Jak wyobrażacie sobie piekło?

Eschatologiczne rozważania na temat tych trzech stanów duszy i przebywania wśród Boga i ludzi przez Niego zbawionych oraz potępionych jak i tych, którzy przechodzą oczyszczenie, by żyć z Bogiem czyści.
Awatar użytkownika
robbo1

Re: Puste piekło, czy można w nie wierzyć?

Post autor: robbo1 » 2019-07-20, 22:25

Argumenty istnieją i zawsze istniały,jak i zwolennicy "pustego piekła".
A ty Marku P. zaprzestań debilnych pyskówek,nie wartych nawet odezwy.

Masz jakiś problem, to na PW do Marka pisz. Leci ostrzeżenie. Dominik
Ostatnio zmieniony 2019-07-21, 10:18 przez Dominik, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
robbo1

Re: Jak wyobrażacie sobie piekło?

Post autor: robbo1 » 2019-07-20, 22:31

Takie zdanie sprzed ponad wieku nie robi na mnie wrażenia.
Jak i pewnie na tobie sprzed wielu lat wasze ,że poza rzymskokatolicyzmem nie ma zbawienia,a wszyscy innowiercy idą do piekła.
Tak uczyliście.
A ty z tym swoim robbo to robbo tamto,zostałbyś oskarżony o pomówienia,które nawet są karane.
Ostatnio zmieniony 2019-07-20, 22:32 przez robbo1, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
robbo1

Re: Piekło istnieje

Post autor: robbo1 » 2019-07-20, 22:34

Panie Marku P.i w tym przypadku oskarżenia uważam za bezpodstawne,i uważam ,że powinny zostać ukarane.
a ty z tym swoim pełna prawda itp.idź i przekonuj protestantyzm.
Usłyszysz śmiech i nic ponad to.



Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2129
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 364 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy
Płeć:

Re: Puste piekło, czy można w nie wierzyć?

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-07-20, 22:35

A argumenty?



Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2129
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 364 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy
Płeć:

Re: Piekło istnieje

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-07-20, 22:38

Jezus glosil Prawde, tylko Prawde i zawsze Prawde. Ale Go wysmiali.
Nie idz ta droga ...



Awatar użytkownika
Biserica Dumnezeu
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2129
Rejestracja: 25 kwie 2019
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 364 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy
Płeć:

Re: Jak wyobrażacie sobie piekło?

Post autor: Biserica Dumnezeu » 2019-07-20, 22:48

Kolejny falsz robbo.
Nauka o mozliwosci zbawienia innowiercow jest niezmienna i oparta na lisie sw.Pawla Apostola.
Pisze on, ze kto bez swojej winy pozostaje w oddaleniu od Kosciola, ale podaza droga Przykazan, ten bedzie zbawiony. Tyczy to i pogan, i innowiercow.
Kto zas specjalnie walczy przeciwko Ewangelii w Kosciele, to jesli nie odwroci sie od tej drogi, ten sam z wlasnej woli idzie na zatracenie.

Dlatego poza Kosciolem nie ma zbawienia - a poza Kosciolem sa ci, ktorzy jawnie z nim walcza. Tylko ci.
Nie ci, ktorzy nie poznali calej Prawdy -tacy majac zapisane w sercu Prawo Boze , przestrzegajac tego Prawa, tacy to dostapia zbawienia . nawet jesli formalnie nie sa w Kosciele.

Robbo - jesli nie masz pojecia , to nie wymadrzaj sie.
Bo jedziesz caly czas na pomowieniach i antykatolickim pijarze.



Awatar użytkownika
robbo1

Re: Jak wyobrażacie sobie piekło?

