Przypadłości leczonej schizofrenii

Tutaj możesz porozmawiać na tematy dotyczące życia, życiowych mądrości, jak żyć w sposób zgodny ze światem
ODPOWIEDZ
Andy72
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 428
Rejestracja: 18 kwie 2018
Has thanked: 30 times
Been thanked: 65 times

Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: Andy72 » 2022-01-05, 17:42

Jak pisał Praktyk:
Ciekawy temat. Pokusisz się o opisanie w odrębnym wątku dlaczego uważasz, że leki zabijały duszę i po czym psycholog rozeznawał dlaczego to choroba a nie opętanie ?
Jak wybuchła schizofrenia, doszedłem do wniosku że to musi być opętanie. Miałem urojenia, że rozpoznaję czy ludzie są w Łasce Uświęcającej. To że nie byli miałem rozpoznawać po tym, że sugerowali mi w między wierszami chorobliwe myślenie, mające doprowadzić mnie do samobójstwa, ludzie w Łasce mieli powodować abym trzeźwo myślał. W ogóle , najtrzeźwiejsze myślenie powodował u mnie jeden wspaniały (to nie ówczesne urojenie) kapłan,
Przez myśl mi nie przychodziło że to może być psychoza. Dopiero aż mnie nie zaprowadzono prywatnie do pani psychiatry. Tam mówiłem o dziwnych rzeczach, które mi się ostatnio przytrafiały, o myślach które można by nazwać schizofrenicznymi, a i o tych, które można by nazwać paranoidalnymi. Potem pani psychiatra mówiła rodzinie o mojej inteligencji, może dlatego właśnie że z nią rozmawiałem o różnicach między schizofrenią a paranoją.
Diagnoza: schizofrenia, paranoidalna, Powiedziała że to wszystko się mi zdawało, urojenia, nie byłem przekonany.
Urojenia były związane z datą 2 lutego, dzień osób konsekrowanych, lęki polegały na tym, że najpierw uważałem że Bóg każe mi iść do ciężkiego klasztoru, potem że to szatan mówi, aż do gonitwy myśłi.(a rok wcześniejsza nienawiść do Boga była stąd, że czytałem jak Jezus kazał Faustynie iść do klasztoru), Jeszcze w szpitalu nim leki zaczęły działać, myśłałem że jestem opętany. Za około pół miesiąca kończyłem 32 lata, myślałem że zamknęli mnie tu bo w moje urodziny przyjdzie egzorcysta, ja będę się wydzierał, bo będę miał uczucia diabła we mnie wypędzanego do piekła.
Do czasu urodzin, leki zaczęły działać i to przeszło.
Miałem różne leki, jedne dawały przyrost wagi, po innych spało się do 14, I były też mniej wi≥ęcej dobre.
Pod koniec okresu przedszpitalnego dostałem bardzo lekkie leki, po których bardzo dobrze się czułem, ale choroba wróciła. Rok 2009 to drugi raz w szpitalu. Tym razem dostałem bardzo mocny lek, po którym od razu minęły wszelkie urojenia.
Tylko bardzo nieprzyjemny, nie mogłem leżeć na łóżku, musiałem chodzić, "nogi same chodziły" bo nie mogłem usiedzieć w miejscu. Nie było depresji , ale szarość, anhedonia, nazywam to że "zabijał duszę", Był brak wiary, nienawiść do Boga, dodatkowo lewicowość (dla niektórych jestem lewicowy bo popieram PiS albo Kukiza, wtedy byłem na lewo od Platformy, nie miałem nic przeciw aborcji i eutanazji)
Narzekałem na ten lek,a pani psychiatra na to , że nie można zmieniać. Były myśli nienawistne do Boga, przeważnie o pretensje, jak on mógł mnie stworzyć bez mojej zgody, i stworzyć innych bez pytania, "jak uważa że cierpienie jest wartością, to niech sam cierpi a nie zmusza do tego innych", w tym oburzało mnie cierpienia zwierząt, zaraz pretensje do Boga.
Nie mogłem tego wytrzymać i chciałem by egzorcysta pomodlił się o uwolnienie. Najpierw był psycholog od tego egzorcysty, ale po pierwsze leczę się psychiatrycznie od lat, poza tym, nie miewam jakiś paranormalnych rzeczy żeby to było opętanie, poza tym stwierdził że moja nienawiść do Boga, wynika z dużej mierze z choroby i lepiej że skierowana na Boga niż konkretnych ludzi.
Byłem na tym leku długi czas, aż była raz w zastępstwie inna pani psychiatra, i powiedziałem że chcę zmienić lek, bo mi usuwa libido. I zmieniła na inny lek. Na innych lekach może nie całkiem dobrze, ale już nie na tym fatalnym leku, który oznaczał tylko szarość, pustkę, nienawiść do Boga i lewicowe poglądy.
(może gdyby politycy znali działanie tego leku, każdy musiałby go przyjmować obowiązkowo :)) )
Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła.Ef 6,11

