Jednoczenie narodów

Ważna sprawa dla chrześcijan
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Praktyk
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1617
Rejestracja: 28 lis 2017
Has thanked: 300 times
Been thanked: 315 times

Jednoczenie narodów

Post autor: Praktyk » 2021-12-13, 15:37

Tak w kontekście obecnych przepychanek Unia - Polska, ale i całej historii człowieka przyszło mi takie pytanie do głowy.

Czy łączenie się narodów w większe jednostki podległe jednej władzy jest drogą ku lepszemu czy gorszemu ?

Mamy różne typy zjednoczeń, ktoś kogoś podbił, ktoś się z kimś ożenił, ktoś kogoś powiązał ekonomicznie i prawnie.

Łączenie dzieje się intensywniej w jednych czasach w innych coś się bardziej rozpada.

Czy bliżej "Królestwa Bożego" jest razem, czy każdy za swoją zagrodą ?

Niby "razem" brzmi z natury "lepiej", ale podziały są też pewną naturalnością, ja i moja rodzina to nie ty i twoja rodzina. Możemy się lubić, ale więź w jednym domu jest inna niż między domami.

Z drugiej strony jesteśmy wszyscy potomkami jednej kobiety i jednego mężczyzny, jesteśmy więc jedną wielką rodziną. To może jednak razem ?
Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Kasia

Re: Jednoczenie narodów

Post autor: Kasia » 2021-12-13, 16:10

Co to ma wspólnego z ekumenizmem? Nawet nie przeczytałam całego wpisu.

Awatar użytkownika
AdamS.
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 472
Rejestracja: 4 lis 2021
Has thanked: 180 times
Been thanked: 232 times

Re: Jednoczenie narodów

Post autor: AdamS. » 2021-12-13, 16:20

Każda próba jednoczenia narodów na siłę kończy się tragicznie. Z kolei proces powstawania narodów często zachodzi poprzez łączenie różnych żywiołów etnicznych - ale to się dzieje całe stulecia, jeśli nie tysiąclecia. Bardzo się obawiam kierunku, jaki przybrała obecna władza w Brukseli, której dyrektywy zaczynają do złudzenia przypominać znaną mi dobrze z młodości rzeczywistość jedynej słusznej partii (wtedy KPZR,dzisiaj EPL). Komisarze to również jakby deja vu wzięte z minionej epoki. Ale najgroźniejszy jest kierunek tworzenia megapaństwa na osnowie neomarksistowskiej ideologii - tworu, w którym zniweczono by ostatecznie suwerenność europejskich narodów. Wtedy już całkiem zaczęlibyśmy przypominać ZSRR - tak z racji podporządkowania, jak i chrystofobicznej ideologii.
Kasia pisze: 2021-12-13, 16:10 Co to ma wspólnego z ekumenizmem? Nawet nie przeczytałam całego wpisu.
Bezpośrednio związku nie ma, ale może o ten temat zahaczać, bo w szerszym znaczeniu tego zagadnienia jednoczenie chrześcijan NA SIŁĘ również byłoby szkodliwe. Bo nie "rząd dusz", ale dusza rządząca ciałem - to powinno być rzeczywistością chrześcijańskiego życia.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 13219
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 1760 times
Been thanked: 3565 times
Kontakt:

Re: Jednoczenie narodów

Post autor: Marek_Piotrowski » 2021-12-13, 19:17

Jest łączenie i łączenie. Połączenei np. stanów Ameryki było dość łatwe, bo stany nie miały długiej historii, wszystkie były nowe. Dopiero jak usiłowano połączyć stany południowe i północne, o różnej kulturze i wartościach (choć te różnice miały też zaledwie 200 lat) wydarzyła się WOjna Secesyjne.
Zupełnie inna sytuacja była w imperium radzieckim czy jest teraz w UE - każdy z krajów ma wielowiekową tradycję, inne wartości itd. Nic z tego dobrego nie będzie.

