Pytanie

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 22372
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4187 times

Re: Pytanie

Post autor: Andej » 2024-02-11, 11:45

A ja chodzę. Regularnie. Choć przyznaję, że w dni powszednie coraz rzadziej.
I za każdym razem jak jestem, to dziękuję, ze to że mogłem. Że miałem siłę. Że się zmobilizowałem. Że chciałem. Że czułem imperatyw. Potrzebę. Okazuję wdzięczność, że znów się udało.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Katarzyna1234
Początkujący
Początkujący
Posty: 61
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 5 times

Re: Pytanie

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-11, 13:02

Susanna a ile się już z tym męczysz? Ja tak miałam z Komunią w Święta.Przyjęłam Komunię Św.i zaraz po Świętach przestałam.I myśli,że przecież popełniłam świętokradztwo.Pogubiłam się w tym wszystkim.Nie wiem co dalej będzie.Straciłam przez to wszystko radość z pójścia na Mszę Św.Jakby nie cieszyło mnie nic co związane jest z religią.Nie wiem co się ze mną dzieje.Przecież ja nie jestem obojętna wobec wiary,a tak się często czuje przez to wszystko.Dużo emocji jest i było w tym wszystkim.Te ciągłe chodzenie od spowiedzi do spowiedzi,rozpamiętywanie wszystkiego.Może zbyt późno zaczęłam szukać pomocy u specjalistów,gdyż najcięższe udręczenie duchowe już przeżyłam w związku z tym szczególnie w Święta.Ale nie wiem czy nie będzie gorzej.Przecież Wielkanoc się będzie zbliżać.I kolejna udręka psychiczna.Trwa to u mnie już prawie pół roku,a dopiero zaczęłam szukać pomocy.Na początku nie zdawałam sobie sprawy z tego,co to i że jestem skrupulantką.Spowiedź generalna,i każda spowiedź coraz bardziej poplątana.Gubię się w tym wszystkim.Susanna jakim rachunkiem sumienia się kierujesz przy spowiedzi? Dekalogiem czy ksiądz ci coś zasugerował? Bo ja już sama nie wiem? Wplątałam się w pytania z internetu i nie potrafię o tym teraz nie myśleć.Nie potrafię uwierzyć w tej chwili i nie wiem czy ta chwila nastąpi,że nie spowiadam się świętokradzko.O Komunii Św.nie wspomnę.Idę do spowiedzi.Od spowiedzi do Mszy Św.mija tydzień,a już nie idę do Komunii.Bo są myśli,że już popełniłam grzechy ciężkie.A jestem osobą-ciągła analiza w głowie,każde słowo jak ktoś mi powie to koduje mi się to w głowie,scenariusze spowiedzi.I tak w kółko.Nie dociera do mnie nic.Nawet przekonanie księdza-przystępuj do Komunii.itp.

Awatar użytkownika
Susanna
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2316
Rejestracja: 30 maja 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 961 times
Been thanked: 896 times

