Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Piszemy tutaj wszystkie rozterki w naszym życiu duchowym. Rady na temat naszego życia w Kościele katolickim, pouczenie, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
catch_meme
Przybysz
Przybysz
Posty: 6
Rejestracja: 14 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 7 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy
Płeć:

Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: catch_meme » 2019-04-14, 11:28

Hej, jestem tutaj pierwszy raz. przepraszam jezeli uwazacie ze ten temat juz byl. ale potrzebuje porady, nie mam zbytnio znajomych, a nawet jak jest kilku to nikt nie jest katolikiem. wiec nikt nie rozumie.

Jestem z narzeczonym od ponad roku, za rok ma sie odbyc nasz slub. Od kilku miesiecy chodzimy na msze po lacinie.
Ale do sedna, wczoraj sie znowu poklocilismy i zaczelo sie od jakiegos glupiego powodu. Kupilam sobie sukienke i powiedzial, ze za duzo odslania i nie chce zebym takie rzeczy nosila. Nie chodze niewiadomo jak ubrana, a z racji tego ze jestem duza to kazdy dekolt bedzie wygladal wulgarnie. wiec mam chodzic w golfach?

pozniej juz to przeszlo na temat religii i tego, ze w sumie dla niego najwazniejszy jest Bog, a ja nie jestem az tak wierzaca i nigdy nie bylam. on mysli o wszystkim, z pierwsza mysla o Bogu, ja nie. dla mnie moj narzeczony jest najwazniejszy. i staram sie wierzyc mocniej, modlic sie wiecej, ale ciagle dowiaduje sie rzeczy, ktore ciezko mi zaakceptowac. antykoncepcja... az sie boje myslec o npr, bo nie chce duzo dzieci. i nie wierze w skutecznosc tego, a raczej, ze miala bym dzieki temu nie miec az tyle dzieci, bo to planowanie rodziny a nie metoda na ich nieposiadanie. moj luby tylko mowi ze bedzie okej. bedzie? mnie to nie uspokaja.
przepraszam, jezeli to wszystko jest dla was glupie, ale czy ktos byl w takiej sytuacji jak ja i poglebil wiare mimo to?
zaczynam miec watpliwosci czy Kosciol wgl chce takich ludzi jak ja. gdy jest dobrze, jestem z Chrystusem, ale jak juz cos mi sie nie podoba to sie cofam.. ciezko mi zrozumiec czemu tak jest :C
Boje sie, ze moj narzeczony kocha mnie gdy wierze i chce zebym to wszystko po prostu zaakceptowala i byla ze wszystkim okej. a im bardziej to wszystko napiera tym bardziej chce sie wycofac...



Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6299
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 380 razy
Otrzymał podziękowań: 835 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: Marek_Piotrowski » 2019-04-14, 11:42

Witaj catch_meme!
Obawiam się, że o ile możemy chyba uśmierzyć Twoje wątpliwości (np. związane z antykoncepcją) dostarczając po prostu odpowiednich informacji, o tyle pomóc w sprawach interpersonalnych będzie trudno (z oczywistych powodów - znasz sytuację o wiele lepiej od nas).
W każdym razie pytaj, postaramy się odpowiedzieć. A nawet, jesli nasze odpowiedzi będą głupie, samo sformułowanie pytań pozwoli Ci uporządkować sobie niektóre sprawy.
Dobrze?



Awatar użytkownika
catch_meme
Przybysz
Przybysz
Posty: 6
Rejestracja: 14 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 7 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy
Płeć:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: catch_meme » 2019-04-14, 11:58

Dlaczego antykoncepcja jest zla? wiem, ze Bog powiedzial, ze mamy sie rozmazac, ale czy jest cos wiecej powiedziane?
Czy samo moje myslenie, ze nie chce miec duzo dzieci mnie skresla?
przygotowujemy sie z narzeczonym do slubu i ksiadz ostatnio powiedzial cos w stylu, ze malzenstwo jest niewazne gdy jedno z malzonkow mysli "przez pierwszy rok nie bedziemy miec dzieci, bo musze skonczyc studia". bo to jakby zamykanie sie na dzieci. chce miec dzieci i ksiadz nie mowil o nas, ale w sumie ja tak myslalam, ze po slubie kilka miesiecy nie chce zajsc w ciaze, bo chce spokojnie skonczyc rok studiow i wtedy bedzie nam latwiej...
czytalam o npr i nie przekonuje mnie to dlatego, ze trzeba codziennie robic jakies pomiary, badac temp ciala i duzo tego. a wystarczy ze okres sie spozni czy zachoruje i juz niepewnosc i ze to takie zycie z stresie.
czy to npr to jest powiedzmy metoda antykoncepji czy chodzi tylko o planowanie dzieci i nie powinnam wgl myslec o tym jako srodku antykoncepcyjnym?
ciezko mi znalezc na internecie odpowiedzi na moje pytania. bo albo sa to odpowiedzi ludzi, ktorzy w 100% sie zgadzaja, albo takich, ktorzy sa totalnie przeciw. a ja jestem pomiedzy i chcialabym, zeby ktos mnie w koncu przekonal tak na 100%. nie wiem czy nie za duzo wymagam.



