni emocji i chęci władzy :(
Ostatnio zmieniony 2018-12-16, 13:45 przez Dezerter, łącznie zmieniany 3 razy.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3776
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 370 razy

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Andej » 2018-12-16, 12:55

A słowo Biblia należy pisać z wielkiej litery. Nie tylko z szacunku do Księgo Objawionej, ale też zgodnie z zasadami ortografii obowiązującej w języku polskim.

Awatar użytkownika
Damian907
Początkujący
Początkujący
Posty: 55
Rejestracja: 12 maja 2017

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Damian907 » 2018-12-16, 17:13

Dezerter pisze:
2018-12-16, 10:13
Z kilku powodów:
- tokratyczne, feudalne społeczeństwo pełne biedy, analfabetyzmu, z garstką żyjących jak króle Dalajlamów i ich dworu. Tybet przed atakiem Chin był jednym z najbardziej zacofanych cywilizacyjnie, społecznie i gospodarczo państw świata.
- Buddyzm wydał owoc w postaci upadku państwa (niestosowanie przemocy i słabiutka armia), upadku religii, setek tysięcy ofiar wśród Tybetańczyków, prześladowania, wiezienia, gwałty, tortury, dziesiątki samopodpaleń, tysiące w więzieniach, lub na wygnaniu - ogrom cierpienia całego narodu, którego końca nie widać, końca nie widać "wyzwolenia spod cierpienia".
Dla Ciebie zacofany, dla chińskich komunistów zapewne też. Jednak dla osób które mierzą rozwój państwa czymś innym, niż tylko PKB, było to całkiem przyjemne miejsce do życia. Upadek państwa, więzienia i tortury to winna Chin, a nie Tybetu.
Dezerter pisze:
2018-12-16, 10:13

Wiem kiedy żył Budda, ale nie zmienia to faktu, że olśnienie człowieka nie może się równać z Objawieniem od Boga Najwyższego .
Słyszałeś o wojnie żółtych czapek z czerwonymi? - po obejrzeniu o tym filmu dokumentalnego u mnie znikła fascynacja idealnym i pięknym ;) buddyzmem - wszędzie grzeszni ludzie, pełni emocji i chęci władzy :(
Wszędzie są wypaczenia, Kościół katolicki też podobno założony przez Jezusa a znane są przypadki pedofili, już nie wspominając o materializmie "duchownych".

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4943
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 496 razy
Otrzymał podziękowań: 293 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Dezerter » 2018-12-16, 18:29

Opowiadając od końca
- no przecież napisałem, że wszędzie.
Sam widzisz, że Tybet to miejsce cierpienia a nie wyzwolenia z niego.
Piszesz, że "było to całkiem przyjemne miejsce do życia" - zajrzyjmy więc do XX wiecznego Tybetu za panowania miłościwego i oświeconego Dalajlamy:
Panował ustruj feudalny - 95% społeczeństwa było faktycznymi niewolnikami i wyrobnikami bez żadnych praw. Ich właściciele mieli prawo do odsprzedawania i wymieniania niewolników, dawania ich w prezencie oraz do dowolnego ferowania wyroków i okrutnych kar: wydłubywania oczu, obcinania uszu, dłoni i stóp, podcinanie wiązadeł, wrzucanie do wody.
(...)
Po śmierci Thubtena Gjaco do momentu uzyskania dojrzałości przez jego następcę Tybetem miał rządzić młody i niedoświadczony regent Reting Rinpocze wraz z bratankiem zmarłego dalajlamy i najwyższym urzędnikiem rządowym Langdünem. Reting Rinpocze w krótkim czasie wyrósł na bezwzględnego i żądnego władzy polityka i w kwietniu 1939 roku zmusił Langdüna do dymisji. W tym samym roku do Lhasy przybył sprowadzony z Amdo nowy dalajlama, Tenzin Gjaco (ur. 1935), a w roku następnym regent niespodziewanie podał się do dymisji, prawdopodobnie dlatego, że jako nieprzestrzegający ślubów czystości nie mógłby odebrać od nowego dalajlamy ślubów nowicjatu. W roku 1944 Reting Rinpocze powrócił jednak do Lhasy i próbował nakłonić regenta Taktrę Rinpoczę do ustąpienia, a kiedy ten odmówił próbował zorganizować spisek na jego życie. W rezultacie jednak w roku 1947 trafił do więzienia, gdzie zmarł, prawdopodobnie otruty[29].

