O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Rozmowa na temat sakramentów Kościoła świętego, poparcie ich Biblią, ich ważność, przystępowanie do nich, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
CiekawaXO
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 6188
Rejestracja: 12 mar 2023
Has thanked: 871 times
Been thanked: 704 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: CiekawaXO » 2024-04-02, 20:29

Bierzesz leki?

Katarzyna1234
Bywalec
Bywalec
Posty: 192
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 20 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-04-02, 20:32

Najbardziej mnie dręczy ta myśl o podnieceniu,że to grzech.Nie potrafię się od tej myśli uwolnić.Napada mnie to podniecenie.Jak jakieś natręctwo.Moźe dzisiaj mnie tak to wszystko dopadło.Trudno jest mi samej z tym wszystkim walczyć.Coś obejrzę zaraz natręctwo się pojawia.W kościele widzę księdza zaraz natrętna myśl mi wpada do głowy.Jeszcze pisząc na tym forum jakoś trochę lepiej się czuję.Że nie jestem sama zostawiona.Że ktoż mi napisze dobre słowo,słowa wsparcia.

Dodano po 52 sekundach:
Biorę leki.Regularnie.Chociaż powoli nie wierzę w ich działanie.

Dodano po 12 minutach 12 sekundach:
Nie wiem czy ja jestem chora jakaś.Piszę coś w telefonie,podniecenie się pojawia.Jestem na terapii,to samo.Spowiedź to samo.Chciałabym,żeby Bóg mnie od tego uwolnił.Nigdy mnie to tak nie dręczyło.Na terapii zostałam zapytana o traumę w swoim życiu.Powiedziałam,że nie miałam traumatycznych wydarzeń.A teraz nie wiem.Czy ten kryzys śmieszny powód dla drugiego człowieka to traumatyczne zdarzenie?Wcześniej tragiczna śmierć wujka.Tamto wydarzenie jakbym nie chciała w to uwierzyć,a minęło już parę lat od śmierci wuja.Miałam wtedy myśli,czemu to ja nie umarłam wtedy.Że to mój wujek powinien żyć,a to ja wtedy miałam myśli o śmierci.Teraz mam mniej takich myśli.Leki zadziałały na takie myśli.Nie myślę o samobójstwie jak kiedyś.Być może to też jakoś wpłynęło na mnie.

Dodano po 15 minutach 54 sekundach:
Rodzina nic nie zauważyła.Nie widziała moich cierpień wtedy.Jakoś od tamtych wydarzeń moje życie nabrało bezsensowności.Mniej rzeczy zaczęło mnie cieszyć,przestałam mieć marzenia.Za te swoje marzenia byłam krytykowana przez rodzinę.Dlatego nie mam marzeń,planów.Nie wiem czy o tym powiedzieć terapeutce Ale co to ma do skrupulanctwa.

Gzresznik Upadający
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3423
Rejestracja: 21 cze 2021
Has thanked: 157 times
Been thanked: 357 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Gzresznik Upadający » 2024-04-02, 21:14

Ma I to bardzo dużo. Wszystko co myślisz co uważasz za słuszne wszelkie przeżycia i emocje mają znaczenie.

Dodano po 11 minutach 2 sekundach:
Ma I to bardzo dużo. Wszystko co myślisz co uważasz za słuszne wszelkie przeżycia i emocje mają znaczenie.Bo jedne są problemem a inne tylko maskują. Im więcej terapeuta będzie wiedział tym więcej faktów ze sobą powiaze .
A widzę że parę rzeczy się pojawiło.
Jak pójdziesz do spowiedzi zapytaj księdza co by poradził na samoocenienie siebie nisko. I rozmawiaj bardziej otwarcie z terapeuta. Więcej będzie w stanie pomóc.A jak masz leki zapisane przez psychiatrę na stany lękowe to je bierz. Wycisza objawy . Wtedy będziesz mogła swobodniej myśleć

Katarzyna1234
Bywalec
Bywalec
Posty: 192
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 20 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-04-03, 07:32

Mam spowiednika się o wszystko pytać.Już wystarczy,że stale pytam o grzechy.Ciężko jest mi się otworzyć przed terapeutką.Boję się wyśmiania.Bo już nieraz byłam wyśmiana w życiu.

