APOSTAZJA - TO DROGA DO FAKTYCZNEJ WOLNOSCI>>????

Rozmowy, które dotyczą osób niewierzących, osób które wątpią w istnienie Boga, którzy również mówią, że nie należy Bogu oddawać czci.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 16991
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 3338 times

Re: APOSTAZJA - TO DROGA DO FAKTYCZNEJ WOLNOSCI>>????

Post autor: Andej » 2022-10-19, 09:27

Arkadio pisze: 2022-10-18, 23:54.po co ludzi starasz sie umiejscowic w takich kajdanach umyslu??????by ludzie przestali samodzielnie podejmowac decyzje?zyc?wierzyc ze nie ma innego zycia??????....
Akurat przeciwnie. Bóg daje pełna wolność życia. Wolność dokonywania wyborów. Uświadamia cel nadrzędny.
Odrzucenie Boga jest samoograniczeniem. Jest świadomym skreśleniem pewnych opcji.
Arkadio pisze: 2022-10-18, 23:54 oceniasz mnie i mierzysz swoja miara...
Ano, nie. Nie oceniam nikogo (a przynajmniej usilnie staram się tego nie robić). Oceniam postępowania, postawy, głoszone zasady. Nie człowieka. Nie mam do tego prawa.
Ale jeśli mi się wymknie cos takiego, to proszę o wypomnienie mi tego (z cytatem) abym mógł uchronić się w przyszłości przed ocenianiem człowieka lub obronić się przed niesprawiedliwą oceną.
Arkadio pisze: 2022-10-18, 23:54 Gdybys wiele razy zostaly wykorzystana ,poczula sie jak idiotka, a jednoczesnie za twoje serce i pomoc teraz ponosisz za to odpowiedzialnosc bo ludzie klamia by ratowac wlasne tylki.
Wielokrotnie bywałem w takich sytuacjach. I częściowo przyznam rację, bo denerwowało mnie to. Na przykład byłem proszony (wielokrotnie) o pożyczneie pieniędzy. Pożyczałem z pełną świadomością, że nigdy nie otrzymam ich z powrotem. Pożyczałem nie wypominając braku zwrotu poprzednich pożyczek. Pożyczałem, bo zdawałem sobie sprawę, że temu komuś ich brakuje, a je jestem w stanie obejść się bez nich. Poza tym wierzyłem w intencję. Że ten ktoś, chce oddać (przynajmniej w momencie proszenia). I ze świadomością, że moja kasa zostanie wydana sensownie, a kasa, którą ma zwrócić zostanie przepita. Ale w danym momencie potrzebne bywały pieniądze na jakiś konkretny cel. Nie raz też po to, aby dać je kolejnej osobie.
Także inne formy pomocy. Niekoniecznie koniecznej, bo udzielane komuś, kto mógłby sam. Ale z cwaniactwa oczekuje pomocy. Odmowa skutkuje żalem, niechęcią. Nie czuję się jeleniem dopóki uważam, że moja pomoc skłania do oceny. Dopóki uważam, że może zachęcić do naśladownictwa. Ale, gdy miarka się przebierze, to odmawiam i wyjaśniam przyczyny.
Pomagam też wtedy, gdy sam widzę, że powinienem. Bez naciągania mnie, bez proszenia. A może nawet w pewien sposób wbrew komuś. Bo nie potrafi poprosić. Jeśli się da czynię to anonimowo. Jeśli nie, to przez pośrednik i z zastrzeżeniem, aby nikt nie dziękował. W żadnej formie. Choć oczekuję potwierdzenia, czy trafiłem w cel. Jak najdyskretniej. A z kategorycznym warunkiem, aby poza zainteresowanymi nikt nie dowiedział ssie o mojej interwencji (a to już z przyczyn partykularnych).
Oczywiście możesz wyśmiewać taką postawę. Możesz krytykować. Możesz wykazywać, udowadniać, że jest droga zła i fałszywa. Ale, ten typ tak ma. Możesz jeszcze zarzucić mi samochwalstwo. Bo istotnie czuję się źle pisząc powyższe. Na szczęście tu jestem anonimowy. Nie ujawniam żadnych konkretów. Równie dobrze to co napisałem może okazać się kłamstwem albo chęcią przeciwstawienie postawy.
Arkadio pisze: 2022-10-18, 23:54 Altruizm zamienia sie w handel wymienny
I tu jest klucz. Albowiem ten rodzaj altruizmu zwykle nazywany jest wyrachowaniem. Jest on zaprzeczeniem katolicyzmu. Jest to faryzeizm potępiany, np. w Mt 6. Czynienie czegoś po to, aby otrzymać coś w zamian jest rzeczywiście tylko handelkiem. Z altruizmem nie ma nic wspólnego, jak że jest jego przeciwieństwem.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Rak
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 268
Rejestracja: 10 lip 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 98 times
Been thanked: 79 times

Re: APOSTAZJA - TO DROGA DO FAKTYCZNEJ WOLNOSCI>>????