Awatar użytkownika
Dayy
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 662
Rejestracja: 30 maja 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 298 times
Been thanked: 273 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: Dayy » 2022-01-05, 20:56

Hej. :)
Miałam znajomego chorego na schizofrenie paranoidalną.
Kilka pobytów w szpitalu, gdy wychodził odstawiał leki,
a gdy odstawiał to zawsze było to samo czyli był agresywny w stosunku do swoich rodziców,
oraz.. wszędzie widział szatana, on nawet widział przesuwające się meble,
i tego szatana. Trzeba było wzywać policję (rodzice interweniowali),
policja go zabierała do szpitala psychiatrycznego,
Kiedyś znalezli w jego pokoju jego rodzice jakieś kartki, a na nich pojedyncze słowa:
szatan, Jezus, Maryja a gdy słyszał w tv mszę to krzyczał by to wyłączyć.
Ja wtedy zaczęłam się zastanawiać czy to jakieś opętanie czy faktycznie schizofrenia.
W necie na rożnych forach, ludzie pisali podobne sytuacje. że ktoś z ich rodzin
ze stwierdzoną schizofrenią jest wrogo nastawiony do Boga
a mówi często o tym złym, i dlatego postanowiłam tu napisać w tym wątku,
bo do dziś nie wiem dlaczego tak się dzieje... :-?
Oczywiście, wiem co to psychoza i że tak się może dziać w zaostrzonej fazie schizofrenii.
Ale zastanawia mnie skąd ta wrogość do Boga.

Cieszę się że pomagają ci leki :)
Dużo zdrowia :)
"Kiedy sięgniesz pamięcią wstecz, widzisz, jak wiele z naszego życia zmarnowaliśmy w samotności. Każdemu potrzebni są przyjaciele."

Andy72
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 428
Rejestracja: 18 kwie 2018
Has thanked: 30 times
Been thanked: 65 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: Andy72 » 2022-01-05, 21:08

Teraz nie jest jak w latach 50-tych (John Nash , Piękny Umysł), są leki nowej generacji, z którymi da się żyć.
Nie odstawiałem leków.
Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła.Ef 6,11

Awatar użytkownika
AdamS.
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 292
Rejestracja: 4 lis 2021
Has thanked: 94 times
Been thanked: 125 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: AdamS. » 2022-01-05, 21:44

Andy - to bardzo ciekawe, co piszesz, bo nigdy bym nie podejrzewał, że leki mogą tak silnie wpływać na światopogląd (pewnie dzieje się to za sprawą wyostrzenia pewnych reakcji buntu i agresji przy jednoczesnym przygaszeniu innych sfer). Ciesze się, że już doszedłeś do stabilnej równowagi. Dajesz tym samym odważne świadectwo inny, że można tę chorobę pokonać (a przynajmniej normalnie z nią żyć, nawet nie będąc podejrzewanym o takie problemy - bo z Twoich wypowiedzi nigdy by mi to do głowy nie przyszło).