Awatar użytkownika
Dezerter
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 11592
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Has thanked: 2521 times
Been thanked: 2186 times
Kontakt:

Re: Jednoczenie narodów

Post autor: Dezerter » 2021-12-13, 21:02

Praktyk pisze: 2021-12-13, 15:37 Tak w kontekście obecnych przepychanek Unia - Polska, ale i całej historii człowieka przyszło mi takie pytanie do głowy.

Czy łączenie się narodów w większe jednostki podległe jednej władzy jest drogą ku lepszemu czy gorszemu ?
Ku gorszemu!
w świecie unijnego socjalizmu i jednoprawomyślności.
Ku gorszemu!
w świecie, którego jednoczą korporacje ponadnarodowe.
Mamy różne typy zjednoczeń, ktoś kogoś podbił, ktoś się z kimś ożenił, ktoś kogoś powiązał ekonomicznie i prawnie.

Łączenie dzieje się intensywniej w jednych czasach w innych coś się bardziej rozpada.

Czy bliżej "Królestwa Bożego" jest razem, czy każdy za swoją zagrodą ?

Niby "razem" brzmi z natury "lepiej", ale podziały są też pewną naturalnością, ja i moja rodzina to nie ty i twoja rodzina. Możemy się lubić, ale więź w jednym domu jest inna niż między domami.

Z drugiej strony jesteśmy wszyscy potomkami jednej kobiety i jednego mężczyzny, jesteśmy więc jedną wielką rodziną. To może jednak razem ?
Jestem za zjednoczeniem ludzkości, za zjednoczeniem jednak nie politycznym a mentalnym, duchowym, na poziomie świadomości, że jesteśmy
- dziećmi Jednego Ojca, więc jesteśmy braćmi i siostrami
- mamy wspólnych praprzodków, i wszystkie podziały rasowe, kontynentalne, religijne, narodowe są wtórne
- żyjemy na jednej matce Ziemi
- oddychamy tym samym powietrzem

Dodano po 10 minutach 36 sekundach:
Czy bliżej "Królestwa Bożego" jest razem, czy każdy za swoją zagrodą ?
Królestwo Boże jest w nas i pośród nas - tak uczy Biblia
Chcesz Królestwa bracie - buduj je w sobie, pośród domowników, w rodzinie, z sąsiadami , w pracy i najbliższych - tyle możesz zrobić, a jak chcesz budować królestwo z Czechem czy Białorusinem ? to nie ten zasięg ;) Chyba, że dużo podróżujesz, albo jesteś politykiem
Ostatnio zmieniony 2021-12-13, 20:53 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Awatar użytkownika
sądzony
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 7817
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 1090 times
Been thanked: 1262 times

Re: Jednoczenie narodów

Post autor: sądzony » 2021-12-13, 21:35

Wydaje mi się, że my wszyscy, ludzie, zostaliśmy stworzeni do bycia Ciałem Kościoła, którego Głową jest Chrystus i w tym kontekście stanowimy jedność. Oczywiście (za papieżem Franciszkiem i abp. Rysiem) jedność to nie jednorodność. A moim zdaniem dzięki właśnie różnorodności jakakolwiek jedność jest możliwa. Tak jak bez dystansu nie ma bliskości, tak bez różnic nie ma jedności.

A co do jednoczenia narodów dla mnie jako dla chrześcijanina nie ma to najmniejszego znaczenia. Wychowałem się nad Prosną, która przez 600 lat była granicą, obecnie mieszkam w zachodniopomorskim na ziemiach "odzyskanych", które wcale odzyskane nie były. Granice się zmieniają i zawsze chodzi o kasę.

Wydaje mi się jednak, że im mniejsza wspólnota tym silniejsze i prawdziwsze relacje.
Rodzina, plemię wydaje mi się "duchowo" silniejsze niż cesarstwo rzymskie.
„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 15101
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 3004 times

Re: Jednoczenie narodów

Post autor: Andej » 2021-12-13, 21:45

Jak jednoczyć? Politycznie? Duchowo?

