Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Ogólnie o Biblii. Dlaczego powinniśmy Ją czytać, jak powinno się czytać Pismo Święte, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-07, 19:56

CZYTANIA na piątek, 0810.2021

Jl 1, 13-15; 2, 1-2
Przepaszcie się i płaczcie, kapłani; podnieście lament, słudzy ołtarza, wejdźcie i nocujcie w worach, słudzy Boga mojego, bo odmówiono domowi Boga waszego ofiary pokarmowej i płynnej.
Uświęćcie się przez post, zwołajcie uroczyste zgromadzenie, zbierzcie starców, wszystkich mieszkańców kraju do domu Pana, Boga waszego, i wołajcie do Pana: «Ach, biada! Co za dzień! Bliski jest dzień Pański, zniszczenie przyjdzie od Niszczyciela». Dmijcie w róg na Syjonie, a wołajcie na górze mej świętej! Niechaj zadrżą wszyscy mieszkańcy kraju, bo nadchodzi dzień Pański, bo jest już bliski. Dzień ciemności i mroku, dzień obłoku i mgły. Jak zorza poranna rozciąga się po górach lud wielki a mocny, któremu równego nie było od początku i nie będzie po nim nigdy aż po lata następnych pokoleń.


Łk 11, 15-26
Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: «Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.
On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: «Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże.
Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy.
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza.
Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni».

==================================================================================================================
Signum temporis. Słowa Ewangelii pasują do obecnej sytuacji. Zarówno a Kościele, jak i w Polsce. O ile proces samooczyszczania trwa a Kosciele, o tyle w Polsce tego nie ma. Ale to nie znaczy, że w Kościele jest OK. Wydaje mi się, że Kościół jest zbyt skostniały, aby dokonać metanoi. A zarazem jest zbyt progresywny, aby dokonać tego na miarę potrzeb. A nie na miarę oczekiwań wrogów Kościoła. Ale Kościół to my. Wydaje mi się, że decydująca się może okazać rola laikatu w Kościele. Przyszłość Kościoła to nasze postawy. To postawy, które przekazujemy następnym pokoleniom. A w Polsce? Totalna opozycja i władza, która bagatelizuje problemy. Jak może być dobrze, gdy obie strony okopują się na swoich pozycjach, zamiast dogadywać się w sprawach najważniejszych dla Polski? Górują interesy partyjne nad narodowymi. Wielka szkoda.
Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali.
Na szczęście, jeszcze się nie wali. Ale kryzys trwa. Nie czekajmy na władze państwowe i na hierarchię kościelną. Ale przyznam, że nie wiem jak to zrobić. Szklana góra. A jeśli tak, to może zacząć od dołu. Od tego, aby na najniższej płaszczyźnie nie było nieporozumień. Aby łączył wspólny interes. Nie, to utopia. A jednak wierzę, że wyjdziemy z zawirowań zwycięsko. I jako Kościół i jako Polska.

Jakie są granice krytyki? Wydaje mi się, że poniższy cytat je wyznacza.
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza.
Mianowicie, wynika z niego to, że krytyka powinna być konstruktywna. To znaczy, że krytykować można i trzeba, ale ze świadomością, że jedzie się na tym samym wózku. Krytyka powinna być czyniona z miłością. Tak, aby krytykowany miał tego świadomość. Że nie czynimy czegoś przeciw niemu, ale dla wspólnego dobra.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-08, 19:40

CZYTANIA na sobotę, 09.10.2021

Jl 4, 12-21
Tak mówi Pan:
«Niech ockną się i przybędą narody te do Doliny Joszafat, bo tam zasiądę i będę sądził narody okoliczne. Zapuśćcie sierp, bo dojrzało żniwo; pójdźcie, deptajcie, bo pełna jest tłocznia, przelewają się kadzie, złość bowiem ich jest wielka».
Tłumy, tłumy w Dolinie Wyroku! Bliski jest dzień Pański w Dolinie Wyroku. Słońce i księżyc się zaćmią, a gwiazdy światłość swą utracą. A Pan zagrzmi z Syjonu i z Jeruzalem głos swój tak podniesie, że niebiosa i ziemia zadrżą. Pan jest ucieczką swego ludu i ostoją synów Izraela.
«I poznacie, że Ja jestem Pan, Bóg wasz, co mieszkam na Syjonie, górze mojej świętej; a Jeruzalem będzie święte i przez nie już obcy nie będą przechodzić».
I stanie się owego dnia, że góry moszczem ociekać będą, a pagórki mlekiem płynąć, i wszystkie strumienie judzkie napełnią się wodą, a z domu Pańskiego wytryśnie źródło, które nawodni potok Szittim. Egipt będzie wydany na spustoszenie, a Edom zamieni się w straszną pustynię z powodu nieprawości uczynionych względem synów judzkich, gdyż krew niewinną przelewali w ich ziemi. Lecz ziemia Judy na wieki będzie zamieszkana, a Jeruzalem z pokolenia na pokolenie. «Bo czyż pozwolę, by krew ich pozostała bez pomsty? Nie pozostawię bez pomsty».
A Pan zamieszka na Syjonie.