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5354
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 958 razy
Otrzymał podziękowań: 768 razy
Płeć:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: Magnolia » 2019-04-14, 12:15

Rozmnażanie się małżeństwa ma być roztropne i odpowiedzialne, a także ma być hojną współpraca z Bogiem. Ale poczynając od pierwszego: roztropne - czyli biorące pod uwagę rozumowe okoliczności i przesłanki sytuacji danego małżeństwa.
Istotnym warunkiem ważności zawarcia małżeństwa jest otwartość na dzieci , a nie planowanie ich później. W tym sensie ksiądz wprowadził w błąd, albo źle Go zrozumiałaś. Można i trzeba planować dzieci, ale zaweirając małżeństwo trzeba mieć w sercu otwartość na życie, czyli być gotowym na przyjęcie kazdego potomstwa którym was Bóg obdarzy. Natomiast Bóg nie działa w tej kwestii ponad prawami natury, jeśli obserwując naturę swojej biologii powstrzymacie się od współżycia w okresie płodnym, to poczęcia nie będzie.

To, że Twój narzeczony stawia Boga na pierwszym miejscu to godne podziwu i tak de facto katolik powinien żyć. Możesz się tego od Niego uczyć, naśladować. Bo w małzeństwie jedno za drugie jesteście za siebie odpowiedzialni, także za rozwój duchowy.
Narzeczeństwo to taki dobry czas na rozmowy i uczenie sie wzajemnie komunikacji, by dialogiem rozwiązywać problemy. Jesli macie kwestie sporne, wynikajace z lęków, czy złego zrozumienia siebie nawzajem to starajcie się rozmawiać aż znajdziecie zrozumienie i pokój w sercu.

Mamy tu wątek o narzeczeństwie, warto Go razem czytać i rozmawiać o tych sprawach:
viewtopic.php?f=15&t=869&hilit=narzeczeństwo
Polecę jeszcze taki wątek:
viewtopic.php?f=15&t=897

Dodam jeszcze od siebie, że metod naturalnych uczą się murzynki w Afryce, niepiśmienne i nieczytające, więc nie jest to tak skomplikowane by tego nie zrozumieć. Najprościej rzecz ujmując jak jest śluz może być dziecko, jak nie ma śluzu dziecka nie będzie. Reszta to szczegóły biologiczne, które mają ukazać jak dokładnie nasza biologia jest cudowna i jak działa.

Jest jeszcze coś, jesli chłopak chce stosować NPR i uważa, ze będzie dobrze, to zapytaj czy zdaje sobie sprawę, że to oznacza panowanie nad swoim popędem, jak On na to patrzy. Odpowiedź powinna Cię uspokoić i pokazać że trafiłaś na wartościowego człowieka, który Cię szanuje i szanuje boży zamysł. Tylko się cieszyć. :)

Pytaj, chętnie odpowiemy.
Ostatnio zmieniony 2019-04-14, 12:22 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.


Jr 31,3 Ukochałem cię odwieczną miłością
Ps 9,02 Chwalę Cię, Panie, całym sercem, opowiadam wszystkie cudowne Twe dzieła.