Post autor: Rak » 2023-01-04, 19:58

A widzieliście to? przy wpisywaniu w wyszukiwarce w google stron dotyczących rozkładu pkp na pierwszym miejscu wyświetliło się to:
https://365lekcjireligii.pl/produkt/kal ... AYEALw_wcB
Kto aż tak nienawidzi katolików? dlaczego? czego się boi? z czym, czy kim walczy?
Ostatnio zmieniony 2023-01-04, 20:01 przez Rak, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sądzony
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 9530
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 1432 times
Been thanked: 1584 times

Re: APOSTAZJA - TO DROGA DO FAKTYCZNEJ WOLNOSCI>>????

Post autor: sądzony » 2023-01-04, 20:10

Rak pisze: 2023-01-04, 19:58 A widzieliście to? przy wpisywaniu w wyszukiwarce w google stron dotyczących rozkładu pkp na pierwszym miejscu wyświetliło się to:
https://365lekcjireligii.pl/produkt/kal ... AYEALw_wcB
Kto aż tak nienawidzi katolików? dlaczego? czego się boi? z czym, czy kim walczy?
Ja 20 lat temu, moja bratowa dziś, sporo osób które znam, i w pracy kilku, by się znalazło
„Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni.” Jn 10.16

Arek
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 664
Rejestracja: 29 sie 2022
Has thanked: 116 times
Been thanked: 138 times

Re: APOSTAZJA - TO DROGA DO FAKTYCZNEJ WOLNOSCI>>????

Post autor: Arek » 2023-01-04, 22:31

Arkadio pisze: 2022-10-18, 23:54 Wiesz Andej - ludzie maja wrazenia ze bez Boga nie ma zycia ,ze bez Kosciola nie istniejemy i wegetujemy,ze bez wiary nie mozna zyc ,....a zyjemy , moze i nie mamy prawa myslec i zyc inaczej....i takich sie znajdzie w Kosciele K .......po co ludzi starasz sie umiejscowic w takich kajdanach umyslu??????by ludzie przestali samodzielnie podejmowac decyzje?zyc?wierzyc ze nie ma innego zycia??????....
Jestem tu Andej bo obiecalem ze powiem jak jest ,jak sie czuje dlaczego podjalem decyzje .....i w jakim kierunku ide...byscie lepiej zrozumieli kogos kto pozegnal wiare ale szanuje was jako ludzi bo otwieram sie na dyskusje ......to zle????czy lubie polemike pewnie.....rzeczowa....
Mowilem kilka razy lubie rozmawiac z ludzmi - i mimo ze roznimy sie - to szanuje twoj wybor ale nie oceniam cie....probujesz nie rozumiejac mnie oceny to blad ....niczego nie oczekuje dziele sie swoim bytem i zyciem ....nic wiecej .....Co do rozgrzeszenia ?zartujesz sobie ze mnie ??? -odpowiem dyplomatycznie - oceniasz mnie i mierzysz swoja miara.......wspolczuje .....nie rozumiesz dalej kogos kto poszedl inna droga...pamietam jak mowiles ze nie jestes w stanie zrozumiec ze mozna sie na Boga obrazic i odejsc ....i obarczyc go odpowiedzialnoscia.....Mowiles kiedys Andej cos o Empatii i zrozumieniu prawda.....przyda sie w tym momencie by patrzec szerzej i nie oceniac.....oboje jestesmy ludzmi
zycze ci milego wieczoru
dziekuje
Arkadio


quote=Andej post_id=302644 time=1666037513 user_id=289]
Arkadio pisze: 2022-10-17, 21:55 zyj tak by bylo milo wspominac i wstyd opowiadac...zyj pelnia zycia i nie patrz sie co mysla ludzie ja zamierzam...
Ano nie. Nie po to, by wspominać, ale by mieć świadomość sensu przeżytego czasu. Wartości. Liczy się tylko dobro, które jest naszym udziałem.

