Jestem chrzescijanianem, i ...

Tutaj będą pisane felietony przez redaktorów forum. Katolickie spojrzenie na świat, na Boga, na sprawy wiary. Zapraszam do czytania.
Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6271
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 375 razy
Otrzymał podziękowań: 826 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: Marek_Piotrowski » 2017-02-26, 21:59

Psik na chata!



Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6298
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 713 razy
Otrzymał podziękowań: 480 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: Dezerter » 2017-02-26, 22:54

Masz koniku offtop we własnym wątku - może to cię czegoś nauczy - ja tu sprzątał i moderował nie będę!


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
konik

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: konik » 2017-02-27, 08:39

To mialo byc cos w rodzaju mini serialu felietonowego ( i bedzie). A offtop powstal niezaleznie od konskich checi ... ale okazal sie byc potrzebny. Juz Tobie kiedys naswietlilem, czemu w takie offtopy wchodze.
Traktuj to jak pancerz reaktywny - aby oslabic penetracje/moc wybuchu pocisku - stosuje sie wybuch pancerza :-)

Ps: nie zaluje zadnego offtopu do jakiego doszlo z moim udzialem ani w tym, ani w zadnym innym watku ( ani w tym, ani w przyszlym tworczym szale bez wyjatku ;-) ) ... ten wentyl wiele juz zdzialal.



Awatar użytkownika
W drodze
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 507
Rejestracja: 11 lut 2017
Wysłał podziękowań: 7 razy
Otrzymał podziękowań: 19 razy

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: W drodze » 2017-04-29, 05:42

ciasteczkowy_potfur pisze:No niezupełnie tak. śmierc Jezusa była "jedynym" lekarstwem, bo tak ukręcił sobie Bóg. Równie dobrze mógł wymyślić coś innego, mniej okrutnego. Porównanie jest złe, bo Jezus nie był tego typu "lekiem", bo ani nie był częścią świata - a tym bardziej szefem złej bandy, którego usunięcie spowoduje ogarnięcie się bandy, ani Jego smierć nie dała takich efektów jak amputacja. Usuwasz zepsutą nogę - i spokój, a tu? Zło jak było tak jest, prawda?

Łatwiej by było... zabić Szatana, ale po co, jak można zabić swoje dziecko :P
Masz racje.A najbardziej bolesne jest to, ze ta smierc nic nowego ,pozytywnegonie przyniosla, a wrecz pogorszyla sytucje ludzi zyjacych na ziemi.
Bylo wygnanie z Raju, byl Potop, pozostawiajac tylko sprawiedliwego Noego, nic sie na lepsze nie zmienilo.Na koniec wyslal swego syna*rezultaty widzimy.
A niby dana nam jest i laska, sakramenty, koscioly, nauczyciele wszystkich masci, czyli dostojnicy kosciola-i co?

Jedynie zapytac`Quo Vadis?



Awatar użytkownika
Benjamin

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: Benjamin » 2017-04-29, 08:43

Zglebiajac ostatnie wpisy forumowicza >w drodze< odnosze coraz bardziej dwa wrazenia:
1) albo ma on w tej chwili dola zgorzknienia zyciowego goniacego pesymistycznym nastrojem
2) albo jest to kolejne wcielenie >potfora ciasteczkowego<, ktory nie znalazlszy swojego klubu na forum, dyskutuje sam z soba



Awatar użytkownika
W drodze
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 507
Rejestracja: 11 lut 2017
Wysłał podziękowań: 7 razy
Otrzymał podziękowań: 19 razy

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: W drodze » 2017-04-29, 14:10

konik pisze:W kazdej chwili dnia i nocy
1) moge przyjac swoje zycie jako dar od Boga.


Otrzymuje zdrowie, otrzymuje chorobe ... doznaje milosci rodzicow albo odrzucenie od nich ... widze mlodosc moich dzieci lub trace je zbyt szybko ... przechadzam sie po okolicy, doznaje piekna przyrody albo patrze na sterczace kominy i haldy odpadow ...
To Bog stworzyl ziemie i umiescil mnie w tym czasie i w tym miejscu na ziemi.
To On otacza mnie miloscia ... to ludzie ( i ja) milosc mozemy zniszczyc ...
Poslubiajac siebie malzonkowie biora siebie z deklaracja: kocham Cie. Kocham Cie moze znaczyc wiele albo nic.
Kocham, Cie - moze znaczyc: Bog Cie kocha, ja wierze w Boga i wierze Bogu - i dlatego zrobie to wszystko w zyciu, co bedzie miloscia ku Tobie poniewaz bedzie z milosci do Boga.
Kocham Cie moze byc rowniez wielkim oszustwem - gdy nie kochajac Boga pragne tylko zaspokoic swoj egoizm.