(...)
Życie w Tybecie nie należy do łatwych. Oprócz trudnej sytuacji politycznej spowodowanej prześladowaniem ze strony chińskich władz, trudności sprawia również surowy klimat panujący na Płaskowyżu. Stosunkowo niska temperatura, a także mała ilość opadów, powodują, że uprawa roślin na większą skalę nie jest możliwa. Poza głębszymi dolinami na wschodzie Tybetu, gdzie rośnie bujna roślinność i cieplejszymi obszarami, na których rosną tak cenne tu drzewa, krajobraz jest nagi, pozbawiony drzew, nieustannie smagany lodowatym wiatrem. Trudne warunki klimatyczne sprawiły, że Tybetańczycy zajmują się głównie uprawą i hodowlą owiec i jaków.
"całkiem przyjemne miejsce do życia" ;)
Ja całym sercem i od wielu lat, jak tylko mogę, wspieram Tybetańczyków w walce o wolność
ale Prawda ponad wszystko - skrajnie feudalne państwo, to nie jest dobre miejsce do życia - przeszło by ci po tygodniu takiego życia - jestem przekonany.
Ostatnio zmieniony 2018-12-16, 21:56 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Praktyk
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 507
Rejestracja: 28 lis 2017
Wysłał podziękowań: 84 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Praktyk » 2018-12-16, 21:23

Damian907 pisze:
2017-05-17, 22:39

= 8 =
Budda opisał Ostateczną Rzeczywistość jako "Niezrodzoną, Niemającą Początku i Nieuformowaną". Nirwana - świadomość tej rzeczywistości, Stan przebudzenia (do wewnętrznej Prawdy) czy też Oświecenie stanowi cel Ośmiorakiej Ścieżki. Ten ostateczny stan świadomości - położenie kresu ograniczeniom "ja" da się osiągnąć tutaj na ziemi. Wszyscy ludzie i inne formy życia mają w sobie potencjał Oświecenia; dlatego też Oświecenie polega na świadomym staniu się tym, czym już potencjalnie jesteśmy. "Spójrz do swego wnętrza - jesteś Buddą."
Damian, powiedz mi dlaczego właściwie buddystom przeszkadza osobowy Bóg ?
Macie w swojej wierze absolut - ostateczne wieczne COŚ, do czego prowadzą wszystkie ścieżki i z którego to czegoś wszystko pochodzi. To tak jak my.
Nie wiecie jak to wygląda. To też tak jak my.
Budda twierdzi, że wie. Ale wierzycie mu na słowo. Czyli mamy tu objawienie, w które wierzycie ( wyżej w cytacie ). Nie sprawdziłeś tego organoleptycznie, a jednak wierzysz. Co jest notabene sprzeczne z nauczaniem Buddy o nie wierzeniu w nic tylko sprawdzaniu samemu....

U nas Jezus twierdzi, że wie i mu wierzymy, nie wstydzimy się tego. Nie twierdzimy, że wiemy. Musimy wierzyć.

Różnica między nami jest więc głównie taka, że wasz absolut jest nieświadomy i nieosobowy. A nasz absolut jest świadomy i osobowy i nazywamy go Bogiem.

Poza wiarą samą w sobie są jeszcze takie przesłanki logiczne, które do mnie przemawiają, a świadczą jednak o świadomości i rozumności Boga. Np. kwestia stworzenia świata jakim go widzimy. Jest to twór ewidentnie inteligentnie pomyślany. Ma czas, przestrzeń, energię, zasady fizyki, życie. Mogło by tego wszystkiego nie być.
O ile dobrze rozumiem w Buddyzmie nie ma "twórcy", to wszystko powstaje u was przypadkiem? Wyjaśnij mi jeśli źle rozumiem.