Re: Pytanie

Post autor: Susanna » 2024-02-11, 14:01

Katarzyna1234 pisze: 2024-02-11, 13:02 Susanna a ile się już z tym męczysz? Ja tak miałam z Komunią w Święta.Przyjęłam Komunię Św.i zaraz po Świętach przestałam.I myśli,że przecież popełniłam świętokradztwo.Pogubiłam się w tym wszystkim.Nie wiem co dalej będzie.Straciłam przez to wszystko radość z pójścia na Mszę Św.Jakby nie cieszyło mnie nic co związane jest z religią.Nie wiem co się ze mną dzieje.Przecież ja nie jestem obojętna wobec wiary,a tak się często czuje przez to wszystko.Dużo emocji jest i było w tym wszystkim.Te ciągłe chodzenie od spowiedzi do spowiedzi,rozpamiętywanie wszystkiego.Może zbyt późno zaczęłam szukać pomocy u specjalistów,gdyż najcięższe udręczenie duchowe już przeżyłam w związku z tym szczególnie w Święta.Ale nie wiem czy nie będzie gorzej.Przecież Wielkanoc się będzie zbliżać.I kolejna udręka psychiczna.Trwa to u mnie już prawie pół roku,a dopiero zaczęłam szukać pomocy.Na początku nie zdawałam sobie sprawy z tego,co to i że jestem skrupulantką.Spowiedź generalna,i każda spowiedź coraz bardziej poplątana.Gubię się w tym wszystkim.Susanna jakim rachunkiem sumienia się kierujesz przy spowiedzi? Dekalogiem czy ksiądz ci coś zasugerował? Bo ja już sama nie wiem? Wplątałam się w pytania z internetu i nie potrafię o tym teraz nie myśleć.Nie potrafię uwierzyć w tej chwili i nie wiem czy ta chwila nastąpi,że nie spowiadam się świętokradzko.O Komunii Św.nie wspomnę.Idę do spowiedzi.Od spowiedzi do Mszy Św.mija tydzień,a już nie idę do Komunii.Bo są myśli,że już popełniłam grzechy ciężkie.A jestem osobą-ciągła analiza w głowie,każde słowo jak ktoś mi powie to koduje mi się to w głowie,scenariusze spowiedzi.I tak w kółko.Nie dociera do mnie nic.Nawet przekonanie księdza-przystępuj do Komunii.itp.
Nie pamiętam kiedy to się zaczęło, prawdopodobnie około 3 lata temu.

Staram się nie korzystać z internetowych rachunków sumienia tylko przypominam sobie sama wszystkie grzechy od poprzedniej spowiedzi.

Wiem jakie to męczące potrafiłam z tego powodu nie jedną noc przepłakać. Chodziłam do psycholog ale to na nic. Ta panie nie potrafila mi pomóc.
Tu potrzebny jakiś psychoterapeuta. Jest w moim mieście Katolicki Ośrodek Pomocy Psychologicznej i chyba tam pójdę się zapisać. Są tam też księża,bo nie wyobrażam sobie nadal tak funkcjonować.

Oferują tez:

"Pomoc
duchowa
Rozmowa z kierownikiem duchowym
Spowiedź
Modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne
Modlitwa o uwolnienie."

Napewno z takiej rozmowy z kierownikiem duchowym skorzystam.

A tak jak piszesz zbliżają się święta będzie nam znów ciężko.
Przytulam.

Dodano po 4 minutach 41 sekundach:
Katarzyna
Poszukaj w swoim mieście takiego rodzaju pomocy psychologicznej
Ostatnio zmieniony 2024-02-11, 14:04 przez Susanna, łącznie zmieniany 2 razy.
"Bóg ubogaca duszę, która ogołaca się ze wszystkiego." św. O. Pio

Katarzyna1234
Początkujący
Początkujący
Posty: 61
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 5 times

