Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Piszemy tutaj wszystkie rozterki w naszym życiu duchowym. Rady na temat naszego życia w Kościele katolickim, pouczenie, itp.
ODPOWIEDZ
Nika123456789
Przybysz
Przybysz
Posty: 2
Rejestracja: 16 kwie 2022
Has thanked: 5 times

Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: Nika123456789 » 2022-08-01, 10:45

Dzień dobry
Mam 17 lat i dostałam stypendium na wymianę uczniowska za granicę. Wyjeżdżam do USA na rok 9 sierpnia. Będę tam mieszkać u rodziny goszczącej która jest wolontariuszami.

To tylko takie konieczne tło do zarysowania sytuacji.

Martwi mnie relacja z rodzicami naturalnymi, tymi w Polsce.

Ciągle mam wrażenie ze to grzech jeśli będę się za żadko kontaktować z rodzicami, jeśli nasza relacja osłabnie, jeśli będę się lepiej czuła w rodzinie goszczącej niż w naturalnej. Bo np w naturalnej są kłótnie a w goszczącej nie ma.

Czy to będzie złe jeśli będę kochac członków rodziny goszczącej jak rodzinę? A jeśli będę ich kochać bardziej niż naturalna rodzinę?

Moi rodzice mają taki niezależny styl wychowania. Ja ich kocham, oni mnie. Ale wiele moich spraw ogarniam sama. Wynika to z tego że mój nastoletni bunt objawiał się tak że ja wszystko zrobię sama, że wszystkim sobie poradzę, rodzicom nawet nie powiem co jest do zrobienia. Rodzicom to chyba odpowiada, bo mam młodsze rodzeństwo a oni są zapracowani. Mnie jednak już wiele razy bolało że gdy miałam jakiś problem to nie było nikogo żeby mi pomóc. Rodzice nie tyle nie chcą, co może bardziej nie potrafią.

Po takich sytuacjach mnie z jednej strony boli a z drugiej czuję że potwierdza się moja teza że jestem taka biedna, samotna, że mi ciężko ale daje rade. Ja lubię robić z siebie meczennnice. W pokręcony sposób czekam na więcej takich sytuacji.

Nie potrafie rodziców spontanicznie przytulić, wypowiedzieć słów "kocham cie". Nie potrafię rozmawiać na wiele tematów tabu. Nie potrafię okazać emocji że np wypłakać się i wyżalić. A potrafię to zrobić do innych.

Najgorsze jest dla mnie ciągle poczucie że jestem przez to złą córka.

Czuję niechęć do rozmów live z rodzicami gdy będę za granicą. Organizatorzy dali nam radę żeby kontaktować się z rodziną raz na dwa tygodnie bo jeśli będzie to częstsze to negatywnie odbije się na naszym przeżywaniu wymiany.

Wolałabym do rodziców pisać maile albo wysyłać zdjęcia. Czy to źle jeśli po prostu nie mam ochoty rozmawiać z rodzicami, nie potrzebuje tego?

Dodatkowo moi rodzice mają dziwne podejście do mojego wyjazdu. To moja wina że powiedziałam im o tym późno (przed Wielkanocą). Staram się poruszać temat przygotowań, rozmawiać o tym. Tata ma specyficzny charakter i jego troska objawia się tak że czyta teorie spiskowe o USA. Ale wiem że to jego język miłości. Bardziej martwi mnie mama. Nie czyta materiałów dla rodziców uczniów z wymiany, w ogóle ja temat nie interesuje.

Myślałam żeby to rozegrać tak jakbym się wyprowadzała na studia, tylko że ja po powrocie wracam do klasy maturalnej i musimy wrócić to takich relacji dziecko-rodzic.

Wiem ze dostane radę żeby "po prostu" szczerze Porozmawiać, ale ja tego właśnie nie potrafię i czuje ze moi rodzice też są w takich sytuacjach skrępowani.