Dodam jeszcze, że kocham buddystów :) Są wspaniali.
Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
Damian907
Początkujący
Początkujący
Posty: 55
Rejestracja: 12 maja 2017

Re: Buddyzm - Inny punkt widzenia

Post autor: Damian907 » 2018-12-16, 21:54

Praktyk pisze:
2018-12-16, 21:23
Damian, powiedz mi dlaczego właściwie buddystom przeszkadza osobowy Bóg ?
Nie tyle przeszkadza, co nie stanowi obiektu kultu. Po przebudzeniu Buddzie ukazał się najwyższy z bogów, który był niezwykle rad że Sakjamuniemu udało się osiągnąć duchową realizację.
Więcej tutaj:
http://www.buddyzm.edu.pl/biblioteczka/prog/bog.html
Praktyk pisze:
2018-12-16, 21:23
Macie w swojej wierze absolut - ostateczne wieczne COŚ, do czego prowadzą wszystkie ścieżki i z którego to czegoś wszystko pochodzi. To tak jak my.
Nie wiecie jak to wygląda. To też tak jak my.
A buddyjskim absolucie nie można powiedzieć że jest czymś, ponieważ gdy mówisz coś, to już tworzysz koncepcję, a nirwana jest poza wszelkimi koncepcjami.
Praktyk pisze:
2018-12-16, 21:23
.
Nie wiecie jak to wygląda. To też tak jak my.
Ja nie wiem, nie jest to wyrażalne słowem, aczkolwiek są pewne opisy.

"Oto jest mnisi ta podstawa gdzie nie ma ani elementu ziemi, ani elementu wody, ani elementu ognia, ani elementu wiatru, ani sfery nieskończonej przestrzeni, ani sfery nieskończonej świadomości, ani sfery nicości, nie ma sfery ani percepcji ani braku percepcji, ani tego świata, ani następnego świata, ani słońca, ani księżyca. I tu mnisi, nie ma wejścia ani wyjścia, ani trwania ani przemijania ani powstawania. Nieutworzone, niezmienne, wyzbyte oparcia, to właśnie jest kresem stresu i cierpienia."

Sutta o Wygaśnięciu.

Parinibbana Sutta, Udana 8.1
Praktyk pisze:
2018-12-16, 21:23

Budda twierdzi, że wie. Ale wierzycie mu na słowo. Czyli mamy tu objawienie, w które wierzycie ( wyżej w cytacie ). Nie sprawdziłeś tego organoleptycznie, a jednak wierzysz. Co jest notabene sprzeczne z nauczaniem Buddy o nie wierzeniu w nic tylko sprawdzaniu samemu....
Jak sam zauważyłeś, wierzenie Buddzie tylko na słowo bez weryfikacji jest sprzeczne z jego nauką. Sprawdzam i cały czas pogłębiam się w zaufania do nauk Buddy.

Praktyk pisze:
2018-12-16, 21:23


Różnica między nami jest więc głównie taka, że wasz absolut jest nieświadomy i nieosobowy. A nasz absolut jest świadomy i osobowy i nazywamy go Bogiem.
Buddyjski absolut jest (nazywana czasem) czystą świadomością, więc nie można powiedzieć że jest nieświadomy (nieświadomy to może być kamień). Masz rację jednak w tym, że nie jest osobowy...

Praktyk pisze:
2018-12-16, 21:23

Poza wiarą samą w sobie są jeszcze takie przesłanki logiczne, które do mnie przemawiają, a świadczą jednak o świadomości i rozumności Boga. Np. kwestia stworzenia świata jakim go widzimy. Jest to twór ewidentnie inteligentnie pomyślany. Ma czas, przestrzeń, energię, zasady fizyki, życie. Mogło by tego wszystkiego nie być.
Kalekie dzieci czy ludzie głodujący w Afryce to też doskonale przemyślany plan kreatora?

Praktyk pisze:
2018-12-16, 21:23
O ile dobrze rozumiem w Buddyzmie nie ma "twórcy", to wszystko powstaje u was przypadkiem? Wyjaśnij mi jeśli źle rozumiem.
Nie przypadkiem, lecz zgodnie z bezosobowym prawem przyczyny i skutku.

Praktyk pisze:
2018-12-16, 21:23



Dodam jeszcze, że kocham buddystów :) Są wspaniali.
Wielu chrześcijan również jest wspaniałymi ludźmi :-bd
Ostatnio zmieniony 2018-12-16, 21:57 przez Damian907, łącznie zmieniany 2 razy.

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