Ty funkcjonujesz jako pełnosprawny człowiek, ale ostatnio wiele myślałem na temat ciężkich schorzeń i niedorozwojów psychicznych, stawiając sobie pytanie, czy za nimi stoi pełnosprawny duch człowieka (mam niepełnosprawnego psychicznie Brata, który jest mi bardzo bliski, a który czasem działa jakby poza własną wolą). Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że wszelka dysfunkcja psychiczna jest niedyspozycją dotyczącą wyłącznie psychiki, ale nie naruszającą naszej najbardziej wewnętrznej tożsamości, zwanej duszą.

Innymi słowy jestem przekonany, że w takich przypadkach dusza jest niejako ukryta za "uszkodzonym" intelektem, którym kieruje - i tak jak nogi odmawiają posłuszeństwa gdy nerwy są uszkodzone, tak psychika nie działa, gdy jakieś więzy z duszą bywają naruszone. Oczywiście jestem w pełni świadom, że mózg funkcjonuje w oparciu o impulsy (miałem na studiach szczegółową anatomię i fizjologię mózgu), jednak wiele pozycji z literatury medycznej, opisujących sytuacje dot. śmierci klinicznej, wskazuje na to, że nasza świadomość potrafi być aktywna niezależnie od aktualnego stanu mózgu.

Andy72
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 428
Rejestracja: 18 kwie 2018
Has thanked: 30 times
Been thanked: 65 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: Andy72 » 2022-01-05, 22:27

W każdym razie zachodziła duża korelacja czasowa między okresem przyjmowania preparatu X, pod nazwą Y (nie podaję nazw , choć jestem na 100% przekonany że nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby przyjmować tego antypsychodeliku, ale może zostaje ten ułamek procenta, którzy by chcieli się upewnić czy rzeczywiście tak działa, choć jest na receptę...) a poglądem, stałem się nawet bardziej lewicowy gospodarczo, O ile jeszcze przedtem z sentymentu i rozpędu byłem prokapitalistyczny, to na tych dawkach czytałem fragmenty Naomi Klein, bardziej lewicowa gospodarczo niż PiS.
W takim razie dystopie w którym regulowano społeczeństwo proszkami mogłyby stać się faktem, poczynając od Seksmisji a skończywszy na Equilibrium
czy teraz doszedłem do równowagi? Psychozy prawie nie odczuwam, ale mam obsesje seksualne,o ile jestem zdyscyplinowany w przyjmowaniu leków bo to łatwe, zwłaszcza zastrzyki, to trudno mi pracować nad krokami Anonimowych Seksoholików.
A ja mam jeszcze teorię, ze schizofrenia to problem psychiczno-duchowy jednocześnie. Bo nie jest tylko tak, że wszystko to urojenia, co prawda umysł w chorobie zwraca uwagę na inne szczegóły z przebogatej rzeczywistości, ale niektóre dziwne zdarzenia, koincydencje, dziwne zbiegi okoliczności nie dają się wytłumaczyć tylko urojeniami.

Może działanie polega na :
szarość, anhedonia -> nienawiść do życia -> nienawiść do bytu, do wszystkiego co jest, do Boga

A jak się chwalić to na całego:
Z powodu wspomnień o tym leku, napisałem krótki wstęp do opowiadania SF: "Ateiol” zamieszczony na forum Katolik
https://dyskusje.radiokatolik.pl/viewto ... 9&start=34
Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła.Ef 6,11

adampiotr
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 399
Rejestracja: 23 lut 2021
Has thanked: 65 times
Been thanked: 26 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: adampiotr » 2022-01-06, 08:16

Hmm Nie wiem trudno okreśłić czy to również problem duchowy. Bo gdyby tak było to by egzorcysta uzdrowił i nie trzeba by było leków...
Ja staram się nie mieszać duchowości do chorób. Jest choroba trudno.

