Choroba afektywna dwubiegunowa

Tutaj możesz porozmawiać na tematy dotyczące życia, życiowych mądrości, jak żyć w sposób zgodny ze światem
Awatar użytkownika
miłośniczka Faustyny
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1006
Rejestracja: 26 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 303 razy
Otrzymał podziękowań: 350 razy
Płeć:

Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: miłośniczka Faustyny » 2020-12-31, 00:50

CHAD jest to zaburzenie objawiające się zmiennością nastrojów, występowaniem okresów manii, hipomanii i depresji naprzemian z remisjami (stanami bez niepokojących objawów albo z niewielkim ich natężeniem) W manii osoba chora ma silnie podwyższony nastrój, który czasem przeradza się w drażliwosć, mnóstwo energii, skłonność do zachowań nieprzemyślanych i ryzykownych, niebezpiecznych. Może pojawić się bezsenność, gonitwa myśli i nadpobudliwość. Hipomania jest łagodniejszą odmianą manii: chory także ma podwyższony nastrój, jest wielomówny, bardziej towarzyski, ale zwykle nie zagraża sobie i objawy nie są aż tak nasilone jak podczas manii. Żadnego z tych stanów jednak nie można lekceważyć: oba są dużym obciążeniem dla układu nerwowego. W epizodzie depresji chory jest przygnębiony, brakuje mu siły i chęci do codziennych aktywności, często zmaga się z rozpaczą, nadmierną sennością albo bezsennością. Istnieje też stan nazywany epizodem mieszanym, który łączy w sobie cechy zrówno manii jak i depresji. Objawia się to np. większą drażliwością, wewnętrzmym niepokojem przy jednoczesnym pobudzeniu psychoruchowym. Są różne rodzaje tej choroby, niektórzy mają dłuższe okresy maniakalne lub depresyjne( kilka tygodni albo nawet miesięcy) a u pewnych osób może występować tzw. szybka zmiana faz, wtedy nastrój może zmieniać się co kilka dni, a niekiedy nawet co kilka godzin.
Można czasem pomylić to z zaburzeniem osobowości borderline, dlatego istotna jest dokładna diagnoza. Zaburzenie borederline wiąże się z innym podłożem i innymi objawami, ale także występuje chwiejność, nastrój zmieniający się kilka razy na dzień, duża drażliwość, zwłaszcza gdy dana osoba odczuwa lęk przed porzuceniem. Przy zaburzeniu osobowości borderline główną metodą leczenia jest psychoterapia, a wspomagająco leki.
W chorobie afektywnej dwubiegunowej najważniejszą i niezbędną formą leczenia jest farmakoterapia przyjmowanie leków stabilizujących nastrój, czasem też antydepresantów czy neuroleptyków. Pomocniczo może być też stosowana psychoterapia. Bardzo ważna jest też psychoedukacja, to, żeby osoba cierpiąca na CHAD miała znajomość swoich objawów, regularnie przyjmowała leki według zaleceń lekarza psychiatry. Istotne jest też, żeby nauczyć się rozpoznawać pierwsze objawy, które mogą wskazywać na początek epizodu depresyjnego albo mieszanego lub maniakalnego i szybko zgłaszać je swojemu psychiatrze.
Zamieszczam poniżej katolicką audycję dotyczącą choroby afektywnej dwubiegunowej.
Ostatnio zmieniony 2020-12-31, 00:53 przez miłośniczka Faustyny, łącznie zmieniany 2 razy.


Odkąd umiłowałam Boga całą istotą swoją, całą mocą swego serca, od tej chwili ustąpiła bojaźń, i chociażby mi nie wiem już jak mówiono o Jego sprawiedliwości, to nie lękam się Go wcale, bo poznałam Go dobrze: Bóg jest Miłość a Duch Jego- jest spokój"

Awatar użytkownika
sądzony
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 4153
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 485 razy
Otrzymał podziękowań: 629 razy
Płeć:

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: sądzony » 2020-12-31, 11:48

Co Cię wzięło na ten temat?
Ja ten temat badam już jakieś 20 lat.
:)


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Jozek
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3663
Rejestracja: 18 lut 2020
Wysłał podziękowań: 857 razy
Otrzymał podziękowań: 391 razy

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: Jozek » 2020-12-31, 12:13

sądzony pisze:
2020-12-31, 11:48
Co Cię wzięło na ten temat?
Ja ten temat badam już jakieś 20 lat.
:)
I jakie wyniki?



