Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Eschatologiczne rozważania na temat tych trzech stanów duszy i przebywania wśród Boga i ludzi przez Niego zbawionych oraz potępionych jak i tych, którzy przechodzą oczyszczenie, by żyć z Bogiem czyści.
Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 22637
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4223 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: Andej » 2023-11-08, 21:19

A teraz? Jaki aktualny wybór? Czy zmienił się w ciągu ostatniego czasu?

Wydaje mi się, że każdy z uczestników tego Forum szuka Boga i stara się iść do Niego. Aktywność tutaj jest spowodowane chęcią zbliżenia się do Pana. Często bardzo pokrętną drogą. Ale jednak do Niego. I to się liczy.
Nie uważam za możliwe, aby czł0owiek nagle, w chwili śmierci, mógł zmienić ten kierunek na przeciwny.

Ja też się boję. Ale nie decyzji. Ale tego, czy zasłużyłem na to, aby móc dokonać wyboru Boga.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Andy72
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2455
Rejestracja: 18 kwie 2018
Has thanked: 220 times
Been thanked: 331 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: Andy72 » 2023-11-08, 21:25

Już półtora miesiąca nie byłem u spowiedzi.
Miałem 102 dni abstynencji, potem skończyło się na 6, teraz dopiero 7my, A to i tak nie trzeźwość tylko wysuszenie.
Boję się decyzji na wieczność.
„Stół dla mnie zastawiasz, na oczach mych wrogów to czynisz” (Ps 23,5)

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 22637
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4223 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: Andej » 2023-11-08, 21:52

Sądzę, że o wiele bardziej liczy się sama walka, niż ostateczny rezultat.
Nie znam człowieka, który by nie upadał. Ale ważne, że się podnosi. Że znów się stara.
Nie trać wiary. Niewiele mogę zrobić dla Ciebie. Nie wiedziałem że walczysz, ulegasz, walczysz. Modlę się w Twojej intencji. Teraz będę się modlić konkretniej. Abyś kiedyś, oby jak najszybciej, zwyciężył. Bóg Cię kocha. Każdy Twój wysiłek zauważa i docenia. Wyciąga do Ciebie ręce. Jezus podaje Ci dłonie umazane Krwią, która skapuje dla Ciebie. Aby Cię wzmocnić.
Przy okazji ostatniej spowiedzi skonstatowałem, że każda z nich zmusza mnie do zintensyfikowania walki ze złem, któremu ulegam. Potem, z każdym tygodniem, a może dniem, jest ciężej się bronić. Łatwiej upadam. Ale klękając w konfesjonale prostuję się , podnoszę, wstaję, aby dalej iść i walczyć o siebie. Sądzę, że tak samo postępujesz. Sam po sobie wiem, jakie to bolesne, gdy za każdym razem wyznaje się to samo. Gdy nie zauważa się zmian na lepsze. Ale walczyć trzeba.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Gzresznik Upadający
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3722
Rejestracja: 21 cze 2021
Has thanked: 165 times
Been thanked: 406 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: Gzresznik Upadający » 2023-11-09, 06:07

tak se mysle ( bo i tsk Go prez chwile na pewno zobaczymy )ze wazniejsze jest nastawienie z jakimgo zobaczymy czy żal ze to tylko chwila czy "radosć" ze tylko na chwile.
Koniec prowokacji inteektualnej.

Dodano po 1 minucie 5 sekundach:
intelektalnej ( mam zgodne z zaleceniemai Cfor40 laptopa 7 letniego ) to nie wyjdzie :) koniec offtopa.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 22637
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4223 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: Andej » 2023-11-09, 07:46

Gzresznik Upadający pisze: 2023-11-09, 06:08 tak se mysle ( bo i tsk Go prez chwile na pewno zobaczymy )ze wazniejsze jest nastawienie z jakimgo zobaczymy czy żal ze to tylko chwila czy "radosć" ze tylko na chwile.
Nie wiem, czy zobaczymy w takim sensie, w jakim rozumiemy słowo "zobaczymy".
Na pewno nie przez chwilę. Może chwilę czasu ziemskiego. Ale w odniesieniu tego co po śmierci, nie da się stosować ziemskiej miary czasu. Blask Boga jednych oślepi tak, że odwrócą się plecami i odejdą w mrok. Inni, zapewne przysłonią oczy, ale iść będą do źródła światła i miłości. Ze wstydem pozbywając się plam sumienia, tak widocznych. Będą szukać pralni, łaźni, ze wstydem i wstrętem do brudu, który ujrzą na sobie. Ale ze świadomością, że uczta na nich czeka.
Gzresznik Upadający pisze: 2023-11-09, 06:08 intelektalnej ( mam zgodne z zaleceniemai Cfor40 laptopa 7 letniego ) to nie wyjdzie :) koniec offtopa.
Chyba to już starcze otępienie. Bo nie chwytam tej prowokacji, ani tej intelektualnej. Nie domyślam się co ma wyjść, komu i skąd, jak i dokąd. Nie mam pojęcia co ma do tego zgodność z czymś, co nie wiem co oznacza. Nie słyszałem o Cfor40, ani tym bardziej o jego zaleceniach odnośnie siedmioletnich kompów. Poza tym, korzystam z 6-letniej nówki (choć o d jakiegoś czasu się muli), bo w końcu naście razy młodszy ode mnie.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Abstract
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2701
Rejestracja: 27 cze 2021
Has thanked: 167 times
Been thanked: 439 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: Abstract » 2023-11-09, 13:45