Łk 11, 27-28
Gdy Jezus mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: «Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś».
Lecz On rzekł: «Tak, błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają».

=================================================================================================================
Czy nie zaskakujący dialog? Czy nie zaskakuje w słowach Jezusa użycie słowa raczej? Mnie zaskakuje, choć rozumiem intencję. Zaskakuje dlatego, że przecież Maryja jest ze wszech miar błogosławiona. Najbardziej błogosławiona ze wszystkich ludzi. Ona, jedyna, wybrana do szczególnej i najważniejszej misji. Poza tym Maryja słuchała słowa Bożego i w sposób totalny się mu poddała. Wypełniła je bez wahania, z miłością i przekonaniem. Po prostu idealnie. Czy można sobie wyobrazić kogoś, kto bardziej niż Ona zasługiwałby na błogosławieństwo Boże? Ja sobie nie wyobrażam.
Ale pojmuję intencję. To nauka, aby kierować się słowem Bożym. To zachęta. Wskazanie drogi.
Tak, błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają
No ale Jezus wskazuje na dwa elementy. Pierwszym jest słuchanie. I to słuchanie ze zrozumieniem. Aby usłyszeć, trzeba się nastawić na Jego głos. Trzeba chcieć usłyszeć. Chcieć zrozumieć. I potrafić odnieść do siebie. Odczytać, czego Bóg oczekuje ode mnie, od Ciebie, od nas. A potem drugi aspekt. Czyli wykonanie. Bo przestrzegania słowa Bożego, te realizacja woli Bożej w naszym życiu. A do tego trzeba odwagi i siły. A przede wszystkim zdecydowania. Zdecydowanej chęci. Nie chciałbym, ale zdecydowanie chcę. Nie jutro, ale teraz. Bez kombinowania jak koń pod górę.
I o to Cię proszę Boże, choć jednocześnie się boję.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-10, 19:18

CZYTANIA na poniedziałek, 11.10.2021

Rz 1, 1-7
Paweł, sługa Chrystusa Jezusa, z powołania apostoł, przeznaczony do głoszenia Ewangelii Bożej, którą Bóg przedtem zapowiedział przez swoich proroków w Pismach świętych. Jest to Ewangelia o Jego Synu – pochodzącym według ciała z rodu Dawida, a ustanowionym według Ducha Świętości pełnym mocy Synem Bożym przez powstanie z martwych – o Jezusie Chrystusie, Panu naszym.
Przez Niego otrzymaliśmy łaskę i urząd apostolski, aby ku chwale Jego imienia pozyskiwać wszystkich pogan dla posłuszeństwa wierze. Wśród nich jesteście i wy, powołani przez Jezusa Chrystusa.
Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych, którzy mieszkają w Rzymie: łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa!


Łk 11, 29-32
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: «To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.
Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.
Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz».

==================================================================================================================
No cóż, jesteśmy odporni na znaki. Postępując sekularyzacja nie pozostawia złudzeń. Wprawdzie towarzyszą temu pozytywne zmiany jakościowe. Ale ilościowo jest coraz gorzej. Myślę jednak, że to dobrze. Bo ważniejsza jest jakość. Będą powstawały mniejsze, ale żarliwe wspólnoty. I one będą dawały świadectwo. Staną się zarzewiem dla kolejnych pokoleń.
Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.
Ale dla nas Jezus jest znakiem. I codziennie staramy się nawracać. Każda spowiedź jest nawróceniem. Każdy sakrament jest nawróceniem.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Dezerter
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 9930
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 1858 razy
Otrzymał podziękowań: 1722 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Dezerter » 2021-10-10, 20:59

Zobaczcie kochani co pisze Paweł i czy tylko do Rzymian
o Jezusie Chrystusie, Panu naszym.
Przez Niego otrzymaliśmy łaskę i urząd apostolski, aby ku chwale Jego imienia pozyskiwać wszystkich pogan dla posłuszeństwa wierze. Wśród nich jesteście i wy, powołani przez Jezusa Chrystusa.
Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych, którzy mieszkają w
wstaw swoją miejscowość : łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa!

