Polemiki z ateistami

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Albertus
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1610
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 121 razy
Otrzymał podziękowań: 297 razy
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: Albertus » 2021-04-17, 16:44

SynJana pisze:
2021-04-17, 16:27
@Albertus
Czyli mamy tu cały pakiet przekonań, gdzie ateizm jest tylko jedną cegiełką. Nie wiem na ile uczciwym jest mówienie o tym, że te morderstwa były w imię ateizmu, a nie w ramach tej szerszej ideologii.
To może napisz konkretnie kiedy i w jakich okolicznościach uznałbyś że ktoś morduje i prześladuje w imię ateizmu? A najlepiej podaj przykłady

Idąc tokiem twojego rozumowania to nie można też mówić praktycznie o żadnych prześladowaniach i mordowaniu w imię religii bo wystarczy że uzasadnienie takich prześladowań i mordów nie było wyłącznie religijne. Czy tak?

Faktem jest że ateiści prześladowali i prześladują wierzących dlatego ze uważają swój światopogląd za lepszy a światopogląd ludzi wierzących za gorszy i szkodliwy dla nich samych i dla społeczeństwa i dlatego ateiści usiłowali i usiłują narzucać swój światopogląd wierzącym przemocą, prześladowaniem i mordami. Czy to nie wystarczający powód aby uznać że dokonywało się to w imię ateizmu?
Ostatnio zmieniony 2021-04-17, 16:45 przez Albertus, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
SynJana
Początkujący
Początkujący
Posty: 53
Rejestracja: 11 kwie 2021
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: SynJana » 2021-04-17, 17:52

Świetne pytanie - jeśli ktoś mordowałby wierzących, aby cały świat był ateistyczny, bo wierzyli w boga. Musiałyby być to główne przesłanki do tego morderstwa. Nie zaliczyłbym do tego morderstwa w imię stworzenia idealnego społeczeństwa, gdzie brak wiary jest tylko cząstką.

To tak, jakbyś wziął partię X, która ma cały zestaw przekonań, gdzie częścią ich przekonań jest niejedzenie pizzy (bo przeszkadza to w stworzeniu idealnego społeczeństwa) i zabijają tych, co jedzą pizzę.
Wtedy ta partia zabijałaby w imię idealnego społeczeństwa, a nie w imię niejedzenia pizzy.

Niejedzenie pizzy samo w sobie nie narzuca żadnych przykazów, które każą zabijać jedzących pizzę.



Awatar użytkownika
Albertus
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1610
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 121 razy
Otrzymał podziękowań: 297 razy
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: Albertus » 2021-04-17, 18:14

Faktem jest że ateiści prześladowali i prześladują wierzących dlatego ze uważają swój światopogląd za lepszy a światopogląd ludzi wierzących za gorszy i szkodliwy dla nich samych i dla społeczeństwa i dlatego ateiści usiłowali i usiłują narzucać swój światopogląd wierzącym przemocą, prześladowaniem i mordami. Czy to nie wystarczający powód aby uznać że dokonywało się to w imię ateizmu?



Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12185
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2369 razy

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: Andej » 2021-04-17, 18:37

SynJana pisze:
2021-04-17, 14:55
Należy potępić tych, którzy są winni - nie ważne, czy są teistami, czy ateistami. Nie myślę, że należy wybielać którąkolwiek stronę. Możemy spojrzeć na obie i pomyśleć, jak powinniśmy się zachowywać, aby w przyszłości uniknąć błędów obu stron.
Nie mogę się zgodzić. Uważając się za katolika nie potrafię potępiać ludzi. Jest to dla mnie całkowicie sprzeczne z zasadami mojej wiary. Mam świadomość tego, że większość mnie zakrzyczy. Ale dla mnie w Ewangelii jest jednoznaczny zakaz potępiania jakiegokolwiek człowieka. Dlatego nie potępiam.