Post autor: robbo1 » 2019-07-21, 07:41

Tego,że nie znasz historii swojej społeczności i deklarowanych nauk,jestem pewny,i dajesz temu wielokrotnie wyraz.
Nie znasz jednak rozumiem.
Tak się jednak składa,że w innych czasach uczony byłbyś przez swoich duchownych i wiedziałbyś ,że ci na soborach i synodach ustalali.
I tak uczyliście,że do piekła idą zaraz po śmierci [max post mortem] dusze ludzi nieochrzczonych.
Zostało to potwierdzone przez jednego z papieży.
Uczyliście,że :
"n i k t się nie zbawi spoza kościoła [rzymskokatolickiego podkr.CZ.Bartnik],czyli pójdą do piekła nie tylko poganie,lecz Żydzi lub heretycy czy też schizmatycy[...]o ile przed końcem życia nie włączą się do kościoła".



Awatar użytkownika
robbo1

Re: Piekło istnieje

Post autor: robbo1 » 2019-07-21, 07:43

Mówienie o pewnym miejscu ,to nie to samo,co pojmowanie go inaczej niż chciał,żeby go rozumiano.
I ustalenie o co mu szło ,gdy mówił np.o gehennie,jest ważne.
Pewne jest ,że o niej mówił.
Jednak jak i po co?



Awatar użytkownika
robbo1

Re: Puste piekło, czy można w nie wierzyć?

Post autor: robbo1 » 2019-07-21, 07:47

Tak argumenty uważam za lepsze od ich braku.



Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7604
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 1312 razy
Otrzymał podziękowań: 1387 razy
Płeć:

Re: Puste piekło, czy można w nie wierzyć?

Post autor: Magnolia » 2019-07-21, 12:15

Biserica Dumnezeu pisze:
2019-07-20, 21:52
A jakie masz argumenty z Biblii robbo1?
Argumenty.
Tu padło pytanie do Ciebie @robbo1 a zamiast odpowiedzi piszesz:
robbo1 pisze:
2019-07-21, 07:47
Tak argumenty uważam za lepsze od ich braku.
Zauważam rażący brak argumentów... po co prowadzić takie rozmowy?


Ps 145,9 Pan jest dobry dla wszystkich i Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7459
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 567 razy
Otrzymał podziękowań: 1080 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Jak wyobrażacie sobie piekło?

Post autor: Marek_Piotrowski » 2019-07-21, 12:29

Jedyne co jest zbawione, to Ciało Chrystusa, dlatego tylko przez nie mamy zbawienie Hbr 10:20. Dlatego jedyną możliwością zbawienia jest włączenie się w to Ciało. Ciało Chrystusa to Kościół Rz 12:5 ; 1Kor 12:12-27.
Włączenie następuje przez chrzest , w którym umieramy i rodzimy sie na nowo z Chrystusem Kol 2:11-12 (a nawet w Chrystusie) oraz Eucharystię J 6,53-56; 1Kor 10:17.

I to właściwie tyle.
============================================================================
W tym sensie teza o tym, iż "poza Kościołem nie ma zbawienia" jest oczywiste. I to jest jak najbardziej obowiązujące - wynika jasno z Pisma i nie mamy prawa tego zmieniać.
Stwierdzenie (zresztą mające silne wsparcie w Piśmie) pochodzi z II wieku od św.Cypriana (choć i wcześniej było formułowane innymi słowami).

Jedno co się zmieniło to podkreślenie prawdy (wygłaszanej i wcześniej - np. o istnieniu "ukrytego chrzescijanstwa" wspomina w II wieku juz Justyn Meczennik w Apologii, gdzie np. zalicza Sokratesa do chrzescijan. ), iż do Kościoła można należeć również nie wchodząc formalnie w Jego struktury (i bardzo ważne - chodzi tu o Kosciół katolicki a nie jedynie jego część zwaną "Kościołem Rzymskoktolickim" - Unita czy członek Koscioła Syryjskiego to taki sam katolik jak ja) . Z tym, że jest to nasze mniemanie teologiczne, w zasadzie nie poparte bezpośrednio w Objawieniu Słowa. Możemy więc mówić, iż mamy nadzieję że tak będzie. Ta nadzieja wynika przede wszystkim z wiarą w nieskończoną miłość Boga.
Polecam pracę http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Stu ... s57-74.pdf