Arek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2355
Rejestracja: 29 sie 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 298 times
Been thanked: 317 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Arek » 2024-04-03, 09:01

Jest jedna rada dla Ciebie. Byś w pełni zawierzyła i zaufała Bogu. Bez tego nie uwolnisz się dziewczyno.
Jezus Chrystus jest moim Królem.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 18904
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 2606 times
Been thanked: 4604 times
Kontakt:

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Marek_Piotrowski » 2024-04-03, 09:07

Katarzyna1234 pisze: 2024-04-02, 21:01 Najbardziej mnie dręczy ta myśl o podnieceniu,że to grzech.Nie potrafię się od tej myśli uwolnić.Napada mnie to podniecenie.Jak jakieś natręctwo.Moźe dzisiaj mnie tak to wszystko dopadło.Trudno jest mi samej z tym wszystkim walczyć.Coś obejrzę zaraz natręctwo się pojawia.W kościele widzę księdza zaraz natrętna myśl mi wpada do głowy.
Właśnie dlatego tak się dzieje, że skupiasz się na walce z tymi myślami, zamiast przyjąć, że nie są "Twoje", że ich nie afirmujesz, i "puścić je bokiem" bez skupiania się na nich.
Walcząc, powodujesz, że Twoja podświadomość uznaje je za ważne i tym bardziej Ci się narzucają.
Jeszcze pisząc na tym forum jakoś trochę lepiej się czuję.Że nie jestem sama zostawiona.Że ktoż mi napisze dobre słowo,słowa wsparcia.
Fajnie, ale warto by nie tylko szukać pocieszenia, lecz spróbować zastosować podane rozwiązania, by uwolnić się od problemuj.
Nie wiem czy ja jestem chora jakaś.Piszę coś w telefonie,podniecenie się pojawia.Jestem na terapii,to samo.Spowiedź to samo.
To raczej oznacza, że jesteś zdrowa...
Rodzina nic nie zauważyła.Nie widziała moich cierpień wtedy.Jakoś od tamtych wydarzeń moje życie nabrało bezsensowności.
CO trzymamy w sobie, to nas drąży. Musisz mieć kogoś do wygadania się...
Nie wiem czy o tym powiedzieć terapeutce Ale co to ma do skrupulanctwa.
Oczywiście, że powinnaś. Ona musi wiedzieć, jeśli ma CI pomóc. A to są naczynia połączone.

Dodano po 1 minucie 26 sekundach:
Katarzyna1234 pisze: 2024-04-03, 07:32 Mam spowiednika się o wszystko pytać.Już wystarczy,że stale pytam o grzechy.
Od tego jest, to jego job.
Ciężko jest mi się otworzyć przed terapeutką.Boję się wyśmiania.Bo już nieraz byłam wyśmiana w życiu.
Przez terapeutkę?!
A jeśli idzie o wyśmianie: i co z tego, że ktoś niemądry Cię wyśmiał? Nie potrzebujesz budować swojej wartości na cudzych opiniach.

Katarzyna1234
Bywalec
Bywalec
Posty: 192
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 20 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-04-03, 11:02

Właśnie ostatnio na terapii poczułam się jak kretynka.Jak jakaś głupia.Terapeutla się zaśmiała.
Być może pani nie chciała mnie urazić.Wiem,że chce mi pomóc.Ja staram się odgonić te myśli natrętne.Ale one mnie nachodzą znowu.Marek gdybyś znał moją rodzinę to uwierz mi też byś nikomu o niczym nie powiedział.Dla mojej rodziny choroba psychiczna czy podobne coś to brak zajęć lekko mówiąc.Bo przecież dawniej tego nie było.Jeśli chodzi o myśli-to te myśli dla mnie są grzechem.Wyznaje je jako grzech na spowiedzi.A one i tak na nowo się pojawiają.

Gzresznik Upadający
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3423
Rejestracja: 21 cze 2021
Has thanked: 157 times
Been thanked: 357 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Gzresznik Upadający » 2024-04-03, 12:51

Odganianie myśli to tak faktycznie koncentracja na nich. To jak z ta bajką o skarbie i białym króliczku. Znajdziesz skarb jak nie będziesz koncentrować się na białym króliczku. I myślisz żeby nie myśleć a o czym nie myśleć? O białym króliczku. Ops pomyślałem o białym króliczku nie mogę o tym myśleć ? O czym ? O białym króliczku ..no i się myślenie o białym króliczku kręci.
Szukanie skarbu pozostawione odłogiem
Tak nasz mózg działa mości panno.
Jak walczyłem z pokusami homoseksualnymi było podobnie ...

