Powrót na właściwy kurs...

Dzielimy się dowodami Bożego działania w naszym życiu i życiu znanych osób, jak i naszych bliskich i innych ludzi; piszcie to, co zbuduje wszystkich w wierze w Boga.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
MagdaKZ
Początkujący
Początkujący
Posty: 56
Rejestracja: 14 maja 2022
Lokalizacja: Poznań
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 49 times
Been thanked: 14 times

Powrót na właściwy kurs...

Post autor: MagdaKZ » 2022-05-17, 18:47

Szczęść Boże!

Chciałam podzielić się z wami swoim krótkim świadectwem i może przywrócić nieco wiary w nawrócenia w tym szczególnie poranionym środowisku.

Ojciec alkoholik i narkoman opuścił mamę i nas (czwórka dzieci), kiedy byłam w wieku przedszkolnym. Z dzieciństwa pamiętam biedę, smutną mamę, ale też dużo miłości i wsparcia kochanych dziadków, moich największych autorytetów życiowych - skromnych, mądrych życiowo, pokornych i wierzących ludzi.
Od najmłodszych lat zmagałam się z zaburzeniami lękowymi przez deficyt miłości ze strony ojca. W wieku nastoletnim doszła depresja, zaburzenie osobowości i przewlekłe choroby, które "kosztują" mnie wiele energii do dziś.
Na wskutek powtarzających się odrzuceń ze strony chłopaków (siedmiokrotny fail...) i obrazu ojca postanowiłam, że nigdy więcej nie dam się skrzywdzić żadnemu mężczyźnie.
Kończąc studia z wielkim wysiłkiem z powodu mojego stanu zdrowia, udałam się na terapię. Myślę, że na tamtą chwilę 'uratowało' mi to życie. Zalecono mi także grupową, żeby poprawić umiejętności odnajdywania się w relacjach międzyludzkich. I tam poznałam dziewczynę....
Zawsze wierzyłam w Boga. W dzieciństwie praktykowałam, ale źle identyfikując źródło swoich problemów, oddaliłam się od Boga zostawiając jedynie modlitwę w zaciszu domowym.
Przez 10 lat byłam w związku homoseksualnym.
Gdy osiągnęłam swoje egzystencjalne dno, zwróciłam się w dobrą stronę i nie przypadkiem trafiłam na audiobook o Marii Simmie. Chwyciłam też pierwszy raz w życiu (jako 32-latka) za Różaniec. Efekt był szybki i bardzo kontrastowy. To była jedyna "rzecz", która dała mi chwilę spokoju, którego niewiele w życiu miałam.
Nie próżnując zbyt długo i chcąc zaoszczędzić czas znalazłam egzorcystę i poprosiłam bardzo mocno o modlitwę o uwolnienie. Czytałam książki egzorcystów i oglądałam ich wykłady w internecie; wiedziałam już jak bardzo zniszczyłam sobie życie dopuszczając się najgorszych grzechów. Zanim to do mnie dotarło, potrzebowałam miesięcy myślenia, czytania i modlitwy- tak mocno byłam zaslepiona przez złe duchy. Wracając do wątku- modlitwa o uwolnienie była tym momentem, jak to mawiam: "ok. Nie mam więcej pytań. To jest najprawdziwsza prawda!"
To było 3 lata temu. Stawiam małe kroczki. Dziś mieszkam już z mamą, chodzę w miarę regularnie do Spowiedzi i przyjmuję Eucharystię. Mam w sobie tragiczny konflikt wewnętrzny, ale wierzę, że Bóg mnie kiedyś z tego uwolni. Sypie się moje zdrowie, straciłam wielu znajomych, gdy zaczęłam się nawracać. Nie dam jednak za wygraną, bo kocham prawdę i dobro.
Mam jeszcze sporo do naprawienia, przeogrom pokuty, strasznie liche zdrowie i tony stresu (dochodzą tu pozostałe okoliczności rodzinne i zawodowe). Co ciekawe, "czym dalej w las", tym bardziej odzyskuję nadzieję, że znajdę kiedyś szczęście w miłości z mężczyzną.
Proszę was dziś, bracia i siostry w wierze, o modlitwę za mnie, szczególnie w intencji życia w czystości i wierze.
Bóg zapłać!
Ostatnio zmieniony 2022-05-17, 18:52 przez MagdaKZ, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Dayy
Gaduła
Gaduła
Posty: 941
Rejestracja: 30 maja 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 432 times
Been thanked: 440 times

Re: Powrót na właściwy kurs...

Post autor: Dayy » 2022-05-17, 20:18

Piękne świadectwo
Dziękuję, że zechciałaś się z nami nim podzielić.
Chwała Panu za to że nigdy nie zostawia nas biednych, zatraconych w grzechach tylko pomaga nam, wyciąga swą pomocną dłoń.
Obiecuję modlitwę. :)
Ostatnio zmieniony 2022-05-17, 20:18 przez Dayy, łącznie zmieniany 1 raz.
"Bądź mężny i mocny, nie lękaj się, nie bój się ich, gdyż Pan, Bóg twój, idzie z tobą, nie opuści cię i nie porzuci"
(Pwt 31, 6)

Widziałam Boga
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 207
Rejestracja: 16 mar 2022
Has thanked: 35 times
Been thanked: 27 times

Re: Powrót na właściwy kurs...

Post autor: Widziałam Boga » 2022-06-09, 13:38

Ciężkie życie za Tobą, też trochę przeszłam bólu i jeśli chcesz możesz podać swój numer na priv mi Madziu mogę z Tobą rozmawiać czy pisać. Razem zawsze lepiej i raźniej w życiu 😉 pozdrawiam pamiętaj nie jesteś sama 😀

konserwa
Gaduła
Gaduła
Posty: 849
Rejestracja: 16 sty 2022
Been thanked: 141 times

Re: Powrót na właściwy kurs...

Post autor: konserwa » 2022-06-09, 14:02

Trzymaj sie dzielnie Magdo.
Coz - w moim zyciu kiedys zaswitala na chwile droga do zwiazku z pewna osoba - alkohol tejze zniszczyl wszystko. Ale zawsze jest nadzieja.

ODPOWIEDZ