Ale Bog jest zawsze blisko ... gdy zraniony pragne Go porzucic - On mowi to prawdziwe: kocham Cie, kocham tak bardzo, ze swego Syna wydalem na okup za Ciebie.

To jest wielki dar. I moje zycie to jest wielki dar.
Dziekuje Ci Panie, ze stworzyles - i wciaz stwarzasz - wszystko, czym moge opbdarowac kazdego blizniego, wspolmalzonka, dzieci, rodzicow ... i siebie samego rowniez. To dziekczynienie jest jak diament dla mnie ( i Ciebie, i dla wszystkich ludzi) ... czy potrafie ten diament rozpoznac w sobie?


Ale Bog jest zawsze blisko ... gdy zraniony pragne Go porzucic - On mowi to prawdziwe: kocham Cie, kocham tak bardzo, ze swego Syna wydalem na okup za Ciebie.
o to za sztuka umrzec za kogos, skoro jest sie pewnym Zmartwychwstania i wielkiej nagrody w Niebie.

Umrzec bezinteresownie, nie myslac o niczym innym jak tylko o ratowaniu zycia innej osoby, uwazam za czyn godny nasladowania,bez oglaszania takich swietymi.



Awatar użytkownika
ciasteczkowy_potfur
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 798
Rejestracja: 16 paź 2016
Wyznanie: Rodzimowierca
Wysłał podziękowań: 6 razy
Otrzymał podziękowań: 23 razy

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: ciasteczkowy_potfur » 2017-05-01, 18:57

Benjamin pisze:Zglebiajac ostatnie wpisy forumowicza >w drodze< odnosze coraz bardziej dwa wrazenia:
1) albo ma on w tej chwili dola zgorzknienia zyciowego goniacego pesymistycznym nastrojem
2) albo jest to kolejne wcielenie >potfora ciasteczkowego<, ktory nie znalazlszy swojego klubu na forum, dyskutuje sam z soba
Że kurde słucham? Wypraszam sobie. Miałam drugie konto jak mi się coś w działaniu forum rypło. Ale nie to.



Awatar użytkownika
Abraham45
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1195
Rejestracja: 30 wrz 2017
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 375 razy
Otrzymał podziękowań: 130 razy
Kontakt:

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: Abraham45 » 2017-12-21, 17:16

ciasteczkowy_potfur pisze:
2017-02-25, 22:41
Nie ja, tylko Biblia tak twierdzi. Skoro Bóg jest wszechwładny, jedyny i najwyższy, to ofiara była DLA NIEGO. Zatem mógl wybrać cokolwiek. A wyrał coś, co jest okrutne.
Zapominasz też o jednym - Bóg po przez Jezusa pokazał ludziom jak mają żyć i jak przyjmować to wszystko co się od Boga otrzymuje. Pokazał też, że ludzie w swoim podłym postępowaniu są w stanie zabić bardzo dobrego człowieka. W kim zrodziły się zamiary zabicia Jezusa? Nie w człowieku? Co krzyczeli Żydzi gdy Jezus stał przed Piłatem? "Uwnij go" czy może " Ukrzyżuj go"?

Właśnie przy wielu rozmiarach ludzkiej zbrodni, ludzkich grzechów często bardzo ciężkich była potrzebna ofiara odkupienia win wszystkich ludzi, także tych oskarżających Żydów i faryzeusxy, nas żyjących obecnie, którzy grzeszymy. Czy myślisz że od chwili wstąpienia Jezusa do nieba zmalał ciężar i rozmiar grzechów? Nie, jeszcze się bardziej wzmógł, sle po przez śmierć Jezusa przychodzi odkupienie win, przychodzi Jego potężny dar w postaci Bożego Miłosierdzia - każdy może się do niego uciekać aby ratować swoją duszę przed potępieniem.