Awatar użytkownika
sądzony
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 4153
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 485 razy
Otrzymał podziękowań: 629 razy
Płeć:

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: sądzony » 2020-12-31, 14:01

Jozek pisze:
2020-12-31, 12:13
sądzony pisze:
2020-12-31, 11:48
Co Cię wzięło na ten temat?
Ja ten temat badam już jakieś 20 lat.
:)
I jakie wyniki?
Jak widać (a w zasadzie czytać).
Nie wiem jak to oceniać. W oczach psychiatry, z którego usług korzystam od ponad dekady, wygląda to dobrze.
Leki najpewniej do końca życia. Ostatni nawrót - wiosna / lato 2017. 3,5 roku remisji to całkiem niezły wynik.
Najdłuższy okres remisji to 7 lat.

Nie wiem, nie mi oceniać wyniki. Możesz spróbować :)

Osobiście zaakceptowałem tę chorobę, jest częścią mnie, wyczuwam ją w sobie, nie pozwalam jej sobą zawładnąć.
Czasami nawet ją lubię.
Wiele mi pokazała i nadal pokazuje, uczy.

Osobiście uważam, że alkohol wyrządził mi w życiu więcej szkody niż ta choroba.


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Magnolia

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: Magnolia » 2020-12-31, 14:20

Osobiście Sądzony postrzegam Cię jako bardzo wrażliwego człowieka oraz bardzo mocno przeżywającego wiele rzeczy, cenię sobie to że potrafisz ująć w słowa rzeczy bardzo trudne, głębokie, różne stany duszy.
Nie mówię ze rozumiem wszystko co piszesz, albo że cenię wszystko co piszesz, ale uważam, że dobrze sobie radzisz z chorobą i że wiele sie można od ciebie uczyć.
Podziwiam Twoją drogę wiary, własnych przemyśleń i rozwoju nieustannego, pomimo nałogów, choroby i wad.
A za trwającą trzeźwość bardzo Cię podziwiam!



Awatar użytkownika
sądzony
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 4153
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 485 razy
Otrzymał podziękowań: 629 razy
Płeć:

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: sądzony » 2020-12-31, 14:37

Dziękuję Mag (@Magnolia) :)
Radości i Miłości z i dla wszystkiego
w czym Pan chce z Tobą być.


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Jozek
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3663
Rejestracja: 18 lut 2020
Wysłał podziękowań: 857 razy
Otrzymał podziękowań: 391 razy

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: Jozek » 2020-12-31, 15:20

sądzony pisze:
2020-12-31, 14:01
Jozek pisze:
2020-12-31, 12:13
sądzony pisze:
2020-12-31, 11:48
Co Cię wzięło na ten temat?
Ja ten temat badam już jakieś 20 lat.
:)
I jakie wyniki?
Jak widać (a w zasadzie czytać).
Nie wiem jak to oceniać. W oczach psychiatry, z którego usług korzystam od ponad dekady, wygląda to dobrze.
Leki najpewniej do końca życia. Ostatni nawrót - wiosna / lato 2017. 3,5 roku remisji to całkiem niezły wynik.
Najdłuższy okres remisji to 7 lat.

Nie wiem, nie mi oceniać wyniki. Możesz spróbować :)

Osobiście zaakceptowałem tę chorobę, jest częścią mnie, wyczuwam ją w sobie, nie pozwalam jej sobą zawładnąć.
Czasami nawet ją lubię.
Wiele mi pokazała i nadal pokazuje, uczy.

Osobiście uważam, że alkohol wyrządził mi w życiu więcej szkody niż ta choroba.
Nie mam zamiaru oceniac, co najwyzej kiedys probowalem ci wskazac bledy w rozumieniu czegos.
Mysle ze chyba zauwazenie i zrozumienie tego co sie nam w zyciu przytrafia to duzy krok we wlasciwym kierunku.
Kiedys bywalem zly, czy nawet wsciekly na ludzi ze ciagle mi w realizacji czegos przeszkadzali choc ich to w zaden sposob nie dotyczylo, ale w sumie to przez to wiele zrozumialem i doszedlem do tego co chcialem nawet nie zauwazajac tego, ze jestem tu gdzie chcialem i robie to colubie i zawsze chcialem. ;) A wiele z tych rzeczy jest totalna niespodzianka, jak wysoki bonus w pracy.
Ostatnio zmieniony 2020-12-31, 15:23 przez Jozek, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
sądzony
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 4153
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 485 razy
Otrzymał podziękowań: 629 razy
Płeć:

