Depresja

Tutaj możesz porozmawiać na tematy dotyczące życia, życiowych mądrości, jak żyć w sposób zgodny ze światem

Moderator: Junior moderator

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Viridiana
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 420
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 68 razy
Płeć:

Depresja

Post autor: Viridiana » 2019-02-23, 21:15

Do założenia tego tematu zainspirował mnie m. in. ostatnio wrzucony przez Reżysera Życia film na temat nastoletniej depresji:

Mówi się, że depresja jest chorobą cywilizacyjną.
Wobec czego, w ramach zwiększania świadomości na ten temat podyskutujmy:
Czym jest depresja?
Gdzie szukać pomocy?
I inne pytania, na które warto znać odpowiedź.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentaor
Elitarny komentaor
Posty: 4958
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 257 razy
Otrzymał podziękowań: 610 razy

Re: Depresja

Post autor: Marek_Piotrowski » 2019-02-23, 22:25

Dokładnie jak z wrzodami dwunastnicy. U kompetentnego lekarza.

Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 364
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 2 razy
Otrzymał podziękowań: 38 razy
Płeć:

Re: Depresja

Post autor: ToTylkoJa » 2019-02-23, 22:49

Właściwie przy objawach depresji nie zawsze psycholog jest wyjściem.
Objawy depresji może dawać np. niedobór wapnia, czy choroba tarczycy.
Dlatego, kiedy my lub ktoś z naszego otoczenia zachowujemy się "dziwnie", nie tylko o wizycie u psychologa należy myśleć, ale również chociaż o podstawowych badaniach.
Myślę, że zbyt często się o tym zapomina. Od razu biegniemy do psychologa, zapominając że w naszym organiźmie wszystko ze sobą współgra. A jak coś nie gra, to reszta się gubi.
Więc: psycholog- tak, jak najbardziej,
Ale lekarz rodzinny też może nam pomóc.

Awatar użytkownika
agust
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 413
Rejestracja: 3 cze 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 56 razy
Otrzymał podziękowań: 72 razy
Płeć:

Re: Depresja

Post autor: agust » 2019-02-24, 11:39

Nie jestem psychologiem ani lekarzem, więc mogę tylko powiedzieć coś o swoich doświadczeniach. Oczywiście zaraz będą słuszne głosy, że to nie ten świat i nie mam racji. W każdym zawodzie, zakładzie pracy, dba się o zapewnienie frontu robót. W dużym skrócie, musi być surowiec do zapewnienia ciągłości produkcji i rynek zbytu. Matka trójki dzieci, osoba wykształcona, urzędnik po 40 tce, mówi swojej najmłodszej 11 letniej córeczce, że ten starszy telefon jeszcze jej wystarczy.
-Mamo, ale koleżanki śmieją się ze mnie, że ja w swoim nie mam internetu i nie chcą się ze mną przyjaźnić.
Nie miałam wyjścia i musiałam jej kupić. Psycholog też poprze córkę - no bo jak inaczej. Od tego momentu naszą pociechę przejmuje internet całodobowo. Obserwuję po sąsiedzku nastolatki, jak kopią piłkę, cały czas trzymając w ręce i zerkając na smartfona. Z tego internetowego wychowania żyją psychologowie, lekarze pedagodzy, kreatorzy mody, producenci, sekty, zakłady pogrzebowe, i inni młodzieżowi idole - wyznaczający kryteria moralne. Na taki przekaz godzi się milcząco Kościół - bo trzeba być trendy, szkoła - a rodzice nie mają wyjścia. Dzieciom należy dać wszystko, nie obarczać żadnymi prozaicznymi obowiązkami, nie pokazywać biedy, niedostatku, choroby i starości. Koniecznie muszą zdobyć, choćby całkiem odlotowe wyższe wykształcenie, choćby zrujnowały rodziców materialnie. Na koniec dziwią się potencjalnemu pracodawcy, który pyta: co konkretnie potrafisz?, i dziwią się, że rzemieślnik zarabia więcej, niż on mgr. Wiadomo, że "pieniądze szczęścia nie dają, lecz kufereczek stóweczek daj Boże"
Pytanie jest takie, czy najpierw w depresję wpadną rodzice, czy dzieci? Gdy jest "surowiec" fachowcy będą mieli co robić. A że nauki zaszły tak wysoko,konieczne są wąskie specjalizacje i dobry specjalista. Najlepsi reklamują się na wszystkie sposoby.

Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 364
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 2 razy
Otrzymał podziękowań: 38 razy
Płeć:

Re: Depresja

Post autor: ToTylkoJa » 2019-02-24, 13:45

Zamiast patrzeć, jak dzieciaki grają na telefonach, wyjdź do nich i pokaż zabawę w czarownicę i obrazy; STOP! Ziemia; diabełka; jak się robi sok z gumijagód.
Pokaż im, że inaczej można się super bawić. Codziennie przechodzę koło placu zabaw, podstawówki i widzę, że siedzą na tych telefonach. Ale są też grupy, które bawią się lalkami, grają w berka albo w ziemia parzy.
To nie jest wina dzieciaków. Jaki rodzice dają im cały czas telefony, żeby tylko był spokój, to one na to idą.
Dużo osób z mojego otoczenia jest roszczeniowych, bo rodzice ich tak wychowali. Ale druga połowa szuka pracy, pomaga rodzicom, bo tak zostali wychowani.
Problem polega na tym, że starsze pokolenie samo nic nie miało i teraz chce dać swoim dzieciom wszystko, zapomina o tym, że czasem trzeba nie mieć, żeby się nauczyć.

Awatar użytkownika
Viridiana
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 420
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 68 razy
Płeć:

Re: Depresja

Post autor: Viridiana » 2019-02-24, 14:23

ToTylkoJa pisze:
2019-02-24, 13:45
Problem polega na tym, że starsze pokolenie samo nic nie miało i teraz chce dać swoim dzieciom wszystko, zapomina o tym, że czasem trzeba nie mieć, żeby się nauczyć.
Trochę to mi się skojarzyło z moją mamą - gdy była mała, bardzo chciała mieć lalkę, ale to były czasy komunistyczne i trochę ciężko, więc gdy ja byłam mała, dostawałam mnóstwo lalek. :) Tylko, że za bardzo się nimi nie bawiłam, wolałam inne rzeczy.
To mi też przypomniało dyskusję pod tym filmem na Facebooku, gdzie wiele pojawiało się stwierdzeń o tym, że depresja jest teraz powszechniejsza wśród nastolatków ze względu na zapracowanie rodziców.

Awatar użytkownika
agust
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 413
Rejestracja: 3 cze 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 56 razy
Otrzymał podziękowań: 72 razy
Płeć:

Re: Depresja

Post autor: agust » 2019-02-24, 15:28

agust pisze:
2019-02-24, 11:39
Problem polega na tym, że starsze pokolenie samo nic nie miało i teraz chce dać swoim dzieciom wszystko, zapomina o tym, że czasem trzeba nie mieć, żeby się nauczyć.
Nie chciałem tego napisać, bo wiadomo, że starsze pokolenie, ale cieszy gdy zauważają problem młodsi. Dewizą rodziców - których już na to stać, jest dać dziecku wszystko. Dwu letnie dziecko, już odstawione od piersi, lubi tylko to co w puszkach, oczywiście dla niemowląt. Nie zje nic co ma inny kolor w zupie u babci, typu marchewka, pietruszka i inne korzystnie wyróżniające się kolorem. Oczywiście, że rodzice zup nie gotują, bo nie mają czasu, a dziecku najlepiej gotowce. Gdy podrasta i dorasta, często nie zna ojca - bo ten jest całodobowo dyrektorem, jeździ na tirach, albo grabie mamonę za granicą. Najbardziej cierpią na tym dzieci, a szczególnie chłopcy, bo brak czułego ale i wymagającego ojcostwa, wyrobienia w dziecku poczucia wartości, skutkuje roztrzęsionym nieudacznikiem, który boi się zakładać rodzinę. Najwyżej wścieka się, gdy inna matka dostaje 500+, bo jego na to nie stać. Jeżeli dorosła panna czy kawaler(30+), dostawali od życia wszystko, to podjęcie obowiązków ojca, matki i odpowiedzialności za rodzinę, przeraża ich. Najlepiej, gdyby rodzice kupili mieszkanie w bloku, gdzie wszystko będzie gotowe, to młodym ewentualnie zostanie do wykonania rozwód. Dziecko, gdy już zacznie chodzić, powinno mieć obowiązki, proporcjonalne do wieku.
Za patologie, depresje i inne wynaturzenia, odpowiadają rodzice - albo ich brak, szkoła, Kościół, bo zezwalają na wszystko.
Telefon dla dziecka tylko z funkcją rozmowy, jednakowe ubranka i egzaminy wstępne do wszystkich dziennych typów szkół ponadpodstawowych, z takim wyliczeniem, by już do średniej było przynajmniej dwoje kandydatów na jedno miejsce. Teraz uczeń nie martwi się o swoje zachowanie,wyniki - tylko szkoła - bo jest dla nich (przepraszam) "surowcem" do produkcji absolwentów. Potem nie potrafi rozróżnić zwykłej kretówki, od K2.

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