Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Dyskusje historyczne związane z Kościołem

Moderator: Junior moderator

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4198
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 420 razy

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Andej » 2018-08-05, 23:01

Bosco pisze:
2018-08-05, 19:17
... Bezzasadnie? przypominam kłamstwo którego nadal nie odwołałeś t.j. że ks. prof. Poradowski "porzucił sutannę i stara się szkodzić Kościołowi". Proszę nie odpisuj mi więcej z pogróżkami, nie walczę z tobą, w ogóle nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. ...
Kolejne bezpodstawne oskarżenie. Skoro czegoś nie napisałem, to znaczy że sam KŁAMIESZ.
Jeśli świadomie przypisujesz mi coś, czego nie napisałem, to znaczy że usiłujesz walczyć ze mną, gdy mnie oskarżasz.
Jeśli nie odróżniasz pytania od stwierdzenia, to znaczy, że masz poważny problem.

Kolejne posty szkalujące katolików będą wycinane.

Awatar użytkownika
Anna
Przybysz
Przybysz
Posty: 2
Rejestracja: 7 lis 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Płeć:

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Anna » 2018-11-08, 09:39

Mam nadzieję, że jest to właściwe miejsce aby opisać mój przypadek.
Od dzieciństwa miałam bliskie relacje i bardzo dobry kontakt z moim bratem.
Zanim do nich wstąpił mieliśmy serdeczną relację, odwiedzaliśmy się wzajemnie, ale ten kontakt zaczął się coraz bardziej urywać.
Nie rozmawiał ze mną jak dawniej, izoluje siebie i dzieci ode mnie i rodziców.
Zapytałam więc kiedyś co się takiego wydarzyło, że tak postępuje, a on na to, że dzięki siostrom i braciom ze wspólnoty wiele zrozumiał... - i tyle, nic więcej.
Czy to nie trąci sektą? Nigdy taki nie był, jestem bardzo zmartwiona.
Może ktoś mógłby coś poradzić w tej sytuacji?

Awatar użytkownika
mondfa
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 419
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 136 razy
Otrzymał podziękowań: 66 razy

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: mondfa » 2018-11-08, 13:17

Ciężka sprawa... I rozumiem z czym się mierzysz, bo moja siostra podobnie się zmieniła pod wpływem wspólnoty...

Z drugiej jednak strony Pan Jezus powiedział:

34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową17; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy18. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 38 Kto nie bierze swego krzyża19, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. 39 Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.


Przywiązanie do uporządkowanego życia bez trosk i kłopotów, w wiecznej harmonii i zgodzie z bliskimi jednak nie jest tym, co jest dla nas przewidziane. :)

Więc bądź tu mądry... :-?

Z drugiej jednak strony najważniejsze dla nas przykazanie to przykazanie miłości. Naszej do Pana Boga, Pana Boga do nas, ale też naszej względem bliźnich...

Więc bądź tu mądry... :-?

x_x

Z Panem Bogiem!

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 5296
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 559 razy
Otrzymał podziękowań: 343 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Dezerter » 2018-11-08, 19:15

Rozumiem twoje zaniepokojeni. Jeśli chcesz poznać bliżej neo, to poczytaj ten wątek - najdziesz tu głosy za i przeciw, więc dużo się dowiesz.
Zmiana nie musi oznaczać zmiany na gorsze- zacznij go obserwować pod tym kontem jako osobę - rozumiem, że dorosłą? - podaj ile ma lat. Rozumiem, że zabolało cię, że znalazł sobie inne "siostry" ;) - najlepiej powiedz mu o tym, odwołaj się do dobrej przeszłości waszej i powiedz, że chciała byś i jesteś pewna, że Bóg też by tego chciał (spytaj go czy się z tym zgadza), żebyście żyli w przyjaźni jak dotychczas.
To nie jest groźna sekta, choć wykazują takie lekkie symptomy i to jest dziwne dla mnie, bo w Odnowie tego bardzo mało. Generalnie nic złego mu się nie stanie. Krytyka wspólnoty w stanie gdy on jest neofitą byłaby błędem z twojej strony, raczej przeciwnie - niech ci opowiada, zaprosi na spotkanie itp- wykorzystaj jego zauroczenie w celu zbliżenia się do niego. Duchowo i moralnie będzie zmieniał się na lepsze - sama zobaczysz.
Ostatnio zmieniony 2018-11-08, 19:16 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4198
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 420 razy