Andy72
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 428
Rejestracja: 18 kwie 2018
Has thanked: 30 times
Been thanked: 65 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: Andy72 » 2022-01-06, 08:20

Ale skoro człowiek jest jednością cielesno-psychiczno-duchową....
A skąd się wzięła psychoza?, nie tylko z tego że widocznie miałem wrodzone cechy schizoidalne, nie tylko z ciężkich przeżyć roku 2000 - zawiedziona miłość i bycie wyśmianym, ale może również z czysto fizycznego powodu: miałem kiedyś proszki, które łykało się jedną miniaturową tabletkę dziennie, raz się pomyliłem i łyknąłem w garści może łyżeczkę tego, tak jakby to było lekarstwo które łyka się w większych ilościach. Jak byłem w pracy to się źłe czułem, światło elektryczne w pokoju wydawało się żółte, bo mózg nie adaptował się do innej temperatury barwowej światła żarowego w porównaniu ze światłem słonecznym, może to też się dołożyło do wybuchu psychozy.
Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła.Ef 6,11

adampiotr
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 399
Rejestracja: 23 lut 2021
Has thanked: 65 times
Been thanked: 26 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: adampiotr » 2022-01-06, 10:29

Wiesz ale nawet wiara w Boga moze powodować schizofremie. Bo np jakiś sen będzie albo anioła zobaczysz i potem nie wiadomo czy to urojenia czy objawienie :). A niektórzy takie rzeczy mogą mieć...I teraz weź tu bądź mądry. Jakby co nie twierdze ,ze sama wiara w Boga prowadzi do tego zeby nie było.

Awatar użytkownika
AdamS.
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 292
Rejestracja: 4 lis 2021
Has thanked: 94 times
Been thanked: 125 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: AdamS. » 2022-01-06, 10:37

adampiotr pisze: 2022-01-06, 10:29 Wiesz ale nawet wiara w Boga moze powodować schizofremie. Bo np jakiś sen będzie albo anioła zobaczysz i potem nie wiadomo czy to urojenia czy objawienie :). A niektórzy takie rzeczy mogą mieć...I teraz weź tu bądź mądry. Jakby co nie twierdze ,ze sama wiara w Boga prowadzi do tego zeby nie było.
Dlatego trzeba oddzielać wiarę rozumianą jako akt ZAWIERZENIA od wiary we własne wyobrażenia czy przywidzenia. Jezus nie potrzebuje fajerwerków. Co oczywiście nie oznacza, że w szczególnych przypadkach również wizje mają duchowe umocowanie w Bogu.

Andy72
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 428
Rejestracja: 18 kwie 2018
Has thanked: 30 times
Been thanked: 65 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: Andy72 » 2022-01-14, 11:08

Jak rozdzielić to co pochodzi od choroby od tego ode mnie? Jak byl atak to chorobowe, ale teraz jak mam czasem dziwne mysli na lekach, to czy to chorobowe czy to ja tak mam?
Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła.Ef 6,11

Awatar użytkownika
AdamS.
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 292
Rejestracja: 4 lis 2021
Has thanked: 94 times
Been thanked: 125 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: AdamS. » 2022-01-14, 11:53

Andy72 pisze: 2022-01-14, 11:08 Jak rozdzielić to co pochodzi od choroby od tego ode mnie? Jak byl atak to chorobowe, ale teraz jak mam czasem dziwne mysli na lekach, to czy to chorobowe czy to ja tak mam?
Myślę, że podstawą takiego rozróżnienia jest to, by nie podążać za wizjami czy silnymi impulsami. Wiem, że zdrowemu łatwo się mówi. Jednak zawsze warto mieć na uwadze, że Jezus nie oczekuje od nas rzeczy nadzwyczajnych, a warunkiem wiary nie jest podążanie za cudownymi sytuacjami czy też ucieczka od sytuacji demonicznych (jedno i drugie często bywa wytworem schorowanej wyobraźni). Pisząc wcześniej o postawie zawierzenia, miałem na myśli ciche podążanie za Chrystusem. Pokora najbardziej ugruntowuje nas w żywej wierze, stanowiąc też skuteczną tarczę ochronną przed złem.