Łk 12.49-53 Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Zamiast o jednoczenie narodów warto zadbać o jednoczenie w rodzinach. A najbliższych społecznościach. W Kościele.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Abstract
Gaduła
Gaduła
Posty: 866
Rejestracja: 27 cze 2021
Has thanked: 62 times
Been thanked: 138 times

Re: Jednoczenie narodów

Post autor: Abstract » 2021-12-13, 22:26

Jeżeli łączenie polega na narzucaniu swoich "ideałów i wartości" mniejszemu przez większego to nigdy to się dobrze nie kończy. Wiele krajów obecnie odcina się od swoich chrześcijańskich korzeni, próbuje o nich zapomnieć. Młodzież dorastająca w takiej rzeczywistości szuka łączenia, ale na pewno nie poziomie duchowym, wiary, lecz na rzeczach lekkich, rozrywkowych, ulotnych.

Awatar użytkownika
Praktyk
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1617
Rejestracja: 28 lis 2017
Has thanked: 300 times
Been thanked: 315 times

Re: Jednoczenie narodów

Post autor: Praktyk » 2021-12-14, 14:50

Kasia pisze: 2021-12-13, 16:10 Co to ma wspólnego z ekumenizmem? Nawet nie przeczytałam całego wpisu.
Może niewiele, zależy jak szeroko patrzeć na jednoczenie :) Można przenieść

Dodano po 3 minutach 35 sekundach:
AdamS. pisze: 2021-12-13, 16:20 Każda próba jednoczenia narodów na siłę kończy się tragicznie. Z kolei proces powstawania narodów często zachodzi poprzez łączenie różnych żywiołów etnicznych - ale to się dzieje całe stulecia, jeśli nie tysiąclecia.
Wielka Brytania została połączona siłą i jest to dość trwałe.

Bardzo się obawiam kierunku, jaki przybrała obecna władza w Brukseli, której dyrektywy zaczynają do złudzenia przypominać znaną mi dobrze z młodości rzeczywistość jedynej słusznej partii (wtedy KPZR,dzisiaj EPL). Komisarze to również jakby deja vu wzięte z minionej epoki. Ale najgroźniejszy jest kierunek tworzenia megapaństwa na osnowie neomarksistowskiej ideologii - tworu, w którym zniweczono by ostatecznie suwerenność europejskich narodów. Wtedy już całkiem zaczęlibyśmy przypominać ZSRR - tak z racji podporządkowania, jak i chrystofobicznej ideologii.
Też nie podoba mi się idea łączenia Europy taka jak jest teraz. Ale nie z racji samej idei łączenia, tylko właśnie poglądów obecnie będących w Brukseli u władzy. Jestem sobie w stanie wyobrazić takie połączenie, które byłoby fajne i dobre.

Dodano po 21 minutach 29 sekundach:
Marek_Piotrowski pisze: 2021-12-13, 19:17 Jest łączenie i łączenie. Połączenei np. stanów Ameryki było dość łatwe, bo stany nie miały długiej historii, wszystkie były nowe. Dopiero jak usiłowano połączyć stany południowe i północne, o różnej kulturze i wartościach (choć te różnice miały też zaledwie 200 lat) wydarzyła się WOjna Secesyjne.
Zupełnie inna sytuacja była w imperium radzieckim czy jest teraz w UE - każdy z krajów ma wielowiekową tradycję, inne wartości itd. Nic z tego dobrego nie będzie.
Mamy więc różne sytuacje.
Co jest natomiast wspólnego ? Co jest sednem/źródłem podziału na Państwa ?
To, że dana grupa ludzi mówi "to jest nasze", druga grupa ludzi "a to nasze".
I czasem jest wojna bo jedna grupa chce tego co ma ta druga.
I ktoś wojnę wygrywa i czasem z dwóch robi się jedno. A czasami znowu rozpada się na mniejsze.
Kwestia jak bardzo dana grupa jest nieugięta w mówieniu "to jest nasze".