Awatar użytkownika
Viridiana
Gaduła
Gaduła
Posty: 959
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 267 razy
Otrzymał podziękowań: 155 razy
Płeć:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: Viridiana » 2019-04-14, 12:46

Antykoncepcja jest grzechem, ponieważ zaprzecza naturalnemu porządkowi - Bóg stworzył pewien cykl płodności i nie powinniśmy kombinować tu z własnymi pomysłami.
Wymiar płodności w małżeństwie jest bardzo ważny, wychowanie dzieci to jeden z jego celów. Będąc chrześcijanami, nie mamy się zajmować tylko sobą - tyle dzieci, ile jesteśmy w stanie utrzymać i wykreować na porządnych ludzi, tyle powinniśmy mieć. W związku z tym, to nie działa tylko w ten sposób, że jak stosujesz NPR, to wszystko jest okej - niestety. :) Oczywiście współżycie nie ma tylko wymiaru płodności. Ogólnie rzecz biorąc, temat rzeka.
Jeżeli to cię pocieszy, nie wszystko człowiek od razu zrozumie. Ja wchodząc w wiarę wielu rzeczy nie wiedziałam. Ale jeżeli będziesz żyć według przykazań i trwać w Bogu, to prędzej czy później przychodzi zrozumienie.


Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi)

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6299
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 380 razy
Otrzymał podziękowań: 835 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: Marek_Piotrowski » 2019-04-14, 14:19

catch_meme pisze:
2019-04-14, 11:58
Dlaczego antykoncepcja jest zla? wiem, ze Bog powiedzial, ze mamy sie rozmazac, ale czy jest cos wiecej powiedziane?
Czy samo moje myslenie, ze nie chce miec duzo dzieci mnie skresla?
przygotowujemy sie z narzeczonym do slubu i ksiadz ostatnio powiedzial cos w stylu, ze malzenstwo jest niewazne gdy jedno z malzonkow mysli "przez pierwszy rok nie bedziemy miec dzieci, bo musze skonczyc studia". bo to jakby zamykanie sie na dzieci. chce miec dzieci i ksiadz nie mowil o nas, ale w sumie ja tak myslalam, ze po slubie kilka miesiecy nie chce zajsc w ciaze, bo chce spokojnie skonczyc rok studiow i wtedy bedzie nam latwiej...
czytalam o npr i nie przekonuje mnie to dlatego, ze trzeba codziennie robic jakies pomiary, badac temp ciala i duzo tego. a wystarczy ze okres sie spozni czy zachoruje i juz niepewnosc i ze to takie zycie z stresie.
czy to npr to jest powiedzmy metoda antykoncepji czy chodzi tylko o planowanie dzieci i nie powinnam wgl myslec o tym jako srodku antykoncepcyjnym?
ciezko mi znalezc na internecie odpowiedzi na moje pytania. bo albo sa to odpowiedzi ludzi, ktorzy w 100% sie zgadzaja, albo takich, ktorzy sa totalnie przeciw. a ja jestem pomiedzy i chcialabym, zeby ktos mnie w koncu przekonal tak na 100%. nie wiem czy nie za duzo wymagam.
Sporo pytań :)
Spróbuję odpowiedzieć według mojej najlepszej wiedzy (wybacz, jeśli będę się trochę "mądrzył"), choć nie gwarantuję, że wszystkie odpowiedzi Cię przekonają lub że Ci się spodobają.
Forumowiczów przepraszam, jeśli trochę powtórzę rzeczy, o których pisałem w sąsiednich wątkach... ale niech będzie już razem.
Dlaczego antykoncepcja jest zla? wiem, ze Bog powiedzial, ze mamy sie rozmazac, ale czy jest cos wiecej powiedziane?
Czy samo moje myslenie, ze nie chce miec duzo dzieci mnie skresla?
Prawdę mówiąc, to są dwa różne tematy. Jednym z nich jest sprawa liczby posiadanych dzieci, drugim - ewentualny sposób unikania poczęcia.
Zatem po kolei:

1. Sprawa posiadania dzieci
Małżeństwo ma dwa cele: wspólnotę pomiędzy małżonkami i owocność (czyli wydanie na świat i wychowanie dzieci).
Jest to sprawa współpracy z Bogiem; tak jak On stworzył nas z miłości do nas samych (jeszcze nie istniejących), tak rodzice współpracują z Bogiem dla narodzenia nowych osób (współpracując z Nim w ich stwarzaniu). Po to, by mogły dojść do Nieba i być szczęśliwe.

Encyklika Humanae Vitae (znajdziesz ją tu https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pa ... umane.html - polecam gorąco lekturę!), która jest głównym tekstem na ten temat rozpoczyna się od słów "Bardzo doniosły obowiązek przekazywania życia ludzkiego, dzięki któremu małżonkowie stają się wolnymi i odpowiedzialnymi współpracownikami Boga-Stwórcy, napełnia ich zawsze wielką radością z którą jednak idą niekiedy w parze niemałe trudności i kłopoty."