W Dekrecie o działalności misyjnej Kościoła SVII wyraża przekonanie, że „wiadomymi tylko sobie drogami może Bóg doprowadzić ludzi, nieznających Ewangelii bez własnej winy, do wiary, bez której niepodobna Mu się podobać”

Pius IX w encyklice Quanto conficiamur moerore pokazuje obie strony tej Prawdy: zarówno nadzieję Kościoła na zbawienie niewierzących trwających w niezawinionym błędzie jak i fakt zbawienia jedynie w Kościele:
"Ci, którzy trwają w niepokonalnej niewiedzy względem najświętszej naszej religii, a którzy – pilnie zachowując prawo naturalne i jego nakazy, przez Boga wpisane w sercach wszystkich ludzi, i trwając w gotowości okazania Bogu posłuszeństwa – prowadzą życie uczciwe i prawe, mogą, wskutek działającej łaski i światła Bożego, dostąpić żywota wiecznego, ponieważ Bóg, który widzi, przenika i zna doskonale wszystkie umysły, dusze, myśli i postawy, nie pozwoli w dobroci swej i łaskawości, by ktoś bez dobrowolnej winy został ukarany męką wieczną.
Musimy raz jeszcze przypomnieć i odrzucić bardzo wielki błąd, ku któremu zwrócili się w sposób pożałowania godny niektórzy katolicy: opinię, jakoby istoty ludzkie żyjące w błędach i obce wobec prawdziwej wiary mogły osiągnąć życie wieczne. Jest to ze wszech miar sprzeczne z katolicką doktryną.


Konstytucja Lumen Gentium:
"Ci bowiem, którzy bez własnej winy nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym sercem jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się pod wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie. Nie odmawia też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie. "

Nie oznacza to jednak naruszenia niezbędności Kościoła:
"Sobór święty...opierając się na Piśmie Świętym i Tradycji, uczy, że ten pielgrzymujący Kościół jest konieczny do zbawienia.. Chrystus bowiem jest jedynym Pośrednikiem i drogą zbawienia. On w swoim Ciele, którym jest Kościół, staje się dla nas obecny. On to zaś, wyraźnie podkreślając konieczność wiary i chrztu, równocześnie potwierdził niezbędność Kościoła, do którego ludzie wkraczają przez chrzest, jak przez bramę. Dlatego nie mogliby zostać zbawieni tacy ludzie, którzy dobrze wiedząc, że Kościół katolicki został założony przez Boga, za pośrednictwem Chrystusa jako konieczny, jednak niechcieliby ani do niego wejść, ani w nim wytrwać." (Konstytucja dogmatyczna o Kościele "Lumen gentium")

Żeby było jasne: jeśli ktoś zostanie zbawiony, należący do - ja wiem - buddystów, jehowitów, muzułmanów czy do różnych niekatolickich odłamów chrześcijaństwa, zostanie zbawiony przez Chrystusa w Jego Kościele. Nie dzięki wspólnocie, w której formalnie jest.

Św. Jan Paweł II w Ut unum sint mówi o elementach „uświęcenia i prawdy” obecnych w innych wspólnotach chrześcijańskich, które stanowią „obiektywną podstawę komunii, choć niedoskonałej, istniejącej między nimi a Kościołem katolickim”. Przy tym wszystkim jednak czyni zastrzeżenie: „W takiej mierze, w jakiej elementy te znajdują się w innych Wspólnotach chrześcijańskich, jest w nich czynnie obecny jedyny Kościół Chrystusowy. Dlatego Sobór Watykański II mówi o pewnej – choć niedoskonałej – komunii.”