Awatar użytkownika
sądzony
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5610
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 760 times
Been thanked: 928 times

Re: Przypadłości leczonej schizofrenii

Post autor: sądzony » 2022-01-20, 13:51

Dayy pisze: 2022-01-05, 20:56 Ale zastanawia mnie skąd ta wrogość do Boga.
Myślę, że z bólu, lęku i cierpienia.
AdamS. pisze: 2022-01-05, 21:44 (…) ale ostatnio wiele myślałem na temat ciężkich schorzeń i niedorozwojów psychicznych, stawiając sobie pytanie, czy za nimi stoi pełnosprawny duch człowieka (…) Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że wszelka dysfunkcja psychiczna jest niedyspozycją dotyczącą wyłącznie psychiki, ale nie naruszającą naszej najbardziej wewnętrznej tożsamości, zwanej duszą.
Wydaje mi się, że dusza dzieli się na „duszę cielesną”, która poprzez ciało „służy” do kontaktu ze światem oraz „duszę duchową”, która poprzez ducha służy do „kontaktu” z Bogiem. Moim zdaniem ciężkie dysfunkcje, choroby psychiczne wynikają z zaburzeń psychoorganicznych (dla mnie psychika, rozum, ego jest częścią ciała). Zgadzam się z Tobą, iż „dusza duchowa”, wewnętrzna tożsamość zostaje nienaruszona.

Nie wiem jednak czy „ducha” można „naruszyć”. Wydaje mi się, że do niego można się „dokopać”. Wydaje mi się, że większość z nas, żyje na płaszczyźnie duszy cielesnej czyli psychosomatycznej (cielesno-psychicznej), a mało kto rozwija się na płaszczyźnie duchowej.

Nie mam wśród bliskich osoby chorującej na poważną dysfunkcję psychiczną, ale wierzę i uważam, iż te osoby często bywają bliżej Boga niż większość z nas. Zdają się być jak dzieci, a one z pewnością są pełne ducha.
AdamS. pisze: 2022-01-05, 21:44 Innymi słowy jestem przekonany, że w takich przypadkach dusza jest niejako ukryta za "uszkodzonym" intelektem, którym kieruje - i tak jak nogi odmawiają posłuszeństwa gdy nerwy są uszkodzone, tak psychika nie działa, gdy jakieś więzy z duszą bywają naruszone.
Mi się wydaje, że nasz duch, dusza duchowa ukryta jest za „uszkodzonym” intelektem, psychiką, osobowością (duszą cielesną). Oczywiście „uszkodzony” piszę w kontekście „nie zmierzający za Chrystusem”, a osadzony w życiu doczesnym.

Wydaje mi się, że dzieci i ludzie „upośledzeni” są bliżej Chrystusa niż większość „dorosłych”.
Andy72 pisze: 2022-01-06, 08:20 A skąd się wzięła psychoza?
Psychoza jest objawem. Można powiedzieć, że jest formą mechanizmu obronnego. Można, by rzec, iż na przeciwnym biegunie leży głęboka depresja lub katatonia.
Bierze się z „nierównowagi”, zbyt długiego przebywania w dość skrajnym stanie psychicznym.
Tak mi się wydaje.
Andy72 pisze: 2022-01-14, 11:08 Jak rozdzielić to co pochodzi od choroby od tego ode mnie? Jak byl atak to chorobowe, ale teraz jak mam czasem dziwne mysli na lekach, to czy to chorobowe czy to ja tak mam?
To dość proste. Od Ciebie pochodzi to co jest zgodne z Wolą Bożą.
Reszta to pustka.
„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

ODPOWIEDZ