Natręctwa

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
iwka412
Przybysz
Przybysz
Posty: 9
Rejestracja: 11 gru 2019
Wysłał podziękowań: 7 razy

Natręctwa

Post autor: iwka412 » 2019-12-11, 11:28

Witam.Mam wielki problem.Byłam juz 2 razy u spowiedzi w ostatnim czasie u spowiedzi z zamiarem wyznania tego samego grzechu i za kazdym razem ze strachu nie pamietam czy dobrze,dokladnie wszystko wyznalam czy opisalam tak jak wczesniej zamierzalam i mysle ze znow musze isc do spowiedzi,ale mam juz dosc,opadam z sil,za kazdym razem coraz bardziej boje sie spowiedzi.Na dodatek przypomnial mi sie grzech sprzed 20 lat,nie pamietam czy go wyznalam czy nie.Tak strasznie boje sie spowiedzi,coraz bardziej,ze juz nie mam sil do niej isc,ale znajac siebie pewnie pojde,ale nie wiem czy mi to znow pomoze,bo pewnie beda nowe watpliwosci.Pomozcie.PROSZĘ.BARDZO PROSZĘ.JESTEM ZALAMANA



Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7617
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 601 razy
Otrzymał podziękowań: 1150 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Natręctwa

Post autor: Marek_Piotrowski » 2019-12-11, 11:39

Iwko, chciałaś wyznać wszystko. Nawet jesli by tak było że czegoś nie wyznałaś dokładnie (choć jak znam - po sobie - skrupulantów to zapewne było OK...) to nie ma specjalnego znaczenia. Tu nie chodzi o buchalterię.
Myśle też, że nie ma potrzeby byś specjalnie goniła z grzechem sprzed 20 lat (chyba że świadomie go zataiłas, w co głeboko wątpię). Zupełnie wystarczy jak powiesz o sytuacji przy okazji kolejnej spowiedzi.

I KONIECZNIE zamelduj przy niej spowiednikowio swoim skrupulantyzmie - być moze zastosuje jakiś specjalny srodek, jaki ma do dyspozycji (mi np. spowiednik nakazał, zebym w ogole nie zajmował się grzechami sprzed ostatniej spowiedzi i nie mówił o nich już nigdy).
Przeczytaj wątek o skrupulantyzmie viewtopic.php?f=13&t=9553&hilit=skrupulantyzm , myślę, ze wiele rzeczy Ci sie z niego przyda.

I... spokojnie. Jesteś w stanie Łaski Uświęcającej, Bóg jest przy Tobie, widzi Twoje serce i nie "rachuje" Twoich grzechów. Ma je w nosie, chodzi Mu tylko o to byś przyjęła że zgrzeszyłaś, chciała sie ich pozbyć i poprosiła o wybaczenie. Kocha CIę bardziej niż Ty sama siebie.



Awatar użytkownika
Niezapominajka
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 415
Rejestracja: 28 wrz 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 133 razy
Otrzymał podziękowań: 112 razy
Płeć:

Re: Natręctwa

Post autor: Niezapominajka » 2019-12-11, 11:43

Witaj iwka412 na forum :)

Za wiele nie powiedziałaś, więc nie wiem jak Ci pomóc. Czy to grzech ciężki? Bo jeśli lekki, to zostaw to w spokoju. Sama mam często natręctwa i skrupuły. Z pewnością, gdyby spowiednik nie rozumiał to by zapytał.

Spowiedź to nie jest pralnia z grzechów. To moment spotkania z miłującym Bogiem. On nas przez to kocha jeszcze bardziej. Że przychodzimy po upadku. Nie "nadwyrężaj" sakramentu pokuty. Podstawą jest skrucha, pokora i żal za grzechy. "Boże, wiem, że zgrzeszyłem. Wybacz mi moje upadki.." a nie jakieś dokładne opisywanie grzechów! Jeśli nie zataiłaś czegoś celowo "a, nie powiem tego bo nie powiem, bo po co, bo po co ksiądz ma to wiedzieć, bo się wstydzę to nie powiem" to spowiedź jest ważna.

Odpuść sobie takie dręczenie. Uwierz, to nie ma sensu. Bóg widzi Twoje starania, brak chęci zatajenia czegokolwiek i uwierz, On jest miłością i On nie chce abyś się tak dręczyła, takimi błahostkami!!!