Re: Pytanie

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-12, 07:07

Masz szczęście,że w twoim mieście jest takie miejsce,gdzie możesz się zwrócić o pomoc.Niestety u mnie takiego nie ma.Staram się ze skrupułami też walczyć sama,ale coraz gorzej mi to wychodzi.Coraz bardziej plączę się w tych spowiedziach.Już nie wiem,która jest ważna,a która nie.Dopiero co byłam u spowiedzi,a już bym ją poprawiła.Staram się odpuścić częste spowiedzi.Chociaż później jest mi ciężej do nich przystąpić.Przeoczyłam część grzechów z kartki,przez co nie wiem czy spowiedź jest ważna.Sama nie wiem czy dobrze myślę.Czy to tak jakbym zatajała.Gubię się dosłownie z tą kartką jeszcze bardziej.Z drugiej strony nie potrafię się bez niej spowiadać.Bo jak mam zapamiętać grzechy ciężkie i lekkie.Nie umiem.A przecież jest tak,że jak się nie wyzna grzechów ciężkich to trzeba je wyznać na kolejnej spowiedzi,bo inaczej świętokradztwo.Do tego dochodzą kolejne i kolejne grzechy.I ta niepewność czy to grzech lekki,ciężki.Ile razy popełniłam grzech.Nawet tego nie mówiłam,ksiądz nie pytał.Też nie wiem czy przez to spowiedź jest ważna.U mnie jeszcze dochodzi fakt po spowiedzi generalnej że ze spowiedzi na spowiedź nie pamiętam co juz wyznawałam a co nie.I to powtarzam.Ze nie wiem.Chore to jest po prostu.Juz wstydzę sie przystępować do spowiedzi,z kartą,wstyd mi przed spowiednikiem.Już mam tej sytuacji dosyć.Bo ile można powtarzać i być niepewnym.Psychika siada.Jeszcze proboszcz w mojej parafii co chwilę mówi i sumieniu podczas kazania o grzechach itp.Dlatego nawet w swojej parafii przestałam się spowiadać.Nie wiem co się ze mną dzieje.Dobiło i dobija mnie to.Jak o tym nie myślę to jest w miarę ok.Jak zbliża się spowiedź to się wszystko zaczyna.O przystępowaniu do Komunii nie wspomnę.Bo skoro nie umie się określić np.czy miałam wulgarne myśli świadome czy nie.To jak przystąpić do Komunii skoro nie umie się określić materii i ciężkości grzechu.

Katarzyna1234
Początkujący
Początkujący
Posty: 61
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 5 times

Re: Pytanie

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-12, 13:45

Czy z myśli które odrzucam natrętne.Czy trzeba się z tego spowiadać i jeszcze wyznawać kogo lub czego to dotyczyło skoro skrupuły dają o sobie znać? Jak przerwać to błędne koło? Bo już nie umiem się wyspowiadać dobrze.

Awatar użytkownika
kazik95
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1600
Rejestracja: 20 lis 2023
Ostrzeżenia: 1
Has thanked: 397 times
Been thanked: 207 times

Re: Pytanie

Post autor: kazik95 » 2024-02-12, 13:55

Myślę, że to jest problem, który związany jest z działaniem systemu sakramentu pojednania.
Dlatego Kościół powinien jakoś zarządzać tym problemem.
Nie może być tak, że ludzie (a na podstawie wpisów na forum w odpowiednim podkatalogu widać że jest to zauważalne zjawisko) doświadczają problemu nadmiernych "skrupułów" i nie mają żadnej sensownej ścieżki rozwiązania swojego problemu w Kościele.
O, jak dobre życie mam do zaoferowania pod Panowaniem Bożym ludziom, którzy dzisiaj są w kiepskiej kondycji duchowej/psychicznej
[Jezus - Kazanie na Górze]

Katarzyna1234
Początkujący
Początkujący
Posty: 61
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 5 times

Re: Pytanie

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-12, 17:08

No właśnie niestety nic nie wiem w temacie natrętnych myśli a spowiedzią.Idę do spowiedzi a dzień po niej nachodzą mnie myśli natrętne o charakterze nieczystym,o Bogu itd.To jest zamęczające.Nie dosyć,że skrupuły to jeszcze te myśli..

Awatar użytkownika
Susanna
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2316
Rejestracja: 30 maja 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 961 times
Been thanked: 896 times