Kościół nie mówi ile masz mieć dzieci, bo nie da się określić takiego kryterium. Wzywa jednak do szerokości serca:
"Następnie, gdy chodzi o wrodzone popędy i namiętności, to odpowiedzialne rodzicielstwo oznacza konieczność opanowania ich przez rozum i wolę.
Jeżeli zaś z kolei uwzględnimy warunki fizyczne, ekonomiczne, psychologiczne i społeczne, należy uznać, że ci małżonkowie realizują odpowiedzialne rodzicielstwo, którzy kierując się roztropnym namysłem i wielkodusznością, decydują się na przyjęcie liczniejszego potomstwa, albo też, dla ważnych przyczyn i przy poszanowaniu nakazów moralnych, postanawiają okresowo lub nawet na czas nieograniczony, unikać zrodzenia dalszego dziecka.

Co więcej, odpowiedzialne rodzicielstwo, o którym teraz mówimy, w szczególniejszy sposób wiąże się z inną, i to bardzo głęboką ideą należącą do obiektywnego porządku moralnego, ustanowionego przez Boga, którego to porządku prawdziwym tłumaczem jest prawe sumienie.

Dlatego do zadań odpowiedzialnego rodzicielstwa należy, aby małżonkowie uznali swe obowiązki wobec Boga, wobec siebie samych, rodziny i społeczeństwa, przy należytym zachowaniu porządku rzeczy i hierarchii wartości.

Konsekwentnie, w pełnieniu obowiązku przekazywania życia nie mogą oni postępować dowolnie, tak jak gdyby wolno im było na własną rękę i w sposób niezależny określać poprawne moralnie metody postępowania; przeciwnie, są oni zobowiązani dostosować swoje postępowanie do planu Boga-Stwórcy, wyrażonego z jednej strony w samej naturze małżeństwa oraz w jego aktach, a z drugiej - określonego w stałym nauczaniu Kościoła"

Według mojej najlepszej wiedzy, interpretacja księdza, jakobyś nie miała prawa do odczekania z poczęciem do zakończenia studiów jest fałszywa.


2. Metoda; czym w istocie NPR różni się od antykoncepcji?
Tak się składa, że akt seksualny ma takie same zadania jak małżeństwo: zjednoczenie małżonków oraz owocność.

Grzech w "dziedzinie" płodności jest w dwu wypadkach:
  • Przypadek A gdy w nadmiernym stopniu unikasz poczęcia dzieci (niezależnie od metody! Nawet z NPR)
  • Przypadek B gdy unikasz poczęcia dzieci w sposób nawet uczciwy (usprawiedliwiony warunkami), ale w niewłaściwy sposób
Przypadek A dotyczy więc w ogóle stosunku do poczęcia. Jeśli małżeństwo w sposób nadmierny stara sie zmniejszyć liczbę posiadanych dzieci (z wygodnictwa itd) wówczas mamy do czynienia z grzechem związanym z dążeniem do grzesznego skutku (punkt pierwszy). W takim wypadku grzech zachodzi niezależnie od stosowanej metody - nawet jeśli będzie to NPR, ba! nawet gdy małżonkowie w ogóle będą żyli w celibacie.T a sprawa dotyczy całości życia seksualnego małżonków, a nie tylko konkretnego aktu płciowego.
To właściwie omówiłem w punkcie 1


Natomiast Przypadek B (i w nim rozważamy grzech antykoncepcji) dotyczy konkretnego aktu płciowego, który w wyniku działań antykoncepcyjnych (chemia, hormony, środki mechaniczne, stosunek przerywany, stosunek poza pochwą itd) zostaje ubezpłodniony.
Grzech dotyczący drugiego punktu (czyli sposobu uniknięcia poczęcia) może powstać nawet wówczas, gdy unikanie poczęcia w danym czasie jest z jakichś powodów uzasadnione.
Antykoncepcja polega na tym, że człowiek robi co chce i kiedy chce, po czym sztucznie likwiduje skutki tego działania. Tak więc nie chodzi o "ingerencję w naturę" czy "nienaturalność" jako taką, ale właśnie o sztuczne (choć czasowe) ubezpłodnienie konkretnego aktu płciowego.
NPR zaś nie ubezpładnia konkretnego aktu, lecz wynika z prostej zasady – nie chcesz skutku (dziecka), nie podejmuj działania (seksu w momencie kiedy jest możliwość poczęcia).


