Obowiązek przekazywania życia

Czyli rozmowy na temat planowania rodziny, czystości w małżeństwie, ile powinniśmy mieć dzieci, czy powinniśmy je karać.
Awatar użytkownika
Piotr55
Super gaduła
Super gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: 23 kwie 2024
Ostrzeżenia: 2
Lokalizacja: pod Otwockiem
Wyznanie: Deista
Has thanked: 197 times
Been thanked: 75 times

Re: Obowiązek przekazywania życia

Post autor: Piotr55 » 2024-06-28, 11:07

Jeśli kino, to przecież Rain Man. Ale to już autyzm.
Los, geny potrafią sobie żartować. Np połączyć ASP z wysoką socjalnoscią , a nawet z ekstrawertyzmem.
Nie daj Boże z ciągotkami do przywództwa.
Ciężkość myślenia z ambicjami . Brak słuchu z potrzebą muzykowania, lub , o zgrozo, śpiewania.
Nic to lekki ASP z umiejętnością i szczyptą inteligencji dla ominięcia i/lub imitowania stadnych "ozdobników" przydatnych w społecznych plemiennych negocjacjach wszędzie i o wszystko.
Jedyne co ciągle utrudnia życie, to typowe dla syndromu
niedocenianie zmienności .

Dodano po 2 minutach 5 sekundach:
Marek_Piotrowski pisze: 2024-06-28, 10:49 Ale problem chyba nie dotyczy tylko Aspergera? Czemu się na nim skupiacie?
ADHD jest nudne, trudne dla otoczenia i przewidywalne.
Niepojęty, nie zmierzony, światy stworzyłeś

Awatar użytkownika
AdamS.
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1824
Rejestracja: 4 lis 2021
Lokalizacja: Bieszczady
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 680 times
Been thanked: 971 times

Re: Obowiązek przekazywania życia

Post autor: AdamS. » 2024-06-28, 11:43

Marek_Piotrowski pisze: 2024-06-28, 10:49 Ale problem chyba nie dotyczy tylko Aspergera? Czemu się na nim skupiacie?
Racja - przepraszam, bo trochę popłynąłem tu w offtop. Wracając do samego zagadnienia poruszonego w wątku, uważam, że nie każde małżeństwo musi być powołane do macierzyństwa i ojcostwa biologicznego. Stworzenie rodziny zastępczej lub adopcja to jedne z możliwości spełnienia się, które tak samo uważam za całkowicie pełnowartościowy sposób przekazywania życia (bo przecież nie tylko geny są jego nośnikiem).

Ale co w przypadku chorób, które sprawiają, że nie tyko obawiamy się przenoszenia ich genetycznie, ale również mamy wątpliwości, czy sami zachowamy pełna sprawność i poczytalność? Tu widziałbym możliwość pełnienia posługi wolontariackiej, która nie obciąża odpowiedzialnością trwałą. Opieka nad dziećmi w jakimś ośrodku czy hospicjum to również forma duchowego ojcostwa czy macierzyństwa - zwłaszcza wobec dzieci opuszczonych.

Awatar użytkownika
Morkej
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1806
Rejestracja: 2 wrz 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 68 times
Been thanked: 376 times

Re: Obowiązek przekazywania życia

Post autor: Morkej » 2024-06-28, 13:07

Co do zasady Kościół zawsze podkreśla to, że każde ludzkie życie jest święte i nienaruszalne, niezależnie od potencjalnych chorób, zaburzeń, czy niepełnosprawności. A to oznacza, że osoby borykające się z takimi problemami mają pełne prawo do tego, aby dążyć do posiadania potomstwa, i powinny być wspierane w tych dążeniach.
Natomiast inną sprawą jest kwestia staranności i odpowiedzialności w podejmowaniu decyzji. Czyli osobiste rozeznanie u konkretnej osoby. Tutaj za cel uważam, nazwijmy to, zdrowe podejście do sprawy dziedziczenia chorób, które uwzględnia zarówno dobro rodziców, jak i ich potomstwa.
Oczekuj Pana, bądź mężny w działaniu i umacniaj się w sobie; nie trać ufności, nie poddawaj się,
lecz ciałem i duszą walcz o chwałę Bożą. - Tomasz à Kempis

Awatar użytkownika
Piotr55
Super gaduła
Super gaduła
Posty: 1182
Rejestracja: 23 kwie 2024
Ostrzeżenia: 2
Lokalizacja: pod Otwockiem
Wyznanie: Deista
Has thanked: 197 times
Been thanked: 75 times

