Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Dyskusje historyczne związane z Kościołem

Moderator: Junior moderator

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4353
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 186 razy
Otrzymał podziękowań: 545 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-05-15, 19:27

Bardzo ciekawy wywiad z o.Strzelczykiem (teologiem od kiedy pamiętam związanych z ruchem charyzmatycznym i Szkołami Nowej Ewangelizacji). Ma bardzo zdrowe podejście w wielu sprawach dotyczących zagrożeń "wokółcharyzmatycznych" pozostając nadal życzliwym dla Odnowy.
https://pl.aleteia.org/2018/05/15/ks-st ... nietrudno/

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4353
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 186 razy
Otrzymał podziękowań: 545 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-10-22, 02:21


Awatar użytkownika
mondfa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 93 razy
Otrzymał podziękowań: 49 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: mondfa » 2018-10-22, 10:13

Właśnie. Celne spostrzeżenia. Wszystko pod płaszczykiem ekumenizmu. Tylko dlaczego w nieodpowiednim kierunku? Ja byłam tylko zaproszonym przez uczestnika kursu gościem - potencjalnym nowym uczestnikiem i nie trzeba było nawet włączać krytycznego spojrzenia. Od razu było widać, że to nie katolickie spojrzenie na wiarę. Ksiądz zapewniał, że to, że w filmie protestanci, że założyciele protestanci, to nie ma znaczenia, bo ostatecznie i tak wszyscy będziemy jedno przecież. Do tego nawoływał Chrystus. Tam tez były uzdrowienia i cały czas podkreślano, że to nie sekta. Niby żartobliwie, ale co świadectwo to to magiczne słowo było obecne.
Uważam, że to jeszcze bardziej niebezpieczna forma niż sekty mające wszelkie znamiona takich organizacji. Bo ostrożność zostaje uśpiona przez to, że jest tam ksiądz, że to przy kościele, że to na chwale Pana, że czytamy i rozważamy Pismo Święte, że dzieją się cuda, że ludzie się zmieniają... ja nie jestem przekonana...

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4741
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 466 razy
Otrzymał podziękowań: 269 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: Dezerter » 2018-10-22, 19:30

Marek_Piotrowski pisze:
2018-10-22, 02:21
Ważny głos w sprawie kursu Alfa https://www.pch24.pl/kursy-alpha--nawro ... 592,i.html
Powód napisania tego listu autorka zawarła w tym zdaniu:
To ja tyle trudu podjęłam, naraziłam się na niezrozumienie w rodzinie, by usłyszeć, że to wszystko niepotrzebne, łącznie z zarzutem, że pycha mną owładnęła i czuję się lepsza od swoich… Jakby nie istniała obiektywna prawda, którą trzeba przyjąć wbrew wszelkim kosztom…
;)
Kurs Alfa nie ukrywa jakiego ma autora - anglikanin - został z anglikańskiego dostosowany do "ogólnochrześcijańskiego" w sensie by nie zawierał treści nie do przyjęcia przez z większość denominacji chrześcijańskich. Dlatego nie ma tam kultu Maryi, spowiedzi usznej, czy "Jezusa Eucharystycznego "
Ale jak dobrze wiesz, czytając forum, na kursie Alfa, który ja współprowadziłem, była i spowiedź, i zalecenie by uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii i sami kursanci wspomnieli o Maryi i prowadząca pokazała swój medalik i powiedziała o swojej "Maryjności", ale nie to jest tematem kursu. Zapewniam was, że apostołowie, też nie nauczali o kulcie Maryi - widać to jasno u Pawła.
Kurs Alfa jak i inne "kursy" oparte na kerygmacie działają jako dobre narzędzia ewangelizacyjne. Ciągłe czekamy na lepsze narzędzia stricte katolickie ...
tylko, że coraz mniej w Kościele katolickim obrońców katolicyzmu tradycyjnego - stwierdzam to ze zdumieniem. Proces instantyzacji i uzielonoświątkowienia przebiega tak szybko, że ja niegdyś protestantyzujący katolik, coraz częściej zaczynam być nazywany ortodoksem, tradsem itp.
A może my się po prostu starzejemy :?: :)
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
konik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1968
Rejestracja: 10 gru 2015
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 446 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: konik » 2018-10-22, 21:20

Hmmmm …
Kurs ewangelizacyjny, jaki znany jest od wiekow w Kosciele, nosi nazwe Rekolekcji: szczegolny zas zostal opracowany przez sw.Ignatio Loyole i takoz nazywa sie "Rekolekcje Ignacjanskie".