I świat toczy się dalej, mamy inny układ władzy, ktoś rządzi, ktoś jest podporządkowany, część rodów wymarła na wojnie, część się wzbogaciła.
I wśród zwycięzców i pokonanych są dzieci Boże, zależy czy wierzą w wybaczenie. Zabitych się chowa. Ludzkość nadal jest jedna. Potomkowie pokonanych czasem przeistaczają się w najeźdźców. Więc nie ma na stałe dobrej i złej strony jeśli chodzi o narody. Są wierzący w Boga, którzy nie powinni pożądać rzeczy bliźniego swego.

Ale większy naród pod jedną władza może więcej. Ma możliwość wytworzenia większej ilości wszystkiego. Rzeczy, wiedzy.
Jeśli nie jest tak, że każdy pracuje na własny rachunek tylko następuje współpraca to świat się rozwija.

Ale jak się ludzie za bardzo chcieli rozwijać to była wieża Babel...


Tak sobie tylko myślę... nie mam skonkretyzowanej opinii.

Dodano po 7 minutach 40 sekundach:
Dezerter pisze: 2021-12-13, 21:02
Ku gorszemu!
w świecie unijnego socjalizmu i jednoprawomyślności.
Ku gorszemu!
w świecie, którego jednoczą korporacje ponadnarodowe.
To na pewno. Ale chciałem uogólnić temat. Bo jeśli będziemy jakoś wszyscy w jedności to nie potrzebne będą podziały Państwowe.
Nie można implikować w drugą stronę, że jak nie będzie podziałów Państwowych to będziemy wszyscy w jedności. Może być tak, że jest jeden wielki despotyzm.
Jestem za zjednoczeniem ludzkości, za zjednoczeniem jednak nie politycznym a mentalnym, duchowym, na poziomie świadomości, że jesteśmy
- dziećmi Jednego Ojca, więc jesteśmy braćmi i siostrami
- mamy wspólnych praprzodków, i wszystkie podziały rasowe, kontynentalne, religijne, narodowe są wtórne
- żyjemy na jednej matce Ziemi
- oddychamy tym samym powietrzem
No i jak już tak będzie to Państwa będą zbędne. Mogą pozostać określeniem, że jestem "stąd".



Królestwo Boże jest w nas i pośród nas - tak uczy Biblia
Chcesz Królestwa bracie - buduj je w sobie, pośród domowników, w rodzinie, z sąsiadami , w pracy i najbliższych - tyle możesz zrobić, a jak chcesz budować królestwo z Czechem czy Białorusinem ? to nie ten zasięg ;) Chyba, że dużo podróżujesz, albo jesteś politykiem
No raczej nie rzucę się na taką głębokość, ale jeśli ktoś już jest politykiem, to dla niego to jest kwestia do rozważania w ramach obowiązków pracowniczych. "Lepiej jest się z Czechami stać jednym państwem, czy pozostać dwoma, i na jakich warunkach" :)

I co na to mówi religia. Podziały państwowe są religijnie neutralne ? ( może tak być, ale nie wiem, to pytam :) )

Dodano po 8 minutach 17 sekundach:
sądzony pisze: 2021-12-13, 21:35 Wydaje mi się, że my wszyscy, ludzie, zostaliśmy stworzeni do bycia Ciałem Kościoła, którego Głową jest Chrystus i w tym kontekście stanowimy jedność. Oczywiście (za papieżem Franciszkiem i abp. Rysiem) jedność to nie jednorodność. A moim zdaniem dzięki właśnie różnorodności jakakolwiek jedność jest możliwa. Tak jak bez dystansu nie ma bliskości, tak bez różnic nie ma jedności.

A co do jednoczenia narodów dla mnie jako dla chrześcijanina nie ma to najmniejszego znaczenia. Wychowałem się nad Prosną, która przez 600 lat była granicą, obecnie mieszkam w zachodniopomorskim na ziemiach "odzyskanych", które wcale odzyskane nie były. Granice się zmieniają i zawsze chodzi o kasę.

