Jako ludzie mamy ogromne szczęście

Czyli rozmowy o naturze Boga i Objawienie Jego w Osobie Ojca, Jezusa Chrystusa, rozmowy także na temat Ducha Świętego, Jego działanie, prowadzenie Kościoła przez Niego, itp.
ODPOWIEDZ
Andy72
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2520
Rejestracja: 18 kwie 2018
Has thanked: 223 times
Been thanked: 341 times

Jako ludzie mamy ogromne szczęście

Post autor: Andy72 » 2024-05-11, 11:53

że Bogiem Wszechmogący, Absolutem jest akurat Jezus.
Nie jest to jakiś bóg w typie ludzi, którzy chcieli być bogami, faraonów, cezarów, Cezara, Tyberiusza, nie wodzów, jak Hitler czy Mao. Nie polityków, nie idoli, raperów, nie bogów typu Odyn, Thor czy Loki.
Ale Jezus, Król Wszechświata, cichy, pokornie jadący na osiołku. Co nie znaczy , że nie jest suwerenem oddzielającym owce od kozłów, według tego jak sam chce, nie według jakiegoś algorytmu, bezosobowej karmy.
Choć jednocześnie Bóg, jest Trójcą i jest niepojmowalny, to chodzi mi o to że Jezus jako człowiek najpełniej oddał cechy Boga.
„Stół dla mnie zastawiasz, na oczach mych wrogów to czynisz” (Ps 23,5)

Awatar użytkownika
AdamS.
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1683
Rejestracja: 4 lis 2021
Lokalizacja: Bieszczady
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 645 times
Been thanked: 910 times

Re: Jako ludzie mamy ogromne szczęście

Post autor: AdamS. » 2024-05-11, 12:24

Andy72 pisze: 2024-05-11, 11:53 Choć jednocześnie Bóg, jest Trójcą i jest niepojmowalny, to chodzi mi o to że Jezus jako człowiek najpełniej oddał cechy Boga.
Bóg objawiony w człowieku staje się najgłębszą Tajemnicą, ale zarazem najbliższą nam Obecnością, jaką można sobie wyobrazić. Żadna idea, żadna kosmiczna energia, żadna władza tego świata nie jest w stanie dać człowiekowi tego, co dał nam Bóg w Synu Człowieczym - i co każdego dnia daje nam w Duchu Świętym. Odkrywam w tej Tajemnicy, jak wielką rolę odgrywają w nas RELACJE - moje odniesienie do drugiego człowieka staje się moją żywą relacją z Bogiem (i na odwrót). A relacja jest rodzajem duchowej DROGI, która prowadzi do spotkania. Może dlatego wierni w czasach apostolskich mówili o sobie jako o ludziach "Drogi", zanim zaczęto używać pojęcia chrześcijan? Sam Jezus mówił o sobie: "«Ja jestem drogą i prawdą, i życiem" (J 14,6). Każde z tych pojęć odsłania nam zupełnie inny aspekt Bożej obecności.

ODPOWIEDZ