Ciągłe wątpliwości dotyczące spowiedzi

Katarzyna1234
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 297
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 27 times

Re: Pytanie

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-11, 13:02

Susanna a ile się już z tym męczysz? Ja tak miałam z Komunią w Święta.Przyjęłam Komunię Św.i zaraz po Świętach przestałam.I myśli,że przecież popełniłam świętokradztwo.Pogubiłam się w tym wszystkim.Nie wiem co dalej będzie.Straciłam przez to wszystko radość z pójścia na Mszę Św.Jakby nie cieszyło mnie nic co związane jest z religią.Nie wiem co się ze mną dzieje.Przecież ja nie jestem obojętna wobec wiary,a tak się często czuje przez to wszystko.Dużo emocji jest i było w tym wszystkim.Te ciągłe chodzenie od spowiedzi do spowiedzi,rozpamiętywanie wszystkiego.Może zbyt późno zaczęłam szukać pomocy u specjalistów,gdyż najcięższe udręczenie duchowe już przeżyłam w związku z tym szczególnie w Święta.Ale nie wiem czy nie będzie gorzej.Przecież Wielkanoc się będzie zbliżać.I kolejna udręka psychiczna.Trwa to u mnie już prawie pół roku,a dopiero zaczęłam szukać pomocy.Na początku nie zdawałam sobie sprawy z tego,co to i że jestem skrupulantką.Spowiedź generalna,i każda spowiedź coraz bardziej poplątana.Gubię się w tym wszystkim.Susanna jakim rachunkiem sumienia się kierujesz przy spowiedzi? Dekalogiem czy ksiądz ci coś zasugerował? Bo ja już sama nie wiem? Wplątałam się w pytania z internetu i nie potrafię o tym teraz nie myśleć.Nie potrafię uwierzyć w tej chwili i nie wiem czy ta chwila nastąpi,że nie spowiadam się świętokradzko.O Komunii Św.nie wspomnę.Idę do spowiedzi.Od spowiedzi do Mszy Św.mija tydzień,a już nie idę do Komunii.Bo są myśli,że już popełniłam grzechy ciężkie.A jestem osobą-ciągła analiza w głowie,każde słowo jak ktoś mi powie to koduje mi się to w głowie,scenariusze spowiedzi.I tak w kółko.Nie dociera do mnie nic.Nawet przekonanie księdza-przystępuj do Komunii.itp.

Awatar użytkownika
Susanna
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2713
Rejestracja: 30 maja 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 1128 times
Been thanked: 996 times

Re: Pytanie

Post autor: Susanna » 2024-02-11, 14:01

Katarzyna1234 pisze: 2024-02-11, 13:02 Susanna a ile się już z tym męczysz? Ja tak miałam z Komunią w Święta.Przyjęłam Komunię Św.i zaraz po Świętach przestałam.I myśli,że przecież popełniłam świętokradztwo.Pogubiłam się w tym wszystkim.Nie wiem co dalej będzie.Straciłam przez to wszystko radość z pójścia na Mszę Św.Jakby nie cieszyło mnie nic co związane jest z religią.Nie wiem co się ze mną dzieje.Przecież ja nie jestem obojętna wobec wiary,a tak się często czuje przez to wszystko.Dużo emocji jest i było w tym wszystkim.Te ciągłe chodzenie od spowiedzi do spowiedzi,rozpamiętywanie wszystkiego.Może zbyt późno zaczęłam szukać pomocy u specjalistów,gdyż najcięższe udręczenie duchowe już przeżyłam w związku z tym szczególnie w Święta.Ale nie wiem czy nie będzie gorzej.Przecież Wielkanoc się będzie zbliżać.I kolejna udręka psychiczna.Trwa to u mnie już prawie pół roku,a dopiero zaczęłam szukać pomocy.Na początku nie zdawałam sobie sprawy z tego,co to i że jestem skrupulantką.Spowiedź generalna,i każda spowiedź coraz bardziej poplątana.Gubię się w tym wszystkim.Susanna jakim rachunkiem sumienia się kierujesz przy spowiedzi? Dekalogiem czy ksiądz ci coś zasugerował? Bo ja już sama nie wiem? Wplątałam się w pytania z internetu i nie potrafię o tym teraz nie myśleć.Nie potrafię uwierzyć w tej chwili i nie wiem czy ta chwila nastąpi,że nie spowiadam się świętokradzko.O Komunii Św.nie wspomnę.Idę do spowiedzi.Od spowiedzi do Mszy Św.mija tydzień,a już nie idę do Komunii.Bo są myśli,że już popełniłam grzechy ciężkie.A jestem osobą-ciągła analiza w głowie,każde słowo jak ktoś mi powie to koduje mi się to w głowie,scenariusze spowiedzi.I tak w kółko.Nie dociera do mnie nic.Nawet przekonanie księdza-przystępuj do Komunii.itp.
Nie pamiętam kiedy to się zaczęło, prawdopodobnie około 3 lata temu.