Co jest znamienne zas dla kursu typu Alfa? Ma on liczne grono entuzjastow. I dobrze, gdyz przyciaga … tak jak w przedszkolu podaje sie dzieciom pewne poczatki edukacji stosujac jako narzedzia kolorowe kredki, wycinanki czy patyczki do liczenia. I jest to dobry poczatek.
Jakie widze wobec tego zastrzezenia? Kurs Alfa jest popularny, bo zatrzymuje ludzi na poziomie przedszkola: nie ma w nim Krzyza, trudu, zmeczenia, zwyciestw anad strachem i przerazeniem. Jest za to wiele obiecanych kolorowych papierkow: bez wielkich trudnosci, pracy nad soba, wyrzeczen … a przede wszystkim szczgolnie bez krzyza w sposob przyjemny i prosty osiagniemy pelnie chrzescijanstwa. Staniemy sie chrzescijanami. Tak , na poziomie przedszkola. DO pierwszych wymagan, do pierwszych prawdziwych trudow, do pierwszych prawdziwych wyrzeczen. Wowczas ( tak to zauwazylem ) niewiele pozostaje z samego kursu w zyciu.


W rekolekcja Ignacjanskich nacisk polozony zostal na krzyz: trud i cierpienie, a zarazem wytrwala praca nad soba dla wiernosci chrzescijanskiemu powolaniu. Byc moze jest to malo atrakcyjne, ale za to hartuje jak najlepszy ogien.


Prosze wybaczyc za ten wpis - ale nie tylko teoretycznie rozwazylem to, co napisalem.


Czyz to nie tlumy wielbily Jezusa? Ilu dotrwalo( wytrwalo ) az do Krzyza?

Awatar użytkownika
mondfa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 93 razy
Otrzymał podziękowań: 49 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: mondfa » 2018-10-22, 22:01

Trzeba by w ramkę oprawić :) i powiesić gdzie się da :)

Awatar użytkownika
konik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1968
Rejestracja: 10 gru 2015
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 446 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: konik » 2018-10-22, 22:33

No, … zawstydzasz mnie. Kon w ramkach … ihaha

Awatar użytkownika
mondfa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 93 razy
Otrzymał podziękowań: 49 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: mondfa » 2018-10-23, 09:05

:-t ^#(^ Ale nie, że konika w ramkę, tylko to co napisał. :-bd

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4353
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 186 razy
Otrzymał podziękowań: 545 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-10-23, 10:00

Konikateż można ;)

Awatar użytkownika
konik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1968
Rejestracja: 10 gru 2015
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 446 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: konik » 2018-10-23, 18:07

Oprawiajcie prosze kogo chcecie i co chcecie … ale prosze, nie ze skory. A ramki to nie ze zlota, bo jeszcze ktos zechce pozyczyc inaczej ( te ramki oczywiscie ) :!: :D
Ostatnio zmieniony 2018-10-23, 18:07 przez konik, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Artislon
Przybysz
Przybysz
Posty: 1
Rejestracja: 18 lis 2018
Płeć:

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: Artislon » 2018-11-18, 00:22

Ale chwila. Czym właściwie jest kurs Alpha. Jest to PRZYPOMNIENIE karygmatu. Karygmat jest taki sam u nas Katolików jak i u Anglikan, czyli nic się nie zmienia. Teraz tak. Jakie są PRZECIW Alphie. No chodźby to, że nie ma Maryji. Tak zgadza się. Nic się nie mówi o Maryji BO JEJ NIE MA W KARYGMACIE. Maryja nigdy nie chciała być na pietestale. Ona była tą pokorną służebnicą. No u mnie Alphe omadla dwie lub trzy nowenny pompejańskie. Więc Maryja jest tylko nie oficjalnie. Właśnie w cieniu.
Teraz drugi sprzeciw wobec Alphy. Nie ma eucharystii. I tutaj was zaskoczę. Na weekendzie Alpha. DOBRZE prowadzona alpha powinna mieć takie coś jak Eucharystia z oddaniem życia Jezusowi. Wszyscy mówią że najważniejszą częścią weekendu jest uwielbienie. I to jest nie prawda. Najważniejsza jest Eucharystia i oddanie życia Jezusowi I to jest taki tort. A WIEŚEŃKĄ na torcie jest właśnie uwielbienie.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4353
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 186 razy
Otrzymał podziękowań: 545 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-11-18, 11:11

Niestety, kerygmat głoszony jest kerygmatem według czyjegoś pomysłu, niewiele ma wspólnego z biblijnym czy chrześcijańskim.
Co do Eucharystii - w sytuacji reewangelizacji stoi ona w samym centrum Kerygmatu, nie może stanowić jedynie "ozdobnika, by było katolicko".
Podobnie zresztą z Maryją (sprowadzanie sprawy do stawiania - lub nie - Jej "na piedestale" to gigantyczne nieporozumienie.