Natomiast całkowicie się zgadzam z tym, że należy unikać. Należy wszystko robić, aby eliminować wszelkie akty przemocy wobec ludzi. Ale co było w Madrycie? Demonstracja, o której wspominałem. Portrety Lenina i Stalina. Hasła. Gloryfikacja sprawców masowych morderstw jest aprobatą do takich czynów. A nawet skłanianiem do nich.
Może rzeczywiście to zbieg tylko okoliczności, że komuniści są ateistami. Może z miłości do ludzi utrzymują obozy koncentracyjne. Może z zupełnie innych pobudek niż ateistyczne dyskryminują i wyniszczają ludzi wierzących.

Mi ateiści, z pewnością nie wszyscy, przypominają muzułmanów (też nie wszystkich). Stawiają sprawę wyraźnie: przyjmujesz religię/ideologię albo giniesz. Oficjalnie są przez swoich pobratymców potępiani. A po cichutku popierani.
Nie wszyscy ateiści niszczą kościoły, napadają na księży i wiernych. Ale ta niewielka garstka bojówkarzy na potężne zaplecze, jak mniemam po tym, że mają kasę na to co robią.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
SynJana
Początkujący
Początkujący
Posty: 53
Rejestracja: 11 kwie 2021
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: SynJana » 2021-04-17, 19:10

@Andej
Grupy ekstremistów znajdziesz w każdym społeczeństwie, czy grupie społecznej - wśród ateistów też. Można przerzucać się tym ile, którzy zrobili złego, ale jaki ma to sens?
Możemy spróbować porozmawiać na nieco innym poziomie. Co może skłaniać ateistów (ze stricte ateistycznych pobudek) do agresji wobec teistów?



Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12185
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2369 razy

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: Andej » 2021-04-17, 19:26

Inność - przede wszystkim. Poza tym to, że uznają coś, co ateiści odrzucili. Podświadome działanie. Skoro ja nie mam cukierka, to i ty go nie będziesz miał. Ale pytanie co skłania skierowane do niewłaściwych osób. Nie siedzę w głowie żadnego ateisty. Choć znam takich, którzy są ateistami ale deklarują, że są wierzącymi. Bezobjawowymi. Niedawno jeden z nich obraził się na mnie, za stwierdzenie, że jest ateistą. A stwierdziłem to na podstawie jego zdanie, że Bóg to tylko hipoteza.
Pytanie musisz zadawać tym, którzy są ateistami. Spytaj bojówkarzy, dlaczego czynią, to co czynią? Lepartowa, jak mówi, czyni to z nienawiści. Wielu z nich publicznie oświadcza, że nienawidzi. Wydaje mi się, że nienawiść jest najpowszechniejszym motywem.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
sądzony
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 4890
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 631 razy
Otrzymał podziękowań: 762 razy
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: sądzony » 2021-04-17, 23:48

SynJana pisze:
2021-04-17, 19:10
(...) Co może skłaniać ateistów (ze stricte ateistycznych pobudek) do agresji wobec teistów?
Wydaje mi się, że trzeba inaczej postawić pytanie.
Dla teisty najważniejszy jest Bóg (piszę z punktu widzenia chrześcijanina).
Co jest najważniejsze dla ateisty?
Czy nie czasem "nieistnienie Boga"?


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
SynJana
Początkujący
Początkujący
Posty: 53
Rejestracja: 11 kwie 2021
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: SynJana » 2021-04-18, 08:07

@Andej
Pytanie skierowałem do Ciebie na zasadzie "jak Ci się wydaje" :)
Nie oczekiwałem tego, że odpowiesz za ateistów. Chyba jestem w stanie się zgodzić, gdy mówisz o inności. To dość powszechny powód przez który ludzie są agresywni w stronę innych.

@sądzony
Dla ateisty najważniejsze może być to, co sobie w tym miejscu postawi. Ciężko, aby postawić sobie "nieistnienie czegokolwiek" jako coś ważnego - weź poprawkę na to, że ateiści uważają, że nie ma żadnego boga, więc stawianie czegoś w opozycji do czegoś, co uważasz za fikcję byłoby mało sensowne.