Niestety, pozostający poza Kościołem, choć mają - w naszym mniemaniu - szansę na zbawienie, pozostają w poważnym niebezpieczeństwie; wyjaśnił to Pius XII w encyklice O Mistycznym Ciele Chrystusa. Papież rozróżnia między tymi, którzy w rzeczywistości są włączeni do Kościoła jako członki, a tymi, którzy do Kościoła należą tylko przez pragnienie "Do rzeczywistych zaś członków Kościoła zaliczać można tylko tych ludzi, którzy przyjęli chrzest i wyznają prawdziwą wiarę, a którzy nie oderwali się pożałowania godną samowolą od organicznej jedności ciała lub też nie zostali odłączeni przez prawowitą władzę z powodu ciężkich przestępstw."
Zapraszając najserdeczniej do jedności ludzi nie należących do organizmu katolickiego Kościoła, papież wspomina o tych, "którymi kieruje nieuświadomione pragnienie i tęsknota ku Mistycznemu Ciału Odkupiciela". Nie wykluczając ich zbawienia wiecznego, z drugiej jednak zwraca uwagę, że przebywają w takim stanie, "w jakim nie mogą być bezpieczni o swoje wieczne zbawienie... ponieważ brak mi tylu i tak wielkich niebiańskich pomocy, z których można korzystać tylko w Kościele katolickim"


Dobrze to wyjaśnił Kazimierz Bisztyga SJ:
"Jeśli Kościół katolicki jest istotnie jedynie zbawiającym Kościołem, czy zatem wszyscy żyjący poza Kościołem katolickim nie będą zbawieni i zostaną potępieni na wieki? Cóż na to odpowiedzieć?
Kto poznał Kościół katolicki i przekonał się, że on jedynie jest prawdziwym Kościołem przez Chrystusa Pana dla zbawienia ustanowionym, ten pod grzechem ciężkim obowiązany jest stać się jego członkiem, czyli zostać katolikiem. Kto bowiem chce zbawić duszę swoją, ten nie może jawnie sprzeciwiać się woli Bożej i Chrystusowej i nie być jej posłuszny. A jaka to jest wola, tośmy już widzieli. Kto jednak żyje w dobrej wierze, czy to jest schizmatyk, czy heretyk, czy nawet żyd i myśli, że jego wiara jest najlepszą i najświętszą i tej wiary w sumieniu się trzyma i bogobojny żywot prowadzi, o takim żadną miarą powiedzieć nie można, że będzie potępiony i na wieki zgubiony. Mając bowiem tę dobrą wolę pełnienia tego wszystkiego, co Bóg i Chrystus nakazuje, Kościoła katolickiego, a nie heretyckiego, choć nie na zewnątrz, to wewnątrz jest wyznawcą. Duszą, choć nie ciałem, jest w Kościele katolickim. "Kto bez własnej winy, powiada Pius IX, nie należy do Kościoła katolickiego, może być zbawionym, jeśli prowadzi życie bogobojne. Człowiek taki należy wolą do prawdziwego Kościoła i jest jego duchowym członkiem".
(...)
Zbawienie pozostających poza widzialnym Kościołem może się więc dokonać wyłącznie dzięki prawdziwemu Kościołowi, a z powodu ich nietypowej sytuacji może być nazwane zbawieniem w sposób przypadłościowy (per accidens), gdyż dokonuje się poza tym widzialnym Kościołem, a dzięki duchowej przynależności niewidzialnej do Kościoła rzymskokatolickiego"


I rzeczywiście, Pius IX pisał do biskupów włoskich:
"Wiadomo nam i wam, że ci, co znajdują się w zupełnej nieświadomości co do naszej najświętszej wiary, a przytem zachowując wiernie naturalne prawo moralne i jego przykazania wyryte niejako w sercach wszystkich przez Boga, zawsze gotowi są Boga słuchać, przy pomocy Bożego światła i dzielnej siły łaski mogą osiągnąć wiekuiste życie. Bóg bowiem, który przegląda i bada najtajniejsze uczucia, myśli i usposobienia wszystkich, nie dopuści, w swej najwyższej dobroci i miłosierdziu, by był skazany na męki wieczne ten, który żadnej dobrowolnej winy nie ma na sumieniu."

