Wartość pracy
- sądzony
- Legendarny komentator
- Posty: 12608
- Rejestracja: 20 lut 2020
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 1829 times
- Been thanked: 1951 times
Re: Wartość pracy
Ja bym nie chciał wygrać tyle kasy. Myślę, że mogłoby m się coś poprzepalać pod kopułką.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20
- Marek_Piotrowski
- Legendarny komentator
- Posty: 17425
- Rejestracja: 1 cze 2016
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 2359 times
- Been thanked: 4355 times
- Kontakt:
Re: Wartość pracy
"(...)historie wielu milionerów pokazują, że nie zawsze jest tak przyjemnie jak się na początku wydaje. Statystyki są tu nieubłagane, spora część zwycięzców z powodu zbyt rozrzutnego stylu życia czy błędnych inwestycji po kilku latach traci wszystko i staje się bankrutami. Mimo, że zyskali fortunę, to ona nie pozwoliła im się długo cieszyć z bogactwa. Nierzadko też pojawiają się rodzinne tragedie, rozstania i zdrady"
WIęcej: https://pewniaki.pl/lotto-blog/ciemna-strona-lotto
- sądzony
- Legendarny komentator
- Posty: 12608
- Rejestracja: 20 lut 2020
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 1829 times
- Been thanked: 1951 times
Re: Wartość pracy
Zgadza się. Cieszy mnie to co już "wygrałem". Tyle "szaleństwa" ile daje wiara jest w punkt. 

"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20
- Andej
- Legendarny komentator
- Posty: 21208
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 4018 times
Re: Wartość pracy
To nie o pracy, ale skoro zeszło na wygrane, to ja, choć nie gram, mam konkretny plan. Na wypadek, gdyby mnie coś skusiło i zagrał. I wygrał.
Przede wszystkim oddałbym kupon z wygraną siostrze, wraz wytycznymi, jak rozdysponować pieniądze, oraz prośbą, aby nie ujawniała, kto wygrał.
1. Połowa na cele charytatywne (konkretne cele do dyskusji,
2. 1 - 3% do mojej (tajnej dyspozycji),
3. Resztę rozdysponować po równo na cała rodzinę, z tym, że w gotówce tylko kwoty potrzebne na zaspokojenie podstawowych potrzeb, jak mieszkanie, leczenie, a reszta jakoś ulokowana, aby kasa na nikogo nie spłynęła z nieba, tylko kapała po troszku,
4. O wszystkich celach miałaby decydować rada rodzinna.
W ten sposób, samolubnie i egoistycznie pozbyłbym się problemu i zrzucił na czyjeś barki. To bardzo wygodne. Przećwiczyłem na jednym spadku, całkowicie się go zrzekając. Dzięki temu zupełnie mnie nie obchodziło co, ile, dla kogo i dlaczego. Co nie znaczy, że nie byłem informowany, z prawem zgłaszania wątpliwości i sugestii. Wiem, że to przejaw chamstwa, ale bardziej cenię sobie święty spokój, niż przepychanki. A jak na razie, nie głoduję, nie siedzę w zimnie. I czasem cos uciułam, aby kogoś wesprzeć. Cóż więcej mi potrzeba? Pracy? Mam, koło domu. Wykonywanie instalacji u krewnych i znajomych (oczywiście bezpłatnie). Mam Odnowę. Staram się o zmianę stylu prowadzenia parafii, jako członek komisji postsynodalnościowej. I mam psa z codziennymi 1,5 - 2 godzinnymi spacerami. A jeszcze jedno. Mam też różaniec. Ma wszystko.
Tak, ze moja praca nie ma wartości materialnej dla mnie. Może dla kogoś tak. Np. dla syna, gdy mu pomagam w jakimś zleceniu. Czas emeryta nie jest wyceniany w złotówkach. Mam ten luz.
Przede wszystkim oddałbym kupon z wygraną siostrze, wraz wytycznymi, jak rozdysponować pieniądze, oraz prośbą, aby nie ujawniała, kto wygrał.