Oz 11:4 bt5 ~ Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem je.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7162
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 847 razy

Re: Natręctwa

Post autor: Andej » 2019-12-11, 13:40

iwka412 pisze:
2019-12-11, 11:28
...
1. 2 razy u spowiedzi w ostatnim czasie
...
2. czy opisalam tak jak wczesniej zamierzalam
...
3. i mysle ze znow musze isc do spowiedzi
...
4. przypomnial mi sie grzech sprzed 20 lat,
...
5. Tak strasznie boje sie spowiedzi,coraz bardziej,...
ad. 1. W jakim czasie? Miesiąca, tygodnia, kwartału?
ad. 2. Czy to ważne? Ważne, aby spowiednik zrozumiał. Jak będzie potrzeba, to spyta.
ad. 3. Słusznie. Trzeba regularnie przystępować do sakramentów.
ad. 4. Dobra pamięć, to czasem przekleństwo. Może spowiedź z życia byłaby lekarstwem na całą przeszłość?
ad. 5. Dlaczego? Zwykle boja się ci, którzy zbyt rzadko przystępują. Im częściej, tym łatwiej. Pomaga też codzienny rachunek sumienia. Polecam ignacjański.

Niezapominajka wspomniała o pralni. Wyobraź sobie grzech jako plamę. Gdy raz wypierzesz, to oczyścisz. Za drugim razem jeszcze wybielisz, ale różnicy nie będzie. Gdy dziesiąty raz zapierzesz to miejsce, to powstanie dziura. A dziura gorsza od plamy. Zostaw sprawę. Jesteś jedyną osobą, która dostrzega. Bóg, za pośrednictwem kapłana wybaczył Ci. Raduj sie z tego powodu. Dziękuj Mu za to. I nie zadręczaj samej siebie, ani spowiedników,.



Awatar użytkownika
iwka412
Przybysz
Przybysz
Posty: 9
Rejestracja: 11 gru 2019
Wysłał podziękowań: 7 razy

Re: Natręctwa

Post autor: iwka412 » 2019-12-11, 18:27

Dziękuję kochani za wszystkie odpowiedzi.Problem w tym,że ja już bylam w ostatnim tygodniu 4 razy u spowiedzi i nic nie pomaga.Tak jak pisalam,ciagle watpliwosci czy dobrze wyznalam i ciagle wracaja grzechy z przeszlosci,a o ktorych nie pamietam czy je wyznawalam czy nie(wiem jedno,ze nigdy,przenigdy nie szlam do spowiedzi z zamiarem zatajenia i tego jednego jestem pewna) i mysle,ze kolejna spowiedz tez nic nie pomoze.Nic mnie nie cieszy,maz pyta czemu jestem taka struta,a jak mu mowie to on sie denerwuje,mowi zebym sie wziela w garsc(bo on tego nie rozumie):(

Dodano po 41 minutach 33 sekundach:
A co jesli podczas ogladania jednego z filmikow o natrectwach przypomnial mi sie grzech sprzed 30 lat(chociaz uwazam ze nie bylo wtedy swiadomosci ze jest to grzech ciezki)jak razem z siostra i kuzynami majac okolo 10 lat pokazywalismy sobie to czego nie powinnismy pokazywac-tak w ramach glupiej zabawy?wtedy nie zdawalam sobie sprawy z tego co robie,bylam"glupim dzieckiem"i nie mialam swiadomosci popelnienia wtedy grzechu ciezkiego.teraz tez tak mysle,ale cos mi podpowiada:"masz grzech!to jest nie do wytrzymania



Awatar użytkownika
ToTylkoJa
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1551
Rejestracja: 2 sty 2019
Wysłał podziękowań: 9 razy
Otrzymał podziękowań: 197 razy
Płeć:

Re: Natręctwa

Post autor: ToTylkoJa » 2019-12-11, 19:15

Idź na spowiedź generalną. To uspokoi twoje sumienie.
Powiedz swojemu spowiednikowi i dręczących Cię skrupułach, może on będzie w stanie Ci pomóc
I koniecznie zajrzyj do wątku, który podała Ci magnolia. Naprawdę dużo tam się można dowiedzieć.



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7162
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 847 razy

Re: Natręctwa

Post autor: Andej » 2019-12-11, 19:17

iwka412 pisze:
2019-12-11, 19:09
... ale cos mi podpowiada:"masz grzech!to jest nie do wytrzymania
Ale ktoś Ci podpowiada: Boże, kocham Cię! Siostra Faustyna podpowiada: Jezu, ufam Tobie!
A Dolindo też podpowiada: Jezu, Ty się tym zajmij!

Zamknij uczy na podpowiedzi cosia. Coś, życzy Ci źle. Nie poddawaj się cosiowi. Skorzystaj z dobrych podpowiedzi. Powtarzaj je zawsze, gdy coś będzie natrętne. Powtarzaj je, także wtedy, gdy nie masz tych natręctw. Powtarzaj, aż staną się treścią Twojego dnia. Aż zaczną dawać radość i siłę. Zacznij je powtarzać. Jeśli nie czujesz, to powtarzaj jak mantrę. Z czasem wypełnisz treścią. Szczera modlitwa przegoni cosia z jego zachowaniem nie do wytrzymania.