Mamy więc dwie sprawy:
  1. pożądany skutek
  2. czynności, jakie są podejmowane dla osiągnięcia poządanego skutku
Kluczem do zrozumienia jest właśnie rozróżnienie zasady mówiącej o tym czy chcemy czy nie mieć dzieci w określonym czasie i o tym kiedy to unikanie jest dopuszczalne moralnie od zasady drugiej, mającej zastosowanie jedynie wówczas gdy pierwsza jest spełniona, a mówiącej o dopuszczalnych sposobach unikania tego poczęcia.

Trening i doping służą do wygrywania zawodów. Czy to oznacza że "nielogiczne" jest że wygrana za pomocą dopingu kończy się dyskwalifikacją, a wygrana w wyniku dopingu - złotym medalem?
Czyn jest zły gdy którykolwiek z dwu elementów - albo cel (przypadek A), albo sposób (przypadek B) jego osiągnięcia jest zły.


Zatem skrócie:
  • nie wolno się aktywnie przeciwstawiac żadnemu z dwu cech małżeństwa/aktu płciowego - tj. płodności (owocności) oraz roli jednoczącej małżonków.
  • Zaniechanie czynności mogącej rodzić skutek nie jest - jako takie - w tym sensie przeciwstawianiem się temu skutkowi (nawet jeśli intencją jest uniknięcie skutku). Może natomiast być takim przeciwstawieniem się w sensie Przypadku B – ale to nie zależy od wybranej metody
  • Podobnie nie jest przeciwstawieniem się skutkowi wykonywanie tej czynności przez osoby niezdolne do osiągnięcia skutku (np. osoby bezpłodne lub małżeństwa w chwili, kiedy kobieta jest w tym momencie cyklu, w którym nie może zajść w ciążę).
  • Darowi płodności przeciwstawiamy się generalnie w dwu sytuacjach:
    • na planie "ogólnym" (małżeństwa) przez nadmierne unikanie poczęcia - niezależnie od zastosowanej metody (również w przypadku stosowania NPR!)
    • na planie "szczególnym" (aktu płciowego) poprzez działanie antykoncepcyjne (tj. ubezpładniające akt seksualny który zachodzi).
    Siłą rzeczy nie jest takim działaniem (w przypadku B) powstrzymanie się od aktu płciowego w ogóle w okresie kiedy spodziewamy się że może nastąpić zapłodnienie (choć uporczywe unikanie w ten sposób płodności małżeńskiej może być grzechem "na planie ogólnym"
    Zaniechanie aktu płciowego nie może być –z definicji -czynnością obezpładniającą akt seksualny (skoro on nie zachodzi).
  • Funkcji jednoczącej małżeństwa przeciwstawiamy się seksem pozamałżeńskim, przedmałżeńskim i autoerotyką.


    3.Mity na temat skuteczności
    Panuje przekonanie, jakoby NPR było mniej skuteczne niż antykoncepcja. Otóż jest to przekonanie prawdziwe w stosunku do "NPR" stosowanego 50 lat temu, tj. tzw. kalendarzyka małżeńskiego.
    Współczesne metody NPR ustępują środkom hormonalnym w stopniu na granicy pomiaru, zaś są wielokrotnie skuteczniejsze niż np. prezerwatywa (tu przytaczam dane ze źródeł niekościelnych http://analizy.biz/marek1962/skutecznosc.htm )
    Warto dodać, że środki hormonalne mają (i to nieprawda, że jedynie tzw. dwufazowe) wpisane w siebie także działanie poronne (jeśli nie zadziała pierwsze, zapobiegawcze działanie).

    Owszem, jest sprawa praktyki stosowania: krytycy NPR twierdzą, że zdarza się dość często nie zastosowanie do NPR, "pójście na całość" i w rezultacie poczęcie mimo metody.
    To prawda. Jednak pomija się, ze identycznie jest w przypadku antykoncepcji.
    Na przykład w Stanach Zjednoczonych 60 proc. ciąż (3,1 mln rocznie) to ciąże nieplanowane. W tym 47% powstaje w czasie stosowania antykoncepcji. Jest to tym bardziej zaskakujące, że 73% stosowanej w USA antykoncepcji, to najbardziej skuteczne środki doustne. Specjaliści twierdzą, że statystyczna kobieta stosująca antykoncepcję doświadczy w ciągu życia przeciętnie 1,8 raza zawodności środków antykoncepcyjnych.