Awatar użytkownika
jswiec
Bywalec
Bywalec
Posty: 159
Rejestracja: 10 sty 2018
Lokalizacja: Warszawa/Wrocław
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 11 razy
Otrzymał podziękowań: 54 razy
Płeć:

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: jswiec » 2018-11-20, 17:33

Jak znów ktoś mówi, że katolicy mają wspólny kerygmat z protestantami - to po raz kolejny opadają mi ręce. Na ostatniej sesji apologetycznej sporo o tym mówiłem, tyle że zabrakło czasu na porządną dyskusję.

Na razie wrzucam kilka najważniejszych tez w telegraficznym skrócie:
1. Kerygmat nie może być wspólny, ponieważ kerygmat [gr. kerygma od "keryssein"=obwieszczać] jest obwieszczeniem Dobrej Nowiny o zbawieniu; tymczasem katolicy [oraz prawosławni] mają zupełnie inne rozumienie zbawienia. Dla protestantów zbawienie to suwerenna decyzja Boga, aby nie wrzucać człowieka do piekła. Dla katolików [i prawosławnych] to udział w życiu samego Boga [na Wschodzie: "przebóstwienie"] przez całkowite upodobnienie się i zjednoczenie z Chrystusem, zaś piekło to osobisty wybór człowieka, który znienawidził Boga. Zbawienie to także coś znacznie mocniejszego niż "posiadanie relacji z Jezusaem". W końcu w księdze Hioba [rozdział 1] widać wyraźnie, jak szatan też ma "relację" z Bogiem, bo Bóg go uorzejmie pyta, słucha z uwagą odpowiedzi itd.

2. Nauka Kościoła o kerygmacie jest dość dokładnie opisana w dwóch adhortacjach i jednej encyklice aż trzech papieży: "Evangelii nuntiandi" św. PVI, "Redemptoris missio" św. JPII i "Evangelii gaudium" obecnego papieża Franciszka. Kto to przeczytał wie, że to ma niewiele wspólnego z protestanckim kerygmatem zwanym Czterema Prawdami Życia Duchowego (4PŻD) i powtarzanych w nieskończoność w bliźniaczych ujęciach. A to dlatego właśnie, że nasze rozumienie zbawienia jest inne, co potem w logiczny sposób wiąże się z przyjęciem innych środków zbawczych [takich jak np. Eucharystia].

3. W NT występują dwie zasadnicze formy kerygmatu. Pierwsza forma jest skierowana do żydów [i prozelitów] : są to dwie mowy Piotra z Dz 2,3 i jedna mowa Pawła i Barnaby z 13. Druga forma jest skierowana do pogan i jest zapisana w schemacie katechetycznym: wersja "dla wykształconych" jest w Ef 2, wersja dla "prostaczków" jest w Tt 2,11 - 3,8. Można też za próbę kerygmatu skierowanego do pogan [niestety nieudaną] uznać mowę Pawła na Areopagu (Dz 17,16-34). To zaś oznacza, że nie ma jednego "uniwersalnego" kerygmatu, a są różne kerygmaty skierowane do różnych typów odbiorców - w zależności od ich religijności, kultury, oczekiwań egzystencjalnych itd. O tym też mówią [dość wyrywkowo, ale jednak] papieskie dokumenty (np. encyklika "Fides et ratio").

4. We współczesnym mocno zateizowanym świecie kerygmat nie może opierać się na strachu przed potępieniem, karą boską, brakiem odczuwania Bożej Miłości itp. co bardzo mocno akcentują 4PŻD [opierające się na kalwińskim katechizmie heidelberskim z XVI wieku]. Musi być pozytywną zachętą do wejścia w to, co jest w człowieku najgłębsze, czyli powołanie do miłości. Zgodnie z konstytucją soborową "Gaudium et spes" [punkt 24] mówiącą o tym, że człowiek nie odnajdzie siebie inaczej, jak tylko w bezinteresownym darze z siebie. Tu jest klucz do kerygmatu godnego ewangelizatora XXI wieku.
Ostatnio zmieniony 2018-11-20, 17:36 przez jswiec, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
konik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1968
Rejestracja: 10 gru 2015
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 446 razy

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: konik » 2018-11-20, 23:10

Jedna uwaga, krytyczna niestety … kerygmat w Kosciele katolickim jest rozny od protestanckiego - wielka Prawda. Posune sie dalej - protestantyzm to falszywy kerygmat.
Czerpanie z protestantyzmu w celu "ubogacenia" czy infantylnego odkrywania "nowego ducha" ( po lacinie "Spiritus") to tak, jakby ubogacac spoleczenstwo rzetelnie zyjacych i pracujacych obywateli przez osoby naduzywajace odkrywania nowego ducha z flaszki - bo to tez spirytus vel Wodka.