Tak bracia i siostry - jesteśmy powołani, bo wiara to dar/wybranie/Łaska , ale to nie koniec Dobrej Nowiny, bo jesteśmy "umiłowani" i nazwani świętymi - tak sobie myślę, że jeśli z wiarą to przyjmiemy do serca, umysłu i ducha to wówczas spełni się nam pozdrowienie końcowe i stanie się realną rzeczywistością i spłynie na nas " łaska i pokój"
czasami tak mam, czasami już jestem święty w Królestwie Bożym
wszystko jest na swoim miejscu, poukładane i pełne harmonii
na twarzy uśmiech, w sercu spokój, w umyśle pewność, a w duchu szalom
to jest możliwe bracie i siostro
przynajmniej czasami
Ostatnio zmieniony 2021-10-10, 20:59 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-11, 19:17

CZYTANIA na wtorek, 12.10.2021

Rz 1, 16-25
Bracia:
Ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka. W niej bowiem objawia się sprawiedliwość Boża, która od wiary wychodzi i ku wierze prowadzi, jak jest napisane: «A sprawiedliwy żyć będzie dzięki wierze».
Albowiem gniew Boży objawia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się oni wymówić od winy, ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych, stali się głupimi. «I zamienili chwałę» niezniszczalnego Boga «na podobizny » i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.


Łk 11, 37-41
Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem.
Na to Pan rzekł do niego: «Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste».

================================================================================================================
Kiedyś były modna hasła (wśród dzieci): Częste mycie skraca życie, mycie nóg, to twój wróg, mądrzy ludzie żyli w brudzie.
Czy Jezus potępia mycie? Jest wrogiem czystości?
W Ewangelii są nieraz dość zaskakujące wypowiedzi i czyny Jezusa. Przerysowane w narracji, aby uwypuklić problem. Albowiem nie są reportażem z jakichś sytuacji, ale nauką. Mają skłaniać do refleksji, przemyśleń, zrozumienia.
Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem.
Co jest ważniejsze: forma czy treść?
Nie sądzę, aby Jezus siadł do posiłku z brudnymi rękami. Bo to, że umył rytualnie, nie znaczyło, że ma brudne. To co czynił Jezus ma sens. W tym wypadku nakazuje nam zachowanie wewnętrznej czystości jako dobra nadrzędnego.
Dobry przykład z naczyniem. Albowiem trudno jest umyć wnętrze garnka, zapominając o jego zewnętrznej stronie. Zewnętrzna strona daje wygląd. Jest porządnie i ładnie. Ale czystość wewnątrz zapewnia zdrowie.
Dokładnie tak z człowiekiem. Ma być dobry, cały przesiąknie ty dobrem.
Ale czy udawanie jest złe? Uważam, że nie zawsze. Zdarzało mi się wiele razy udawać, że jestem lepszy niż w rzeczywistości. A czyniłem to z premedytacją. Po to, aby to udawanie stało się moją naturą. I po pewnym okresie udawania tak się stawało.
Zgoda, przez jakiś czas było to fałszem. Ale fałszem w dobrej sprawie. Bo w końcu finis coronat opus.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-12, 20:51

CZYTANIA na środę, 13.10.2021

Rz 2, 1-11
Nie możesz wymówić się od winy, człowiecze, kimkolwiek jesteś, gdy zabierasz się do sądzenia. W jakiej bowiem sprawie sądzisz drugiego, w tej sam na siebie wydajesz wyrok, bo ty czynisz to samo, co osądzasz. Wiemy zaś, że sąd Boży według prawdy dosięga tych, którzy się dopuszczają takich czynów.
Czy myślisz, człowiecze, co osądzasz tych, którzy się dopuszczają takich czynów, a sam czynisz to samo, że ty unikniesz potępienia Bożego? A może gardzisz bogactwem dobroci, cierpliwości i wielkoduszności Jego, nie chcąc wiedzieć, że dobroć Boża chce cię przywieść do nawrócenia?
Oto przez swoją zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia zaskarbiasz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga, który «odda każdemu według uczynków jego»: tym, którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały, czci i nieśmiertelności – życie wieczne; tym zaś, którzy są przekorni, za prawdą pójść nie chcą, a oddają się nieprawości – gniew i oburzenie. Ucisk i utrapienie spadną na każdego człowieka, który dopuszcza się zła, najpierw na Żyda, a potem na Greka.
Chwała zaś, cześć i pokój spotkają każdego, kto czyni dobrze – najpierw Żyda, a potem Greka. Albowiem u Boga nie ma względu na osobę.