    Oprócz zawodności środków antykoncepcyjnych istotnym czynnikiem są też zaniedbania w ich stosowaniu:
    • W Stanach Zjednoczonych 25−47% kobiet zapomina zażyć przynajmniej jedną pigułkę antykoncepcyjną w ciągu cyklu.
    • Badania francuskie wykazały na podstawie wywiadu, iż 27% kobiet zapomniało zażyć pigułkę w ciągu 4 tygodni cyklu. Gdy powtórzono badania, tym razem mierząc jednak regularność przyjmowania pigułki elektronicznie, okazało się że wskaźnik ten jest znacznie większy i wynosi od 67 do 81%
    • U 52% osób badanych osób stosujących prezerwatywę zdarzyło się pęknięcie lub ześlizgnięcie prezerwatywy w ciągu 3 miesięcy przed badaniem
    • Jeszcze gorzej jest wśród młodzieży – w zależności od badań 47 do 50% nastolatków mieszkających razem doświadcza zawodności w ciągu roku stosowania antykoncepcji (a 30% w ciągu roku zaraża się chorobą przenoszoną drogą płciową)
    4.Czemu to takie ważne?
    Skąd w ogóle taka waga przykładadan do tych spraw?

    Seks małzeński - ale taki w którym jest on relacją międzyosobową - jest czymś w rodzaju zadatku Nieba, które jest wlaśnie Zjednoczeniem.
    Nie jest to Niebo, ale może jeden z najbardziej dostępnych jego obrazów.
    Nie na darmo mówi się o akcie małzeńskim "zblizenie".
    Nie na darmo małzeństwo jest w Biblii przedstawiane jako obraz stosunku pomiędzy Jezusem a Kościołem.
    Jeśli można użyć żałosnie płytkiego, kulinarnego porównania - wykorzystywac seks niegodnie, w małej części jego mozliwości (np. tylko fizycznie) - to postępowac jak barbarzyńca, upijający się 300-letnim winem.

    Człowiek jest istotą duchowo-cielesną. Ciało jest pięknym bożym darem i seksualność też. Ważne, by oprócz aspektu pociągu fizycznego istniał w każdym akcie seksualnym pierwiastek SPOTKANIA. By była to relacja międzyosobowa, szał jedności kochanków, a nie jedynie wyładowanie.

    Akt małżeński jest - poza wszystkim innym - także aktem religijnym, liturgią małżeństwa. Odnawia je, odświeża, umacnia. Jest miłością do tego stopnia, że ta miłość ma potencjał tworzenia nowego życia.

    Moment zjednoczenia dusz i ciał jest prawdopodobnie największą szansą przybliżenia się do tego, czym jest Niebo - integralną, pełną RELACJĄ.
    Dlatego właśnie małżeństwo jest obrazem zjednoczenia Chrystusa z Kościołem (Ef 5,25-33), a także relacja ta jest podobieństwem człowieka do Trójcy Świętej (Rdza 1,26-27).



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6335
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 719 razy
Otrzymał podziękowań: 483 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: Dezerter » 2019-04-14, 21:35

Istotnym warunkiem ważności zawarcia małżeństwa jest otwartość na dzieci , a nie planowanie ich później. W tym sensie ksiądz wprowadził w błąd, albo źle Go zrozumiałaś. Można i trzeba planować dzieci, ale zaweirając małżeństwo trzeba mieć w sercu otwartość na życie, czyli być gotowym na przyjęcie kazdego potomstwa którym was Bóg obdarzy. Natomiast Bóg nie działa w tej kwestii ponad prawami natury, jeśli obserwując naturę swojej biologii powstrzymacie się od współżycia w okresie płodnym, to poczęcia nie będzie.
Pełna zgoda z tym co napisała Magnolia i pisze to jako doradca życia rodzinnego z glejtem od biskupa. Pozostałe rzeczy też Magnolia mądrze wyjaśniła - zadaj koniecznie pytanie narzeczonemu o tą wstrzemięźliwość.
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że jest bardzo prawdopodobne, że jeśli twój narzeczony chodzi na Msze tradycyjne, to jego poglądy również będę mocno tradycyjno-konserwatywne
A w ogóle, to witaj na forum :ymhug:


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
catch_meme
Przybysz
Przybysz
Posty: 6
Rejestracja: 14 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 7 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy
Płeć:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: catch_meme » 2019-04-14, 22:44