Jezus umarł po to aby każdy miał szansę na życie wieczne a nie tylko ci, którzy w Niego wierzą, jednak ludzie nadal ciężko grzeszą mając naukę i śmierć Jezusa gdzieś. Dlatego Jezus przygotował ratunek fla ludzi w postaci Bożego Miłosierdzia z którego mogą także korzystać wszyscy. Wszystko czyni aby ratować człowieka przed potępieniem zle aby jeszcze człowiek tego chciał. Niektórzy chcą więc idą za Jezusem, upadają ale ciągle wracają, są też ci którzy widać nie chcą i odrzucają Jezusa - ci sami się potępiają.


"Chwalebny krzyż Zmartwychwstałego Pana jest drzewem mojego zbawienia. W jego korzeniach wzrastam, w jego gałęziach odpoczywam" :YMPRAY:

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6271
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 375 razy
Otrzymał podziękowań: 826 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: Marek_Piotrowski » 2017-12-21, 21:13

ciasteczkowy_potfur pisze:
2017-02-25, 22:41
Nie ja, tylko Biblia tak twierdzi. Skoro Bóg jest wszechwładny, jedyny i najwyższy, to ofiara była DLA NIEGO.
Masz pogańską wizję tego, czym jest ofiara.

współczesna kalka językowa związana ze słowem ?ofiara? często prowadzi do niewłaściwego rozumienia tego słowa. W efekcie pokutuje niewłaściwe pojmowanie ofiary jako czegoś co ?trzeba stracić?, gdy tymczasem pojęcie ?ofiara? w swoim pierwotnym, biblijnym znaczeniu to pewien sposób praktykowania relacji, połączenia z kimś. Stąd np. w ST sporo ofiar pokarmowych, które ofiarujący... zjadał (trudno to uznać za ?stratę?).


Ofiara to akt, w którym przymierze wyraża się, odnawia, odświeża i umacnia .

Np. dla przymierza małżeńskiego takim aktem jest zbliżenie seksualne. W ścisłym sensie, jest to ofiara (choć chyba mało który małżonek tak by rzecz nazwał?), gdyż wyraża, odnawia, odświeża i niewątpliwie umacnia związek. Małżonkowie nie wymieniają się rzeczami czy usługami ? oddają raczej sobie nawzajem cząstkę własnej osoby, co tworzy między nimi więzy pokrewieństwa silniejsze od więzów wynikających z urodzenia. Pismo Święte posuwa się do stwierdzenia że małżonkowie tworzą ze sobą ?jedno ciało? .

"Niemal we wszystkich światowych właściwym centrum kultu jest ofiara. To ostatnie pojęcie obrosło jednak mnóstwem nieporozumień. Powszechnie przyjmuje się, że ofiara ma coś wspólnego z niszczeniem. [...] W tym miejscu jednak trzeba od razu zapytać o to, jaką właściwie radość Bóg miałby czerpać ze zniszczenia. Czy wskutek zniszczenia On coś zyskuje? Często powiada się, że w zniszczeniu kryje się akt uznania zwierzchności Boga nad wszystkimi rzeczami. Ale czy taki formalny akt może rzeczywiście służyć chwale Bożej? Z pewnością nie. Prawdziwe przekazanie Bogu rzeczywistości musi wyglądać zupełnie inaczej. Musi ono polegać, jak sądzą Ojcowie Kościoła odwołujący się do myślenia biblijnego, na zjednoczeniu człowieka i stworzenia z Bogiem. Zjednoczenie z Bogiem nie ma nic wspólnego ze zniszczeniem bądź niebytem, lecz związane jest z pewnym sposobem bycia. Oznacza ono porzucenie sytuacji oddzielenia, pozornej autonomii, bycia tylko dla siebie i w sobie. Oznacza ono ową ?utratę siebie?, która jest jedynym sposobem ?zachowania siebie?. Dlatego św. Augustyn mógł powiedzieć, że prawdziwą ofiarą jest civitas Dei, to znaczy ludzkość, która stała się miłością, która przebóstwia stworzenie i która jest oddaniem Bogu wszechświata na własność. Bóg będący wszystkim we wszystkich ? oto cel świata, istota ?ofiary? i kultu."/J.Ratzinger ?Duch liturgii?/



Awatar użytkownika
Betka
Początkujący
Początkujący
Posty: 64
Rejestracja: 28 cze 2019
Lokalizacja: Podkarpackie
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 95 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy
Płeć:

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: Betka » 2019-06-29, 07:41

Syn ofiarował siebie
Najpierw przebywał 30 lat patrząc jak żyjemy i jak dotrzeć do człowieka żeby ten mógł zrozumieć Boży przekaz.Potem nauczał i stał się bezbronny choć mógł wszystko.Co zrobiliśmy zJego miłością ?