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Andej » 2018-11-09, 10:24

Anna pisze:
2018-11-08, 09:39
... Może ktoś mógłby coś poradzić w tej sytuacji?
Włącz się w tę wspólnotę! Jeśli akurat ta grupa działa jak sekta, to poinformuj o tym władze kościelne.
Będąc wewnątrz zorientujesz się, jaki przyczyny. Nie da się wykluczyć, że błądzą. Będziesz też mogła swoją postawą spowodować zmiany w funkcjonowaniu tej wspólnoty.

Osobiście na mam żadnych negatywnych spostrzeżeń. Dla mnie była to nauka pokory i innego odczytywania pisma. Zamiast starania się zrozumieć, co Autor miał na myśli, staram się teraz zrozumieć, co Bóg, za pośrednictwem Autora, chciał mi przekazać. Dla mnie Neo to była droga wiary, którą już poza wspólnotą staram się kontynuować w swoim życiu.

Weź też pod uwagę, że zmiana postawy brata może wynikać także z innych przyczyn. Wieku, poznania dziewczyny, skoncentrowania się na czymś ważnym ...

Awatar użytkownika
konik

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: konik » 2018-11-13, 22:53

Wydaje mi sie, ze w temacie neonowym sprawa nie jest mozliwa w tak prosty sposob do rozwiazania: moje spostrzezenia sa takie, iz w samych korzeniach neonowki niosa w sobie jakas wrodzona wade technologiczna. Bardzo latwo odlatuja na jakies niekatolickie ( antykatolickie czy tym podobne orbity, wlaczajac w to zwykla i pospolita herezje czy pseudoprofetyzm) … czego sam doswiadczylem na swoim konskim grzbiecie. Sa rowniez bardzo madrze prowadzone wspolnoty … ale te raczej pomimo tego, iz sa neonowe… to pozostaja katolickie - a nie dlatego sa katolickie, ze sa neonowe. Slabo utwierdzony w Kosciele duszpasterz w kontakcie z neonowkami bardzo latwo ulegnie zwiedzeniu … i na jego zwiedzionym autorytecie takie neonowe instalacje tworza swoje niby-katolickie Alibi.
To sa konskie i nie tylko obserwacje.
Ale, ze kon trawe jada, to mu siano ze lba wypada.

Tym niemniej, nawt glupie konie czasem madrze zamiataja ogonem.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 5296
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 559 razy
Otrzymał podziękowań: 343 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Dezerter » 2018-11-15, 00:04

Koniu , ty się sianem nie wykręcaj, tylko wskaż chociaż 1 wspólnotę neonków w Polsce, która jak piszesz:
"odlatuja na jakies niekatolickie ( antykatolickie czy tym podobne orbity, wlaczajac w to zwykla i pospolita herezje czy pseudoprofetyzm)"
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
konik

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: konik » 2018-11-16, 23:29

Kon sie nie wykreca… i machajac ogonem mowi po konsku: grupa w Krakowie w domu plebanskim przy Kosciele Mariackim ( lider po wyjsciu duszpasterza jako tylko do wiadomosci wlasnej mowi np: o odrzuceniu katolickiej nauki o Maryi )
Druga to polska grupa w Wiedniu, ktora glosila podobne sprawy oraz propagowala "wlasne i wlasciwe objawienia" ktore Maja byc dowodem na Prawde: polegalaby ona na odrzuceniu dogmazow katolickich, tych akurat, ktore odrzucaja protestanci.
Po rozmowie, z glownym opiekunem neonow w tej czesci kraju uslyszalem od niego, ze grupa ta odeszla od nauki katolickiej i pozostaje i glosi nauki odstepcze ( jest zwiedziona przez innego ducha).