Dziekuje za tak liczne odpowiedzi, zapisalam sobie wszystkie linki i postaram sie obejrzec razem z narzeczonym :)
Teraz juz pogodzeni, wiec mysle o wiele latwiej i madrzej. teraz rozumiem o wiele wiecej.
i tu pytanie, czy ktos ma moze link do NPR? zeby dokladnie zrozumiec jak to dziala? czy moglabym juz teraz sprobowac ja stosowac i zobaczyc jak to wyglada? (szukalam na internecie, ale rozne zrodla rozne informacji i nie wiadomo co najlepsze)
mam nadzieje, ze dzieki modlitwie dam rade zrozumiec wiecej i miec mniej watpliwosci w slusznosc Boskiego planu.
po prostu strasznie boje sie tego wszystkiego, ze ciagle bede blodzic i kazda mala rzecz bedzie budzic we mnie watpliwosci i bede taka slaba w wierze zawsze... przez to, ze nie mam znajomych wierzacych i praktykujacych, nie mam kogo sie poradzic i zobaczyc na wlasne oczy, ze to dziala. boje sie, ze nigdy nie oddam sie Bogu jak moj luby i ze bede sie czula przez to gorsza. ale mysle, ze z nim zawsze wszystko bedzie okej.
mysle, ze pewnie to ja nie zeozumialam do konca o co ksiedzu chodzi z tym planowaniem dzieci... i nastepnym razem zapytam go co mial na mysli..


dziekuje i pozdrawiam

Dodano po 6 minutach 21 sekundach:
Dezerter pisze:
2019-04-14, 21:35
zadaj koniecznie pytanie narzeczonemu o tą wstrzemięźliwość.
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że jest bardzo prawdopodobne, że jeśli twój narzeczony chodzi na Msze tradycyjne, to jego poglądy również będę mocno tradycyjno-konserwatywne
A w ogóle, to witaj na forum :ymhug:
Co to wstrzemiezliwosci to bardziej sie martwie o siebie niz o niego.
Niestety nie wytrzymalismy z tym do slubu. Ale odkad zareczylismy sie to wzielismy na powaznie nasze zycie i wiare. Ja wciaz slaba z wiara, ale staram sie. Po prostu mam swoje dni jak dzis gdy we wszystko watpie i nie widze sensu..
Slub za rok, ale zaczelismy chodzic na lekcje przedmalzenskie i ciesze sie, ze chodzimy na msze tradycyjne, bo czuje sie bardziej skupiona na mszy i wierze niz wczesniej. Nie grzeszymy juz i wiem, ze to byl nasz wielki blad.
Wstrzemiezliwosc to kontrola samego siebie i moj narzeczony jest z tym totalnie okej. Nie martwie sie o to. Jest bardzo dojrzaly i wiedzial wiecej niz ja o NPR.
Co ma Pan na mysli piszac o pogladach tradycyjno-konserwatywnych? Troszke sie martwie.
Ostatnio zmieniony 2019-04-14, 23:01 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5354
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 958 razy
Otrzymał podziękowań: 768 razy
Płeć:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: Magnolia » 2019-04-14, 23:00

Oczywiście że możesz i powinnaś zacząć obserwacje już teraz.
Dobrze byłoby pójść na kurs NPR, zawsze kontakt i wyjaśnienie na żywo jest lepsze niż tylko przeczytanie.
Znalazłam stronę npr.pl tam powinnaś znaleźć dużo rzetelnej informacji.
http://npr.pl//index.php/component/opti ... gle.com%29
pod tym linkiem znajdziesz badania skuteczności metod naturalnych.
Inna strona: http://iner.pl/metoda-rotzera/
Ciekawa wypowiedź położnej:http://przeglad.amp.edu.pl/uploads/2017 ... 1_2017.pdf

Znalazłam tez filmiki nagrane przez młode katolickie mężatki:


Są też publikacje książkowe. http://sklep.npr.pl/2-ksiazki

Co do wątpliwości natury duchowej. Warto pomysleć o wspólnym rozwoju duchowym we wspólnocie przy parafii.
Jesli nie ma niczego interesującego w najbliższej to może gdzieś w pobliżu, albo duszpasterstwo akademickie.
A po ślubie gorąco Wam polecam Domowy Kościół, to droga rozwoju duchowego najlepsza dla małżonków.
O łaskę wiary i lepszego zrozumienia woli Bożej wobec Was też zachęcam się modlić. :) Najlepiej wspólnie.
No i odwagi, nie lękaj się, Bogu ufaj. Tego uczymy się całe życie, ciągle od nowa, to nie jest umiejętność która posiadamy raz na zawsze, więc głowa do góry :-bd
Ostatnio zmieniony 2019-04-14, 23:13 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.