Awatar użytkownika
sądzony
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 4890
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 631 razy
Otrzymał podziękowań: 762 razy
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: sądzony » 2021-04-18, 10:20

SynJana pisze:
2021-04-18, 08:07
Dla ateisty najważniejsze może być to, co sobie w tym miejscu postawi. Ciężko, aby postawić sobie "nieistnienie czegokolwiek" jako coś ważnego - weź poprawkę na to, że ateiści uważają, że nie ma żadnego boga, więc stawianie czegoś w opozycji do czegoś, co uważasz za fikcję byłoby mało sensowne.
Bycie teistą (z punktu widzenia chrześcijanina) to nie jedynie "wiara że Bóg jest" (to początek).
To wiara w Boga (że istnieje).
Wiara Bogu (że jest Prawdą i Miłością).
Wiara ku Bogu (pogłębianie z Nim Relacji oraz oddawanie Mu własnej woli).

Ateizm to zamknięta odpowiedź na pytanie, teizm to żywy proces rozwoju.
Dla ateisty (moim zdaniem) najważniejszy jest świat doczesny. Teista zawsze ma coś jeszcze.
Z antropologicznego punktu widzenia człowiek pierwotny był chyba teistą (zawsze w coś wierzył).
Brak „mistyki” w życiu generuje pewnego rodzaju „dziurę/pustkę”, którą próbujemy wypełnić „ziemskością”.

Ja w swym „quasiAteizmie” nie potrafiłem pojąć jak dobry Bóg mógł stworzyć tak okrutny świat.
W miejscu Boga postanowiłem sobie „nieistnienie” (śmierć, nienawiść, agresję, zło, gniew, autodestrukcję, itp…)

Kto staje się autorytetem miłości dla ateisty?


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12185
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2369 razy

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: Andej » 2021-04-18, 18:13

Czy to w imię ateizmu? Można tak domniemywać, gdyż głównie ateiści nienawidzą pro-lifowców (którzy z kolei, są z reguły osobami wierzącymi). Sprawców nie złapano. Czy zostaną złapani? Nie wiadomo. Ale niemal pewnym jest to, że nadzwyczajna kasta nie pozwoli ich skrzywdzić. A jak nie to zapłoną kolejna samochody, zostaną zdewastowane kolejne kościoły. Kolejni ludzie pobici.

To już TERRORYZM. Najpierw obsmarowywali samochody sprayem, przebijali opony. Potem bili kierowców. Teraz podpalają. Za jaki czas zaczną mordować, podkładać bomby?
https://wydarzenia.interia.pl/malopolsk ... Id,5177162


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
SynJana
Początkujący
Początkujący
Posty: 53
Rejestracja: 11 kwie 2021
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: SynJana » 2021-04-20, 07:04

@sądzony
Dla tych ateistów, którzy nie wierzą w rzeczy ponadnaturalne z pewnością najważniejsze będą doczesne rzeczy - w końcu nie wierzy, że jest coś więcej. Z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie aby ateista wierzył w duchy, czy reinkarnację.

Czy brak wiary w "coś więcej" powoduje pustkę? Nie wiem...
Czy ludzie są uwarunkowani ewolucyjnie, aby wierzyć? Skłaniam się ku odpowiedzi "tak".
Kto staje się autorytetem miłości dla ateisty? Wątpię, że potrzebują jakiegokolwiek autorytetu w tej sprawie.

@Andej
Pewnie masz rację, że występuje silna korelacja poglądów pro-life/pro-choice z religijnością. Ale nie chcę gdybać, czemu mogli spalić tą ciężarówkę. Mam jednak swoje domysły.