No, i na polu charyzmatyczno-zielonoswiatkowym, na ktorym kon bezskutecznie wiele lat poszukiwal pozywnego zielska … to wiele takich i tym podobnych kwiatkow moznaby zapdac … o niektorych napisalem w innym miejscu.
Przy okazji - sa to nieraz takie kwiatki, ktorych wstydza sie sami protestanci.

Mile pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 5262
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 280 razy
Otrzymał podziękowań: 650 razy

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2018-11-17, 11:27

Neokatechumenat (za którym, przyznam, nie przepadam, ale który szanuję) ma pewien problem wielu ruchów "odnowowych" - stara się wracać do korzeni (co jest OK) , jednak owe korzenie są raczej wyobrażeniami pewnych osób, niż faktycznie tym, co było ileś-tam wieków temu (pomijam, że Kościół w XXI wieku niekoniecznie powinien być identyczny z tym z I wieku).

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 5296
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 559 razy
Otrzymał podziękowań: 343 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Dezerter » 2018-11-17, 12:53

konik pisze:
2018-11-16, 23:29
Kon sie nie wykreca… i machajac ogonem mowi po konsku: grupa w Krakowie w domu plebanskim przy Kosciele Mariackim ( lider po wyjsciu duszpasterza jako tylko do wiadomosci wlasnej mowi np: o odrzuceniu katolickiej nauki o Maryi )
Nie bardzo rozumiem jak mówił do "tylko do wiadomości własnej" - czyli mówił to sam do siebie, czy do ciebie, czy jak?, bo nie rozumiem. Jeśli mój lider wspólnoty i jakikolwiek inny lider w kraju by tak powiedział to w tej chwili przestaje być liderem- nie wyobrażam sobie innej reakcji np w mojej wspólnocie.
Problem wydaje się więc czysto teoretyczny, bo brak takich przykładów w Polsce.

Zgadzam się całkowicie za to z Marka wypowiedzią - ja od zawsze postulowałem powrót do korzeni chrześcijaństwa i przez lata z radością obserwowałem to w moim Kościele, ale jak zobaczyłem jak daleko zaszło to u neonków to mnie to zdumiało i nie wiem czy nie za daleko, nie wiem bo jeszcze u nich nie byłem, ale wybieram się, już wiem gdzie się spotykają w Inowrocławiu.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
konik

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: konik » 2018-11-17, 15:45

Drogi Dezerterze - przyklad akurat, ktory zacytowales pochodzi z Polski, z Krakowa. A wydarzylo sie to w 2005 roku. Do wiadomosci wlasnej … czyli dowiadomosci grupy, ale poza plecami przedstawicieli Kosciola ( czyli duchownych ).
Przyklad - wbrew temu, co napisales - nie jest czysto teoretyczny, lecz jest wydarzeniem z rzeczywistosci i z rzeczywistego zebrania i z rzeczywistego miejsca w czasie rzeczywistym.

Pozdrawiam.
Ps: dzieki dla Marka za celna uwage. Brawo rowniez dla Ciebie Dezerterze, ze dostrzegasze jakies znamiona problemu.
Zycze wszystkiego najlepszego.