Jr 31,3 Ukochałem cię odwieczną miłością
Ps 9,02 Chwalę Cię, Panie, całym sercem, opowiadam wszystkie cudowne Twe dzieła.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6335
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 719 razy
Otrzymał podziękowań: 483 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: Dezerter » 2019-04-14, 23:16

Ty się nie martw, tylko porozmawiajcie ze sobą na wszystkie tematy- szczególnie na te, które cię w jakiś sposób niepokoją, których unikacie - we wspólnym życiu nie da się ich uniknąć.
Nie da się też przez kilkadziesiąt wspólnych lat czegoś udawać - prawda?
Dlatego powinniście przed ślubem stanąć w prawdzie i dać drugiej stronie możliwość poznania siebie nawzajem - te podane wątki pomogą wam.
Wasza wiara jest wielka jeśli potrafiliście powstrzymać się od seksu i zaczekać do ślubu - dla mnie to dowód waszej dojrzałości :ymapplause: ^:)^ :-bd


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Viridiana
Gaduła
Gaduła
Posty: 959
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 267 razy
Otrzymał podziękowań: 155 razy
Płeć:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: Viridiana » 2019-04-15, 10:14

catch_meme pisze:
2019-04-14, 22:50
po prostu strasznie boje sie tego wszystkiego, ze ciagle bede blodzic i kazda mala rzecz bedzie budzic we mnie watpliwosci i bede taka slaba w wierze zawsze... przez to, ze nie mam znajomych wierzacych i praktykujacych, nie mam kogo sie poradzic i zobaczyc na wlasne oczy, ze to dziala.
Dlatego zachęcam do pozostania na forum, będziesz się mogła nas o różne rzeczy pytać. :ymhug: Mamy sporo tematów, możesz poprzeglądać i poczytać. Trwaj w wierze, próbuj z całych sił przestrzegać przykazań i przyjmować sakramenty, a jakoś to będzie. :) W pewnym sensie to kwestia praktyki.
Co do NPR, myślę, że pomiary warto zacząć robić jak najwcześniej, szybciej ogarniesz, jak działa twój organizm.


Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi)

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6299
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 380 razy
Otrzymał podziękowań: 835 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: Marek_Piotrowski » 2019-04-15, 10:22

catch_meme pisze:
2019-04-14, 22:50
po prostu strasznie boje sie tego wszystkiego, ze ciagle bede blodzic i kazda mala rzecz bedzie budzic we mnie watpliwosci i bede taka slaba w wierze zawsze... przez to, ze nie mam znajomych wierzacych i praktykujacych, nie mam kogo sie poradzic i zobaczyc na wlasne oczy, ze to dziala.
Dorga catch_meme, wszyscy tak mamy z tymi watpliwościami, jak sądzę (ja na pewno).
Wątpliwości nie trzeba odganiać, tylko wyjaśniać. Nie ma mocniejszej wiary jak taka "po wyjaśnionej wątpliwości".
Viridiana pisze:
2019-04-15, 10:14
Co do NPR, myślę, że pomiary warto zacząć robić jak najwcześniej, szybciej ogarniesz, jak działa twój organizm.
Zdecydowanie. Zwłaszcza, że skuteczność NPR bardzo rośnie z czasem stosowania. Jest także dodatkowy aspekt; obserwacje związane z NPR pozwalają natychmiast wykrywac, gdy cos się złego dzieje w organiźmie (jak coś dobrego się dzieje - np. ciąża - też!).



Awatar użytkownika
Viridiana
Gaduła
Gaduła
Posty: 959
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 267 razy
Otrzymał podziękowań: 155 razy
Płeć:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: Viridiana » 2019-04-16, 13:08

A mi przypadkiem dziś wyskoczyło to na YouTube, mam nadzieję, że się przyda:


Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi)

Awatar użytkownika
catch_meme
Przybysz
Przybysz
Posty: 6
Rejestracja: 14 kwie 2019
Wysłał podziękowań: 7 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy
Płeć:

Re: Wiara a zycie zwyklej dziewczyny

Post autor: catch_meme » 2019-04-19, 12:22

Viridiana pisze:
2019-04-16, 13:08
A mi przypadkiem dziś wyskoczyło to na YouTube, mam nadzieję, że się przyda:
Obejrzałam i dwa dni ostatnie oglądałam całe mnóstwo filmików tej pary i są cudowni. Wzór do nasladowania



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