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: sądzony » 2020-12-31, 15:47

Jozek pisze:
2020-12-31, 15:20
Nie mam zamiaru oceniac, co najwyzej kiedys probowalem ci wskazac bledy w rozumieniu czegos.
Mysle ze chyba zauwazenie i zrozumienie tego co sie nam w zyciu przytrafia to duzy krok we wlasciwym kierunku.
Kiedys bywalem zly, czy nawet wsciekly na ludzi ze ciagle mi w realizacji czegos przeszkadzali choc ich to w zaden sposob nie dotyczylo, ale w sumie to przez to wiele zrozumialem i doszedlem do tego co chcialem nawet nie zauwazajac tego, ze jestem tu gdzie chcialem i robie to colubie i zawsze chcialem. ;) A wiele z tych rzeczy jest totalna niespodzianka, jak wysoki bonus w pracy.
hmmm.
Moim zdaniem zauważenie, dostrzeżenie, świadomość własnych błędów to dużo, ale to jakieś może 10% sukcesu.
Kolejny krok to zrozumienie i chęć zmiany, kolejne 10%.
I tu jest najtrudniejsze - skok, próba, czyn, ruch, krok to jakieś 50%.
No i wytrwałość oraz umiejętność podnoszenia się po porażce ostatnie 30%.
Tak to widzę.

Co do realizacji,
jeżeli realizujesz wolę Boga nie ma czegoś takiego jak przeszkadzanie, a spotkanie.

Co do bycia tam gdzie chcesz,
jeżeli chcesz być z Bogiem, już jesteś we właściwym miejscu.

A w pracy to ja się zastanawiam czy nie poprosić o obniżkę, by więcej czasu poświęcić córce i żonie.

PS: ale to nie miejsce na takie rozmowy.
Miłego świętowania i wspaniałego roku 2021
w miłości
dt


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
miłośniczka Faustyny
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1006
Rejestracja: 26 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 303 razy
Otrzymał podziękowań: 350 razy
Płeć:

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: miłośniczka Faustyny » 2021-01-01, 02:08

sądzony pisze:
2020-12-31, 11:48
Co Cię wzięło na ten temat?
Ja ten temat badam już jakieś 20 lat.
:)
Myślę, że jest to ciekawy temat, a poza tym trochę irytują mnie różne nieprawdziwe informacje, jakie można znaleźć w Internecie. Np. taką nieprawdziwą informacją jest to że niby w leczeniu wystarczy terapia. Jest to bzdura, bo leki są po prostu konieczne. Są też bardzo krzywdzące opinie, że w CHAD nie ma szans na normalny związek, są osoby, które namawiają osobę będącą w małżeństwie do porzucenia współmałżonka tylko dlatego, że ma on dwubiegunówkę. Z CHAD i innymi chorobami psychicznymi można normalnie żyć, mieć długie remisje, a epizody chorobowe mogą być bardzo łagodzone za pomocą leków. Ważne żeby osoba chora chciała się leczyć. Gdy jest taka dobra wola to wszystko może być naprawdę ok, są wtedy korzystne rokowania. Chciałabym, żeby ludzie mieli większą wiedzę dotyczącą problemów psychicznych.

@sądzony , jakbyś czegoś potrzebował dotyczącego Twojej choroby np. poradzić się, wygadać, podzielić czymś, pogadać z nami to oczywiście możesz tutaj pisać, bardzo Cię do tego zachęcam. Takie jest też założenie tego wątku, żeby było to miejsce też dla takich rozmów. Zapraszam do pisania też inne osoby zmagające się z zaburzeniami psychicznymi, jeśli będą miały ochotę się wygadać albo poradzić. Postaram się zakładać tematy dotyczące też innych zaburzeń.
Ostatnio zmieniony 2021-01-01, 02:20 przez miłośniczka Faustyny, łącznie zmieniany 3 razy.