Awatar użytkownika
sądzony
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 4890
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 631 razy
Otrzymał podziękowań: 762 razy
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: sądzony » 2021-04-20, 14:05

SynJana pisze:
2021-04-20, 07:04
(...) Z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie aby ateista wierzył w duchy, czy reinkarnację.
Zgadza się. Lecz wiara w samą reinkarnację czy dychy bez boga nigdzie nie prowadzi.
SynJana pisze:
2021-04-20, 07:04
Czy brak wiary w "coś więcej" powoduje pustkę? Nie wiem...
Ja też nie mam pewności, ale wydaje mi się, że powoduje. Oczywiście jest ona (pustka) "zapychana, zaklejana, zalepiana, wypierana".
Ale to moje zdanie. Nie wiem czy tak jest w zasadzie.
SynJana pisze:
2021-04-20, 07:04
Kto staje się autorytetem miłości dla ateisty? Wątpię, że potrzebują jakiegokolwiek autorytetu w tej sprawie.
Czyli skąd "uczą się" bądź już się nauczyli miłości?


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
SynJana
Początkujący
Początkujący
Posty: 53
Rejestracja: 11 kwie 2021
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: SynJana » 2021-04-20, 14:46

@sądzony
Czy reinkarnacja lub duchy do czegoś prowadzą? Myślę, że ateista może widzieć tu szansę na życie po życiu.

Myślę, że nie trzeba posiadać jakiegoś autorytetu, czy kogoś, kto nauczy cię kochać, aby kochać/miłować kogoś. Myślę, że mamy to w sobie.
Chyba, że mówisz o jakiejś konkretnej miłości - wtedy doprecyzuj proszę.



Awatar użytkownika
sądzony
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 4890
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Wysłał podziękowań: 631 razy
Otrzymał podziękowań: 762 razy
Płeć:

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: sądzony » 2021-04-20, 16:21

SynJana pisze:
2021-04-20, 14:46
Czy reinkarnacja lub duchy do czegoś prowadzą? Myślę, że ateista może widzieć tu szansę na życie po życiu.
I tak do kiedy? Nawet w buddyzmie ma ona swoj koniec.
SynJana pisze:
2021-04-20, 14:46
Myślę, że nie trzeba posiadać jakiegoś autorytetu, czy kogoś, kto nauczy cię kochać, aby kochać/miłować kogoś. Myślę, że mamy to w sobie.
Czyli gdyby wychowały mnie wilki umiałbym kochać?
SynJana pisze:
2021-04-20, 14:46
Chyba, że mówisz o jakiejś konkretnej miłości - wtedy doprecyzuj proszę.
Mówię o miłości, która zaczyna się podczas ssania piersi, a kończy śmiercią na krzyżu. (oczywiście z punktu widzenia chrześcijanina)


„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12185
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2369 razy

Re: Polemiki z ateistami

Post autor: Andej » 2021-04-20, 19:50

SynJana pisze:
2021-04-20, 14:46
Czy reinkarnacja lub duchy do czegoś prowadzą?
Może. Ale chyba często w maliny. I to wcale nie w okresie dojrzewania, ale kolcowania.
SynJana pisze:
2021-04-20, 14:46
Myślę, że ateista może widzieć tu szansę na życie po życiu.
Tylko co wtedy z jego ateizmem?
SynJana pisze:
2021-04-20, 14:46
Myślę, że nie trzeba posiadać jakiegoś autorytetu, czy kogoś, kto nauczy cię kochać, aby kochać/miłować kogoś. Myślę, że mamy to w sobie.
Zapewne mamy to w sobie, ale kształtowane jest to przez obserwację otoczenia. Zachowania innych ludzi. I od pewnego momentu świadomie kształtowane. Znałem człowieka, który kochał ludzi. Wszystkich, bez wyjątku. To się widziało i czuło. Jedno odwzajemniali, inni się uczyli, a jeszcze inni odrzucali.
SynJana pisze:
2021-04-20, 14:46
Chyba, że mówisz o jakiejś konkretnej miłości - wtedy doprecyzuj proszę.
Sadzę, że każda miłość jest konkretna. Jeśli jest niekonkretna, to czy można mówić, ze w ogóle jest?


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

ODPOWIEDZ