Czy jest to jakaś nowa nauka?
Gdzie tam!
Św,Tomasz z Akwinu w De malo , omawiając cytat z Apokalipsy :
Ap 3:15-16 bt5 "(15) Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! (16) A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust." pisze, że "zimnym" jest niewierzący, grzeszący z niewiedzy.Letnim zaś nazywa się chrześcijanina, który popełniając ten sam grzech grzeszy ciężej. I faktycznie, św. Łukasz przytacza: "sługa zaś, który poznał całą wolę Pana, dostanie wiele razów, gdy coś złego uczyni. Sługa zaś, który nie poznał woli Pana, dostanie mniej razów." ( Łk 12,47)
Mamy także tekst:
1Tm 4:10 bt5 "Właśnie o to trudzimy się i walczymy, ponieważ złożyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawcą wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących"
Wyrażą on doskonale zarówno nadzieję zbawienia dla niewierzących (bo skoro "zwłaszcza wierzących" to raczej nie "tylko wierzących") jak i to, ze nie jest obojętne czy się jest, czy nie jest wierzącym...


Mamy nadzieję na zbawienie ludzi bez swojej winy tkwiących w błędzie, gdyż nie czerpiemy satysfakcji z losu osób nie będących w Kościele. W przeciwieństwie do wielu wspólnot o charakterze sekciarskim - np. Świadków Jehowy, lubujących się w opisach mniemanego przez nich losu nie-Świadków podczas Armagedonu. Strażnica (15.7.1955, wydanie angielskie) wyraża żal, że:
"Można spryskać pole chemikaliami, które zabiją chwasty, lecz pozostawią plony; bardzo źle, że nie można zasypać miast bombami, które unicestwią złych, lecz nie naruszą niewinnych"
Nadzieję na zaradzenie temu stanowi rzeczy widzą jednak Świadkowie w Armagedonie. W przeznaczonej dla dzieci (!) książeczce Od raju utraconego do raju odzyskanego czytamy
"Martwe ciała będą wszędzie - od jednego końca świata do drugiego. Jehowa mówi: >>Sięgnę po miecz przeciw mieszkańcom ziemi<<. Rozrzucone, niepogrzebane i nieopłakane ciała będą dla ziemi niczym nawóz."
Podobnie:
"Będzie wtedy zgładzonych tak wiele ludzkich istot, jak nigdy dotąd w historii. (...) Narody wraz z ich owocami zła zostaną zdeptane, aby ziemia stała się oczyszczonym miejscem oddanym w posiadanie sprawiedliwym, ku ich radości" (Watchtower 1.12.1961 str. 725-6)
Ostatnio zmieniony 2019-07-21, 12:31 przez Marek_Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
robbo1

Re: Jak wyobrażacie sobie piekło?

Post autor: robbo1 » 2019-07-21, 14:09

Tak to odeszliśmy od tematu.
Szkoda.
Wiadomo,że nie brakuje nam wyobraźni,i ta "stworzyła" obraz piekła,który jest jej dzieckiem.



Awatar użytkownika
robbo1

Re: Puste piekło, czy można w nie wierzyć?

Post autor: robbo1 » 2019-07-21, 14:11

Uczciwie mówiąc nie wiem,czy jest sens ,żeby wyjaśniał temat,który i tak nie zostanie w pełni wyjaśniony.



Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 7079
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 832 razy

Re: Jak wyobrażacie sobie piekło?

Post autor: Andej » 2019-07-21, 14:56

Przyznaję, dałem się nabrać. W swojej naiwności myślałem, że ktoś się chce czegoś dowiedzieć, zweryfikować swoją wiedzę, podyskutować. Troszkę się wyłączyłem zmęczony jałowym klepaniem. A teraz oceniam, że należy mienić nazwę wątku.
Proponuję:
Jak mały Jaś wyobraża sobie piekło i jak sobie nie wyobraża.