Łk 11, 42-46
Jezus powiedział:
«Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiej jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie pomijać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą».
Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: «Nauczycielu, słowami tymi także nam ubliżasz». On odparł: «I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie».

===================================================================================================================
Czy coś się zmieniło przez te 2 000 lat? Mam wrażenie, że niewiele. Wciąż są nauczyciele, którzy nakładają na innych obowiazki, sami nie poczuwając się do ich niesienia. Co gorsza, nauczyciele ci bardzo się rozmnożyli. Już nie tylko faryzeusze i uczeni, ale politycy, pracodawcy, przedsiębiorcy ... Znajdujemy ich wśród wszystkich, którym dane jest być wywyższonymi nad innymi ludźmi. Każdy, kto kieruje jakimś zespołem ludzkim jest na to narażony. Na szczęście są charyzmatyczni ludzie o cechach przywódczych, którzy potrafią i chcą wraz poddanymi im ludźmi razem dźwigać brzemię świata.
I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie.
Ale chyba przesadziłem z tą krytyką. Przecież dyrektor, właściciel firmy nie będzie zasuwał wraz z robotnikami. Ma przecież ważniejsze zadania. Ktoś musi panować nad organizacją, przestrzeganiem zasad, porządkiem, technologią, taktyką i strategią. Każdy ma jakiś talent. Jeden do kopania rowów, drugi do kierowania zespołem, a trzeci do projektowania zadań. Sedno tkwi w wyznaczaniu zadań. W dobieraniu ich tak, aby były na miarę możliwości. Aby nie powodowały degradacji człowieka. I aby wykorzystywały talenty, którymi obdarowani są poszczególni ludzie.
Tu nie idzie o urawniłowkę. Każdy z nas jest trybikiem w wielkiej machinie społecznej. Jezus gani pasożytnictwo. Gani różnicowanie podejścia do wykonywania obowiązków. A nie do różnicowania ról.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-13, 19:30

CZYTANIA na czwartek, 14.10.2021
Rz 3, 21-30a
Bracia:
Teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków. Jest to sprawiedliwość Boża dostępna przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie.
Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania dzięki wierze mocą Jego krwi. Chciał przez to wykazać, że sprawiedliwość Jego względem grzechów popełnionych dawniej – za dni cierpliwości Bożej – wyrażała się w odpuszczaniu ich po to, by ujawnić w obecnym czasie Jego sprawiedliwość, i aby pokazać, że On sam jest sprawiedliwy i usprawiedliwia każdego, który żyje dzięki wierze w Jezusa.
Gdzież więc podstawa do chlubienia się? Została uchylona. Przez jakie prawo? Czy przez prawo uczynków? Nie, przez prawo wiary. Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie na podstawie wiary, niezależnie od pełnienia uczynków wymaganych przez Prawo. Bo czyż Bóg jest Bogiem jedynie Żydów? Czy nie również i pogan? Na pewno również i pogan. Przecież jeden jest tylko Bóg.


Łk 11, 47-54
Jezus powiedział do faryzeuszów i do uczonych w Prawie:
«Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. Zatem dajecie świadectwo i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce.
Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a niektórych z nich zabiją i prześladować będą. Tak na to plemię spadnie kara za krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, zażąda się zdania z niej sprawy od tego plemienia.
Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; sami nie weszliście, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli».
Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby Go pochwycić na jakimś słowie.

==================================================================================================================
Pułapka wiedzy. Posiadając wiedzę łatwo poczuć się widzącym. Znającym prawdę. Lepiej niż inni. Wtedy rodzi się zadufanie. A ludzie stają się wszechwiedzący. We własnym mniemaniu. Znają się na wszystkim. Wiedzą lepiej. W ten sposób trafiają w ślepy zaułek. A jak ludzie ich traktują? Różnie. Lemingi mogą iść za takowymi. Człowiek myślący podchodzi sceptycznie. Bo zakłada, że ten, kto wszystko wie, wie niewiele.
Ale co z tymi, którzy rzeczywiście wiele wiedzą, ale swoją pewnością własnych racji zniechęcają innych do rozumienia?
Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; sami nie weszliście, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli.
Wydaje mi się, że o nich mowa. O tych, którzy wiedzą wiele, ale ograniczają się do wiedzy. Nie przekładają jej na własne życie. Których wiedza utrudnia wiarę. I innych do niej zniechęca.
Czasem myślę, że lepiej jest mniej wiedzieć, ale kochać. Kochać Boga, bliźniego i o sobie nie zapominać. Wtedy idzie się prostą drogą do Boga. Bez wiedzy. Bez teologicznych rozważań. Tak po prostu, jak małe dziecko do matki. Z miłością, zaufaniem, wiarą.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-14, 19:27