Twoje słowo jest pochodnią dla nóg moich i światłem na mojej ścieżce .
Ps 119

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 6298
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 713 razy
Otrzymał podziękowań: 480 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: Dezerter » 2019-06-29, 08:48

Betka pisze:
2019-06-29, 07:41
Syn ofiarował siebie
Najpierw przebywał 30 lat patrząc jak żyjemy i jak dotrzeć do człowieka żeby ten mógł zrozumieć Boży przekaz.Potem nauczał i stał się bezbronny choć mógł wszystko.Co zrobiliśmy zJego miłością ?
Odpowiedzieć tym samym :)
Naśladownictwo w każdym calu mile widziane ...


Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5696
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 622 razy

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: Andej » 2019-06-29, 09:13

Betka pisze:
2019-06-29, 07:41
... Co zrobiliśmy z Jego miłością?
Uważam, że pytanie powinno brzmieć: Jak Ty odpowiadasz na to, co Chrystus zrobił?
A pytanie to skierowane jest do każdego, kto je czyta. I skierowane jest też do każdego, kto go nie czyta.
Nie dziwię się, że ci drudzy nie odpowiadają? Ale dlaczego ci najpierw wskazani też nie odpowiadają? Dlaczego sprawy dnia codziennego przytłaczają refleksje, wnioski, wzorce zachowania? Dlaczego nie pobudzają do czynów?
A może jest inaczej. Może pobudzają, do myśli, mowy i czynów, ale nie chcemy się tym dzielić z innymi? Stawiamy światło pod korcem?



Awatar użytkownika
ktokolwiek
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 7 lip 2019
Lokalizacja: Mazury
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 59 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy
Płeć:

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: ktokolwiek » 2019-07-15, 22:53

Martwienie się wyłącznie o siebie daje tylko tyle, że człowiek pogrąża się coraz bardziej we własnym bólu i cierpieniu. Warto wyjść wtedy z siebie i popatrzyć na innych, pomóc im. Wtedy naprawdę zmienia się perspektywa i mój ból nie jest już tak odczuwalny.
Mówię o tym, bo sama tego doświadczyłam kilka lat temu.



Awatar użytkownika
ktokolwiek
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 7 lip 2019
Lokalizacja: Mazury
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 59 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy
Płeć:

Re: Jestem chrzescijanianem, i ...

Post autor: ktokolwiek » 2019-07-25, 22:23

ciasteczkowy_potfur pisze:
2017-02-25, 22:16
Mnie tam ciągle zastanawia... Bóg jest miłosierny. Ale w swoim miłosierdziu nie wymyślił innej ofiary, jak swojego SYNA, własne dziecko - wydać na powolną i bolesną śmierć. To trochę dziwne - zaufać komuś, kto może wszystko, ale spośród wielu możliwości wolał zadać ból najbliższej sobie istocie. I taki ktoś mówi, że mnie kocha i mi pomoże. A potem jest tylko gorzej.

To trochę jakby mieć przyjaciela, który wie o twojej chorobie i chociaż może pomóc ci znaleźć dobrego lekarza, wspierać, dołożyć się do leków, pomagać... on woli przyłożyć ci poduszkę do twarzy mówiąc "Ciii... zaraz przestanie boleć...".
Zaraz, zaraz, czy to Bóg zabił Syna? Czy może człowiek własnymi rękami przybić Go do krzyża?

Ponadto to Syn dobrowolnie się ofiarował, Ojciec wyraził zgodę, ale ofiara Syna była dobrowolna.

Czy to Bóg jest okrutny, czy raczej ludzkie grzechy są tak okropne, że inna ofiara nie byłaby wystarczająca do ich zgłoszenia.

Łatwo się innych oskarża, trudniej brać odpowiedzialność za własne czyny.

Bóg choroby nie wymyślił, ale jest przy każdym, kto Go o to prosi. Daje człowiekowi łaski, jakich on potrzebuje we właściwym czasie. Trzeba popatrzeć na relację dziecka i rodzica -czasami rodzic musi pozwolić na to, by dziecko cierpiała, żeby mu pomóc. W danym momencie ono czuje tylko ból i nie rozumie tego. Jednak, jeżeli kocha, to ufa.



Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