Odkąd umiłowałam Boga całą istotą swoją, całą mocą swego serca, od tej chwili ustąpiła bojaźń, i chociażby mi nie wiem już jak mówiono o Jego sprawiedliwości, to nie lękam się Go wcale, bo poznałam Go dobrze: Bóg jest Miłość a Duch Jego- jest spokój"

Awatar użytkownika
Jozek
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3663
Rejestracja: 18 lut 2020
Wysłał podziękowań: 857 razy
Otrzymał podziękowań: 391 razy

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: Jozek » 2021-01-01, 11:48

proponowal bym takze opisywanie diet, co moze byc w jakims stopniu pomoca w rozpoznaniu przyczyn, a takze w utrzymaniu i przedluzaniu remisji.
Nie znam sie na tej chorobie, ale mysle ze jak wiekszosc chorob, ma przynajmniej czesc korzeni w diecie.
Nawet jesli nie sa to pokarmy same w sobie szkodliwe, to moga zawierac np jakis konkretny rodzaj skladnikow, dodatkow czy konserwantow, ktore moga byc jedna z przyczyn choroby.
Leki moga akurat byc tymi ktore akurat przeciwdzialaja tym przyczynom, lub niweluja ich negatywne skutki na organizm.



Awatar użytkownika
sądzony
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 4153
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 485 razy
Otrzymał podziękowań: 629 razy
Płeć:

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: sądzony » 2021-01-01, 18:25

miłośniczka Faustyny pisze:
2021-01-01, 02:08
Myślę, że jest to ciekawy temat (…),
Wybacz wścibskość, ale dlaczego ciekawy? Masz styczność z tą chorobą bądź innymi?
Dla mnie też jest ciekawy.
Osobiście uważam, że skrajności „uwypuklają normę”.
miłośniczka Faustyny pisze:
2021-01-01, 02:08
(…) a poza tym trochę irytują mnie różne nieprawdziwe informacje, jakie można znaleźć w Internecie. Np. taką nieprawdziwą informacją jest to że niby w leczeniu wystarczy terapia. Jest to bzdura, bo leki są po prostu konieczne.
Ogólnie nie mogę się z Tobą niezgodzie.
Nie znam aktualnych badań, ale z tego co pamiętam z podręczników psychiatrii, które studiowałem to
o ile depresji przypisywano jako przyczyny głównie czynniki egzogenne (środowiskowe), to
dwubiegunowej już bardziej endogenne (genetyczne, zmiany biochemiczne mózgu).
Tak mówi nauka.

Ja osobiście mam inne zdanie. Moim zdaniem główną przyczyną choroby stanowią czynniki środowiskowe, a głównie rodzinne.
Trochę dlatego, że nie bardzo wierzę genetyce. Na genetykę (w zaburzeniach/chorobach psychicznych)
zwykle zganiamy to czego nie jesteśmy w stanie wyjaśnić.
Oczywiście to moje (i bardzo możliwe, bo wynikające jedynie z autopsji, że błędne) zdanie.

Biorąc pod uwagę naukę i własne leczenie farmakologiczne oraz psychoterapeutyczne (4 lata psychoterapii),
Próby odstawienia farmaceutyków, uważam, że leki są konieczne, a psychoterapia bardzo wskazana.
Gdybym miał wybierać wybrałbym farmaceutyki.

Jednakże nie mogę powiedzieć, że nie ma przypadków, w których można bezpiecznie funkcjonować
jedynie przy wsparciu psychoterapeutycznym. Choć wydaje mi się to b. małoprawdopodobne.

Wiem, że może trochę przeczę samemu sobie, ale po prostu nie znam lub nie wierzę nauce w wyjaśnianiu sposobu
funkcjonowania mózgu, działania umysłu, rozumienia osobowości.

Znam (nieosobiście) ludzi, którzy regularnie odstawiają leki lecz zawsze kończy się to powrotem.
Jako normalne, prawdziwe funkcjonowanie traktują jednak okresy hipomaniakalne lub maniakalne.
Wtedy czują się najlepiej.
Ale najlepiej nie oznacza „prawdziwie”.