CZYTANIA na piątek, 15.10.2021

Rz 4, 1-8
Bracia:
Zapytajmy, co zyskał Abraham, praojciec nasz według ciała? Jeżeli bowiem Abraham został usprawiedliwiony dzięki uczynkom, ma powód do chlubienia się, ale nie przed Bogiem. Bo cóż mówi Pismo? «Uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to policzone za sprawiedliwość».
Otóż temu, który pracuje, liczy się zapłatę nie tytułem łaski, lecz należności. Temu jednak, który nie wykonuje pracy, a wierzy w Tego, co usprawiedliwia grzesznika, wiarę jego liczy się za tytuł do usprawiedliwienia, zgodnie z pochwałą, jaką Dawid wypowiada o człowieku, którego Bóg usprawiedliwia niezależnie od uczynków: «Błogosławieni ci, których nieprawości zostały odpuszczone i których grzechy zostały zakryte. Błogosławiony mąż, któremu Pan nie liczy grzechu».


Łk 12, 1-7
Kiedy ogromne tłumy zebrały się koło Jezusa, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: «Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a co w izbie szeptaliście do ucha, głoszone będzie na dachach.
A mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic już więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli».

=================================================================================================================
Żyjemy tak, jak żyjemy. A czasem się zdarza, że żyjemy tak, jakby Boga nie było. Wydaje się czasem, że nikt nas nie widzi. Nikt nie oceni naszych czynów. Ze to, co robimy pozostanie na zawsze tajemnica dla świata. Dla świata, może i tak. Czasem tak bywa. Ale to wcale nie oznacza, że są zbrodnie doskonałe. Kiedyś z każdego czyny będziemy zdawać sprawę.
Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome.
Bo zawsze ktoś wie. Wie Bóg. I wie sprawca. Przed Bogiem nie ma tajemnic. Żadna informacja, którą mamy w swojej świadomości nie zostanie zapomniana. Zapewne każdy kiedyś wypierał się czegoś. Także przed sobą, wypierając coś ze swojej świadomości. Można zapomnieć. Na jakiś czas. Ale zawsze kiedyś wróci.
Dlatego lepiej jest żyć tak, jakbyśmy byli obserwowani. Życzliwym okiem, ale uczciwym. Obiektywnym. Ale nie po to, aby nas chwalono. Aby podziwiano. Ale po to, aby zachować czyste sumienie. Aby nie okazało się, że coś tajemnego nagle wypływa na wierzch. Coś, czego byśmy się wstydzili. Lepiej nic takiego nie robić.
A ja często mam pokusę, aby wyrzucić jakiś śmieć na glebę. Nie zawsze się powstrzymuję. Czasem jest to odruch. Przypadkowo znajduję jakiś karteluszek w kieszeni. Niepotrzebny, nie ma w pobliżu kosza. A krasnoludek, który siedzi w głowie, nie zawsze zareaguje. Jak nie śpi, to kopie w rozum. Schylam się podnoszę. Ale gdy śpi, jest gorzej. Może to śmieszny przykład. Ale wstydliwy. Nie chciałbym, aby ktoś zwrócił uwagę. Nie chciałbym też zdawać kiedyś z tego sprawy. Drobiazg. Ale grosz do grosza, grzeszek do grzechu i kamień młyński u szyi.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-15, 19:18

CZYTANIA na sobotę, 16.10.2021
..
Rz 4, 13. 16-18
Bracia:
Nie od wypełniania Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od sprawiedliwości uzyskanej przez wiarę.
Dlatego dziedzictwo przypada dzięki wierze, aby było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała niewzruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie, ale i dla tego, które żyje dzięki wierze Abrahama. On to jest Ojcem nas wszystkich – jak jest napisane: «Uczyniłem cię ojcem wielu narodów» – przed obliczem Boga. Jemu on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych i powołuje do istnienia to, co nie istnieje.
On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się «ojcem wielu narodów», zgodnie z tym, co było powiedziane: «Takie będzie twoje potomstwo».