Staram się nie korzystać z internetowych rachunków sumienia tylko przypominam sobie sama wszystkie grzechy od poprzedniej spowiedzi.

Wiem jakie to męczące potrafiłam z tego powodu nie jedną noc przepłakać. Chodziłam do psycholog ale to na nic. Ta panie nie potrafila mi pomóc.
Tu potrzebny jakiś psychoterapeuta. Jest w moim mieście Katolicki Ośrodek Pomocy Psychologicznej i chyba tam pójdę się zapisać. Są tam też księża,bo nie wyobrażam sobie nadal tak funkcjonować.

Oferują tez:

"Pomoc
duchowa
Rozmowa z kierownikiem duchowym
Spowiedź
Modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne
Modlitwa o uwolnienie."

Napewno z takiej rozmowy z kierownikiem duchowym skorzystam.

A tak jak piszesz zbliżają się święta będzie nam znów ciężko.
Przytulam.

Dodano po 4 minutach 41 sekundach:
Katarzyna
Poszukaj w swoim mieście takiego rodzaju pomocy psychologicznej
Ostatnio zmieniony 2024-02-11, 14:04 przez Susanna, łącznie zmieniany 2 razy.
"Miłe słowa przysparzają przyjaciół a uprzejmy język znajduje wzajemności.
Wierny przyjaciel to trwałe schronienie, kto go znajduje jakby skarby znalazł."


Syr.

Katarzyna1234
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 297
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 27 times

Re: Pytanie

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-12, 07:07

Masz szczęście,że w twoim mieście jest takie miejsce,gdzie możesz się zwrócić o pomoc.Niestety u mnie takiego nie ma.Staram się ze skrupułami też walczyć sama,ale coraz gorzej mi to wychodzi.Coraz bardziej plączę się w tych spowiedziach.Już nie wiem,która jest ważna,a która nie.Dopiero co byłam u spowiedzi,a już bym ją poprawiła.Staram się odpuścić częste spowiedzi.Chociaż później jest mi ciężej do nich przystąpić.Przeoczyłam część grzechów z kartki,przez co nie wiem czy spowiedź jest ważna.Sama nie wiem czy dobrze myślę.Czy to tak jakbym zatajała.Gubię się dosłownie z tą kartką jeszcze bardziej.Z drugiej strony nie potrafię się bez niej spowiadać.Bo jak mam zapamiętać grzechy ciężkie i lekkie.Nie umiem.A przecież jest tak,że jak się nie wyzna grzechów ciężkich to trzeba je wyznać na kolejnej spowiedzi,bo inaczej świętokradztwo.Do tego dochodzą kolejne i kolejne grzechy.I ta niepewność czy to grzech lekki,ciężki.Ile razy popełniłam grzech.Nawet tego nie mówiłam,ksiądz nie pytał.Też nie wiem czy przez to spowiedź jest ważna.U mnie jeszcze dochodzi fakt po spowiedzi generalnej że ze spowiedzi na spowiedź nie pamiętam co juz wyznawałam a co nie.I to powtarzam.Ze nie wiem.Chore to jest po prostu.Juz wstydzę sie przystępować do spowiedzi,z kartą,wstyd mi przed spowiednikiem.Już mam tej sytuacji dosyć.Bo ile można powtarzać i być niepewnym.Psychika siada.Jeszcze proboszcz w mojej parafii co chwilę mówi i sumieniu podczas kazania o grzechach itp.Dlatego nawet w swojej parafii przestałam się spowiadać.Nie wiem co się ze mną dzieje.Dobiło i dobija mnie to.Jak o tym nie myślę to jest w miarę ok.Jak zbliża się spowiedź to się wszystko zaczyna.O przystępowaniu do Komunii nie wspomnę.Bo skoro nie umie się określić np.czy miałam wulgarne myśli świadome czy nie.To jak przystąpić do Komunii skoro nie umie się określić materii i ciężkości grzechu.

