Trump robi wiele dobrego, może poza sprawą żydowską i Gazą.
Za Bidena uwięziono ludzi modlących się z różańcem przed klinikami aborcyjnymi, często starsze kobiety i to w więzieniu niedokończonym, co dodawało im udręki.
Ukrócił szaleństwo gender: przykładowo gwałciciel powie że czuje się kobietą - lesbijką i chce by go zamknąć w żeńskim więzieniu zamiast męskim.
Z drugiej strony, psychologicznie , po ludzku, widać że nie jest ideałem, ma ego napompowane do niewiarygodnych granic.
Nie jestem w stanie określić, ilu z głosujących głosowało po prostu bo to jedyny rozsądny wybór, przecież nie na Kamalę, ani wstrzymać się od głosu, bo to też głos na Kamalę, albo na kandydata nie mającego szans, bo to też to samo,
A ile Trumpa bałwochwalczo uwielbia, tak jak w Ameryce uwielbia się ludzi sukcesu.
Jordan Peterson o Trumpie