W leczeniu „dwubiegunówki” najbardziej wskazany jest stan lekko podwyższony czyli (nazwałbym go) przedhipomaniakalny.
miłośniczka Faustyny pisze:
2021-01-01, 02:08
Są też bardzo krzywdzące opinie, że w CHAD nie ma szans na normalny związek, są osoby, które namawiają osobę będącą w małżeństwie do porzucenia współmałżonka tylko dlatego, że ma on dwubiegunówkę.
Mój związek (co prawda niesakramentalny) w kwietniu stanie się pełnoletni (18 lat).
Czy jest normalny? Hmmm
Jest pełen miłości, poświęcenia, zrozumienia, akceptacji ze strony mojej żony.
Jest pełen burz, sztormów, huraganów, grzechów, porażek, upadków, uderzeń, smutku, płaczu, prób, trzasków, zgrzytów,
rozpadów, rozłamów, rozterk, histerii, zdrad, ucieczek, powrotów, prób, gniewu,
ale także
powrotów, przebaczeń, rozmów, bycia, zjednoczeń, zaufania, wiary, trwania, obecności, autorefleksji, pracy,
chęci zmiany, rozwoju, przewartościowywania, chęci, nadziei, bliskości,
„prób spojrzenia czyimiś oczami i przejścia się w czyichś butach”, odnajdywania i podnoszenia się,
negowania, dezintegrowania własnego ego i odbudowywania, cierpliwości i (jak mniemam) miłości.

To trudne. Jedyną stałą zdaje się być zmiana i balans.

Czy to wszystko normalne?
Nie chcę oceniać, ale porównując się do „innych, normalnych” związków, które znam
jedyna różnica polega na tym, że większość par zwykle nie rozumie przyczyn własnych kryzysów,
bo często nie rozumieją samych siebie.
Dla mnie rozmowa jest podstawą związku. Można powiedzieć, że „zakochałem się w rozmowie z moją żoną”
i nadal tak jest. Nie wiem, może to słabe, ale jesteśmy głównie przyjaciółmi.
miłośniczka Faustyny pisze:
2021-01-01, 02:08
Z CHAD i innymi chorobami psychicznymi można normalnie żyć, mieć długie remisje, a epizody chorobowe mogą być bardzo łagodzone za pomocą leków.
Oczywiście. Znam związki, w których partnerzy cierpią na schizofrenię. Jak wiemy to b. ciężkie schożenie
polegające na (zwykle) częściowym rozpadzie ego (fundamentu osobowości) bądź (moim zdaniem)
ujawnieniu się, iż ego nigdy nie było „właściwie” ukształtowane („sklejone”).
Takie osoby potrafię kochać i potrafią tworzyć związki. Oczywiście jest to b. trudne.
miłośniczka Faustyny pisze:
2021-01-01, 02:08
Ważne żeby osoba chora chciała się leczyć. Gdy jest taka dobra wola to wszystko może być naprawdę ok, są wtedy korzystne rokowania.
Tak. Chęć leczenia wiąże się, ze świadomością choroby. W CHADzie nie jest to takie proste.
Trudno przekonać „maniaka”, że błądzi. W kolejnych epizodach jakby nie działa fakt, że już to przechodziłeś i powinieneś wiedzieć,
że to działanie choroby. Twierdzisz, że to coś innego. Ja osobiście mam wrażenie swego rodzaju „oświecenia”.
miłośniczka Faustyny pisze:
2021-01-01, 02:08
Chciałabym, żeby ludzie mieli większą wiedzę dotyczącą problemów psychicznych.
Gdyby tak było żyłoby im się łatwiej.
Przecież „schematy” rządzące zachowaniami zaburzonych i chorych ludzi
to przejaskrawione „algorytmy” rządzące zachowaniami ludzi „normalnymi” i zdrowymi.