Chyba wszystko sprowadza się do tego że nie chce rodzicom zadać cierpienia psychicznego. Najbardziej bym chciała zeby o mnie zapomnieli. Bo wtedy będę mogła z czystym sumieniem cieszyć się wymiana, budować tam relacje, a moi rodzice nie będą przez to cierpieć.

Jak to ogarnąć żeby nie mieć grzechu i nie skrzywdzić rodziców. Mam kompletny mętlik w głowie, nie potrafię tego poukładać.

Awatar użytkownika
Nenderen
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 30 maja 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 114 times
Been thanked: 50 times

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: Nenderen » 2022-08-01, 11:06

Myśli to nie tylko przejawy świadomości duszy ale także impulsy nerwowe na które nie masz stuprocentowego wpływu w tym sensie że nawet jeżeli twoja wola nastawi się na nielubienie zastępczej rodziny tak bardzo jak własnej to i tak podświadomość może mówić Tobie ci innego. Nie utożsamiaj więc ogółu swoich emocji z sobą samą.
Wniosek jest taki, że nie powinnaś siebie obwiniać, moim zdaniem Twoja chęć bycia lojalną wobec biologicznych rodziców jest już pewną lojalnością realną.
W sumie możesz poprostu kochać i biologiczną i zagraniczną rodzinę tak mocno jak siebie samą.
Widzę w Twoim poście wiele pokory i duchowej dojrzałości. Chciałbym polecić Tobie częstszy pobyt na tym forum. Zapewniam Cię, że wiara w Chrystusa może przynieść pociechę w trudnych chwilach. Pozdrawiam i życzę polepszenia się relacji z rodzicami.
Gdyby ludzie poznali wartość Eucharystii, kierowanie ruchem przy wejściach do kościołów musiałoby stać się obowiązkiem służb publicznych. (Św. Teresa od Jezusa)

Awatar użytkownika
miłośniczka Faustyny
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2248
Rejestracja: 26 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 659 times
Been thanked: 718 times

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: miłośniczka Faustyny » 2022-08-01, 11:13

Ciesz się wyjazdem i nie przejmuj się tak wszystkim. Uważam, że masz prawo do tego i masz prawo nie prowadzić o tym rozmów z rodzicami, jeśli nie chcesz. Oni sami mogą wyjść z inicjatywą rozmowy, a jak tego nie robią, to ich problem. Takie jest moje zdanie. Nie robisz nic złego, jadąc na tę wymianę.
Odkąd umiłowałam Boga całą istotą swoją, całą mocą swego serca, od tej chwili ustąpiła bojaźń, i chociażby mi nie wiem już jak mówiono o Jego sprawiedliwości, to nie lękam się Go wcale, bo poznałam Go dobrze: Bóg jest Miłość a Duch Jego- jest spokój"

Awatar użytkownika
Quinque
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 423
Rejestracja: 29 gru 2017
Ostrzeżenia: 1
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 5 times
Been thanked: 34 times

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: Quinque » 2022-08-01, 16:02

Tak BTW, ja to bym w ogóle nie jechał do obcych ludzi na rok. A już zwłaszcza do tak dalekiego kraju. No ja jestem dorosły a starając się o wyjazd do Francji na winogron próbowałem znaleźć przynajmniej, jednego towarzyszą. Ostatecznie nic z tego bo nie ma miejsca na platnacji. Chociaż starając się w przyszłości o robotę będziesz miała bogate CV

A co do pytania, to nie jest to grzech. Chyba że specjalnie ignorujesz rodziców czy starasz się z premedytacją nienawiązywac kontaktu
Ostatnio zmieniony 2022-08-01, 16:05 przez Quinque, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 13201
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 1758 times
Been thanked: 3563 times
Kontakt:

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: Marek_Piotrowski » 2022-08-01, 16:47