Jestem uniwersalnym dawcą (nie tylko grupa krwi). Może dlatego wolę dawać niż brać. Zupełnie nie interesuje mnie, co dostaje i od kogo. Nie jestem przekupniem, aby bilansować.


Wobec postawy, którą przedstawiasz zastanawiam się, w jakim celu wszedłeś na to Forum. Chcesz się usprawiedliwić? Dostać rozgrzeszenie? Od kogo? W jakim celu? Czy nie lepiej pójść do kina lub na hulajnogę, zamiast tu się zwierzać? Nie rozumiem. Tylko wyrażam swoje zainteresowanie. Nie oceniam. To Twój wybór. Coś mi tu nie pasuje. Coś umyka między wierszami. Wydaje mi się, że przekazujesz coś nie wprost. Może nawet wbrew sobie. Czujesz jakiś imperatyw?
Dodano po 14 minutach 6 sekundach:
Witaj
Gdybys wiele razy zostaly wykorzystana ,poczula sie jak idiotka, a jednoczesnie za twoje serce i pomoc teraz ponosisz za to odpowiedzialnosc bo ludzie klamia by ratowac wlasne tylki.i szkoda tobie .....zamiast kilku dobrych slow ktore by docenily twoja postawe......to gwarantuje ze pomocna dlon i wrazliwosc wazylabys wiele razy i reke cofnela.... ...mnie to wystarczy...... wiesz co do zwierzat chetnie i zawsze pomoge ,nigdy mnie nie zawiodly....tutaj nie trafilas....to wdzieczne i dobre istoty bezinteresowne...
Co do corki - wymagam i wychowuje za dobroc nagradzam za zlo karze.......(niesiety i dzieci ,zona,maz ,wujkowie i rodziny i Bog nie sa bezinteresowni............a Altruizm zamienia sie w handel wymienny - to w duzym uproszczeniu.....bedziesz grzeczna - pojdziesz na plac zabaw ,do nieban ,bedziesz wierzyl pojdziesz do nieba ,bedziesz klamal zostaniesz potepiony itd itp........zaufasz Bogu zyskasz zycie wieczne....itd .....
Nie pytajcie mnie co jestem zlem i dobrem bo to subiektywne dla kazdego czlowieka.....wartosci i braknie miejsca tutaj.
Altruizm warto pomagac tak myslalem - ale moja corka musie sie sama do tego dojsc ze nie warto...nie bede pomagal jej ani jej przestzrzegal....



quote=Hildegarda post_id=302655 time=1666058771 user_id=3461]
Arkadio pisze: 2022-10-17, 21:55.
Stracilem czas co do alturizmu kiedys mi sprawial radosc teraz uwazam go za slabosci i nie zamierzam nim dysponowac bo tak nalezy .....
Piszesz, że masz córkę, czy okazując jest miłość altuistyczną też będziesz uważał to za słabość? A żonie, przyjaciołom, ludziom, których darzysz sympatią i współczuciem też? A gdybyś miał zwierzątko i musiał się nim opiekować, to też byłaby słabość?

Dla ludzi o przeciętnej wrażliwości sumienia postawy altruistyczne są konieczne w codziennym życiu, nawet jeśli jest to nieświadome. Altruizm w stosunku do obcych to tylko o krok dalej i absolutnie nie chodzi o to, żeby robić to "bo tak należy, bo narzuca to religia", to musi wypływać w wewnętrznej potrzeby i zrozumienia, że jest to najwyższa wartość do jakiej dążymy jako ludzie.
[/quote]
[/quote]
Arkadio masz rację nikt niczego nie może nam narzucać. Każdy z nas ma własne doświadczenia i wybiera drogę, którą uważa za swoją. Ja lubię słuchać ludzi, którzy nie są w Kościele, mówią o sobie, że są ateistami, bądź wierzą w Boga w swój subiektywny sposób. Uważam, że będąc katolikiem nie uważam się za lepszego, powiem więcej, że Ty jesteś bardziej wartościowy odemnie. Jesteś otwarty, mówisz o Swoim podejściu do otaczającego świata. Faktem jest, że dziś mamy dużo hipokryzji, brak jest prawdziwości. Pokazujemy siebie kogoś kim nie jesteśmy. Przybieramy postawy i nakładamy maski, bo chcemy zaimponować, bo się boimy, brak nam otwartości. Niezależnie co powiesz i kim jesteś dobrze, że jesteś.

ODPOWIEDZ