Awatar użytkownika
Arn Markus
Przybysz
Przybysz
Posty: 6
Rejestracja: 12 kwie 2019
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Arn Markus » 2019-04-12, 03:15

Kochani, Statuty Drogi Neokatechumenalnej, a jej przebieg to dwie zupełnie różne rzeczy. Wiele lat spędziłem w tej organizacji. Pierwsze przejrzenie przyszło, gdy usłyszałem od jednego z prezbiterów z ekipy katechistów, że biskupi, którzy są spoza Drogi, mogą być pod władzą Diabła. Potem kolejne: "jak chciałeś rozmawiać z biskupem Kościoła, to mogłeś rozmawiać W. (ówcześnie pomocniczy diecezji), bo W. jest z Drogi, z Drogi został wyświęcony na biskupa, oraz zna Drogę, ale z N. (ordynariusz), o czym ty chciałbyś rozmawiać z N.? To tak jakbyś chciał rozmawiać o jezuitach z nie jezuitą, i to jeszcze z N., który nie ma pojęcia nie tylko o jezuitach." Byłem zszokowany, tym co usłyszałem wówczas, tym bardziej, że mówił to prezbiter w godności prałata honorowego, którą nie dawno otrzymał od biskupa z którego się w ten sposób naśmiewał. W innej wspólnocie usłyszałem od proboszcza zwerbowanego przez Neo :" jak nie będziesz słuchał katechistów i robił tego co ci mówią, to cię nie wpuścimy na Eucharystię, albo wyniesiemy z niej siłą. "
Powiedziałem bowiem tzw. echo słowa, które nie było po myśli organizacji. Jest to zaledwie niewielka kropla w kielichu goryczy z wydarzeń na przestrzeni w sumie kilkunastu lat spędzonych na Drodze neokatechumenalnej w różnych jej wspólnotach. Nie wiecie bowiem, czym jest tak naprawdę Neokatechumenat oraz o co w tej organizacji w istocie chodzi, poza reklamą oraz ustawicznym zakrywaniem Statutami rzeczywistej jej działalności, toczącej niczym nowotwór Kościół od samego jego łona.

Dodano po 47 minutach 2 sekundach:
Działania mające na celu ograniczenie wpływu biskupów, którzy są spoza Drogi, oraz deprecjacja ich roli w Kościele są niepojęte. Dopiero z czasem bowiem zacząłem odkrywać, że jest to wymiar tzw. nieformalnych linii orientacyjnych dla ekip katechistów i odpowiedzialnych za Drogę ( w odróżnieniu od tych, które są formalne). Tzn. Pasterzy, którzy nie są poddani DN, należy traktować w rzeczy samej in persona Christi capitis ( bo oni lubią takie uwielbianie, nie tylko w zastępstwie, całowanie po pierścionkach i kłanianie), by zjednywać ich sobie, torując w ten sposób Drogę w poszczególnych diecezjach, dakanatach oraz placówkach. Natomiast nie wtajemniczać ich w sprawy wewnętrzne formacji. W zamian serwuje się papkę marketingową o dobrodziejstwach Drogi dla Kościoła w jego zbawczo stwórczej misji, jej owocach, zwłaszcza korzyściach dla biskupa miejsca.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 5296
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 559 razy
Otrzymał podziękowań: 343 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Dezerter » 2019-04-12, 23:35

Witamy cię na forum - cieszymy się, że chcesz się z nami podzielić swoim doświadczeniem, ale jak mam być szczery to nic ważnego nie napisałeś, to, że ktoś krytykuje biskupów, lub księży tych a innych chwali, to jest powszechne- każdy z nas tak ma.
Skoro "wiele lat", to ja oczekiwał bym czegoś więcej - wymień proszę 3 rzeczy, które sprawiły, że byłeś neonkiem i 3, które skłoniły cię do odejścia.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Arn Markus
Przybysz
Przybysz
Posty: 6
Rejestracja: 12 kwie 2019
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Arn Markus » 2019-04-13, 01:38