Jeśli masz problem z komunikacją, napisz do rodziców długi, czuły, szczery list (na papierze!).
Ostatnio zmieniony 2022-08-01, 16:47 przez Marek_Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Nenderen
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 30 maja 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 114 times
Been thanked: 50 times

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: Nenderen » 2022-08-01, 17:56

Mimo posta quingue proponował bym jednak pojechać. Zgadzam się z jego wzmianką o tym, że dzięki temu wyjazdowi będziesz miała bogatsze CV co ma niesamowite znaczenie w dzisiejszych niepewnych czasach.
Gdyby ludzie poznali wartość Eucharystii, kierowanie ruchem przy wejściach do kościołów musiałoby stać się obowiązkiem służb publicznych. (Św. Teresa od Jezusa)

Awatar użytkownika
Konwalia
Początkujący
Początkujący
Posty: 34
Rejestracja: 30 lip 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4 times
Been thanked: 13 times

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: Konwalia » 2022-08-01, 18:36

@Nika123456789
Szczęść Boże! :)

Wiesz, jest takie powiedzenie: „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Żadna rodzina nie jest idealna, w każdej zdarzają się od czasu do czasu jakieś nieporozumienia czy nawet kłótnie. Teraz wydaje Ci się, że w tamtej amerykańskiej rodzinie ich nie ma, ale gdy spędzisz z nią rok, być może i tam zobaczysz jakieś rysy.

Nie jest dobrze, gdy w domu się nie rozmawia, ale zarazem nie masz większego wpływu na postepowanie rodziców, bo są dorośli. Spójrz na to z tej strony: rodzice pozwolili Ci jechać i na pewno nie jest tak, że w ogóle się Twoim wyjazdem nie martwią. Masz wielkie szczęście, bo wielu rodziców nie pozwoliłoby jechać swoim dzieciom tak daleko. Twoi rodzice Ci ufają.

Nie ma nic złego w tym, że nie potrafisz szczerze rozmawiać z rodzicami. Po prostu nie jest to dla Ciebie naturalne, dla nich również. Dlatego jeśli potrafisz się otworzyć przed kimś innym, rób to. Ważne tylko, żeby był to ktoś godny zaufania. Ty sama nigdy nie przestawaj być dobra dla rodziców, bądź życzliwa i rozmawiaj z nimi.

Nie obawiaj się, że tamtą rodzinę pokochasz bardziej niż swoich rodziców. Miłość to nie uczucia. One są ważne, wiele o nas mówią, ale miłość do rodziców okazujesz przez swoje postępowanie wobec nich. Do amerykańskiej rodziny możesz się przywiązać, to całkiem możliwe, ale Ty bardzo kochasz rodziców i być może ten czas sprawi, że wzajemnie zatęsknicie za sobą? Dlatego nie rezygnuj z tych rozmów co dwa tygodnie. Będziesz miała rodzicom sporo do opowiedzenia i może oni Tobie też.

Niko, niepokoi mnie to, co napisałaś:
Nika123456789 pisze: 2022-08-01, 10:45 Chyba wszystko sprowadza się do tego że nie chce rodzicom zadać cierpienia psychicznego. Najbardziej bym chciała zeby o mnie zapomnieli. Bo wtedy będę mogła z czystym sumieniem cieszyć się wymiana, budować tam relacje, a moi rodzice nie będą przez to cierpieć.
Twoi rodzice Cię kochają, tylko (jak wielu dorosłych) nie potrafią Ci tego okazać tak, jak Ty tego potrzebujesz.

W innym miejscu napisałaś:
Nika123456789 pisze: 2022-08-01, 10:45 Najgorsze jest dla mnie ciągle poczucie że jestem (...) złą córka.
Nie jesteś. Żeby inne nastolatki w Twoim wieku miały tyle szacunku wobec rodziców, ile masz Ty, to świat byłby piękniejszy. Jesteś bardzo wrażliwa. I nie, nie robisz z siebie męczennicy. Po prostu chcesz czuć się kochana. Jesteś kochana. I przez swoich rodziców, i przez Boga. Mów Mu o wszystkim. On jest Twoim Ojcem.