1. Połowa na cele charytatywne (konkretne cele do dyskusji,
2. 1 - 3% do mojej (tajnej dyspozycji),
3. Resztę rozdysponować po równo na cała rodzinę, z tym, że w gotówce tylko kwoty potrzebne na zaspokojenie podstawowych potrzeb, jak mieszkanie, leczenie, a reszta jakoś ulokowana, aby kasa na nikogo nie spłynęła z nieba, tylko kapała po troszku,
4. O wszystkich celach miałaby decydować rada rodzinna.
W ten sposób, samolubnie i egoistycznie pozbyłbym się problemu i zrzucił na czyjeś barki. To bardzo wygodne. Przećwiczyłem na jednym spadku, całkowicie się go zrzekając. Dzięki temu zupełnie mnie nie obchodziło co, ile, dla kogo i dlaczego. Co nie znaczy, że nie byłem informowany, z prawem zgłaszania wątpliwości i sugestii. Wiem, że to przejaw chamstwa, ale bardziej cenię sobie święty spokój, niż przepychanki. A jak na razie, nie głoduję, nie siedzę w zimnie. I czasem cos uciułam, aby kogoś wesprzeć. Cóż więcej mi potrzeba? Pracy? Mam, koło domu. Wykonywanie instalacji u krewnych i znajomych (oczywiście bezpłatnie). Mam Odnowę. Staram się o zmianę stylu prowadzenia parafii, jako członek komisji postsynodalnościowej. I mam psa z codziennymi 1,5 - 2 godzinnymi spacerami. A jeszcze jedno. Mam też różaniec. Ma wszystko.
Tak, ze moja praca nie ma wartości materialnej dla mnie. Może dla kogoś tak. Np. dla syna, gdy mu pomagam w jakimś zleceniu. Czas emeryta nie jest wyceniany w złotówkach. Mam ten luz.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- Andej
- Legendarny komentator
- Posty: 21208
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 4018 times
Re: Wartość pracy
No to będzie po kłopocie. Wtedy nie będę mieć żadnego problemu z nadmiarem gotówki. Czy to nie wspaniałe?
Niestety, jak ją znam, to starała się wmusić we mnie. Nie odpuści.
Niestety, jak ją znam, to starała się wmusić we mnie. Nie odpuści.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- Marek_Piotrowski
- Legendarny komentator
- Posty: 17425
- Rejestracja: 1 cze 2016
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 2359 times
- Been thanked: 4355 times
- Kontakt:
- Andej
- Legendarny komentator
- Posty: 21208
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 4018 times
Re: Wartość pracy
A tu mi zabiłeś klin.
Ale na szczęście nie gram, więc nie ma problemu. A jak już kupuje kupon Lotto lub Jackpota (raz mi się zdarzyło), to gdzieś odkładam kupon i zapominam o nim. I dopiero jak w prasie piszą, ze ktoś się nie zgłosił, to szukam. Szukam i nie znajduję.
Ale kupując los/zakład mam chwile radosnej nadziei, że będę mógł wypchać kasą materac i spędzać na nim bezsenne noce z obawy przed tym, aby ktoś mnie ich nie pozbawił.
Ale na szczęście nie gram, więc nie ma problemu. A jak już kupuje kupon Lotto lub Jackpota (raz mi się zdarzyło), to gdzieś odkładam kupon i zapominam o nim. I dopiero jak w prasie piszą, ze ktoś się nie zgłosił, to szukam. Szukam i nie znajduję.
Ale kupując los/zakład mam chwile radosnej nadziei, że będę mógł wypchać kasą materac i spędzać na nim bezsenne noce z obawy przed tym, aby ktoś mnie ich nie pozbawił.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- Michał91
- Bywalec
- Posty: 199
- Rejestracja: 17 lis 2022
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 17 times
- Been thanked: 10 times
Re: Wartość pracy
Nie każdy ma możliwość zarabiania z tego co lubi lub temu co ma służyć innym czy konkretnej społeczności, jeśli nawet praca którą wykonujemy nie daje nam jakiejś nadzwyczajnej satysfakcji czy nie realizujemy tam powołania życiowego to dostarcza nam ona środki niezbędne do życia dzięki którym możemy realizować się po pracy. Jak sam też autor zauważył sama praca może mieć też pozytywne skutki dla naszej emocjonalności ponieważ porzucamy wtedy wiele złych nawyków a wracając już do domu skupiamy się tylko na tych które gwarantują dobrą formę, lepsze samopoczucie i regenerację bo trzeba kolejnego dnia wstać toteż od wielu negatywnych rzeczy się odcinam/y
Praca jeśli nie jest wycieńczająca ponad nasze możliwości jest w pewnym sensie sportem, oczywiście bardzo ciężka praca fizyczna lub ponad siły przez 8 godzin lub 6/7 dni w tygodniu może odbijać się negatywnie na zdrowiu, tak samo jak praca stateczna i siedząca. Dla mnie dobrą pracą jest taka w której minimum 60% czasu mogę chodzić w szybkim tempie, minimum 80-90% czasu spędzać w pozycji stojącej, czasami pojawia się czas na krótkie rozmowy lub rozmowy z jednoczesnym wykonywaniem pracy choć pojawiają się także okresy w którym można porozmyślać. Dobrą pracą z mojego punktu widzenia jest praca która przynosi realne korzyści innym ale też taka która jest dobrze opłacana, uważam że praca nisko opłacana lub nieproduktywna dla reszty społeczeństwa czy przynosząca ujemne zyski dla reszty jest pracą nie fair, nie chciałbym takiej pracy wykonywać. Lubię też jak pracodawca w sensie firma, agencja, państwo odciąża ludzi z zbędnej biurokracji a jeśli jest to potrzebne to daje to innym możliwość zarobku i pracy gdzie są ludzie którzy znają i sprawdzają się nad organizacją pracy, wypełnianiem formalności, psychologią tłumu itd.