Łk 12, 8-12
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych.
Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone.
Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć».

=================================================================================================================
Co to znaczy przyznać się? Albo wyprzeć? Czy jest przestrzeń między jednym a drugim?
Najpierw przychodzi mi do głowy, że przyznać się, to znaczy odpowiedzieć na pytanie. Ale czy tylko wtedy? Czy to nie za mało? Na przykład, ktoś obraża Boga w naszej obecności. Jak reagujemy? Czy okazujemy swoją wiarę? Czy milczymy? A może przyłączamy się do szyderców? Wydaje mi się, że tylko okazanie swojej wiary, zaprotestowanie czy poproszenie o zmianę tematu jest przyznaniem się do Chrystusa. Ew. także opuszczenie miejsca, w którym tak się dzieje po podaniu przyczyny takiego postępowania.
Wydaje mi się, że milczenie jest zaparciem się.
Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych.
No, ale nie każdy jest odważny. Nie każdy jest wojownikiem. Sądzę, że można zaznaczy ć swoją postawę w jakiś sposób nie narażający na szykany. Nie zawsze. Najprostszym sposobem jest wyjawienie swoich poglądów już na wstępie. Oczywiście już wtedy można się narazić. Ale inaczej.
Ale, gdy upadniemy? Każdemu może się zdarzyć, że stchórzy. Na szczęście, każdy błąd można naprawić. Warto jest poradzić się spowiednika. A może nosić jakiś dyskretny, ale zauważalny jakiś symbol religijny na ubraniu? Z tym, że taka demonstracja obliguje do zachowania katolickiego. W ten sposób zmusza i zachęca do poprawiania swojego życia.
Każda sytuacja jest inna. Życie zaskakuje. Nie chcę nikogo krytykować. Ani namawiać. Każdy, kto przeczyta Ewangelię powinien sam wyciągać wnioski. Przeanalizować swoje życie. O je ocenić.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-16, 21:10

CZYTANIA na niedzielę, 17.10.2021

Iz 53, 10-11
Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. Po udrękach swej duszy ujrzy światło i nim się nasyci. Sprawiedliwy mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie.

Hbr 4, 14-16
Mając arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz poddanego próbie pod każdym względem podobnie jak my – z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy doznali miłosierdzia i znaleźli łaskę pomocy w stosownej chwili.

Mk 10, 35-45
Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, podeszli do Jezusa i rzekli: «Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy».
On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?»
Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie».
Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?»
Odpowiedzieli Mu: «Możemy».
Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, wprawdzie pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane».
Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich:
«Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu».

================================================================================================================
Kojarzy mi się z królewskim kapłaństwem będącym służbą Bogu i ludziom. Ale też z władzą i służebną jej rolą. Trudno to pogodzić. Sami pomyślcie, ile znacie osób, które sprawując władzę, tak na prawdę służ nam. Społeczeństwu. I nawet nie chodzi mi tu o to co czynią, ale o to, jak ich spostrzegamy.
Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym.
Bo ten największy spośród ludzi nie może się zbyt zniżać. Przyszedł mi na myśl JPII, którego rocznicę dziś mamy. On rzeczywiście był wielki, miał władzę i rzeczywiście służył. Miał wielki autorytet. Ale nie żądał dla siebie niczego. Potrafił być zawsze równy. Był równy z wielkimi tego świata. I był równy z najmniejszymi z nas. Z ludźmi pogardzanymi przez społeczeństwo. Odrzuconymi przez ludzi. Ale ile takich postaci, które dobrze zrozumiał tę Ewangelię i swoim życiem wprowadzili ją w czyn?
Owszem, było więcej wielkich małych ludzi. Matka Teresa. Ale ona był wielka inaczej. Nie piastował zaszczytnych funkcji. Rządziła, ale miłością. Którą rozdawał za darmo. Jej wielkość zauważyli ludzie. A ona sama pozostała malutką skromną kobietą. Dającą całą samą siebie najbiedniejszym.
Wielki malarz Adam Chmielowski, też stał się małym, aby znów stać się wielkim. Ale już w zupełnie innym wymiarze. W wymiarze służby. I tak przypomni mi się jeszcze kilka osób. A co ze mną? Czy potrafiłem, czy potrafię służyć? Czy nie staram się wywyższać nad innych? Wiedzą, elokwencją, dowcipem czy czymś tam innym? Czy, niezależnie od tego czy potrafię, staram się służyć innym? Czy potrafię poświecić własne dobro dla innych? Udzielić bez wahania pomocy, niezależnie od tego, komu ma być udzielona?
Ale i przewrotnie spytam samego siebie, czy chcę być wielki? W młodości, chyba chciałem. Chciałem, i wierzyłem, że mogę, góry przenosić. Chciałem dokonać czegoś spektakularnego. Być zauważonym. Teraz chciałbym jak cichutki szary mysz przejść przez życie. A służyć tylko anonimowo. Po cichutku. Ale przyznam, że w niewielkim zakresie. Lenistwo i wygodnictwo często, może nawet zwykle biorą górę. Tak, nie chcę być wielki. Ale mam świadomość, że nie zwalnia mnie to z obowiązku służenia. I w jakimś sensie to robię. Nie wobec całego świata. Ale wąskim gronie ludzi, z którymi mam do czynienia. A oni nie zawsze o tym wiedzą. I bardzo dobrze. Bo inaczej mogłaby pojawić się pycha. Czyli upadek.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-17, 19:21