Może spróbuj w Stanach zapytać o możliwość rozmowy z psychologiem? Mogłabyś mu opowiedzieć o swoich problemach.

Jesteś bardzo odważna, mądra i odpowiedzialna. Niech Ci Pan Bóg błogosławi.

Awatar użytkownika
Viridiana
Super gaduła
Super gaduła
Posty: 1433
Rejestracja: 6 sie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 436 times
Been thanked: 337 times

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: Viridiana » 2022-08-03, 11:09

Nika123456789 pisze: 2022-08-01, 10:45 Ciągle mam wrażenie ze to grzech jeśli będę się za rzadko kontaktować z rodzicami, jeśli nasza relacja osłabnie, jeśli będę się lepiej czuła w rodzinie goszczącej niż w naturalnej. Bo np w naturalnej są kłótnie a w goszczącej nie ma.
W przykazaniu miłości do rodziców nie chodzi o rozliczanie Cię z tego, jakie emocje odczuwasz względem rodziców, bo nie spowiadamy się z emocji. Najważniejsze jest to, żebyś po prostu o relacje z rodzicami dbała. Nawet jeżeli wydarzy się taka sytuacja, że emocjonalnie będziesz się lepiej odnajdywała się w innej rodzinie, nie będzie to grzech, bo te uczucia nie zmienią prawdopodobnie tego, że nadal będziesz kochać swoich rodziców.
Nika123456789 pisze: 2022-08-01, 10:45 Nie potrafie rodziców spontanicznie przytulić, wypowiedzieć słów "kocham cie". Nie potrafię rozmawiać na wiele tematów tabu. Nie potrafię okazać emocji że np wypłakać się i wyżalić. A potrafię to zrobić do innych.
Rozumiem, że jest to dla Ciebie trudne. Warto jednak zauważyć, że chyba nawet w najlepszych rodzinach przychodzi taki moment, gdy dziecko stwierdza, że nie jest w stanie rozmawiać z rodzicami o wszystkim. Dlatego tworzymy przyjaźnie - są one pierwszym przejawem szukania własnej niezależności.
Nika123456789 pisze: 2022-08-01, 10:45 Najgorsze jest dla mnie ciągle poczucie że jestem przez to złą córka.
Złą córką byłabyś, gdybyś w ogóle się swoimi rodzicami nie przejmowała i nic by Cię nie obchodziło, co oni czują, a u Ciebie jest akurat dokładnie odwrotnie z tego co widzę. ;)
Nika123456789 pisze: 2022-08-01, 10:45 Czuję niechęć do rozmów live z rodzicami gdy będę za granicą. Organizatorzy dali nam radę żeby kontaktować się z rodziną raz na dwa tygodnie bo jeśli będzie to częstsze to negatywnie odbije się na naszym przeżywaniu wymiany.

Wolałabym do rodziców pisać maile albo wysyłać zdjęcia. Czy to źle jeśli po prostu nie mam ochoty rozmawiać z rodzicami, nie potrzebuje tego?
Najważniejsze, żeby w ogóle mieć jakiś kontakt, forma to kwestia drugorzędna. Gdy moja mama wyjechała na tydzień jakiś czas temu, kontaktowałam się z nią przez Messengera i wolałam taką formę kontaktu od np. dzwonienia przez telefon. Nie dlatego, że jej nie kocham, tylko dlatego, że ja w ogóle nie lubię rozmów telefonicznych. ;)
Nika123456789 pisze: 2022-08-01, 10:45 Chyba wszystko sprowadza się do tego że nie chce rodzicom zadać cierpienia psychicznego. Najbardziej bym chciała zeby o mnie zapomnieli. Bo wtedy będę mogła z czystym sumieniem cieszyć się wymiana, budować tam relacje, a moi rodzice nie będą przez to cierpieć.
Zacząć trzeba od uświadomienia sobie, że to nie jest tak, że jak Twoi rodzice czują się np. smutni, to to od razu oznacza, że coś źle zrobiłaś. To tak nie działa. Jest rzeczą naturalną, że gdy dziecko staje się coraz bardziej samodzielne, rodzice przeżywają różne trudne emocje - martwią się o to, jak ono sobie będzie samo radziło, muszą się nauczyć na nowo życia bez dzieci oraz pogodzić się z tym, że się zaczynają starzeć (bo często rodzice widząc dorastanie swojego dziecka zaczynają czuć się staro). Ta plejada emocji jest całkowicie normalna i nie jesteś w stanie przed nią uchronić swoich rodziców.
Omnia vincit Amor et nos cedamus Amori (Wergiliusz, Eklogi)