Re: Pytanie

Post autor: Susanna » 2024-02-20, 07:46

Św. Ignacy Loyola i inni święci też mieli skrupuły.
Jego zdaniem skrupuł to nie tyle dopatrywanie się grzechu tam, gdzie go nie ma, ile stan wewnętrznego rozdarcia. Jeśli grzechem nazywam to, co nim nie jest, po prostu mogę tkwić w błędzie, w niewiedzy. Natomiast ze skrupułem mam do czynienia wtedy, gdy „przychodzi mi z zewnątrz myśl, żem zgrzeszył, a z drugiej znów strony wydaje mi się, żem nie zgrzeszył. Czuję się tym zaniepokojony, bo równocześnie i wątpię, czy był grzech i nie wątpię. I to jest właściwy skrupuł i pokusa, którą mi podsuwa nieprzyjaciel” (Ćwiczenia duchowe, 347). Głównym symptomem tego duchowego cierpienia jest brak pewności moralnej, niekończące się wątpliwości, płynący stąd ciągły niepokój, który zatrzymuje człowieka jakby na rozdrożu i każe mu godzinami rozważać, w którą stronę pójść. Za żadne skarby nie może się jednak zdecydować. Ignacy uważa, że stoi za tym nieprzyjaciel, czyli diabeł. Nęka w ten sposób ludzi wrażliwych duchowo, postępujących na drodze wiary, którzy nie chcą obrażać Boga. Skrupuły całą swoją siłę czerpią z gnieżdżącego się w otchłaniach serca fałszywego obrazu Boga, pozostałości grzechu pierworodnego, a także z lęku Adama i Ewy, którzy schowali się przed Bogiem w krzakach ogrodu rajskiego. Chrzest nie wykorzenia z nas automatycznie skutków pierwotnego upadku
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus też miała problem ze skrupułami:
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, która już jako dziecko nacierpiała się z powodu skrupułów, w jednym z listów udziela na ten temat duchowych porad swojej kuzynce, Marii Guerin. Pod wpływem obawy o to, że nie jest dostatecznie czysta, Maria dwukrotnie nie przystąpiła do Komunii św. Teresa wyjaśnia jej, że gdy diabeł nie potrafi już namówić duszy do wielkiego grzechu, wtedy robi wszystko, by wprowadzić do niej uczuciowy niepokój, gra na nim jak wirtuoz, by docelowo subiektywnie oddalić ją od Boga i odstręczyć od przyjmowania Jego darów. Sama przeżyła to na sobie. W końcu, jak pisze, „Jezus dał jej tę łaskę, że przyjmowała Komunię (…) nawet wtedy, gdy sądziła, że popełnia wielkie grzechy”.
Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że skrupulanctwo i fałszywe poczucie niegodności (względnie winy) ma swoje źródło w tym, co Kościół nazywa dziś jansenizmem. Podczas gdy św. Paweł pisał, że „w Chrystusie mamy śmiały przystęp [do Ojca] z ufnością dzięki wierze w Niego (Ef 3, 12), herezja jansenizmu podkreśla nieskończoną przepaść między świętym Bogiem a niegodnymi ludźmi, nad którą to my musimy przerzucić most w kierunku Boga. Osiąga się to przez samozbawianie, dążenie do maksymalnej czystości duszy, moralny rygoryzm, zewnętrzne umartwienia i dyscyplinę, zwłaszcza w odniesieniu do sakramentów. Diabeł wmawia człowiekowi, że to on musi uczynić siebie nieskazitelnym, aby zbliżyć się do Boga.
https://www.przewodnik-katolicki.pl/Arc ... chorzeniem
"Bóg ubogaca duszę, która ogołaca się ze wszystkiego." św. O. Pio

Katarzyna1234
Początkujący
Początkujący
Posty: 61
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 5 times

Re: Pytanie

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-23, 09:27

Czy przy każdym grzechu trzeba wyznawać co do kogo się popełniło.Wszystko wymieniać? Czy wystarczy wyznać ogólnie np.obmawiałam,ale bez dopowiadania kogo obmawiałam? Czy tak można?

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 18514
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 2517 times
Been thanked: 4541 times
Kontakt:

Re: Pytanie

Post autor: Marek_Piotrowski » 2024-02-23, 10:29

Pewnie że można. CHyba, że rzecz dotyczy jakichś szczególnych osób (np. obmawianie matki to jednak co innego niż obmowa koleżanki).

ODPOWIEDZ