Ja osobiście nie stawiam wyraźnej granicy między chorobą, a zdrowiem. Jest ona dość płynna.
miłośniczka Faustyny pisze:
2021-01-01, 02:08
@sądzony , jakbyś czegoś potrzebował dotyczącego Twojej choroby np. poradzić się, wygadać, podzielić czymś, pogadać z nami to oczywiście możesz tutaj pisać, bardzo Cię do tego zachęcam. Takie jest też założenie tego wątku, żeby było to miejsce też dla takich rozmów. Zapraszam do pisania też inne osoby zmagające się z zaburzeniami psychicznymi, jeśli będą miały ochotę się wygadać albo poradzić. Postaram się zakładać tematy dotyczące też innych zaburzeń.
Bardzo dziękuję.
Jednakże myślę, że mam już na to „miejsce”.
Rodzina, przyjaciele (2), żona, psychiatra, no i Bóg.
Samo pisanie na forum też jest mi pomocna. Pozwala konfrontować kierunek własną drogę.
Ale oczywiście jeżeli będę potrzebował
z chęcią skorzystam.
Jozek pisze:
2021-01-01, 11:48
proponowal bym takze opisywanie diet, co moze byc w jakims stopniu pomoca w rozpoznaniu przyczyn, a takze w utrzymaniu i przedluzaniu remisji.
Nigdy nie spotkałem się z hipotezą, że przyczyną choroby dwubiegunowej może być dieta. Oczywiście nie mogę temu zaprzeczyć.
Z pewnością jakiś wpływ może mieć alkohol i narkotyki twarde, ale raczej wątpię, by mogły być przyczyną choroby,
a raczej przyspieszyć (zainicjować) jej wystąpienie.
Jozek pisze:
2021-01-01, 11:48
Nie znam sie na tej chorobie, ale mysle ze jak wiekszosc chorob, ma przynajmniej czesc korzeni w diecie.
Nie znam się na diecie, ale w moim przypadku alkohol i narkotyki mogły mieć wpływ, a raczej miały z pewnością,
na wystąpienie i przebieg zaburzenia.

Jednakże uważam, że znam siebie w znacznym stopniu i nie było tak, że alkohol i narkotyki wywołały chorobę
lub choroba pociągnęła za sobą alkohol i narkotyki. Było inaczej.
To jak mnie wychowano (i nie obwiniam tu rodziców, rodziny, systemu, kultury), czas i miejsce, które mnie ukształtowały
i ja sam, podejmując takie czy inne (świadome czy nie) decyzje doprowadziły mnie do alkoholu, narkotyków,
konstrukcja osobowości na etapie adolescencji „zareagowała” w jedyny możliwy sposób otwierając zawór bezpieczeństwa
w postaci choroby afektywnej dwubiegunowej (pierwotnie jako długotrwająca depresja).
Jozek pisze:
2021-01-01, 11:48
Nawet jesli nie sa to pokarmy same w sobie szkodliwe, to moga zawierac np jakis konkretny rodzaj skladnikow, dodatkow czy konserwantow, ktore moga byc jedna z przyczyn choroby.
Leki moga akurat byc tymi ktore akurat przeciwdzialaja tym przyczynom, lub niweluja ich negatywne skutki na organizm.
W CHAD chodzi raczej o stabilizację reakcji w mózgu – oczywiście mówię o farmakologii.
kwas walproinowy – kiedyś lek cud, dziś już nie bardzo, stabilizator nastroju
lit – stabilizator, trucizna, nie występuje w naturze w organizmie
aciprex - antydepresant inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) – czekolada
Nie sądzę, że chodzi niedobory i o dietę.

Jeżeli chodzi o psychoterapię to zawsze chodzi o jedno.


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Jozek
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3663
Rejestracja: 18 lut 2020
Wysłał podziękowań: 857 razy
Otrzymał podziękowań: 391 razy

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: Jozek » 2021-01-01, 21:31

Pytalem bo ostatnimi czasy szczegolnie na forach jest coraz wiecej osob z jakimis chorobami zwiazanymi glownie z nastrojami.
Cos sie zmienia w otoczeniu, albo diecie, bo dawniej nie bylo tyle osob z tak roznymi chorobami, a przynajmniej ja sie nie spotykalem w tak duzej czestotliwosci.
Niemal od zawsze bylem za naturalnym pozywieniem i wszelkimi produktami. A grzyby uwielbiam i jem je kilogramami. A zawieraja duze ilosci mikroelementow. Szczegolnie polprzewodnikow, jak np. selen.
Juz w mlodych latach znalem roznice miedzy produktami dzis nazywanymi organic, a produkowanymi na bazie chemii, czy z uzyciem srodkow chem.
dzis raczej juz nie da sie odroznic tych produktow nawet jak sa oznakowane, bo zbierane, np. owoce i warzywa, sa niedojzale i nie zawieraja tych skladnikow co dojzale. Nawet gorzalke trodno odroznic od karbitowki (etanol chem, z uwodnienia acetylenu), bo ta jest glownie uzywana do produkcji nalewek i likerow, czy wodek o roznych smakach, wiec smaku samej gorzalki nie wyczuje sie. Mysle ze te roznice ida znacznie dalej niz roznica miedzy izomerami, ktora tez jest istotna.
Ostatnio zmieniony 2021-01-01, 21:35 przez Jozek, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
sądzony
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 4153
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 485 razy
Otrzymał podziękowań: 629 razy
Płeć:

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: sądzony » 2021-01-02, 16:28

Jozek pisze:
2021-01-01, 21:31
Pytalem bo ostatnimi czasy szczegolnie na forach jest coraz wiecej osob z jakimis chorobami zwiazanymi glownie z nastrojami.
(...)
Pewnie z zaburzeniami. Nie znam się na forach. To moje pierwsze z chyba 10 miesięcznym bytowaniem.
Ale masz rację. Świat jest jaki jest i rodzi nas takimi jakimi jesteśmy.

Szczerze powiedziawszy mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że każdy jest w jakiś sposób "zaburzony",
a wielu naprawdę chorych.
I tak "ślepi przewodnicy ślepych" w dół wpadamy.

Dlaczego miałbym być zdrowy, jestem synem Adama.
Czasem tak sobie myślę, że wcale nie rodzimy się zdrowi i chorujemy, a
rodzimy się chorzy, by móc ozdrowieć.


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Viridiana
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1281
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 388 razy
Otrzymał podziękowań: 299 razy
Płeć:

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: Viridiana » 2021-01-02, 16:48

Jozek pisze:
2021-01-01, 21:31
Pytalem bo ostatnimi czasy szczegolnie na forach jest coraz wiecej osob z jakimis chorobami zwiazanymi glownie z nastrojami.
Możliwe, że jest to też kwestia tego, że w ostatnich latach psychologia i psychiatria zyskują coraz więcej uwagi w społeczeństwie.
Ale nie podważam tego, co mówisz, żywność być może też ma na to wpływ, trzeba by było to zbadać.


Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi)

Awatar użytkownika
Magnolia

Re: Choroba afektywna dwubiegunowa

Post autor: Magnolia » 2021-01-02, 21:21

Jozek pisze:
2021-01-01, 11:48

Nawet jesli nie sa to pokarmy same w sobie szkodliwe, to moga zawierac np jakis konkretny rodzaj skladnikow, dodatkow czy konserwantow, ktore moga byc jedna z przyczyn choroby.
A jak wyjaśnić dietą, albo konserwantami fakt, ze chorowano na wiele chorób psychicznych także w średniowieczu, czy jeszcze wcześniej, choć jedzenie wtedy nie było przetwarzane?

A czemu coraz więcej osób psychicznie chorych jest w internecie?
Może jest wiele okoliczności, które to wyjaśniają. Na przykład: dostęp do internetu jest obecnie powszechny, a jeszcze 30 lat temu nie było internetu wcale, czyli jesli nie było kogoś chorego w twoim otoczeniu to nawet nie wiedziałeś że taka choroba istnieje.
Po drugie, psyche-edukacja w społeczeństwie jest już na takim poziomie, że przestał to być temat tabu, więc łatwiej się przyznać, nie ma tez az takich obaw na ostracyzm społeczny i wyśmianie.
Po trzecie, jesli osoba się leczy i ma dobrze dobrane leki, to w miar dobrze funkcjonuje w społeczeństwie. Obala tym samym pewien schemat myślenia, że miejsce osoby chorej psychicznie jest w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.
Po czwarte, gdy ja byłam młoda to było też pewne utarte myślenie, że osoby chore psychicznie sa niepoczytalne. A obecnie już takiego znaku równania nie ma. Dlatego częściej ktoś się przyznaje do problemów, poza tym te problemy dotykają coraz więcej ludzi, bo żyjemy w tak toksycznym środowisku, że mało kto "daje radę" i zachowuje zdrowie.
Po piąte, rozmowa o problemach jakie się ma często przynosi jakąś ulgę, szuka się nie tylko rozwiązań ale tez akceptacji społecznej, zrozumienia, wyrozumiałości, życzliwości... a jesli więcej ludzi o tym rozmawia głośno to i zasięg chorób wydaje się być większy.
A czy jest obecnie więcej chorych psychicznie czy statystycznie jest podobnie jak 10, 20 czy 40 lat temu - to już trzeba poszukać statystyk... ja się nie podejmuję...



ODPOWIEDZ