Awatar użytkownika
Nenderen
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 30 maja 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 114 times
Been thanked: 50 times

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: Nenderen » 2022-08-03, 13:40

Jadąc za granicę budujesz fundament pod lepsze pomaganie rodzicom w przyszłości. Mając za sobą ten wyjazd będziesz miała bogatsze CV, mając bogatsze CV będziesz miała łatwiej w znalezieniu dobrze płatnej pracy a jeżeli będziesz dobrze zarabiała Twoi rodzice na starość będą mogli być przez Ciebie wspierani finansowo co jest szczególnie ważne gdy są problemy z emeryturami i zagrożenie sytuacjami losowymi takimi jak niespodziewana przewlekła choroba. Absolutnie więc nie powinnaś jako córka czuć wyrzutów sumienia z powodu wyjazdu bo decydując się na niego w pewnym sensie zabezpieczasz przyszłość swoich rodziców.

Ale gdyby było tak, że w momencie gdy czytasz moje słowa jest już po fakcie bo zrezygnowałeś z wyjazdu i teraz widzisz mój argument i się zamartwiasz tym, że nie wyjechałaś powiem, żebyś spróbowała się ponownie zapisać na wyjazd a jeżeli to niemożliwe to żebyś się nie zamartwiała. Może w przyszłości natrafisz na inną okazję wyjazdu, np. w formie wolontariatu? Dopóki jednak możesz teraz wyjechać zrób to teraz a nie odkładaj decyzji na przyszłościowe możliwości jakiegoś wyjazdu. Na nich należy się opierać dopiero wtedy gdy przegapi się teraźniejszość. Jeśli więc dalej możesz wyjechać na ten wyjazd to z niego korzystaj. Pozdrawiam i ponownie odsyłam do słów sugerujących rozważenie tego jaką pomocą w trudnych chwilach może być wiara w Jezusa Chrystusa.
Ostatnio zmieniony 2022-08-03, 13:48 przez Nenderen, łącznie zmieniany 3 razy.
Gdyby ludzie poznali wartość Eucharystii, kierowanie ruchem przy wejściach do kościołów musiałoby stać się obowiązkiem służb publicznych. (Św. Teresa od Jezusa)

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 15038
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 2999 times

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: Andej » 2022-08-03, 21:46

Nika123456789 pisze: 2022-08-01, 10:45 Martwi mnie relacja z rodzicami naturalnymi, tymi w Polsce.
Mój syn był w semestr w Hiszpanii i krótko potem semestr w USA. Za uczelni darmowe połączenie komunikatorem. Nie pamiętam jak często. Zapewne nie codziennie, ale często.
Kontakty bez egzaltacji, bez mówienia o uczuciach. po prostu codzienne sprawy, problemy, co słychać. Zwykłe rozmowy.
Oczywiście wszyscy rodzice się martwią, jak dziecko tak daleko. Tym bardziej, że do Stanów nie da się tak, ot, skoczyć. Koszty, formalności. Ale gdy jest zaufanie i kontakt, to wszystko OK.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
AdamS.
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 458
Rejestracja: 4 lis 2021
Has thanked: 175 times
Been thanked: 226 times