Wydaje mi się jednak, że im mniejsza wspólnota tym silniejsze i prawdziwsze relacje.
Rodzina, plemię wydaje mi się "duchowo" silniejsze niż cesarstwo rzymskie.
W plemieniu możesz wszystkich znać. Stety/niestety jest nas więcej. I faktycznie te podziały na grupy są nieuniknione, skoro nie jesteśmy w stanie znać wszystkich. Chociaż sama relacja "znania się" nie definiuje grupy. Jeśli przeszlibyśmy przez moich znajomych do twoich znajomych to mamy między sobą pewnie z 3-4 węzły. O ile nie mamy wspólnego znajomego. ( lub siebie nawzajem :D)
Na całym świecie ktoś policzył, że między każdym dwojgiem ludzi jest maksymalnie 7 znajomych odległości.


Zgadzam się z tą nieuchronnością podziałów. Musi być osobno, żeby się połączyć.

Dodano po 4 minutach 37 sekundach:
Andej pisze: 2021-12-13, 21:45 Jak jednoczyć? Politycznie? Duchowo?

Łk 12.49-53 Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Zamiast o jednoczenie narodów warto zadbać o jednoczenie w rodzinach. A najbliższych społecznościach. W Kościele.
Od tego trzeba na pewno zaczynać. I na to realnie mamy wpływ. Ale rodzina to też taki twór bez granic. Jest bliższa rodzina, dalsza rodzina, a potem rodzina, która jest rodziną ale nie utrzymujemy kontaktów bo za dużo nas, a za mało czasu. A potem rodzina, która jest rodziną, tylko nie pamiętamy o tym.

Cytat wskazuje, że będzie młócka z powodu wiary, i chyba cały czas jest. Nie widzę, żeby nie było.

Dodano po 1 minucie 45 sekundach:
Abstract pisze: 2021-12-13, 22:26 Jeżeli łączenie polega na narzucaniu swoich "ideałów i wartości" mniejszemu przez większego to nigdy to się dobrze nie kończy. Wiele krajów obecnie odcina się od swoich chrześcijańskich korzeni, próbuje o nich zapomnieć. Młodzież dorastająca w takiej rzeczywistości szuka łączenia, ale na pewno nie poziomie duchowym, wiary, lecz na rzeczach lekkich, rozrywkowych, ulotnych.
A czasem chrześcijański podmiot był większy i chrystianizował słabszych siłą. Czy do dobrze, czy nie dobrze to różnie oczytani twierdzą.
Ostatnio zmieniony 2021-12-14, 14:36 przez Praktyk, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie po to jesteśmy by wiedzieć.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 13219
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 1760 times
Been thanked: 3565 times
Kontakt:

Re: Jednoczenie narodów

Post autor: Marek_Piotrowski » 2021-12-14, 15:11

Ja się najbardziej jednoczę z innymi narodami, jak do nich pojadę.

Awatar użytkownika
AdamS.
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 472
Rejestracja: 4 lis 2021
Has thanked: 180 times
Been thanked: 232 times

Re: Jednoczenie narodów

Post autor: AdamS. » 2021-12-14, 15:55

Praktyk pisze: 2021-12-14, 14:50 Wielka Brytania została połączona siłą i jest to dość trwałe.
A Irlandzka Armia Republikańska? Za Wikipedią: "IRA stanowiła wojskowe skrzydło irlandzkiego ruchu niepodległościowego, którego celem było odłączenie Irlandii od Wielkiej Brytanii. W latach 1919–1921 IRA prowadziła z Brytyjczykami wojnę o niepodległość. Niepodległość Irlandii stała się faktem w 1921 roku. Poza granicami państwa irlandzkiego znalazła się Irlandia Północna – odtąd celem IRA było włączenie regionu do reszty kraju."

Nie będę się już rozpisywał o ruchach separatystycznych wśród Szkotów czy Walijczyków, bo i takie istniały. Tak więc każde siłowe zjednoczenie prowadzi do poważnych napięć, jeśli nie do wojny (vide Jugosławia).

ODPOWIEDZ