.CZYTANIA na poniedziałek, 18.10.2021

2 Tm 4,9-17a
Najmilszy:
Pospiesz się, by przybyć do mnie szybko. Demas bowiem mnie opuścił umiłowawszy ten świat i podążył do Tesaloniki, Krescens do Galacji, Tytus do Dalmacji. Łukasz sam jest ze mną. Weź Marka i przyprowadź ze sobą; jest mi bowiem przydatny do posługiwania. Tychika zaś posłałem do Efezu. Opończę, którą pozostawiłem w Troadzie u Karpa, przynieś idąc po drodze, a także księgi, zwłaszcza pergaminy.
Aleksander, brązownik, wyrządził mi wiele zła: odda mu Pan według jego uczynków. I ty się go strzeż, albowiem sprzeciwiał się bardzo naszym słowom.
W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mnie wszyscy opuścili: niech im to nie będzie policzone. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mnie, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii i żeby wszystkie narody posłyszały.


Łk 10,1-9
Jezus wyznaczył jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.
Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.
Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!» Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»”.

================================================================================================================
Zadanie dla nas. Wezwanie do działania. I pytanie, które warto sobie postawić: Jaka jest moja rola? Co powinienem czynić? Czy mogę stać biernie? Czy moim obowiązkiem nie jest przyłączyć się do żniw?
Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało
Wydaje mi się, że wszyscy, jak jesteśmy na tym forum, działamy jako żniwiarze. Bo w ten sposób głosimy Królestwo Boże. I sądzę, że to co tu piszemy ma odzwierciedlenie w naszym życiu w realu. Że tutejsze dyskusje nie są wyizolowanym wycinkiem naszego istnienia, ale odzwierciedleniem naszej wiary. I naszego postępowania. W domu, pracy i o w każdym innym miejscu.
Każdy z nas ma być ŚJ, to znaczy świadkiem Jezusa. Mamy zawsze o Nim świadczyć. Postępowaniem i słowem. Na tym polega nasz wkład w żniwa.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-18, 20:04

CZYTANIA na wtorek, 19.10.2021

Rz 5, 12. 15b. 17-19. 20b-21
Bracia:
Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli.
Jeżeli przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa.
Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, to o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa.
A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.
Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska, aby jak grzech zaznaczył swoje królowanie śmiercią, tak łaska przejawiła swe królowanie poprzez sprawiedliwość, wiodącą do życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.


Łk 12, 35-38
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie».

==================================================================================================================
A dzisiaj będzie trudno. Ale najpierw najważniejsze. Potem podpuszczę. Aby na końcu napisać, co o tym myślę.

Wielokrotnie w Biblii powtarza się nawoływanie do gotowości. I wszyscy mamy tego świadomość. Teoretycznie. Gdy ktoś zapyta. A jak jest na prawdę? Powiedz, czy gdyby teraz przyszła śmierć i powiedziała: Chodź ze mną! To co byś zrobił(a)? Kto z Nas wstałby i poszedł? Kto tak na prawdę byłby gotów? Głowy za to nie dam, jestem niemal do końca przekonany, że każdy z nas powiedziałby: Poczekaj chwilę, musze jeszcze ...? Każdy musiałby, chciałby coś jeszcze zrobić, powiedzieć. A przynajmniej pomyśleć.
A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze.
To normalne. Ja bym prosił o możliwość spowiedzi i przyjęcia komunii świętej. Gdyby można było więcej, to lista by się wydłużyła. I przyznam szczerze, ze po chwili prosiłbym o ponowną spowiedź. O pomoc spowiednika w jak najlepszym pojednaniu się z Bogiem. Jeszcze za życia. W ostatniej jego chwili. Aby tak, jak dobry łotr, mieć zapewnione miejsce w raju.
I to wszystko pomimo tego, że wydaje mi się, że jestem przygotowany.
Bo w normalnym trybie życia wystarcza regularna spowiedź i komunia święta. Ale gdy przyjdzie kostucha, to mózg oszaleje. Zacznie wyszukiwać zapomniane grzeszki. Różne winy, zaniedbania. I nigdy nie będę mieć pewności, że już wyznałem wszystko.