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7980
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1399 razy
Otrzymał podziękowań: 1534 razy
Płeć:

Re: Natręctwa

Post autor: Magnolia » 2019-12-11, 19:40

iwka412 pisze:
2019-12-11, 19:09
Dziękuję kochani za wszystkie odpowiedzi.Problem w tym,że ja już bylam w ostatnim tygodniu 4 razy u spowiedzi i nic nie pomaga.Tak jak pisalam,ciagle watpliwosci czy dobrze wyznalam i ciagle wracaja grzechy z przeszlosci,a o ktorych nie pamietam czy je wyznawalam czy nie(wiem jedno,ze nigdy,przenigdy nie szlam do spowiedzi z zamiarem zatajenia i tego jednego jestem pewna) i mysle,ze kolejna spowiedz tez nic nie pomoze.Nic mnie nie cieszy,maz pyta czemu jestem taka struta,a jak mu mowie to on sie denerwuje,mowi zebym sie wziela w garsc(bo on tego nie rozumie):(

Dodano po 41 minutach 33 sekundach:
A co jesli podczas ogladania jednego z filmikow o natrectwach przypomnial mi sie grzech sprzed 30 lat(chociaz uwazam ze nie bylo wtedy swiadomosci ze jest to grzech ciezki)jak razem z siostra i kuzynami majac okolo 10 lat pokazywalismy sobie to czego nie powinnismy pokazywac-tak w ramach glupiej zabawy?wtedy nie zdawalam sobie sprawy z tego co robie,bylam"glupim dzieckiem"i nie mialam swiadomosci popelnienia wtedy grzechu ciezkiego.teraz tez tak mysle,ale cos mi podpowiada:"masz grzech!to jest nie do wytrzymania
Kochana Iwko, Boga nie męczy wybaczanie, zawsze robi to chętnie, gdy człowiek przychodzi skruszony. Ale 4 spowiedzi w jednym tygodniu?!
Kochana za każdym razem miałaś grzech ciężki do wyznania? Czy leciałaś z każda drobinką przypomnianą i tak na wszelki wypadek...??
Koniecznie przeczytaj ten wątek : (podaję ten dedykowany post, ale w jednym miejscu zebrałam dużo wiedzy o sakramencie pokuty, cały wątek polecam)
viewtopic.php?f=80&t=9695#p195115

Nigdy nie jesteśmy godni przyjęcia Boga, bez Jego pomocy w oczyszczeniu serca i duszy. Ale dzieje się to już na spowiedzi powszechnej na początku mszy św, wystarczy akt skruchy i żalu by usunąć grzechy lekkie. Pamiętaj o tym.

Grzech z dzieciństwa dawno nie istnieje, po pierwsze dlatego ze nie był czyniony z pełną świadomością, po drugie usunęła go pewnie spowiedź. Bowiem rozgrzeszenie usuwa każdy grzech, który mamy na sumieniu - te wyznane i te niewyznane (np zapomniane) , warunkiem jest tylko by niczego przed spowiednikiem nie zatajać.

Tak więc wróć do radości oczekiwania i przygotowania do świąt, raduj się i śpiewaj Bogu Chwałę bo jest Dobry i Miłosierny.
Przeczytaj dzisiejszy psalm:
Chwal i błogosław, duszo moja, Pana

Błogosław, duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i uleczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.


Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili i wy im czyńcie! Mt 7, 12

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7617
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 601 razy
Otrzymał podziękowań: 1150 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Natręctwa

Post autor: Marek_Piotrowski » 2019-12-11, 21:48

Iwko, odpowiedz sama sobie - czy takie poszukiwania grzechu sprzed 30 lat przybliżają Cię do Boga?
Myślę, że jest wręcz przeciwnie. To chytra strategia Złego - wprowadza nieufność i strach pomiędzy Ciebie i Boga, pokazuje Ci coraz bardziej Boga jako kogoś, kto tylko patrzy, na czym by tu Cię przyłapać (że zapomniałaś, że nie dość jasno powiedziałaś itd). I oddala Cię od Boga, który za Tobą tęskni.
Przeczytaj przypowieść o Miłosiernym Ojcu (niesłusznie zwaną "o synu marnotrawnym") Łk 15,11-32. Zobacz, czy Dobry Ojciec wymaga od nawracającego się syna formalności...
Bóg Ci wybaczył, nie znajduj powodów by myśleć inaczej. Nie daj sobie wmówić, że Bóg jest inny niż jest.



ODPOWIEDZ