To nie jest kwestia lubienia czy nie lubienia, podobania czy nie podobania, bądź innych subiektywnych lub suwerennych opinii, tylko przemyślanej taktyki za pomocą, której tworzy się nowe hermetyczne wspólnoty penetrujące poszczególne parafie na których działają, podporządkowując sobie wszystkich jej członków, zwłaszcza prezbiterów z proboszczem. Wspólnoty na które biskupi nie mają żadnego wpływu, o ile nie jedzą z ręki organizacji, będąc jej jak pies posłuszni. Natomiast rzeczywisty stosunek do Kościoła Katolickiego jest bardzo cyniczny, ujmowany w katechezie w kontekście religijności naturalnej, jako nie mającej nic wspólnego z wiarą, zwłaszcza prawdziwym chrześcijaństwem, albo chrześcijaństwem w ogóle. Katolików trzeba mocno katechzować, dyscyplinując zarazem, bo nie wiadomo po co przychodzą do Kościoła, ani nie ma z nich żadnego w Kościele pożytku. Z jednej bowiem strony stawia się neońskiego prezbitera na miejscu samego Chrystusa, a z drugiej zarzuca się Kościołowi panujący klerykalizm.

Dodano po 49 minutach 15 sekundach:
Podam jeszcze jeden przykład. W mojej parafii swego czasu całkowicie zdominowanej przez wspólnoty neokatechumenalne oraz z pacyfikowanej przez jej katechezę, proboszcz za wyrażenie dezaprobaty wobec DN, zaczął odmawiać rodzinom parafian nawet godnego pochówku w swej ostatniej posłudze, "wyrzucając" ich do kaplicy cmentarnej. Potem egzaltując się we wspólnocie podczas liturgii, w komentarzu do czytań proklamował, że w ten sposób strzeże czystości wiary chrześcijańskiej, powołując się na jakieś bliżej nie określone wytyczne, w których wiernych nie praktykujących (czytaj: nie lojalnych wobec organizacji), nie należy wprowadzać po ich śmierci do świątyni, tylko co najwyższej do kaplicy na nekropolii. Zło jakie uczynił tym rodzinom, jest nie pojęte. Oprócz tego, że są to praktyki haniebne dla Boga, a nie tylko dla Kościoła. Udało mi się załatwić (z pomocą Bożą) przeniesienie sporej części parafian z blisko dwudziestotysięcznej placówki do innej parafii. Lepiej bowiem było dla wiernych, żeby byli w parafii niepokalanej jeszcze przez formację neońską.

Dodano po 4 minutach 59 sekundach:
A propos postu Elitarnego komentatora. Szukaj w przyszłości w dobrych księgarniach oraz internecie "Krucjata czyli moje świadectwo Drogi Neokatechumenalnej" . Znajdziesz w nie tylko trzy rzeczy, ale kilkaset. Oprócz tego, czytaj moje posty z uwagą i zrozumieniem (jak w szkole). Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4198
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 420 razy

Re: Neokatechumenat - droga wiary czy zagrożenie duchowe?

Post autor: Andej » 2019-04-13, 08:29

Słusznie Dezerter prosił o konkrety. Nie o ogólniki. Nie o czyjeś zdanie. Pytał Ciebie o Twoje konkretne powody. Pytanie nie dotyczyło kogoś, ale Ciebie.
Zastanawiam się, czy nie czynisz krzywdy Kościołowi tak ostro potępiając Neo.
Uważam, że to nie ruch błądzi, ale ludzie. Konkretni ludzie. Może gdzieś było tak, jak piszesz. A gdzie indziej inaczej.

Czy jesteś przekonany, że droga do nieba przez kaplicę, zamiast kościoła jest dłuższa? Że Bóg z mniej okazałego pomieszczenie gorzej słyszy ludzkie błagania?
Podziwiam, że potrafiłeś dokonać zmiany podziału administracyjnego parafii, wzgl. namówić do przeprowadzki wiele osób.

Jak na razie starasz się nas przekonać do swojego osądu. A warunkiem tego jest wysłuchanie także drugiej strony.

Proszę, potraktuj poważnie prośbę Deza. Może to pozwoli na konstruktywną dyskusję.

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