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: AdamS. » 2022-08-04, 11:04

Nika123456789 pisze: 2022-08-01, 10:45 Organizatorzy dali nam radę żeby kontaktować się z rodziną raz na dwa tygodnie bo jeśli będzie to częstsze to negatywnie odbije się na naszym przeżywaniu wymiany. Wolałabym do rodziców pisać maile albo wysyłać zdjęcia.
Trochę mnie dziwi takie zalecenie organizatorów i osobiście byłym przeciwny wszelkiemu ograniczaniu kontaktu z rodzicami - nawet wtedy, gdy jest on trudny. Co innego ograniczenie pewnych form tego kontaktu - ale o tym za chwilę. Może jestem starej daty, ale generalnie jestem przeciwny dalekim wyjazdom na długi czas, połączonych z ograniczonym kontaktem z Ojczyzną i własnym domem. Takie oderwanie od korzeni kryje to w sobie wiele niebezpieczeństw.
Nika123456789 pisze: 2022-08-01, 10:45 Czy to źle jeśli po prostu nie mam ochoty rozmawiać z rodzicami, nie potrzebuje tego?
Emocje to stan niezależny od Ciebie, więc nie wyrzucaj sobie tego jako winę. Warto tu jednak skupić się nad tym, co w Waszej relacji Was wzajemnie rani? Być może słowo mówione jest zbyt emocjonalne? Albo odwrotnie - czujesz w nim zbyt wielki chłód z drugiej strony? W takiej sytuacji tymczasowa zmiana formy kontaktu na mailowy jest dobrym rozwiązaniem. Może potrzebny Ci jest dystans emocjonalny, ale powinien pozostać kontakt duchowy. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że jesteś wrażliwą Osobą, więc i empatia nie jest Ci obca, że rodzice mogliby się poczuć opuszczeni (mimo tego, że zewnętrznie tego nie wyrażają). Staraj się im wysyłać impulsy miłości w słowie pisanym czy w jakiejkolwiek innej formie.

Co do Twojego wyjazdu nie odważę się, by cokolwiek Ci sugerować. bo być może to jest Twoje doraźne powołanie. Może też takie czasowe oddalenie przynieść uzdrowienie w Waszych relacjach. Tego nie wiem. Wkraczasz w wiek dorosły, więc i odcięcie pępowiny Cię niebawem czeka. Życzę Ci, aby to wejście w dorosłość było z Jezusem pod rękę - wtedy każda podjęta decyzja będzie dobra.

Awatar użytkownika
Nenderen
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 329
Rejestracja: 30 maja 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 114 times
Been thanked: 50 times

Re: Słabe relacje z rodzicami, grzechy przeciw nim, wyjazd z domu

Post autor: Nenderen » 2022-08-04, 12:11

Skoro i tak wkrótce będziesz dorosła i z czasem prawdopodobnie zamieszkasz we własnym mieszkaniu rozważany przez Ciebie wyjazd może być świetnym przygotowaniem do przyszłego samodzielnego zamieszkiwanie.

Adams, zaskoczyła mnie Twoja niechęć do dłuższych wyjazdów z ojczyzny. Święty Stanisław Kostka był wielkim patriotą ale wbrew woli rodziny wymknął się na koniu z Polski i we Włoszech wstąpił do zakonu. W sumie założycielka tego tematu mogła by się do niego pomodlić i poprosić o opiekę...
Ostatnio zmieniony 2022-08-04, 12:11 przez Nenderen, łącznie zmieniany 1 raz.
Gdyby ludzie poznali wartość Eucharystii, kierowanie ruchem przy wejściach do kościołów musiałoby stać się obowiązkiem służb publicznych. (Św. Teresa od Jezusa)

ODPOWIEDZ