A teraz drugi cytat. Wspaniała obietnica. Dla tych, którzy czekają. Zwróć uwagę, że to dal czuwających. Co wcale nie znaczy, że w pełni gotowych. Ale takich, którzy, gdy ujrzą nadchodzącego Pana, zdołają na czas się podnieść.
Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie».
I teraz, proszę przeczytajcie drugi cytat. Całkiem przeciwny. Przeczący powyższej obietnicy. Czy nie tak?
Łk 17.7 Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: "Pójdź i siądź do stołu?" 8 Czy nie powie mu raczej: "Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił?" 9 Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? 10 Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: "Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać"».
I co teraz? Ano czas na wnioski. Dwa. Pierwszy, że nie należy zestawiać ze sobą fragmentów, bo z każdego trzeba wyciągnąć inną myśl. Inne wskazanie.
A druga myśl, to to, na co mamy być gotowi? Czy od razu na ucztę? Czy najpierw na dokończenie tego, co należy do naszych obowiązków.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 12138
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 2349 razy

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2021-10-19, 19:44

CZYTANIA na środę, 20.10.2021

Rz 6, 12-18
Bracia:
Niech grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, poddając was swoim pożądliwościom. Nie oddawajcie też członków waszych jako broni nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu. Albowiem grzech nie powinien nad wami panować, skoro nie jesteście poddani Prawu, lecz łasce.
Jaki stąd wniosek? Czy mamy dalej grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy już poddani Prawu, lecz łasce? Żadną miarą! Czyż nie wiecie, że jeśli wydajecie samych siebie jako niewolników na posłuszeństwo, jesteście niewolnikami tego, komu jesteście posłuszni: bądź niewolnikami grzechu, co wiedzie do śmierci, bądź posłuszeństwa, co wiedzie do sprawiedliwości?
Dzięki jednak niech będą Bogu za to, że gdy byliście niewolnikami grzechu, daliście z serca posłuch nakazom tego nauczania, któremu was poddano, a uwolnieni od grzechu oddaliście się w niewolę sprawiedliwości.


Łk 12, 39-48
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».
Wtedy Piotr zapytał: «Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?»
Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi.
Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą».

=================================================================================================================
We wtorkowej Ewangelii była mowa o gotowości. Dziś też. To bardzo ważne. W narracji żydowskiej ważne tematy powtarza się wielokrotnie. W różnych ujęciach. Tak, aby zapadły w pamięć. Oprócz tego, dobrze by było, gdyby weszły w krew. I, abyśmy postępowali zgodnie z nimi. Bądź gotów. Zawsze. Być może, dzisiejszy dzień, jest Twoim ostatnim. Masz plany na jutro, na przyszłość, a a każdej chwili, być może, będziesz musiał zdać relację z całej przeszłości. Z dobra uczynionego i zła.
Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.
W innych wątkach niektórzy zadawali pytania, dlaczego jedni mają więcej, a inni gorzej. Czemu jedni zdrowi, inni chorzy. Te pytania świadczą o tym, że osoby te koncentrują się na życiu obecnym. Na świecie materialnym. Na powodzeniu życiowym.
Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą.
A z powyższego wynika, że im bardziej jesteś obdarowany, tym większa na Tobie spoczywa. Tak jak w przypowieści z talentami. Im więcej dostałem, tym bardziej musisz się wykazać. Tym więcej musisz przynieść ze sobą. Tym więcej dobra jesteś zobowiązany dokonać. Aby uzyskać tę samo nagrodę, jaką otrzymają malutcy, musisz dać z siebie więcej. Na miarę swoich możliwości. Talentów.
Bądź gotów. Dziś, kładąc się spać, zdaj sprawę z dnia dzisiejszego. Jak wykorzystałeś dziś swoje talenty.


Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

ODPOWIEDZ