Re: Obowiązek przekazywania życia

Post autor: Piotr55 » 2024-06-30, 09:48

Morkej pisze: 2024-06-28, 13:07 Co do zasady Kościół zawsze podkreśla to, że każde ludzkie życie jest święte i nienaruszalne, niezależnie od potencjalnych chorób, zaburzeń, czy niepełnosprawności. A to oznacza, że osoby borykające się z takimi problemami mają pełne prawo do tego, aby dążyć do posiadania potomstwa, i powinny być wspierane w tych dążeniach.
Natomiast inną sprawą jest kwestia staranności i odpowiedzialności w podejmowaniu decyzji. Czyli osobiste rozeznanie u konkretnej osoby. Tutaj za cel uważam, nazwijmy to, zdrowe podejście do sprawy dziedziczenia chorób, które uwzględnia zarówno dobro rodziców, jak i ich potomstwa.
Zdrowe, czyli jakie ? Delikatnie eugeniczne?
Oczywiście zgadzam się z tobą co do zdrowego podejścia, w każdej zresztą sprawie, jednak tu mamy sytuację ciastko zjeść/ciastko mieć.
KK naucza : ZERO eugeniki.
Ostatnio zmieniony 2024-06-30, 09:57 przez Piotr55, łącznie zmieniany 1 raz.
Niepojęty, nie zmierzony, światy stworzyłeś

Pompieri
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1785
Rejestracja: 28 wrz 2020
Has thanked: 568 times
Been thanked: 266 times

Re: Obowiązek przekazywania życia

Post autor: Pompieri » 2024-06-30, 12:48

Eugenika jest dobra, zla czy obojetna?
Albo - kiedy eugenika nabiera jakichs wartosciowan?

Awatar użytkownika
abi
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 6247
Rejestracja: 3 mar 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 982 times
Been thanked: 1579 times

Re: Obowiązek przekazywania życia

Post autor: abi » 2024-06-30, 12:57

Morkej pisze: 2024-06-28, 13:07 Co do zasady Kościół zawsze podkreśla to, że każde ludzkie życie jest święte i nienaruszalne, niezależnie od potencjalnych chorób, zaburzeń, czy niepełnosprawności. A to oznacza, że osoby borykające się z takimi problemami mają pełne prawo do tego, aby dążyć do posiadania potomstwa, i powinny być wspierane w tych dążeniach.
"Fenyloketonuria to choroba genetyczna, wynikającą z mutacji genu zlokalizowanego na chromosomie 12 o nazwie PAH. Wadliwy gen dziecko otrzymuje od biologicznych rodziców. Schorzenie dziedziczone jest w sposób autosomalny recesywny, co oznacza, że aby doszło do jej wystąpienia, potomstwo musi odziedziczyć po dwie kopie uszkodzonego genu – jednej po matce i drugiej po ojcu."

zastanawiam się nad tym
ой чи пан, чи пропав, двічі не вмирати

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 20166
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 2801 times
Been thanked: 4901 times
Kontakt:

Re: Obowiązek przekazywania życia

Post autor: Marek_Piotrowski » 2024-07-01, 08:37

Chwileczkę: jeśli rodzice podejmują decyzję nie płodzenia dziecka ze względu na możliwe problemy zdrowotne, to nie jest eugenika.
Nie mieszajmy wszystkiego ze wszystkim, bo niedługo ktoś napisze, żeby w sporcie zabronić treningu "bo, podobnie jak doping, powoduje zwiększenie szans osoby ćwiczącej".

Awatar użytkownika
Michał91
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 376
Rejestracja: 17 lis 2022
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 51 times
Been thanked: 24 times

Re: Obowiązek przekazywania życia

Post autor: Michał91 » 2024-07-01, 09:38

Psychicznie chorzy... lekko ale nieuleczalnie, bez leków i na terapii 😁 wieczny klijent/pacjent gotowy by odpowiednie drzwii systematycznie otwierać i nabijać liczniki pociągnięcia klamką, pozostaje tylko obstawić stanowiska i wakaty.
Nienawiść może zamienić się w przyjaźń lub miłość, przyjaźń może zamienić się w miłość lub nienawiść miłość może zamienić się w nienawiść rzadko miłość zamieniona w nienawiść może zamienić się w przyjaźń lub miłość. Jednak wszystkie trzy są niebezpieczne.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 20166
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 2801 times
Been thanked: 4901 times
Kontakt:

Re: Obowiązek przekazywania życia

Post autor: Marek_Piotrowski » 2024-07-01, 09:42

Kolejna teoria spiskowa?

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 14577
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2132 times
Been thanked: 2337 times

Re: Obowiązek przekazywania życia

Post autor: sądzony » 2024-07-01, 10:49

Michał91 pisze: 2024-07-01, 09:38 Psychicznie chorzy... lekko ale nieuleczalnie, bez leków i na terapii 😁 wieczny klijent/pacjent gotowy by odpowiednie drzwii systematycznie otwierać i nabijać liczniki pociągnięcia klamką, pozostaje tylko obstawić stanowiska i wakaty.
W ogóle nie rozumiem skąd masz takie rozeznanie. Większość chorych czy zaburzonych prędzej uda się do lekarza psychiatry po "groszki" niż zechce zaglądać, rewidować, konfrontować, rekonstruować, poznawać, uczyć się siebie i relacji w terapii. Jesteśmy leniwi i boimy, a nasze ego lęka się jakiejkolwiek zmiany. Gdybyś cokolwiek o tym wiedział, wiedziałbyś o tym choćby minimum.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

ODPOWIEDZ

Wróć do „Rodzina, małżeństwo, narzeczeni”