Niestety - z zalem i rozgoryczeniem obserwuje, ze coraz wiecej "spirytusu" ( az do upojnego szalenstwa ) wlewa sie do Kosciola, a coraz mniej prawdziwego "Spiritus". I to ci, ktorzy sa pasterzami … tego "spirytusu" wciaz dolewaja. A to jest substancja narkotyczno-odurzajaco-trujaca.

Przepraszam - nie taki Kosciol zewangelizowal pol swiata.
Prywatnie na szczescie kon znalazl miejsce w stajni , gdzie kroluje "Spiritus" - stajnia bardzo tradycyjna w stylu chrzescijanim, kierunek rzymsko-katolicki. :-!

I tym optymistycznym akcentem pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 2018-11-20, 23:11 przez konik, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
jswiec
Bywalec
Bywalec
Posty: 159
Rejestracja: 10 sty 2018
Lokalizacja: Warszawa/Wrocław
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 11 razy
Otrzymał podziękowań: 54 razy
Płeć:

Re: Ruch charyzmatyczny okiem ... protestanckiego duchownego.

Post autor: jswiec » 2018-11-21, 10:43

konik pisze:
2018-11-20, 23:10
Jedna uwaga, krytyczna niestety … kerygmat w Kosciele katolickim jest rozny od protestanckiego - wielka Prawda. Posune sie dalej - protestantyzm to falszywy kerygmat.
Owszem, bo jeśli mamy do czynienia z dwoma różnymi kerygmatami rozumiejących zbawienie na różny sposób, to oba nie mogą być równocześnie prawdziwe. ;) Dlatego, że, z tych dwojga, czyjaś koncepcja zbawienia musi być fałszywa. Czysta logika, nic więcej *-:)

Równocześnie, jak to wspomniałem, kerygmat katolilcki, który wiedzie do całkowitego zjednoczenia z Chrystusem i upodobnienia się do Niego, może być przedstawiony na wiele różnych sposobów, w zależności od ewangelizowanych, z jakimi mamy do czynienia. I tu jest pewna wolność, której nie ma w kerygmacie 4PŻD.
Czerpanie z protestantyzmu w celu "ubogacenia" czy infantylnego odkrywania "nowego ducha" ( po lacinie "Spiritus") to tak, jakby ubogacac spoleczenstwo rzetelnie zyjacych i pracujacych obywateli przez osoby naduzywajace odkrywania nowego ducha z flaszki - bo to tez spirytus vel Wodka.
No tak, to nawiązuje do św. Pawła:
A nie upijajcie się winem, bo to jest [przyczyną] rozwiązłości, ale napełniajcie się Duchem (Ef 5,18)

Mam jednak wrażenie, że różnica między obydwoma "duchami kerygmatycznymi" jest nieco subtelniejsza, ponieważ także Kościół dostrzega u protestantów elementy prawdy. A zatem 4PŻD to pierwotny materiał katolicki poddany "genetycznej modyfikacji". Z pozoru przypomina normalny chleb, a potem okazuje się, że do jego wypieku użyto genetycznie zmodyfikowanej pszenicy, która po dłuższym spożywaniu powoduje alergie, cukrzyce, zawały itp itd. Dzieje się to tak, że sam spożywający zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że coś jest nie tak i upiera się, że zjada całkiem dobry i pożywny chleb. Dopiero po dłuższym czasie wychodzą chorobliwe "skutki uboczne". W przypadku używania 4PŻD: rozłamy, porzucanie sakramentów, traktowanie Kościoła niczym "korporacji ewangelizacyjnej" itd.

Uświadamianie tego gorliwym krzewicielom 4PŻD jest tak trudne, jak przekonywanie opinii publicznej do porzucenia GMO. Zwłaszcza w takich krajach, gdzie dzięki GMO zwalczono (przynajmniej prowizorycznie) klęskę głodu. Słyszymy nieustannie argumenty o tym, ilu to ludzi się nawróciło dzięki 4PŻD, ilu weszło na dobrą drogę itp itd. - dokładnie tak jak się mówi, że dzięki GMO w wielu krajach Trzeciego Świata ubodzy mają wreszcie żywność, na którą ich stać. Nie chce się przy tym widzieć dalekosiężnych skutków ubocznych, zarówno dla rolnictwa jak i ludzkiego zdrowia.

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