Dosłowne czytanie Pisma, bez uwzględnienia gatunków literackich, porównań, alegorii, mentalności nie prowadzi, ani do wiedzy, ani do wiary. Zastępowanie Biblii indoktrynacyjnymi pisemkami nie jest dyskutowaniem. I nie podnosi stanu wiedzy, ani zrozumienia. Jest tylko mniej lub bardziej dokładnym cytowaniem tego, co znajduje się w tych wydawnictwach. Zaletą tego jest zwolnienie z myślenia i zastąpienie wyszukiwaniem. A takie podejście blokuje rozwój. I jest dziecinne. Udowadnianie na zasadzie: A bo mama tak powiedziała (albo nauczyciel) nikogo nie przekonuje. A nawet, wręcz przeciwnie, ośmiesza używającego takich argumentów.
Dotychczasowy tytuł wątku sugeruje, że każdy może opowiedzieć o tym, jak sam rozumie pojęcie. Nie ma tu miejsca na usilne przekonywanie. Nie ma tu miejsca cytowanie zastępujące myślenie. Jeśli ktoś nie ma swojego zdania, to nie powinien mieszać.

Ale można przyjąć "dyskusję" za zabawny dialog z kilkulatkiem potrafiącym wyszukiwać w kompie różnych wypowiedzi. To tak jak partia szachów: szachisty z ignorantem. Zanim szachista się zorientuje, że przeciwnik nie ma pojęcia o szachach, będzie starał się zrozumieć strategię. Różnica polega na tym, że w szachach można postawić króla w pozycje bez wyjścia. A mały jaś, po prostu nie znając zasad, przestawi króla na inne pole i krzyknie: wygrałem.

Dlatego proszę. Zmieńcie tytuł watku na bardziej adekwatny. Zaproponowany powyżej lub inny odzwierciedlający sytuację.



Awatar użytkownika
robbo1

Re: Jak wyobrażacie sobie piekło?

Post autor: robbo1 » 2019-07-21, 16:41

W pewnym stopniu masz rację,a w rozmowie nie zawsze ,niemniej w dyskusji niemal zawsze idzie o to,żeby adwersarzowi udowodnić,że prawda jest po naszej stronie.
Wydaje mi się ,że można używać swojego rozumu w dyskusji,a nawet jest to nieodzowne.
Różnica zdań wymaga jednak uargumentowania swoich przemyśleń.
I tak ,gdy czytany tekst,w oryginale nie jest po polsku,musimy sięgnąć do tłumaczenie,czy samemu przetłumaczyć,jeśli to możliwe.
I tu można trafić na różnice.
Zaczyna się od udowodnienia poprawności jednego tłumaczenia nad innym.
Wtedy,gdy różnica jest istotna.
Potem ustalić trzeba gatunek literacki wypowiedzi.
Jeżeli jest to alegoria,to dosłowne jej rozumienie wypacza sens,czy odwrotnie.
Ustalić sposób wypowiadania się mówcy.
Z zasady mówił dosłownie,czy np.w przypowieściach,czyli niedosłownie.
Czy wypowiedź trzeba rozumieć dosłownie,czy jest to niewskazane.
Dlaczego?
W tym przypadku temat dotyczy wyobrażania sobie piekła.
I wtedy,gdy podajemy,że to nasze dzieło,naszej wyobraźni, i tyle,to tyle.
Wtedy,gdy korzystamy z dzieła cudzej wyobraźni,i uważamy,że ją podzielamy,niech tak zostanie.
Wtedy,gdy uczymy,że tak wygląda piekło jak je przedstawiamy,i nie inaczej,tak na pewno,a jest to tylko dziecko naszej ,czy cudzej wyobraźni przekraczamy zasady dobrego zachowania.

Tak czy inaczej dzieło wyobraźni A.Dantego ukształtowało obraz piekła milionów przez całe wieki,i pewnie na całe wieki.
A to na co sobie pozwolił,to tylko jego wyobraźnia.
Ostatnio zmieniony 2019-07-21, 17:03 przez robbo1, łącznie zmieniany 2 razy.



Zablokowany