Uważam że nie trzeba pracować dla idei, można pracować dla pieniędzy i żyć z nich po pracy dla idei
ale przykładowo w wojsku nie ma czegoś takiego jak idea obrony granic czy państwa bo to jest element pracy, tak samo jak elementem pracy nauczyciela jest czuwanie nad moralnością podopiecznych, dbaniu o dzieci, zadaniem lekarza oraz personelu jest dbanie o zdrowie fizyczne, psychiczne i duchowe pacjentów i mówienie że ktoś nie pracuje dla idei lekarza w rozumieniu nie wykonywania swoich obowiązków i nazywaniu to ideą no to tak jakby koleś z piaskarki w zimę zatrzymał się przestał sypać i mówi że on nie pracuje dla idei utrzymania przejezdnych dróg
ale należy mu płacić. Idea to coś więcej niż wykonywanie obowiązków, idea to tak jakby operator piaskarki dodatkowo uśmiechał się i wykazywał jakąś dodatkową wysoką kulturą na drodze. I nie chodzi wcale o to że lekarze to tacy źli są a piaskarki w tą zimę nie wyjadą 
Praca jeśli nie jest wycieńczająca ponad nasze możliwości jest w pewnym sensie sportem, oczywiście bardzo ciężka praca fizyczna lub ponad siły przez 8 godzin lub 6/7 dni w tygodniu może odbijać się negatywnie na zdrowiu, tak samo jak praca stateczna i siedząca. Dla mnie dobrą pracą jest taka w której minimum 60% czasu mogę chodzić w szybkim tempie, minimum 80-90% czasu spędzać w pozycji stojącej, czasami pojawia się czas na krótkie rozmowy lub rozmowy z jednoczesnym wykonywaniem pracy choć pojawiają się także okresy w którym można porozmyślać. Dobrą pracą z mojego punktu widzenia jest praca która przynosi realne korzyści innym ale też taka która jest dobrze opłacana, uważam że praca nisko opłacana lub nieproduktywna dla reszty społeczeństwa czy przynosząca ujemne zyski dla reszty jest pracą nie fair, nie chciałbym takiej pracy wykonywać. Lubię też jak pracodawca w sensie firma, agencja, państwo odciąża ludzi z zbędnej biurokracji a jeśli jest to potrzebne to daje to innym możliwość zarobku i pracy gdzie są ludzie którzy znają i sprawdzają się nad organizacją pracy, wypełnianiem formalności, psychologią tłumu itd.
Uważam że nie trzeba pracować dla idei, można pracować dla pieniędzy i żyć z nich po pracy dla idei



Ostatnio zmieniony 2022-11-22, 15:08 przez Michał91, łącznie zmieniany 1 raz.
-
- Gawędziarz
- Posty: 406
- Rejestracja: 4 sty 2021
- Lokalizacja: Mazowieckie
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 38 times
- Been thanked: 65 times
Re: Wartość pracy
Fajnie , że się dobrze zaklimatyzowałeś w pracy.
Ja niestety nie mam tak dobrze , bo jestem jeszcze uczniem technikum i naprawdę dają tam w kość.
Liznąłem trochę pracy , bo właśnie skończyłem miesięczne praktyki gdzie pracowałem fizycznie i jest tam nie do porównania.
Życzę dalszych sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym i abyś się nie wypalił zawodowo.
Ja niestety nie mam tak dobrze , bo jestem jeszcze uczniem technikum i naprawdę dają tam w kość.
Liznąłem trochę pracy , bo właśnie skończyłem miesięczne praktyki gdzie pracowałem fizycznie i jest tam nie do porównania.
Życzę dalszych sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym i abyś się nie wypalił zawodowo.
W moich wypowiedziach mogę się mylić , jestem przecież tylko człowiekiem , ale zawsze chce pomóc.