Tak więc piekło nie jest nieprzewidzianą czy niesprawiedliwą karą. Człowiek sam, wybierając grzech na swoją odpowiedzialność, idzie drogą prowadzącą do piekła. Istnieje piekło, ponieważ istnieje grzech. Piekło jest niczym innym jak grzechem chcianym jako cel, przyjętym jako ostateczne spełnienie, rozciągającym się w nieskończoność.
Czy niesprawiedliwą, tutaj zgoda, jeśli mamy wspólny kompas moralny w postaci naturalnego prawa moralnego. Czy nieprzewidzianą, tutaj polemizowałbym. Ponieważ grzeszność płynie z zaślepienia swojego ego, nikt z nas nie akceptuje do końca stanu że jest zły, a przede wszystkim że jest za to zło w sobie odpowiedzialny, np niektórzy mordercy po lekturze książek psychologicznych o wpływie "złego" dzieciństwa na kształt naszej psychiki i zachowań w przyszłości zaczęli zasłaniać się taką determinacją stawiając się niejako w roli ofiary, uszczuplając role swojej woli w tym wszystkim.

Chcemy postrzegać siebie samego w dobrym świetle, a nie złym. W innym wypadku nikt z nas nie napisałby na tym forum ani jednej linijki tekstu, ze względu na swą skromność i ostrożność przed ewentualnym niewprowadzaniem czytelnika tekstu w błąd. Pomijam tu oczywiście premedytację złych intencji.
Bóg nie adoptował nas po innym bogu.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 22637
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4223 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: Andej » 2023-11-09, 16:23

Abstract pisze: 2023-11-09, 13:45Czy niesprawiedliwą, tutaj zgoda,
Na czym polega ta niesprawiedliwość? Na uszanowaniu czyjegoś wyboru?
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Abstract
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2701
Rejestracja: 27 cze 2021
Has thanked: 167 times
Been thanked: 439 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: Abstract » 2023-11-09, 18:33

Andej pisze: 2023-11-09, 16:23
Abstract pisze: 2023-11-09, 13:45Czy niesprawiedliwą, tutaj zgoda,
Na czym polega ta niesprawiedliwość? Na uszanowaniu czyjegoś wyboru?
skrót myślowy, "nie niesprawiedliwą"
Bóg nie adoptował nas po innym bogu.

faraon
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2484
Rejestracja: 9 lut 2023
Has thanked: 287 times
Been thanked: 213 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: faraon » 2023-11-09, 21:43

Jesli chodzi o te cierpienia i brak inichilacji z Milosci, to problem chyba polega na tym ze sami potepieni odsuneli sie od tej milosci, wiec jej nie chca.
A skoro jej nie chca to ta milosc nic dla nich juz nie moze zrobic.

Awatar użytkownika
Abstract
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2701
Rejestracja: 27 cze 2021
Has thanked: 167 times
Been thanked: 439 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: Abstract » 2023-11-14, 14:11

faraon pisze: 2023-11-09, 21:43 Jesli chodzi o te cierpienia i brak inichilacji z Milosci, to problem chyba polega na tym ze sami potepieni odsuneli sie od tej milosci, wiec jej nie chca.
A skoro jej nie chca to ta milosc nic dla nich juz nie moze zrobic.
"miłość cierpliwa jest"
Tutaj mamy wyznaczony termin ze skutkiem wiecznym.

A) człowiek do Boga "jeśli mam wybór odrzucam Cię, chce być skazany na wieczne męki, grillowania i wszystko z tym związane". - to mi się nie klei
B) człowiek do Boga "jeśli mam wybór odrzucam Cię, twoja i moja droga to różne ścieżki, nie jest nam po drodze, wolę trwać na własnych zasadach które wyprowadzałem i wcielałem przez lata, wolę zostać z tymi co myślą podobnie jak ja, tu w piekle, w samotni, zdala od ciebie, ale dla siebie" - to już bardziej
Ostatnio zmieniony 2023-11-14, 14:13 przez Abstract, łącznie zmieniany 4 razy.
Bóg nie adoptował nas po innym bogu.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 22637
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4223 times

Re: Miłość Boga, a cierpienie w piekle

Post autor: Andej » 2023-11-14, 16:51

C) człowiek do Boga "odrzucam Cię, bo widzę swoje dobro gdzie indziej; chcę szczęścia takiego, jakie mi odpowiada, z daleka od Ciebie, bo piekło jest moim niebem".
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Niebo, piekło, czyściec”