Katarzyna1234
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 297
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 27 times

Re: Pytanie

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-12, 13:45

Czy z myśli które odrzucam natrętne.Czy trzeba się z tego spowiadać i jeszcze wyznawać kogo lub czego to dotyczyło skoro skrupuły dają o sobie znać? Jak przerwać to błędne koło? Bo już nie umiem się wyspowiadać dobrze.

Awatar użytkownika
kazik95
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1807
Rejestracja: 20 lis 2023
Has thanked: 463 times
Been thanked: 225 times

Re: Pytanie

Post autor: kazik95 » 2024-02-12, 13:55

Myślę, że to jest problem, który związany jest z działaniem systemu sakramentu pojednania.
Dlatego Kościół powinien jakoś zarządzać tym problemem.
Nie może być tak, że ludzie (a na podstawie wpisów na forum w odpowiednim podkatalogu widać że jest to zauważalne zjawisko) doświadczają problemu nadmiernych "skrupułów" i nie mają żadnej sensownej ścieżki rozwiązania swojego problemu w Kościele.
O, jak dobre życie mam do zaoferowania pod Panowaniem Bożym ludziom, którzy dzisiaj są w kiepskiej kondycji duchowej/psychicznej
[Jezus - Kazanie na Górze]

Katarzyna1234
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 297
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 27 times

Re: Pytanie

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-12, 17:08

No właśnie niestety nic nie wiem w temacie natrętnych myśli a spowiedzią.Idę do spowiedzi a dzień po niej nachodzą mnie myśli natrętne o charakterze nieczystym,o Bogu itd.To jest zamęczające.Nie dosyć,że skrupuły to jeszcze te myśli..

Katarzyna1234
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 297
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 27 times

Ciągłe wątpliwości dotyczące spowiedzi

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-14, 19:52

Czy popełniam świętokradztwo czy to skrupuły? Wiem,że najlepiej zapytać o to spowiednika,ale w tej chwili totalnie się pogubiłam w tym wszystkim jakbym się cofała w spowiedziach.Czy taka spowiedź może być ważna skoro miałam dosyć długą kartkę z grzechami.Byłam u spowiedzi byli ludzie czekałam prawie na koniec kolejki.Spieszyłam się niestety na autobus i ksiądz u którego nie raz się spowiadałam i który zna mój problem powiedział,że wystarczy że wyznam grzechy ciężkie.Ze stresu jakbym się zablokowała.Jakby mnie zamurowało.Nie wiedziałam co
wyznać z tej kartki.Skoro wszystko dla mnie wydaje się grzechem ciężkim.Nie potrafiłam wtedy tego rozeznać nadal nie potrafię.Po tamtej spowiedzi chciałam z tą kartką walczyć i przygotować się do poprawkowej spowiedzi.Nie chciałam już całej litanii grzechów skróciłam zdania i spisałam ponownie bardziej ogólnie grzechy.Nie wiem czy dobrze zrobiłam.Odrzuciłam grzechy już wyznane,chociaż nie wiem czy spowiedź była ważna.Dostałam rozgrzeszenie.Później kolejna spowiedź przedświąteczna inny ksiądz.Znowu tłum ludzi.Gdy na początku spowiedzi powiedziałam o skrupułach i kartce nie wiem czemu zapytałam czy lepiej z kartki wyznać grzechy czy z pamięci.Wystraszyłam się ludzi.Że czekają za moimi plecami.Że będą wściekli,że długo się spowiadam.Zaczęłam spowiedź z pamięci nawet nie skończyłam ksiądz mi przerwał i dał rozgrzeszenie.Kazał przystępować do Komunii.Czy to nie zatajenie skoro miałam kartkę,a wyznałam z pamięci.Pogubiłam się totalnie.Stanęłam w miejscu po prostu.Już sama nie wiem która spowiedź jest ważna.Już nie mogę patrzeć na tą kartkę.Na samą myśl o tej kartce tej kartki nienawidzę i siebie też.Jest mi coraz ciężej przystępować do spowiedzi.Wstydzę się już bardzo tej kartki i wstyd mi bardzo znowu zadręczać spowiednika tymi skrupułami.Naprawdę czuję się jak nienormalna.Bo inaczej nie może być,skoro nie umiem się spowiadać.