A w powiedzeniu że choroby to brak zajęcia się czymś innym jest trochę prawdziwe. ALE NIE LECZY PROBLEMU KTORY ZAPRZĄTA UMYSŁ

Arek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2355
Rejestracja: 29 sie 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 298 times
Been thanked: 317 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Arek » 2024-04-03, 14:19

Nie chcę ale muszę.
Jezus Chrystus jest moim Królem.

Katarzyna1234
Bywalec
Bywalec
Posty: 192
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 20 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-04-03, 14:28

Nerwica natręctw raczej nie bierze się z lenistwa czy z nieróbstwa.Nawet jak się czymś zajmę to mnie myśli dopadają.Ale nieważne.

Dodano po 2 minutach 34 sekundach:
Nie jestem silna psychicznie.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 18904
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 2606 times
Been thanked: 4604 times
Kontakt:

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Marek_Piotrowski » 2024-04-03, 14:31

Katarzyna1234 pisze: 2024-04-03, 11:02 Właśnie ostatnio na terapii poczułam się jak kretynka.Jak jakaś głupia.Terapeutla się zaśmiała.
Być może pani nie chciała mnie urazić.Wiem,że chce mi pomóc.
I tego się trzymaj.
Ja staram się odgonić te myśli natrętne.Ale one mnie nachodzą znowu.
DLatego tłumaczę jako były skrupulant - nie odganiaj, w ogóle nie zwracaj na nie uwagi, lekceważ.
Marek gdybyś znał moją rodzinę to uwierz mi też byś nikomu o niczym nie powiedział.Dla mojej rodziny choroba psychiczna czy podobne coś to brak zajęć lekko mówiąc.Bo przecież dawniej tego nie było.
WIerzę. A nie masz jakiejś bliskiej osoby spoza najbliższej rodziny? Albo nawet poza rodziną?
Jeśli chodzi o myśli-to te myśli dla mnie są grzechem.Wyznaje je jako grzech na spowiedzi.
A czemu sądzisz, że to jest grzech?
Rozmyślasz nad nimi, pławisz się, akceptujesz?
Nerwica natręctw raczej nie bierze się z lenistwa czy z nieróbstwa.Nawet jak się czymś zajmę to mnie myśli dopadają.
To prawda. Ale zajęcia pomagają.
Nie jestem silna psychicznie.
Tym bardziej nie walcz. zlekceważ.

Katarzyna1234
Bywalec
Bywalec
Posty: 192
Rejestracja: 7 sty 2024
Been thanked: 20 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Katarzyna1234 » 2024-04-03, 17:25

Nie akceptuje tych myśli,nienawidzę ich,nie mogę ich znieść.Nie mogę tego wszystkiego już znieść.Mam teraz gorsze dni.Gdy to piszę łzy mi napływają do oczu.Jak mam z tymi myślami nie walczyć skoro dotyczą one duchowieństwa.Skrupuły mnie dopadają,że kogoś oszukałam,że nie mam pewności czy coś już wyznałam.Spowrotem to samo.Myśli o grzechu,myśli nie do zniesienia o duchowieństwie.Już nawet śnią mi się groby,cmentarze.Nie mam odwagi,a chciałabym komuś się wyżalić w rodzinie.Ale komu? Rodzicom co we mnie nie wierzą.Nie mogę liczyć na ich wsparcie.Mam kuzynkę można powiedzieć,że traktuję ją jak siostrę której nie mam.Tyle,że to osoba nie za bardzo wierząca.Nie praktykująca.I jak taka osoba mnie zrozumie.Połowa mojej rodziny z wiarą jej daleko.

Arek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2355
Rejestracja: 29 sie 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 298 times
Been thanked: 317 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Arek » 2024-04-03, 17:45

Z jakiej jesteś miejscowości, jeśli mogę zapytać?
Jezus Chrystus jest moim Królem.

Awatar użytkownika
abi
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5326
Rejestracja: 3 mar 2021
Has thanked: 845 times
Been thanked: 1403 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: abi » 2024-04-03, 18:56

a co to zmieni skąd jest?
ой чи пан, чи пропав, двічі не вмирати

Arek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2355
Rejestracja: 29 sie 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 298 times
Been thanked: 317 times

Re: O skrupułach, czyli o nerwicy natręctw na tle religijnym

Post autor: Arek » 2024-04-03, 19:11

abi pisze: 2024-04-03, 18:56 a co to zmieni skąd jest?
Musisz wszystko wiedzieć droga Abi?
Jezus Chrystus jest moim Królem.

ODPOWIEDZ