Awatar użytkownika
Petro
Początkujący
Początkujący
Posty: 51
Rejestracja: 29 cze 2023
Has thanked: 8 times
Been thanked: 14 times

Re: Ciągłe wątpliwości dotyczące spowiedzi

Post autor: Petro » 2024-02-14, 22:33

Nie wiem, czy mogę bardzo pomóc, ale trochę może coś uda mi się podpowieć czy doradzić. Są parafie, gdzie w dni powszednie (ale takie zupełnie powszednie, bez żadnej dodatkowej okazji, typu pierwszy piątek czy rekolekcje) nie ma dużych kolejek. Bywało (jak byłem w sąsiedniej wsi), że ksiądz emeryt przede Mszą wieczorową chyba z pół godziny siedział w konfesjonale i nikt nie przychodził. Jak jest po miastach, nie orientuję się równie dobrze, bo zwykle tam bywałem przed samymi świętami i w pierwsze piątki. Wtedy kolejki bywają spore. Czasem, jak są spowiedzi przedświąteczne, to pod sam koniec spowiedzi jest już mało penitentów (tylko że wtedy spowiednikom też może być śpieszno).

Można by jeszcze na samym początku poprosić spowiednika, żeby zechciał wysłuchać cierpliwie do końca, bo jest skomplikowana sytuacja.

Ewentualnie - z tego, co jeszcze przychodzi mi do głowy - można by spróbować umówić się indywidualnie, na osobności. Czasem, kiedy jest ktoś niedosłyszący, to jest możliwość spowiedzi na przykład w zakrystii, żeby pozostali nie musieli wszystkiego słyszeć.

Zresztą poza tym nie wie
"Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie." (Dz 10,35; BT)

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 22636
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4223 times

Re: Ciągłe wątpliwości dotyczące spowiedzi

Post autor: Andej » 2024-02-15, 01:00

Katarzyna1234 pisze: 2024-02-14, 19:52 Czy popełniam świętokradztwo czy to skrupuły?
Skrupuły. Jeśli chcesz mieć dowód przeczytaj wszystkie swoje pytania i odpowiedzi, które dostałaś. Na okrągło wszyscy CI mówią, że jest OK. Że przesadzasz ze skrupułami. Chciałaś powiedzieć, przygotowałaś się, dostałaś rozgrzeszenie. Jesli wypełniłaś pokutę, jeśli żałujesz, jeśli postanowiłaś poprawę, to wszystko w porządku.
Są dwa lekarstwa. Jedno to leczenie, a drugie, to regularne przystępowanie do spowiedzi. Może co dwa tygodnie. Ale regularnie. Bez żadnych wymówek czy przekładania.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Katarzyna1234
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 297
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 27 times

Re: Ciągłe wątpliwości dotyczące spowiedzi

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-15, 20:24

Ograniczyłam częste przystępowanie do spowiedzi.Spowiednik uważa,że spowiedź co miesiąc w moim przypadku wystarczy.Zaburzenie OCD na początku też tak u mnie działało.Potrafiłam spowiadać się co tydzień,dwa.Dwa,a nawet chyba i trzy razy dziennie.Potrafiłam zaraz po odejściu od konfesjonału wrócić tam z powrotem i dopowiadać grzechy,przerywać księdzu,żeby dopowiedzieć grzech.Zaraz był ten niepokój,niepamięć po spowiedzi,niepewność,że nie wiem czy grzech wyznałam.Normalni ludzie takich wątpliwości nie mają.Odchodzą od konfesjonału spokojni.A ja nie wspominam tego czasu dobrze.Od spowiedzi do spowiedzi.I to pogłębiało moje skrupuły.To było udręczenie dla mnie.Nawet jak sobie o tym pomyślę,to nie wiem w jakim stanie wtedy byłam,co się ze mną wtedy działo.Byłam taka zmotywowana.Ale po każdej spowiedzi były te wątpliwości i było gorzej.Parę razy płakałam podczas spowiedzi w takim byłam stanie.Myślę,że skrupulant skrupulanta zrozumie najbardziej.Bo takich ludzi jest więcej jak się okazuje.Teraz jestem pod opieką 2 specjalistów.Nie wiem co będzie dalej.

Awatar użytkownika
Petro
Początkujący
Początkujący
Posty: 51
Rejestracja: 29 cze 2023
Has thanked: 8 times
Been thanked: 14 times

Re: Ciągłe wątpliwości dotyczące spowiedzi

Post autor: Petro » 2024-02-15, 22:11

Aha, to bardziej o to chodzi.
(Myślałem w pierwszej chwili, że to bardziej probem ze stresem związanym z obecnością dużej liczby osób.)

Wydaje mi się, że gdybym osobiście miał takie skłonności do zapominania zaraz po spowiedzi, które grzechy na niej wyznałem - i czy wszystkie, to chyba też bym próbował czytać z kartki. Poza tym nie wiem, co poradzić.
"Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie." (Dz 10,35; BT)

Katarzyna1234
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 297
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 27 times

Grzechy

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-19, 16:20

Czy ktoś kto ma skrupuły odnosnie grzechów podobnie jak ja może mi pomóc.Czy z natrętnych myśli trzeba się spowiadać? Z myśli,których się nie chce.Bo jak ja mam wyznać grzech natrętnych myśli i jednocześnie wyznać czego lub kogo dotyczyły.Skoro te myśli nachodzą mnie codziennie.Różnej treści.I jak ja mam się później spowiadać.Mam mówić o każdej natrętnej myśli czego dotyczyła.O przystępowaniu do Komunii nie wspomnę.Nie przystępuje wcale od spowiedzi.Już nie wiem co robić.Mam coraz mniej nadziei,że cokolwiek się ułoży.Powoli się załamuje są też takie momenty coraz częściej.Wiem może powinnam zapytać się spowiednika o to,ale wstydzę się już zwyczajnie o cokolwiek pytać.Chociaż spowiednik zna moją historię i mój problem.Mam już nawet wrażenie podczas spowiedzi,że ktoś za mną jest w kolejce i ,że ta osoba jest zła,że moja spowiedź jest długa.Niestety byłam świadkiem właśnie takiej sytuacji.Widziałam reakcję ludzi na długą spowiedź osoby przed nimi.I tą ich złość.Dlatego też nie chcę się tak o każdy grzech pytać.

Katarzyna1234
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 297
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 27 times

Świętokradztwo?

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-02-19, 21:07

Czy wyznawanie grzechu niepopełnionego czyni spowiedź nieważną? Przez te znienawidzone skrupuły zaczęłam wyznawać tak niektóre grzechy.Wiem to jest chore,ale nie umiem w tej chwili inaczej.Męczę się z tym już za długo.

Awatar użytkownika
Susanna
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2713
Rejestracja: 30 maja 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 1128 times
Been thanked: 996 times

Re: Świętokradztwo?

Post autor: Susanna » 2024-02-20, 07:35

Nie popełniłaś czyli nie było grzechu tak? :-? to moim zdaniem nie ma z czego w tej sytuacji się spowiadać :) spowiadamy się tylko z popełnionych
"Miłe słowa przysparzają przyjaciół a uprzejmy język znajduje wzajemności.
Wierny przyjaciel to trwałe schronienie, kto go znajduje jakby skarby znalazł."


Syr.

Awatar użytkownika
Susanna
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2713
Rejestracja: 30 maja 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 1128 times
Been thanked: 996 times

Re: Ciągłe wątpliwości dotyczące spowiedzi

Post autor: Susanna » 2024-02-20, 07:38

Katarzyna1234 pisze: 2024-02-15, 20:24 Teraz jestem pod opieką 2 specjalistów.Nie wiem co będzie dalej.
Będzie dobrze! super, że jesteś pod opieką specjalistów
"Miłe słowa przysparzają przyjaciół a uprzejmy język znajduje wzajemności.
Wierny przyjaciel to trwałe schronienie, kto go znajduje jakby skarby znalazł."


Syr.

ODPOWIEDZ